sobota, 30 kwietnia 2016

Podsumowanie kwietnia 2016 roku

Dzień dobry Kochani,
Podsumować kwiecień trzeba. Zauważyliście pewnie, że kiepściutko ostatnio z blogowaniem, że przerwy, że nie publikuję codziennie. Ale wybaczcie, bo po pierwsze wiosna nastała, a wraz z nią więcej pracy, a po drugie mam WAŻNE ŻYCIOWE WYDARZENIE. 

Zdjęcia znalezione w internecie bez konkretnego adresu


Ale coś tam przeczytałam, a nawet wysłuchałam. Bo pracując w ogrodzie uszy pozostają do dyspozycji. 
Sytuacja więc wygląda następująco:

W kwietniu wysłuchałam dwóch audiobooków:

 1.  Mariusz Urbanek 'Wieniawa. Szwoleżer na Pegazie' 

 2.  Jane Campion, Kate Pullinger 'Fortepian'

W kwietniu przeczytałam tylko 4 i pół książki:





A czytam Mikołaja Gołachowskiego 'Czochrałem antarktycznego słonia'. 
Okładka książki Czochrałem antarktycznego słonia i inne opowieści o zwierzołkach 
Zostało mi 130 stron z 500. Myślałam, że wczoraj skończę, bo książka jest niesamowita, ale jej nie daje się przeczytać w  jeden wieczór. Więc ta przejdzie na maj. 


Poza tym jakoś mało u mnie ostatnio recenzenckich książek. Czekają 'Biesy', 'Pustelnia parmeńska' i 'Ósme  życie'. Nie mogę się doczekać, gdy to przeczytam! 
Niestety, kwietniowe książki były ogromne, bo 'Listy' i 'Czochrałem....'. Ale warto. 
Poza tym może wreszcie ruszę te swoje zaległe audiobooki. Układam je tematycznie, a więc mam grupę książek o języku i kilka tzw. romansów historycznych. I 2 pierwsze części Caspari czekają na przeczytanie. 

Jeśli chodzi o recenzje to będą. Mam w planach dokończenie publikacji książek podróżniczych. Raczej spodziewajcie się nowych postów od poniedziałku do środy albo co dwa dni, bo muszę przestawić się na inne tryby życia. W każdym razie w najbliższym czasie Ameryka Południowa. 

Pozdrawiam Was i Nas i życzę miłej majówki! 

środa, 27 kwietnia 2016

Książki o Kanadzie: Farley Mowat 'Nie taki straszny wilk' i Eric Collier 'Nad rzeką bobrów"

O Kanadzie pisał Janusz Wolniewicz w reportażu z 1968 roku, o którym pisałam przy okazji posta o Alasce: http://literackie-zamieszanie.blogspot.com/2016/04/ksiazki-o-alasce-jarosaw-potocki-na.html
Okładka książki W krainie złota i totemów 
Moja opinia:

Książka ciekawa - taki reportaż w 'starym stylu'. Są tu ciekawe opisy podróży autora, który wraz z kolegą 'Stachem' poleciał na Alaskę, a potem obaj pociągiem pojechali do Vancouver.
Oczywiście są tu spotkania z Polakami, opisy egzotycznych krajobrazów i roślin, podróż śladami traperów do McKinley, zdobywanie złota, spotkanie z Eskimosami, ale także z Polakami mieszkającymi tam. Mamy tutaj również opis ogromnych lasów kanadyjskich, pełnych ciekawych zwierząt i gigantycznych roślin. 
 7 gwiazdek





W ramach serii Naokoło Świata ukazały się książki o Kanadzie pięknej, pełnej przyrody. Oto one:
Okładka książki Nie taki straszny wilk
Wydanie Iskier z 1986
Okładka książki Nie taki straszny wilk
Wydanie w Wydawnictwie Pruszyński i S-ka z 1994 roku w serii Obieżyświat.
 Tytuł oryginalny 'Never Cry Wolf''. To piękna opowieść o wilkach.  Farley MowatAutor, Farley McGill Mowat - kanadyjski pisarz i działacz walczący o ochronę przyrody. Był absolwentem Uniwersytetu w Toronto. Napisał kilkadziesięciu książek, z których największy rozgłos osiągnęły powieści rozgrywające na północy Kanady. Dzieła pisarza przetłumaczono na ponad 50 języków. W 1971 r. Mowat zdobył Nagrodę im. Marka Twaina. 10 lat później uhonorowano go Orderem Kanady.
Farley Mowat zmarł w wieku 92 lat. 
Książka 'Never Cry Wolf'' ukazała się w 1963 roku. 
Oto moja opinia: 
 Żeby z książki o obserwacjach przyrodniczych (z zasady czynności statycznej) zrobić książkę z fabułą, która wciąga czytelnika, to wielka sztuka. A autorowi się udało! Bohaterami są wilki. W dodatku autorowi udało się to co nie udało się Grimmom - że czytelnik zaczyna się przejmować ich losem. W 'Czerwonym Kapturku' nikt nie przejmował się wilkiem. I tak było od wieków, a autor walczy z tym stereotypem.
Jaki jest minus książki? Ano taki, że zakończenie jest niesprawiedliwe. A ja nigdy nie lubiłam niesprawiedliwych zakończeń.
Pióro Mowata jest lekkie, pełne humoru sytuacyjnego i potocznych zwrotów, które unaoczniają sytuację. Po przeczytaniu książki miałam wrażenie, że autor jest bardzo oryginalnym człowiekiem - tyle dziwnych sytuacji go spotykało. Nawet Eskimosi byli zdziwieni. A ja śmiałam się w takich momentach. Raz byłam zszokowana - podczas opisu diety mysiej. W każdym razie jeśli chodzi o książkę, to takie sytuację ubarwiają narrację i sprawiają, że czytelnik nie przesypia z nudów.
7 gwiazdek

