środa, 13 kwietnia 2016

Stosik kwietniowy, wiersz Szymborskiej, zdjęcie i książka o origami

Dzień dobry,
Dziś stosik. Nie jest on ogromny, ale za to zawiera same perełki i książki wartościowe:

'Bodo' już za mną, czytam 'Listy' Tove, a reszta przede mną. Gdybym mogła, to czytałabym wszystko naraz.

Te dwie przyszły wczoraj:

To będą moje perełki. W ogóle, moja mama, która z zaciekawieniem podziwia zawsze nabytki książkowe jest pod wrażeniem tego stosiku. Stendhal i Dostojewski (że aktualny), i Bodo, w której to książce szybciutko przeczytała rozdział o Ordonównie. 
Bardzo ciekawa jestem książki 'Pokochałam wroga'. 

Ja tak w ogóle to mam zajęcia z życiem związane, ale na książki muszę znaleźć czas. Pracując w ogrodzie mogę spokojnie słuchać uszami. Wieczory też są. Jakoś muszę.
Do piątku mija termin oddania opowiadania na konkurs:
http://literackie-zamieszanie.blogspot.com/2016/04/konkurs-literacki.html
Plany są, pomysł jest, ale muszę siąść i napisać. jeszcze 3 dni tylko zostały.

Zawsze, gdy piszę o nabytkach książkowych, dodaję wiersz i fotografię. Nie mam nowej fotografii, choć na bażanta przymierzam się od kilku dni. Mamy niedaleko rodzinę bażancią, ale co stanie Pan Bażant do fotografii, to jakiś kot albo pies go płoszy. 
Kwiatki w ogrodzie też jakieś są, ale światło nie pasuje. Nie będą to ładne zdjęcia. Więc podzielę się tymi z 2013 roku:

 Wiosennie dedykuję Wam piosenkę 'Wiesna' Anny German, która po rosyjsku jest lepsza i weselsza niż w tych polskich piosenkach:


Wiersz to Wisława Szymborska, która od kilku miesięcy przywraca mi zaburzoną wiarę w ludzki rozum i rozsądek:
Koniec i początek Wisława Szymborska


      Po każdej wojnie
      ktoś musi posprzątać.
      Jaki taki porządek
      sam się przecież nie zrobi.
      Ktoś musi zepchnąć gruzy
      na pobocza dróg,
      żeby mogły przejechać
      wozy pełne trupów.

      Ktoś musi grzęznąć
      w szlamie i popiele,
      sprężynach kanap,
      drzazgach szkła
      i krwawych szmatach.

      Ktoś musi przywlec belkę
      do podparcia ściany,
      ktoś oszklić okno
      i osadzić drzwi na zawiasach.

      Fotogeniczne to nie jest
      i wymaga lat.
      Wszystkie kamery wyjechały już
      na inną wojnę.

      Mosty trzeba z powrotem
      i dworce na nowo.
      W strzępach będą rękawy
      od zakasywania.

      Ktoś z miotłą w rękach
      wspomina jeszcze jak było.
      Ktoś słucha
      przytakując nie urwaną głową
      Ale już w ich pobliżu
      zaczną kręcić się tacy,
      których to będzie nudzić.

      Ktoś czasem jeszcze
      Wykopie spod krzaka
      przeżarte rdzą argumenty
      i poprzenosi je na stos odpadków.

      Ci, co wiedzieli
      o co tutaj szło,
      muszą ustąpić miejsca tym,
      co wiedzą mało.
      I mniej niż mało.
      I wreszcie tyle co nic.

      W trawie, która porosła
      przyczyny i skutki,
      musi ktoś sobie leżeć
      z kłosem w zębach
      i gapić się na chmury.


      ........................................................................................................
      Wisława Szymborska

      Utopia


      Wyspa na której wszystko się wyjaśnia.
      Tu można stanąć na gruncie dowodów.
      Nie ma dróg innych oprócz drogi dojścia.
      Krzaki aż uginają się od odpowiedzi.

      Rośnie tu drzewo Słusznego Domysłu
      o rozwikłanych wiecznie gałęziach.

      Olśniewająco proste drzewo Zrozumienia
      przy źródle, co się zwie Ach Więc To Tak.

      Im dalej w las, tym szerzej się otwiera
      Dolina Oczywistości.

      Jeśli jakieś zwątpienie, to wiatr je rozwiewa.

