piątek, 8 kwietnia 2016

Jane Campion, Kate Pullinger 'Fortepian' - miłość, sztuka i życie. Co wygra?

Sięgnęłam po tę książkę, bo dawno temu oglądałam film 'Fortepian' z 1993 roku, z którego pamiętam, że było o fortepianie i o niezrównoważonej psychicznie kobiecie. Ale wspaniale nakręcony, z niezapomnianymi scenami. Tak go odbierałam wówczas, jako licealistka.
Teraz przyszedł czas na książkę, a konkretnie na audiobook. Mam troszkę zajęć w ogródku, więc to dobra okazja, żeby czytać uszami....

 Oto kadry z filmu: 
 




Kate PullingerAutorki to Jane Campion Jane Campion, nowozelandzka niezależna reżyserka i scenarzystka. która za reżyzerię filmu 'The piano' otrzymała 3 Oskary oraz Kate Pullinger, kanadyjska pisarka.

Książka oscyluje pomiędzy artyzmem a romansem. Jest to historia kobiety, która grę na fortepianie kocha ponad wszystko. Ma córkę Florę i w sumie dla niej decyduje się wyjść za mąż za osadnika w Nowej Zelandii. Fabuła toczy się na dwóch planach czasowych - tu i teraz oraz wcześniej, w Szkocji.
Książka i wydarzenia bazują na emocjach, wszystko jest w zasadzie bardzo emocjonalne. Nie tylko jeśli chodzi o miłość, chociaż nasza Ada wzbudza wielkie emocje mężczyzn, ale i jeśli chodzi o sztukę. Ada gra na fortepianie. Jej gra wyraża uczucia, skupia w sobie świadomość bohaterki. Takiego postawienia sztuki na piedestale nie pojmuje mąż Ady. Dla niego sprzedaż fortepianu za kawałek pola jest dobrym interesem. Zrozumiał to natomiast George, przyjaciel. Chociaż jego intencje są podejrzane.
W każdym razie mamy fortepian, symbol starego świata i wysublimowanego życia. W kontekście nowego otoczenia, twardego życia osadników fortepian ten jest dziwactwem. Ada zaś sprawia wrażenie, jakby żyła w innym świecie. Powstaje świat zaogniających się konfliktów emocjonalnych pomiędzy bohaterami.
Tak jak wspomniałam na początku, książka rozgrywa się na poziomie emocji - namiętność, ekstaza, zazdrość, gniew itd. Na początku czytelnik ma ściśle określone podziały i oceny. Że dobra jest kultura, a zła jest prozaiczność i twarda walka o przetrwanie. Potem jednak ta gra uczuć i nerwów zaczyna stawać się dziwna i to uporczywe tkwienie przez Adę przy fortepianie w ogóle nie czyni jej lepszym człowiekiem. Taka ekstatyczna sztuka odrywa ją od życia, niszczy ją i niszczy mężczyzn, którymi się ona otacza.
Książka sprawiła, że zaczęłam sobie zadawać pytanie, czy na przykład moje czytanie książek nie czyni ze mnie takiej Ady McGrath, która nie umie żyć, która odrywa się od rzeczywistości? Mąż Ady, ten prozaiczny Alisdair Stewart jest rzeczywiście uboższy duchowo, że nie porywa go świat sztuki? On marzył o żonie, która da mu dom, chciał pokochać ją i jej córkę. Był dobrym człowiekiem. I chytry, namiętny, przystosowywalny do sytuacji analfabeta George Baines. Wielka sztuka, wysublimowana muzyka, a jednak jest tak jak przewidziałaby to każda jedna plotkarka.

Podsumowując, film jest świetny i bazując na nim warto jest przeczytać książkę. Moja lektura książki miała ciągle w tyle głowy końcową scenę z filmu i ten burzowo ponury klimat, a także 'wyższe rejestry' emocji. Nie zawiodą się miłośnicy romansów, ale i osoby, które chcą przeczytać książkę, która skłoni do refleksji. Jednakże nie potrafię powiedzieć, czy książka jest wybitna artystycznie. Mam wrażenie, że się porywa, ale potem historia pochłania wszystko. Ale to dobra, ciekawa historia.
8 gwiazdek

5 komentarzy:

  1. Przyznam, że widziałam tylko fragmenty filmu. Całego jeszcze nie obejrzałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam, że widziałam tylko film, ale należy on do tych obrazów, o których nie da się zapomnieć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Film kiedyś też oglądałam a książkę chętnie bym przeczytała. Zadałaś ciekawe pytanie...ja nigdy nie miałam z czytaniem aż takiego problemu, no może w młodości kiedy czytałam zamiast robić coś innego dajmy na to "materialnie" pożytecznego/nie chodzi o pieniądze/, ale natomiast bywa, że zastanawiam się nad niektórymi blogerkami, które intensywnie czytają i na dodatek prowadzą blogi z recenzjami, ale z drugiej strony jak sądzę życie z czasem wymusi zmianę .....nie ma uproś. A problem Ady był też na innej płaszczyźnie. Ona prawdopodobnie czuła się dzięki uprawianej sztuce lepsza od nieokrzesanych w/g niej osadników, do życia których trudno jej było się dostosować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem taką blogerką intensywną. Na pewno życie wymusi zmianę, bo tak jest zawsze. Na pewno nie będę pisać codziennie. Ale takie jest życie.
      Tak, dobrze to ujęłaś. Ada czuła się lepsza. A prawdę mówiąc, to lepsza nie była. W trakcie słuchania książki poczułam szacunek i współczucie dla męża, który był takim dobrym człowiekiem.

      Usuń
  4. Mam w planach zarówno książkę jak i film.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...