Okładka książki Nad rzeką bobrówKolejnym reportażem kanadyjskim jest książka o wspaniałej rodzinie i o bobrach. W Naokoło Świata ukazała się w 1965. Przetłumaczyła Zofia Zinserling, a tytuł oryginału brzmi 'Three Against the Wilderness'.
Eric Collier: http://bcbooklook.com/2016/01/14/40-eric-collier/

Autor to kanadyjski traper, podróżnik i autor książek podróżniczych angielskiego pochodzenia. Urodził się w Wielkiej Brytanii. W wieku 14 lat zaciągnął się do British Navy. Po dwóch latach służby wyjechał do Kanady, do swego wujka mieszkającego w Riske Creek. Z tymi rejonami Collier związał się do końca życia. (biogram na podstawie: http://lubimyczytac.pl/autor/49069/eric-collier)
Moja opinia:
Piękna książka, a właściwie audiobook. Opowieść niezwykle urokliwa, choć tradycyjna w stylu. Jest to opowieść pierwszoosobowa Erica Colliera o jego życiu w dzikiej głuszy Kolumbii Brytyjskiej w latach 1929-1954 z żoną i synem. Ale to jest jakby tło, bo w pierwszym planie znajduje się przyroda, a głównymi bohaterami są bobry. Z napięciem czekamy czy bobry pojawią się nad rzeką Frazera. I nie powiem Wam, czy się pojawiły. W każdym razie pan Collier nie jest jakimś dzikim nieudacznikiem. to traper, który pokochał przyrodę i za cel życia postawił sobie przywrócenie równowagi naturalnej w tym rejonie, którą to równowagę zapewnić miały bobry.
W tle, a może raczej równolegle, śledzimy losy rodziny Colliera. Była to rodzina tradycyjna, z decydującym o wszystkim mężem - od kształcenia dzieci po materiał na sukienkę - i spolegliwą żoną. Rodzina kochająca się, taki mit o pierwszej parze. Zastanawiałam się, słuchając tej opowieści o tym, jak bardzo zmieniły się role mężczyzny i kobiety. To co 70 lat temu było oczywiste, teraz byłoby nie do przyjęcia.
Jeszcze jedno, w tej dzikiej głuszy przewartościowały się sprawy. Wilk czy mroźna zima jest istotniejsza niż Hitler, którego zdefiniowano jako malarza pokojowego mającego się za Bismarcka. I może taki świat jest lepszym światem? Polecam tę skromną książeczkę. Taki przedsmak Kanady, która coraz bardziej mnie fascynuje.
7 gwiazdek

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Książki o Alasce: Jarosław Potocki 'Na szlakach i bezdrożach Alaski' i Janusz Wolniewicz 'W krainie złota i totemów'