      Echo bez wywołania głos zabiera
      i wyjaśnia ochoczo tajemnice światów.

      W prawo jaskinia, w której leży sens.

      W lewo jezioro Głębokiego Przekonania.
      Z dna odrywa się prawda i lekko na wierzch wypływa.

      Góruje nad doliną Pewność Niewzruszona.
      Ze szczytu jej roztacza się Istota Rzeczy.

      Mimo powabów wyspa jest bezludna,
      a widoczne po brzegach drobne ślady stóp
      bez wyjątku zwrócone są w kierunku morza.
      Jak gdyby tylko odchodzono stąd
      i bezpowrotnie zanurzano się w topieli.

      W życiu nie do pojęcia.  

      ........................................................................................

       
Miłość szczęśliwa. Czy to jest normalne, 
czy to poważne, czy to pożyteczne - 
co świat ma z dwojga ludzi, 
którzy nie widzą świata? 

Wywyższeni ku sobie bez żadnej zasługi, 
pierwsi lepsi z miliona, ale przekonani, 
że tak stać się musiało - w nagrodę za co? za nic; 
światło pada znikąd - 
dlaczego właśnie na tych, a nie innych? 
Czy to obraża sprawiedliwość? tak. 
Czy narusza troskliwie piętrzone zasady. 
strąca ze szczytu morał? Narusza i strąca. 

Spójrzcie na tych szczęśliwych: 
gdyby się chociaż maskowali trochę, 
udawali zgnębienie krzepiąc nim przyjaciół! 
Słuchajcie, jak się śmieją - obraźliwie. 
Jakim jeżykiem mówią - zrozumiałym na pozór. 
A te ich ceremonie, ceregiele, 
wymyślne obowiązki względem siebie - 
wygląda to na zmowę za plecami ludzkości! 

Trudno nawet przewidzieć, do czego by doszło, 
gdyby ich przykład dał się naśladować. 
Na co liczyć, by mogły religie, poezje, 
o czym by pamiętali, czego zaniechano, 
kto by chciał zostać w kręgu. 

Miłość szczęśliwa. Czy to jest konieczne? 
Takt i rozsądek każą milczeć o niej 
jak o skandalu z wysokich sfer Życia. 
Wspaniałe dziatki rodzą się bez jej pomocy. 
Przenigdy nie zdołałyby zaludnić ziemi, 
zdarza się przecież rzadko. 

Niech ludzie nie znający miłości szczęśliwej 
twierdzą, że nigdzie nie ma miłości szczęśliwej. 

Z tą wiarą lżej im będzie i żyć, i umierać.
..............................................................................................................
 

Może to wszystko


Wisława Szymborska

Może to wszystko
dzieje się w laboratorium?
Pod jedną lampą w dzień
i miliardami w nocy?

Może jesteśmy pokolenia próbne?
Przesypywani z naczynia w naczynie,
potrząsani w retortach,
obserwowani czymś więcej niż okiem,
każdy z osobna
brany na koniec w szczypczyki?

Może inaczej:
żadnych interwencji?
Zmiany zachodzą same
zgodnie z planem?
Igła wykresu rysuje pomału
przewidziane zygzaki?

Może jak dotąd nic w nas ciekawego?
Monitory kontrolne włączane są rzadko?
Tylko gdy wojna i to raczej duża,
niektóre wzloty ponad grudkę Ziemi,
czy pokaźne wędrówki z punktu A do B?

Może przeciwnie:
gustują tam wyłącznie w epizodach?
Oto mała dziewczynka na wielkim ekranie
przyszywa sobie guzik do rękawa.

Czujniki pogwizdują,
personel się zbiega.
Ach cóż to za istotka
z bijącym w środku serduszkiem!
Jaka wdzięczna powaga
w przewlekaniu nitki!
Ktoś woła w uniesieniu:
Zawiadomić Szefa,
niech przyjdzie i sam popatrzy!

 
I na koniec książka o origami, którą chcę Wam zaprezentować już od pół roku, ale 
ciągle mi coś nie pasuje. Kupiłam ją chrześniakowi w Poczcie Polskiej:




15 komentarzy:

  1. Mam nadzieję, że uda mi się poznać zarówno "Listy Tove", jak i "Antarktycznego słonia". A kwiatki do końca kwietnia zdążą jeszcze zachwycić swoją urodą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Na razie są żonkile i kwitną wiśnie.
      Może przyjdą....

