wtorek, 17 maja 2016

Ameryka Południowa i Naokoło Świata część III: Rolf Blomberg 'Złoto i anakondy'











Rolf Blomberg (1912-1996) to kolejny podróżnik piszący o Ameryce Południowej i autor książki, którą wydano w serii Naokoło Świata. To szwedzki badacz przyrody, podróżnik, pisarz, fotograf i producent filmów dokumentalnych.      Z Wikipedii: W 1934 roku odbył pierwszą podróż do Ameryki Południowej i odwiedził Ekwador i Wyspy Galapagos. Podczas II wojny światowej pracował jako korespondent wojenny w Indonezji. Wstąpił do ruchu oporu i pomagał więźniom japońskich obozów internowania.
Po wojnie Rolf Blomberg wrócił do Ekwadoru, gdzie odwiedził plemię Huaorani. Odbył sześć wypraw do dżungli amazońskiej w celu odnalezienia słynnego Skarbu Llanganatis - części skarbu Inków. W 1950 roku odkrył największy na świecie gatunek żaby, nazwany na cześć odkrywcy Ropuchą Blomberga (Bufo blombergi syn. Rhaebo blombergi).
W 1955 roku Blomberg został członkiem The Explorers Club w Nowym Jorku, a następnie uzyskał członkostwo w Travellers Clubs w Sztokholmie, Göteborgu i Malmö. Był członkiem grupy fotograficznej Full Hand Swedish.
Był dwukrotnie żonaty, z Emmą Robinson (zm. 1952), następnie z malarką Araceli Gilbert. W 1968 roku przeniósł się do Ekwadoru, gdzie zmarł w Quito 8 grudnia 1996 roku.

Rolf Blomberg. Źródło zdjęcia: http://www.archivoblomberg.org/rbbiography.htm
Moja opinia:
Okładka książki Złoto i anakondy
Wydanie Iskry 1959, Naokoło Świata






         



Książkę oceniam kiepściutko. Nie spodobała mi się. Najciekawszy, moim zdaniem, był opis uwięzienia króla Inków. Poza tym, miałam wrażenie, ze autor sam najbardziej ze wszystkich fascynuje się perspektywą odkrycia złota. Niestety, dla czytelnika takiego jak ja opisy wyprawy były nieciekawe i po prostu nudne. Brakowało mi malowniczości - i tego właśnie spodziewałam się po książce dotyczącej wypraw po terenach Ekwadoru. A tu - zawód. Opisów przyrody prawie brak, a te co są, są' płaskie' (cytując reklamę zupki instant). Opisy zwierząt jakby wyjęte z atlasu. Opisy Indian jakieś niepełne.
Nudy.
Poza tym, czarę goryczy przepełnił lektor (bo słuchałam audiobooka). Zauważyłam nawet błąd w akcentowaniu wyrazów! Sam lektor brzmiał jakby z reklamy proszku do prania.







Wielki zawód. W ramach rewanżu nie wpisałam tej książki do półeczki 'Mistrzowie Słowa". Niech ma za swoje! 
3 gwiazdki 






5 komentarzy:

  1. Szkoda, że nie przypadła Ci do gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Tobie może się spodoba?! Nie odstraszam.

      Usuń
  2. Raczej książka nie dla mnie :)

    Buziaczki! ♥
    Zapraszam do nas :)
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. P.S. Zdjęcia się rozjechały i tekst z wikipedii jest dziwnie sformatowany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawiłam, ale post zaczął mi mocno 'fiksować'. Uf, ale jest już dobrze.

      Usuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...