W ramach pisania o książkach z serii Naokoło Świata, które czytałam - nie wszystkie - ją dwie książki o Alasce, tym ciekawym stanie USA, który ja kojarzę z serialu 'Przystanek Alaska'. 
Pisał o niej oczywiście Olgierd Budrewicz, ale i inni. Oto dwie książki.
Pierwsza, to Jarosława Potockiego 'Na szlakach i bezdrożach Alaski', wydana w Naokoło Świata w 1959 roku: 
Okładka książki Na szlakach i bezdrożach Alaski - wspomnienia myśliwskie Moja opinia: 
Książka mnie wynudziła. Nie wiem czy to kwestia tematu czy samej książki, ale chyba jeszcze bardziej niż księga o polowaniach wynudziłaby mnie książka o łowieniu ryb! (wybacz wujku - miłośniku rybołówstwa). W ramach zemsty powinno się napisać tomisko o kupowaniu butów! Niech i ONI się męczą.
W każdym razie styl był poprawny, narrator był wyraźnie zainteresowany tematem, zdobył sporo wiadomości, przytoczył wiele historii z życia alaskańskich myśliwych.Nawet zdjęcia porobił. Cóż z tego, jak mnie to nawet nie nudziło, ale momentalnie raziło. Bo widocznie czasy już się zmieniły, i raczej wolimy obserwować zwierzęta, niż je zabijać. Dwie sceny wzbudziły moją szczególną odrazę: zabicie orła i zabicie niedźwiedzia brunatnego, gdy jadł sobie jagody (całkiem jak Miś Yogi z bajki). Nie atakował, po prostu jadł. A to wszystko nie wiem po co! Rozumiem mieszkańców, którzy ze skórek żyli, ale ci mieszkańcy w tym czasie - zgodnie z tym co pisze autor - dostawali alkohol i broń. Na skórkach zarabiali przybysze, fascynaci myślistwa. I to oni zdobywali nagrody na wystawach skórek i poroży. A że jakiś niedźwiedź zginął bezsensownie?
W każdym razie już pod koniec książki ujęła mnie postać starego trapa Billa, który żył w symbiozie ze zwierzętami Alaski, gdzie w samotni, pośród niedźwiadków, wiewiórek i wydr chciał dożyć swych dni. 
3 gwiazdki

Okładka książki W krainie złota i totemów  Książka ukazała się w Naokoło Świata w 1968. 
Moja opinia:

Książka ciekawa - taki reportaż w 'starym stylu'. Są tu ciekawe opisy podróży autora, który wraz z kolegą 'Stachem' poleciał na Alaskę, a potem obaj pociągiem pojechali do Vancouver.
Oczywiście są tu spotkania z Polakami, opisy egzotycznych krajobrazów i roślin, podróż śladami traperów do McKinley, zdobywanie złota, spotkanie z Eskimosami, ale także z Polakami mieszkającymi tam. Mamy tutaj również opis ogromnych lasów kanadyjskich, pełnych ciekawych zwierząt i gigantycznych roślin. 
 7 gwiazdek

sobota, 23 kwietnia 2016

Post osobisty - o książkach, o ulotności słowa itd itp. Wyrzucam notatki i część siebie...

 http://biblioteka.stony.pl/wp-content/uploads/sdk_2015-1024x351.jpg
Dzisiaj Światowy Dzień Książki! 

Ja na swojej wioseczce raczej nie uczczę tego dna ani pójściem na spotkanie autorskie, ani kupując książę w promocji, bo mam WAŻNE WYDATKI! Jeszcze 2 miesiące. 

Właściwie to mam w 'roboczych' 2 posty o reportażach, ale od paru dni czuję zamęt w głowie i ręce mi opadają na to wszystko. Ogólnie czuję się jak ten mózg kobiety ze znanego pewnie większości filmiku na youtube:
Ale po kolei. 

Muszę posegregować po raz kolejny zalegające u mnie materiały i notatki. Jestem zbieraczem, w dodatku sentymentalnym zbieraczem i w skutek tego przez 15 lat nie pozbyłam się notatek se studiów. Zawsze myślałam, że skoro włożyłam w coś 5 lat pracy, to szkoda to ot tak, w dym. A że uczyć się lubiłam, to i notatki mam z 2 studiów i jednej podyplomówki i WOSie. No to to już na pewno jest  do pieca.Bo co po moich notatkach?!

No więc hołubiłam 3 segregatory starannie opracowanych lektur ze wszystkich okresów literackich. Myślałam,  że to jest coś warte, a tymczasem nie jest warte nic, bo wszedł Internet i nawet ja sama, gdy piszę  o Szymborskiej, wolę wyszukać w Internecie informacji: bo zebrane w jedno, bo są najnowsze opinie, artykuły i wiele informacji. No i w rezultacie po raz kolejny sobie myślę, że jakieś to wszystko zmienne, płynne i takie przemijające. Było coś, coś ważnego, a teraz pochłonie to ogień.... Były zasady, a ktoś mówi, że jakie zasady. Że wszystko do pieca albo między bajki.... Nawet ten kruchy pokój światowy jakoś nie jest już czymś oczywistym.  Mam wrażenie, że coś się zmienia, ale jestem za małym człowieczkiem, żeby wiedzieć, czy na dobre, czy na złe. Moi przodkowie w takich chwilach po prostu skupiali się na rodzinie i na układaniu swojego małego skrawka Wszechświata...

Mam też teraz ważne przygotowania na głowie. Zajmują mi one moje myśli. Są bardzo fajne, bo wydobywam z najbardziej ukrytej półeczki marzenia o czymś swoim, czymś dobrym i pięknym, 'za co warto życie dać'.... jak śpiewamy w pieśni kościelnej.
Mniej więcej tak się czuję.