      Usuń
  2. Ja chętnie Biesy poczytam... ;) a co do Tove, planuję zakup całej serii muminkowej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bym chciała, bo na razie mam tylko 'Zimę Muminków', ale w tej książce wyczytałam również, że Tove wykonała też ilustracje do 'Alicji w krainie czarów'! Chciałabym obejrzeć takie wydanie, z ilustracjami Tove.

      Usuń
  3. "Listy Tove" mnie bardzo interesują, ale poczekam na drugi obieg, gdy już będzie można kupić tanio....
    Dostojewskiego "Biesy" mam w starym, bardzo dobrym wydaniu a co najgorsze, jeszcze nie czytane.
    "Pustelnię parmeńską" też mam, ale nie w takim ładnym wydaniu.

    Narzekałaś, że nie masz co recenzować a tu taki stosik.

    Wiosna piękna. Ja aż w związku z tym reaktywowałam swój blog zdjęciowy, bo na czytelniczym nie ma sensu dużej ilości zdjęć pokazywać.

    Poezję Szymborskiej znam tylko z kilku wierszy, ale ja lubię poznawać wiersze pojedynczo a nie całymi tomikami. Nie mam duszy poetyckiej...niestety.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiadam po kolei.
      'Listy' Tove warto mieć na półce. Ciekawa jestem czy to nowe wydanie 'Biesów' jest w tłumaczeniu Tadeusza Zagórskiego. Twoje jest w tym samym tłumaczeniu? Pytam, bo coś mówili w 'Tygodniku kulturalnym', że jest nowy tłumacz Dostojewskiego.
      W ogóle jeśli chodzi o tego pisarza, to dawkuję go sobie raz na jakiś czas. To lektura totalna. Trochę się boję 'Biesów', ale myślę, że to odpowiednia lektura na te czasy.
      Tak, już opłakałam i 'Biesy', i Słonie, i Tove, i Bodo, a tu takie cuda. Listonosz odpoczął i nawet z radością mi przyniósł paki.
      Wiosna coraz piękniejsza, ale aparat mi się psuje. Masz lustrzankę? Bo wykonujesz takie piękne zdjęcia.
      Z chęcią zajrzę na Twój blog fotograficzny. Będę stałą obserwatorką.
      Poezji Szymborskiej nie doceniłam, gdy czytałam je tomikami, na zaliczenie literatury. Dopiero teraz, gdy szukam pojedynczych wierszy, to zaczynam się delektować tymi wierszami. Wydaje mi się, że ta poezja jest również dla realistów, bo jest głęboko humanistyczna.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. MOje "Biesy" wydane przez PIW w 1977 r. tłumaczyli Zagórski i Podgórzec. Mój Dostojewski czeka od lat na czytanie i jakoś nie mogę się zmobilizować.
      Mam zwykłego Canona, tylko nauczyłam się cokolwiek korzystać z przesłon a nie "jechać" jak to robiłam na automacie. Rad mi udzielały blogowe znajome.
      I dzisiaj bywa różnie, bo ja nie jestem perfekcjonistką ani artystką. Stąd jeden zdjęcia są lepsze a inne gorsze. Odkąd mam smartfona to również nim robię zdjęcia i wydają mi się lepsze niż te robione Canonem.
      A tak w ogóle to marzy mi się aparat z większym zoomem.

      Usuń
    3. Zamierzam dowiedzieć się więcej o tłumaczeniach Dostojewskiego. Ma być post. Ja mam Samsunga i też kwiatki fotografuje się lepiej w programie 'zbliżenie'. Słyszałam, że można dokupić przesłony do cyfrówek.

      Usuń
  4. Piękny stosik! I ta klasyka - wspaniale wydana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To MG. Wydają. I mają duże litery! Pamiętam, gdy czytałam 'Braci Karamazow' w małej czcionce....
      Oczekuję, że może i Odojewskiego wydadzą? Bo też pamiętam, ze był w małej czcionce. Tak małej, że czytanie było udręką dla oczu.

      Usuń
  5. Wielki żal to przyznać, lecz o żadnej z powyższych książek wcześniej nie słyszałam. Muszę koniecznie to zmienić w najbliższym czasie i mam nadzieję, że mi się to uda :)
    Pozdrawiam, Czytelniczka.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniały stosik, miłej lektury, ze smutkiem stwierdzam, że nic z niego jeszcze nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...