piątek, 1 kwietnia 2016

Lloyd C. Douglas 'Szata'

Okładka książki Szata Wydanie, które Wam prezentuję, pochodzi od Instytutu Wydawniczego PAX, w ramach serii 'Z Feniksem' i wydane zostało w 2008 roku. Liczy sobie 665 stron. Jest to tłumaczenie Marii Skibniewskiej. Znane mi nazwisko tłumaczki. 
 Ale ciekawsze, według mnie, jest starsze wydanie tej książki, z roku 1990, również od PAX ( A Wy którą wybieracie)?:
Okładka książki Szata

Książka owiana jest już legendą i sławą czytelniczą. Jak byłam pacholęciem, to krążyła ona po mojej wiosce. Moja mama ją zamówiła, ja już się cieszyłam, że przeczytam, ale niestety, nie dostąpiłyśmy zaszczytu. Ale takich rzeczy to ja nigdy nie zapominam! Minęło jakieś 25 lat i przeczytałam ją! W czasie wielkanocnym, świeżo po kolejnym obejrzeniu 'Pasji', znając już książki pani profesor Świderkówny o geografii Ziemi Świętej, obejrzawszy programy na ten temat w Visat History. 

Ktoś mnie spytał, blogerka, jak tę książkę ocenię. Miło mi, że czekacie na moje recenzje. Skończyłam czytać wczoraj i drapałam się po głowie, żeby pomyśleć co mądrego mam dziś tu oto napisać. 

Znalezione obrazy dla zapytania Lloyd Douglas
Autor
Zacznę od autora. Lloyd Cassel Douglas to amerykański duchowny luterański i pisarz powieści religijnych , wśród których najsłynniejsza jest Szata (1942) oraz Wielki Rybak (1949). Urodził się i zmarł w Stanach Zjednoczonych. Żył w latach 1877-1951. 


Przyznam szczerze, że te wszystkie informacje pozyskałam dopiero po skończeniu książki. Potwierdziły one moje odczucia książkowe. Bo z tej biografii wiele wynika. 
Po pierwsze, data napisania książki to czas sprzed soboru watykańskiego II w Kościele Katolickim. Z tego co się orientuję w historii religii, to czytanie Biblii i propagowanie jej nastąpiło w Kościele Katolickim dopiero pond 15 lat po powstaniu 'Szaty'. Wówczas, w 1942 roku taka 'Pasja' nie byłaby możliwa. Ale Lloyd Douglas nie był katolikiem, był luteraninem, a ta religia zakładała czytanie Biblii. Teraz, w 2016 roku w książce 'Szata' nie widzimy nic odkrywczego, ale przez dziesięciolecia ta książka była czymś wyjątkowym. Dobrze jest mi się przechwalać, że wiem o geografii i etnologii Palestyny, bo znam książki prof. Świderkówny, bo słucham ojca Szustaka.... Wtedy tego nie było, a 'Szata' pokazywała świat Nowego Testamentu z punktu widzenia historii Imperium Rzymskiego, z punktu widzenia geografii. Główny bohater powieści Marcellus jeździ sobie po Galilei, brudnej, zacofanej, szukając samodziałów, a tak naprawdę rozmawiając z wyznawcami Jezusa. Wcześniej był przy ukrzyżowaniu, był na Golgocie, tym śmietnisku Jerozolimy, był w Jerozolimie, zaś narrator ukazuje ten kraj taki jakim był w oczach świata, małą zapyziałą dziurą. Potem mamy przegląd rodzącej się religii, pierwsze Eklezje, zmianę polityki Imperium wobec chrześcijan, rodzące się prześladowania. Nawet taki epizod jak pochodzenie katakumb, znanych nam z ''Quo vadis' poznajemy w 'Szacie'. Mamy rybę, symbol wczesnych chrześcijan, nie krzyż, ale rybę. Widać, że autor miał ogromną wiedzę na ten temat. Prawdę mówiąc, wielu współczesnych księży katolickich nie wie tego, nie interesuje się.  
W książce poprzez rozmowy bohaterów dowiadujemy się o naukach, cudach i życiu Jezusa. Wiele z tych wydarzeń znamy tylko z apokryfów. Douglas musiał je znać. 
Tak więc wielką zaletą 'Szaty' jest tło historyczne, jest pokazanie faktów w sposób przystępny przeciętnemu czytelnikowi. 

Po drugie, książka ma na celu pokazanie wpływu chrześcijaństwa na człowieka, to jak nauka Chrystusa zmieniła patrzenie na świat, jak rozsadziła od wewnątrz Świat starożytny, świat niewolnictwa i bogatych. 
Mamy to ukazane na przykładzie życia głównego bohatera Marcellusa i jego niewolnika. Jest to bardzo romantyczna, wzruszająca historia. Żeby rozszerzyć nauczanie, książka jest ułożona w ten sposób, że bohaterowie ukazują swoje poglądy w rozmowach z różnymi ludźmi, zarówno obywatelami rzymskimi, patrycjuszami Rzymu, jak i tymi z prowincji, bogatymi, ale i biednymi. Pokazane jest niewolnictwo z cała jego grozą i okrucieństwem i świat Galilejczyków, tych biednych ludzi, spośród których wyrósł Jezus i największa religia świata. 
To są zalety książki, teraz wady. O ile pierwsza część jest ciekawa, bo obejmuje spory kawałek świata, to część druga, ta po przemianie duchowej bohaterów jest ułożona troszkę sztucznie. Chodzi o to,  troszkę zbyt szybko i zbyt pozytywnie całe wsie się przemieniały na chrześcijaństwo. Zestawiłam sobie tę książkę z 'Quo vadis' i wyszło mi, że sporo było podobnych motywów i postaci. Tak jakby Douglas czerpał garściami z Sienkiewicza.  I o ile 'Quo vadis' jest arcydziełem, to 'Szata' jest słabsza artystycznie. Widać to w tym zestawieniu, w drugiej części. Niemniej jednak książka jest bardzo wzruszająca, wywołuje wiele pozytywnych wzruszeń i cieszę się, że ją przeczytałam. 
7 gwiazdek
 
Zamierzam też obejrzeć film. Nakręcono go w 1953 roku. Rolę trybuna Marcellusa Gallio zagrał Richard Burton, i już dla tego aktora obejrzę film. 
Oto kilka kadrów z filmu:
http://www.kinoprobafest.com/assets/images/X/abc/The%20Robe%20(1953).jpg   
 http://www.bfi.org.uk/sites/bfi.org.uk/files/styles/half/public/image/robe-the-1953-001-richard-burton-crowd.jpg?itok=-SgGuEp5
 http://img.rp.vhd.me/3091604_l4.jpg

http://4.bp.blogspot.com/-a5ND4a2KzW0/U8Rf7DFpXvI/AAAAAAAAgDE/_nzF0ZQWdNI/s1600/The+Robe.png
 http://3.bp.blogspot.com/-vCm436L2B8A/VkfKBcTUacI/AAAAAAAAEjY/kBuTP-PgWgc/s1600/1953%2BThe%2BRobe%2BRoad.png
https://usercontent1.hubstatic.com/6011355_f520.jpg

2 komentarze:

  1. Cieszę się z tej recenzji i pewnie sięgnę po tę książkę. Jestem bardzo ciekawa jak ja ją odbiorę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dawno temu czytałam ,,Szatę" i bardzo mi się podobała. Mam jeszcze inne wydanie niż te prezentowane przez Ciebie, ale nie pamiętam w tej chwili wydawcy.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...