 Po za tym mam problem bardzo kobiecy:


No a wracając do książek, to nadal lubię je czytać:
Najlepiej o tak:

Ale jak to mi ładnie wróżyła koleżanka blogerka, czasu mam mniej, bo zwykłe rzeczy trzeba wykonywać. A mam przed sobą stosik bardzo zajmujących lektur:
Ósme życie. Tom 1
     Chciałabym rozszerzyć dobę. 

Zastanawiam się też nad tym czy to co piszę na blogu ma jakiś sens? Bo zauważyłam, że jak mi się podoba jakaś książka tzw. popularna, to ktoś mi potem zarzuca, że ja pochwaliłam, a ona nie jest taka jak ktoś się spodziewał. Staram się pisać obiektywnie, ale jak czytam kryminał albo romans to nie mam pretensji, ze to nie Dostojewski. Ale nie wiem, może wprowadzam błąd i to co piszę jest do bani? Bo chyba nie chcecie czytać tylko o książkach egzystencjalnych? Ja nie wiem skąd to zamieszanie w mojej głowie. To chyba przez Internet i hejterstwo w necie. Albo o wszystko i stres przed NOWYM W MOIM ŻYCIU.
Proszę o głosy.
 Łęcka

           

czwartek, 21 kwietnia 2016

Mirosława Kareta 'Pokochałam wroga' - bo historia zawsze splata się z teraźniejszością.....

Niedawno zadałam sobie sprawę, że choć czytam całkiem sporo, to powieści z fikcyjnymi bohaterami, intrygą i emocjami, czytam raz na jakiś czas. Ostatnio szukam książek romantycznych, ale i ciekawych historycznie. I takim dobrym wyborem było 'Pokochałam wroga' Mirosławy Karety. 
 Książka ukazała się 17 lutego 2016 roku w wydawnictwie WAM.
Mirosława Kareta
autorka
Autorka, jak podaje na swojej stronie autorskiej, urodziła się w Krakowie, studiowała historię i dziennikarstwo, pracowała jako reporter w gazecie codziennej oraz redaktor niemieckojęzyczny, nagrywała i pisała książki, do Krakowa wróciła po dziesięcioletnim pobycie w Niemczech.
      Powieść dała mi wiele emocji czytelniczych. To świetna, pochłaniająca lektura. Akcja i intryga rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych. Jedna z nich to stopniowo ujawniająca się historia miłosna z czasów okupowanego Krakowa. Rzadko czytuję książki o wojennym Krakowie (mamy sporo o Warszawie, o Lwowie też, ale o Krakowie nic), ta więc była ciekawa dla mnie. Tym bardziej, że jak wyczytałam, autorka Kraków zna. Jest to historia miłosna opisująca narodowe tabu. Naprawdę tabu, a mianowicie miłość Polki i Niemca. Mamy to w pamiętniku Jadwigi. Wątek ten jest ukazany ciekawie i niebanalnie.

Dodam tu od siebie ze już szukając materiałów do posta, znalazłam sporo ciekawych informacji historycznych na tematy zakazanych miłości Niemców z nie-aryjkami, i opisy procesów, kar, i egzekucji http://www.miroslawakareta.pl/czytelnia/dossier_15_od+nienawi%B6ci+do+mi%B3o%B6ci+-+dlaczego+powsta%B3a+ksi%B1%BFka+pokocha%B3am+wroga.html
Drugi watek książki to historia syna Jadwigi, Maksymiliana Petrycego i jego rodziny, którzy nagle z działaczy opozycyjnych stali się świadkami uwolnienia gospodarki. Nagle sklepy stają się pełne towarów, ale kupić za nie można coraz mniej, nagle pieniądz liczy się coraz bardziej, nagle trzeba podejmować decyzje typu honor czy utrzymanie rodziny. Wątek ten się dopiero rozwija i zapewne będzie kontynuowany w następnych częściach cyklu 'Saga rodu Petrycych'.

Jest też trzeci wątek, łączący obie te płaszczyzny, czyli wątek monachijski. Maksymilian jedzie do Monachium, żeby poznać dzieje swojej rodziny. Przy okazji poznaje różne odcienie dziedzictwa faszyzmu, tego jak na faszyzm reagowano w czasie tryumfu Hitlera, jak reagowano po klęsce, a jak 50 lat później przez pokolenie, które tej ideologii nie znało.

Podsumowując, jest to powieść tzw. popularna, ale bardzo ciekawa. Autorka posplatała bardzo ciekawe wątki zarówno z przeszłości, jak i jeszcze niedawno z teraźniejszości, z początków lat 90-tych, czyli tematu nie do końca w literaturze 'przerobionego'. Książka zaintrygowała mnie z jednej strony romantyczną historią, a z drugiej współczesnymi intrygami, które pobudziły moje emocje, bo prywatyzacja przedsiębiorstw w Polsce, bo postać intrygantki, bo dylematy etyczne bohaterów: na temat pieniądz czy etyka.

Książka skłania mnie do czekania na następne części sagi. Oby tak dalej.
Zachęcam. 
8 gwiazdek
 
Za lekturę dziękuję wydawnictwu WAM:
 e.wydawnictwowam.pl

środa, 20 kwietnia 2016

Dostojewski w nowym, atrakcyjnym wydaniu i przegląd polskich tłumaczeń czterech wielkich dzieł Dostojewskiego

MG od jakiegoś czasu wydaje arcydzieła Fiodora Dostojewskiego. I to jest według mnie warte osobnego posta na blogu, bo powieści Dostojewskiego są ponadczasowe. Robią również zamieszanie w głowie czytającego, ale to wielka literatura. 
Oto Dostojewski w odsłonie wydawnictwa MG:
Idiota-500  Idiota
Tytuł oryginału: Идиот
Przekład: Helena Grotowska (przekład z 1908 roku)
Inne polskie tłumaczenie tej książki to przekład Jerzego Jędrzejewicza.
Wydana:17 lutego 2016

Kto abstrakcyjnie kocha całą ludzkość, kocha prawie zawsze samego siebie' - Nastazja Filipowna
Fiodor DostojewskiIdiota
Moja recenzja:  Fiodor Dostojewski 'Idiota'

Zbrodnia i kara-1400pix Zbrodnia i kara


Tytuł oryginału: Преступле́ние и наказа́ние


 Przekład: J.P. Zajączkowski 
(o tym kim był J.P.Zajączkowski znalazłam w Wikipedii:
dr J.P. Zajączkowski to pseudonim zbiorowy wykorzystywany w okresie 20-lecia międzywojennego i później w kręgach warszawskich literatów. W ten sposób doktor J.P. Zajączkowski jest autorem m.in. wielu tłumaczeń i książek na najrozmaitsze tematy. Historię powstania pseudonimu opisał Melchior Wańkowicz w książce "Tędy i Owędy")
Inne polskie przekłady tej książki to przekład Czesława Jastrzębiec-Kozłowskiego

Data wydania: 18 lutego 2015
 
 Cierpienie i ból są nieodłączne od rozległej świadomości i głębokiego serca. Myślę, że ludzie naprawdę wielcy zawsze muszą odczuwać na świecie wielki smutek..."
Fiodor Dostojewski (z książki Zbrodnia i kara
 Człowiek niezmiernie lubi czuć się pokrzywdzony. Fiodor DostojewskiZbrodnia i kara
Jeśli czekać, aż wszyscy zmądrzeją, za długo to potrwa. Fiodor DostojewskiZbrodnia i kara
 strona Bracia Karamazow 


Tłumaczenie: Barbara Beaupre (przekład z 1913 roku)
Inne polskie tłumaczenia: Pełnego przekładu powieści dokonał Aleksander Wat w 1928. Braci Karamazow przełożył również na język polski Adam Pomorski w 2004. Istnieje też tłumaczenie Wacława Wireńskiego z roku 1929. W 2015 ukazała się translacja Cezarego Wodzińskiego.

Tytuł oryginału: Братья Карамазовы

Data wydania: 30 października 2014
 Ja zrecenzowałam jedną z ciekawszych adaptacji filmowych:
Bracia Karamazow Petra Zelenki (2008)
 

 Przede wszystkim trzeba unikać kłamstwa, wszelkiego kłamstwa, zwłaszcza okłamywania siebie. (...) Wystrzegaj się też strachu, aczkolwiek strach jest tylko następstwem wszelkiego kłamstwa.
Fiodor DostojewskiBracia Karamazow
BIESY-1400pixBiesy

Tłumaczenie: Tadeusz Zagórski

Tytuł oryginału: Бесы

Data wydania: 30 września 2015
 Oto atrybut mojej boskości- zależność tylko od własnej woli. Fiodor DostojewskiBiesy
 (...) wiara jest potrzebna, bu otumaniać lud. Fiodor DostojewskiBiesy
 Człowiek jest nieszczęśliwy dlatego, że nie wie, iż jest szczęśliwy. Tylko dlatego. W tym mieści się wszystko, wszystko! Kto się o tym dowie, stanie się szczęśliwy. Natychmiast, w jednej chwili. Fiodor DostojewskiBiesy
 Tchórze ci będą posłuszni jak barany... Fiodor DostojewskiBiesy
Przeczytałam już 'Zbrodnię i karę', przeczytałam 'Braci Karamazow', przeczytałam 'Idiotę', choć tej książki bałam się najbardziej, bo myślałam, że jest o mnie..... , a teraz zostały mi 'Biesy'. Mam to szczęście, że otrzymałam dwupak: 
I 'Biesy' są przede mną. Myślę, że książka zamąci mi w głowie, ale nikt tak jak Dostojewski nie opisywał pokrętnych umysłów, nikt nie ukazywał świata zwariowanego i ocierającego się o jednostkę psychiatryczną tak jak on. Ale cóż, przecież świat jest teatrem...... 

 

wtorek, 19 kwietnia 2016

Mariusz Urbanek 'Wieniawa. Szwoleżer na Pegazie'

Mariusz Urbanek Pan Mariusz Urbanek, mój ulubiony biograf i pisarz, niejednokrotnie gościł na moim blogu. Lubię czytać jego książki i z każdej wyciągam jakieś mądre, wcale nie międzywojenne wnioski. Tak jest i teraz, po przeczytaniu (skreśl), po wysłuchaniu 'Wieniawy'. 
Zacznę od podania listy książek, którą to listę zaczerpnęłam z Wikipedii:

Twórczość

  • 1988 Polska jest jak obwarzanek
  • 1991 Wieniawa. Szwoleżer na Pegazie [II wydanie - 2008]
  • 1992 Zły Tyrmand
  • 1995 Piłsudski bis
  • 1996 Mostek czarownic. Baśnie Wrocławskie [II wydanie - 2004]
  • 1997 Kisiel
  • 1997 Zrób sobie Wrocław [z rysunkami Tomasza Brody]
  • 1997 Powódź. Wrocław, lipiec 1997 [album fotograficzny - teksty i układ zdjęć]
  • 1998 Wrocław. Tysiąc lat
  • 2001 Przecieki niekontrolowane. Felietony z Odry
  • 2003 Dolny Śląsk. Siedem stron świata
  • 2003 Opowieści kantora Dawida [monodram na 800-lecie Gminy Żydowskiej we Wrocławiu]
  • 2004 Wrocław z nieba. Ostrów Tumski [album ze zdjęciami Macieja i Tadeusza Szwedów]
  • 2004 Tuwim
  • 2005 Baśnie Dolnośląskie
  • 2005 Podróże przez Dolny Śląsk [album ze zdjęciami Stanisława Klimka]
  • 2006 Masz to jak w banku [felietony]
  • 2006 Kisielewscy: Jan August, Zygmunt, Stefan, Wacek Wydawnictwo Iskry [II wydanie, poszerzone - 2015]
  • 2007 Zły Tyrmand [poszerzona znacznie wersja książki z 1992 r.] Wydawnictwo Iskry
  • 2008 Legendy wrocławskie [cykl pięciu krótkich sztuk wystawionych w roku 2008 i 2009 przez Wrocławski Teatr Lalek]
  • 2008 Waldorff. Ostatni baron Peerelu Wydawnictwo Iskry
  • 2009 Zrób sobie Wrocław [z rysunkami Tomasza Brody], poszerzona wersja książki z 1997 r.
  • 2010 Romans biurkowy czyli 99 dni z życia korporacji
  • 2010 Wrocławskich krasnali historie prawdziwe
  • 2010 Lato Muminków [adaptacja opowiadań Tove Jansson we Wrocławskim Teatrze Lalek]
  • 2011 Broniewski. Miłość, wódka, polityka Wydawnictwo Iskry
  • 2011 Władysław Broniewski Wierszem przez życie. Poezje (wybór i posłowie), Wydawnictwo Iskry, Warszawa, listopad 2011.
  • 2011 Nawiedzony młyn [scenariusz spektaklu Wrocławskiego Teatru Lalek - wspólnie z Beatą Maciejewską]
  • 2013 Brzechwa. Nie dla dzieci, Wydawnictwo Iskry
  • 2013 Pierniki dla króla [bajka], Kościół Pokoju w Świdnicy
  • 2013 Tuwim. Wylękniony bluźnierca, Wydawnictwo Iskry
  • 2014 Brzydki Kaczorek [bajka muzyczna, premiera w Operze i Filharmonii Podlaskiej w Białymstoku]
  • 2014 Kurier z Warszawy [scenariusz komiksu o Janie Nowaku-Jeziorańskim - wspólnie z Mateuszem Palką, rysował Bartłomiej Stefanowicz], Zakład Narodowy im. Ossolińskich
  • 2014 Jan Nowak-Jeziorański. Biografia opowiadana [wybór cytatów i redakcja wspólnie z Mateuszem Palką], Zakład Narodowy im. Ossolińskich
  • 2014 Genialni. Lwowska szkoła matematyczna, Wydawnictwo Iskry
Łatwo można zauważyć, że 'Wieniawa' był drugą książką autora, z roku 1991, wznawianą potem.
Okładka książki Wieniawa. Szwoleżer na pegazie
Wydanie z 1991 roku, Wydawnictwo Dolnośląskie
Okładka książki Wieniawa. Szwoleżer na Pegazie
Wydanie z 2015 roku, wydawnictwo Iskry.    



Ja słuchałam jako audiobook w moim ulubionym wykonaniu przez pana Ksawerego Jasieńskiego.

   Książkę cechuje, jak zwykle u TEGO PISARZA, ciekawe ujęcie postaci, niesamowita umiejętność nakreślania w kilku zdaniach tła społeczno-historycznego, otaczającego opisywanego bohatera i przystępny, ciekawy język. Wieniawa był postacią i barwną, i tragiczną. Jego życie daje czytelnikowi możliwość poznania inteligenckiego dworku polskiego, następnie środowiska studenckiego we Lwowie, następnie bohemy paryskiej, potem Legionów Piłsudskiego, potem ogarniętej rewolucją Rosji, łącznie z więzieniem na Łubiance, potem odradzającej się Warszawy, potem Warszawy i Belwederu, potem Włoch Mussolliniego, potem 'środowiska odrzuconych przez endeckie środowiska rządu Sikorskiego środowisko sanacyjne, potem emigrację nowojorskich Polaków.  Nawet w domu Sienkiewicza zawędrowaliśmy wraz z oczajduszą Wieniawą.
Znalezione obrazy dla zapytania Wieniawa
Bolesław Wieniawa-Długoszowski(1881-1942)
 
 
     Książka to bardzo przystępny portret ciekawego człowieka, kontrowersyjnego. Opisanego w sposób taki, żeby ukazać go oczami życzliwych i wrogów, przez wady i przez zalety, ale dosyć obiektywnie. 
Wesoły i balujący, czytający Prousta i tłumaczący Baudelaire'a, kochający konie i ułanów, dyplomata adiutant Piłsudskiego. Autor pisze ciekawie o nim i przytacza wiele anegdot. To lektura pochłaniająca i bardzo ciekawa. Całe to bogate życie Wieniawy jest zarazem historią Polski w pigułce, historią odrodzenia się Polski, następnie całego bogactwa, uroków i wad polityki międzywojennych kręgów politycznych, które pan Urbanek ukazał obiektywnie, z wadami i zaletami tej polityki. O wiele bardziej obiektywnie niż czytałam o tym w 'Pamiętnikach adiutanta Komendanta Piłsudskiego' Lepeckiego. 
     Biografia Wieniawy jest troszkę jak kolejka górska, czy raczej życie jego było jak kolejka górska, bo albo były okresy radości i euforii, albo smutku i zła, beznadziei. I miałam wrażenie, że tragizm wojenny Wieniawy wynikał z błędów Władców i Wrogów tych władców, a nie z jego niewątpliwych cnót i wad. 
Życie i śmierć Wieniawy pokazują, jak bardzo polskie są niektóre postawy, jak bardzo Polacy się zawsze wadzili i jak głębokie kopali mury polityczne. Jest to książka o Bolesławie Wieniawie-Długoszowskim, ale i o dwóch zwaśnionych kręgach politycznych w przedwojennej Polsce i potem wojennej europejskiej emigracji. Jak bardzo waśnie mogą zniszczyć życie ludziom, jak bardzo można zacietrzewić się w sporze politycznym i zemście. Wieniawa padł ofiarą zemsty politycznej Sikorskiego i endeków, którzy nawet tak szczerego człowieka nie uznali za swojego.   
Ale mamy i inne kontrowersyjne problemy tego okresu, o którym jakiś czas temu zaczęła się dyskusja: o postawie Becka, o alternatywnych wersjach historii, czyli co by było, gdyby Piłsudski zrealizował swój plan unieszkodliwienia Hitlera, ale i o udziale Polski w Monachium w 1938. 
A ponad tym wszystkim mamy jedną z ciekawszych postaci w kulturze i polityce Polskiej, człowieka z fantazją, błyskotliwością i takiego, który znany był z tego, że z każdej opresji wychodził cało, trochę jak Zagłoba z jego ukochanej Trylogii, ale z podziałów politycznych cało nie wyszedł. 
I jakoś te ostatnie, wojenne rozdziały zaważyły o tym, że jeszcze bardziej doceniłam mądrość tej książki. Troszkę jak w tym przysłowiu:
Historia nauczycielką życia.... Ironia losu, bo historia nie uczy następnych pokoleń niczego.....

        9 gwiazdek

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Dwie Miss Marple: Joan Hickson i Margaret Rutherford - która lepsza?

Dzień dobry AgatoChristomaniacy,
Wreszcie obejrzałam wszystkie cztery 'Panny Marple' z Margaret Rutherford:
  •  1961: Śmierć ma okna (Murder She Said) jako Panna Jane Marple (na podstawie '4.50 z Paddington'
  • 1963: Morderstwo w hotelu Gallop (Murder at the Gallop) jako Panna Jane Marple (na podstawie opowiadań z Herkulesem Poirot Po pogrzebie (After the Funeral, 1953)
  • 1964: Morderstwo najgorszego sortu (Murder Most Foul) jako Panna Jane Marple (na podstawie powieści z Poirot – Pani McGinty nie żyje (Mrs. McGinty's Dead, 1952)
  • 1964: Ahoj zbrodnio (Murder Ahoy) jako Panna Jane Marple (nie oparty na żadnej powieści) 
Oto ona:
 Znalezione obrazy dla zapytania marple rutherford  Znalezione obrazy dla zapytania marple rutherford  Znalezione obrazy dla zapytania marple rutherford
Znalezione obrazy dla zapytania marple rutherfordZnalezione obrazy dla zapytania marple rutherford Znalezione obrazy dla zapytania marple rutherford



Joan Hickson to odtwórczyni późniejszej wersji książek z Miss Marple, już w kolorze, wykonanych przez BBC: 
  • 01. The Body in the Library 1984 (Noc w bibliotece)
  • 02. The Moving Finger 1985 (Zatrute pióro)
  • 03. A Murder is Announced 1985 (Morderstwo odbędzie się...)
  • 04. A Pocket Full of Rye 1985 (Kieszeń pełna żyta)
  • 05. The Murder at the Vicarage 1986 (Morderstwo na plebanii)
  • 06. Sleeping Murder 1987 (Uśpione morderstwo)
  • 07. At Bertram's Hotel 1987 (Hotel Bertram)
  • 08. Nemesis 1987 (Nemezis)
  • 09. 4.50 from Paddington 1987 (4.50 z Paddington)
  • 10. A Caribbean Mystery 1989 (Karaibska tajemnica)
  • 11. They Do It With Mirrors 1991 (Strzały w Stonygates)
  • 12. The Mirror Crack'd from Side to Side 1992 (Zwierciadło pęka w odłamków stos)
Oto ona:
 Znalezione obrazy dla zapytania Hickson marple Znalezione obrazy dla zapytania Hickson marple Znalezione obrazy dla zapytania Hickson marple
 Znalezione obrazy dla zapytania Hickson marple   Znalezione obrazy dla zapytania Hickson marpleZnalezione obrazy dla zapytania Hickson marple Znalezione obrazy dla zapytania Hickson marple

Moim celem jest porównanie obu tych panien Marple i przedstawienie swojej subiektywnej oceny. To, która Miss Marple jest lepsza nurtuje wszystkich fanów powieści Agathy Christie. 
Na forach raczej pisze się, że Margaret Ruterford była 'niezrównana'. Pewnie tak, ale moje serce jest przy Joan Hckson. 

Już wyłuszczę dlaczego. Obejrzawszy wszystko, co dotyczy Agathy Christie mam już jakieś porównanie. 
Uważam, że obie wersje dają kompletnie różne postacie Panny Marple, ale obie wersje są ciekawe. Ja wolę jednak Marple Hickson, bo uważam, że  ona lepiej oddaje charakter tej książkowej Marple, jest bardziej klimatyczna, zarówno ona, jak i filmy. Marple Rutherford ma więcej pazura, te adaptacje to świetne kryminały, które zaciekawiają również osoby, które książek nie znają. Wiem, bo sprawdziłam.

Oto moja charakterystyka:
- stanowcza
Znalezione obrazy dla zapytania marple rutherford- elegancka
- sprytna
- uwodzicielska
- potrafiąca 'wsadzić nos w nie swoje sprawy' i znaleźć się w różnych sytuacjach, wymagających taktu i etykiety
 - ukazana jest w środowisku raczej miejskim, w zamkniętych pomieszczeniach


Znalezione obrazy dla zapytania Hickson marple   - w odróżnieniu od Rutherford, ukazana jest w środowisku wiejskim, co zgadza się z książkami
- wrażliwa na krzywdę ludzką (patrzcie na to spojrzenie)
- niepozorna
- rozplotkowana, a przez to zbierająca informacje. Pije sobie herbatkę i dowiaduje się wszystkiego   (również zgodne z książkami)
-  to plotkarstwo to pozory, bo w rzeczywistości panna Marple szuka istoty dobra i zła w ludziach, jest metafizyczna i uparcie walczy o SPRAWIEDLIWOŚĆ

W sumie, o tym temacie mogę mówić godzinami, ale podsumowując, stwierdzam, że ja wolę Joan Hickson.
Jej adaptacje wzruszają mnie, dają wytchnienie, radość i łyk angielskiej prowincji. 

Pozdrawiam 
Wasza Łęcka
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...