czwartek, 12 maja 2016

Nino Haratischwili 'Ósme życie (dla Brilki)' - epicka saga rodzinna osadzona na tle Gruzji i Rosji Sowieckiej. Historia kontra człowiek

Motto powieści

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA

Mam niebywała przyjemność być pierwszą czytelniczką tej książki na LC. Książka ukaże się 18 maja 2016 roku.
Jest to pierwszy tom opowieści. Wydawnictwo Otwarte przewiduje wydanie drugiego tomu jesienią. Już czekam!

Nino Haratischwili. Photo by Yves Noir
Autorka, źródło zdjęcia: http://www.andotherstories.org/author/nino-haratischwili/
  Autorka jest Gruzinką. Urodziła się w 1983 roku. Do Niemiec przybyła mając 12 lat. Mieszka w Hamburgu. Do Gruzji powróciła na studia. Jest pisarką, reżyserką teatralną, dramatopisarką. Pisze po niemiecku. Wydała już 6 książek. W Polsce ukazała się powieść 'Juja' oraz 'Mój łagodny bliźniak'. 'Ósme życie' w Niemczech ukazało się w 2014 roku. Teraz i my, Polscy czytelnicy możemy się cieszyć tą książką. 

Pierwszy tom składa się z czterech 'ksiąg', poświęconych kolejnym osobom z rodu:
Stazji, Kristine, Kostii i Kitty. Zaczyna się przed rewolucją październikową, a kończy ten tom w czasie odwilży po śmierci Stalina.
Książka jest niesamowita, fascynująca, wciągająca i bardzo ciekawa.
Fotografia przedniej okładki. Rycina przedstawiająca Kaukaz


Formalnie nie można powiedzieć, że jest nowatorska, bo nie jest. To saga rodzinna. Ciekawy jest narrator. Już na początku opowieści dowiadujemy się, że to taka opowieść w opowieści, że narratorką jest Nica Jaszi, która opowiada (w myślach, w wyobraźni, bo fizycznie dziewczyna uciekła) Brilce, swojej siostrzenicy historię rodziny, którą opowiedziała jej prababka Stazja. W toku narracji często przekonujemy się, że narratorka ma sporą wiedzę historyczną, która to wiedza była ukrywana przed ludźmi w czasach, których dotyczyła opowieść. Jednakże narrator nie zastępuje bohaterów, ale pozostawia ich charakterystykę wydarzeniom i im samym.

Wielką nowością i odkrywczością tej powieści jest punkt widzenia. Historia rewolucji, wprowadzania komunizmu, wojny, represji stalinowskich i wreszcie odwilży ukazana została tak, jak to u nas rzadko jest pokazywane, bo z punktu widzenia Gruzinów i Gruzinek, ale bogatych, oświeconych i żyjących kulturą europejską. Potem mamy rodzinę, którą historia wikła w wydarzenia straszne i przerastające ich, która musi albo zaakceptować tę rzeczywistość albo postawić się i poddać się represjom, zostać zmiażdżonym przez reżim. W toku opowieści widać, że każdy z członków rodziny w przeciągu różnych lat inaczej reaguje na te zmiany historyczne, na to jak ich cały świat wywraca wszystko diametralnie i totalnie. Mamy więc wyparcie, mamy zaangażowanie, mamy izolowanie się, mamy zgnębienie, mamy poddanie się silniejszym i mamy zmiażdżenie życia przez reżim. Ale reżim ma tutaj zawsze konkretnych sprawców. Ci sprawcy sami są często wykonawcami woli silniejszego, ale to są konkretni ludzie, z konkretnymi wadami.
Trzeba przeczytać tę wspaniałą książkę, żeby poznać tych ludzi, całą plejadę postaci, którzy żyli i chcieli kochać oraz być kochani. Wojny, gułag, tortury, emigracja, NKWD co rusz niszczą im plany. Kolejne postacie wychodzą jak wraki ludzi, niezdolne do emocji, do zapomnienia o traumach, a często zamknięte w wewnętrznym świecie. Bardzo często ten wewnętrzny świat to wspomnienie o niespełnionej miłości, to niezrealizowane plany o wspólnym życiu. Tak jak plany kariery pisarskiej albo baletowej, albo plany wyjazdu do Wiednia. Posplatana pajęczyna wydarzeń i postaci w książce pokazuje, iż totalitaryzm nie był jedynie domeną krajów objętych totalitaryzmem Stalina. W Londynie jedna z bohaterek styka się bowiem z kobietą, która urodziła się w Wiedniu w rodzinie inteligenckiej o korzeniach żydowskich. Tamci przeżyli grozę obozów. Wątek ten pokazuje, iż takie przeżycia niszczą ludzi nieodwracalnie. 
 
Drzewo genealogiczne rodziny. Fotografia z tylnej okładki


Trzecią ważną sprawą w książce są kobiety. Poza Kostią, pierwszy tom w zasadzie skupia się na kobietach, bo to kobiety dominują w tej rodzinie. Z pokolenia na pokolenia ciągle zostają same z dziećmi. Nawet ta magiczna czekolada, przewijająca się w książce jak leitmofiv,to w zasadzie coś bardzo kobiecego. Tutaj początkowo czekolada jest wyrobem, który zapewnia rodzinie fabrykanta czekolady dostatek, a gruzińskiemu miasteczku, w którym mieszkają, szczyptę Europy na Kaukazie. Potem, po rewolucji pozostaje tylko przepis na zaczarowaną czekoladę o niesamowitym smaku, dającą ekstatyczne szczęście. Szczęście to jest niczym narkotyk, ale w rezultacie sprowadza nieszczęście na pijącego. W sumie można się zastanawiać, czy to nieszczęście to wina magicznego napoju czy po prostu nieludzkiego systemu.
Wracając do kobiecości w książce, to jest ona nią cała przesiąknięta. Historia w tej epickiej opowieści to dzieje złamanego szczęścia, odebranych miłości, niemożności realizacji się jako matka i tak ciągle i w kółko. Dla mnie jako czytelniczki było to bardzo ciekawe i sprawiało, że książkę czytałam bez nudy, w zasadzie jednym tchem i na wysokich rejestrach emocjonalnych.

Podsumowując, polecam 'Ósme życie' bardzo gorąco. Powieść fascynuje, zaciekawia i mówi coś mądrego o historii, o naszej europejskiej historii.
9 gwiazdek
Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu Otwarte:
 Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo Otwarte Logo

13 komentarzy:

  1. Nie mogę się doczekać! Czytałam poprzednie jej książki i naprawdę bardzo mi się podoba i styl, i pomysł na nie :) A okładka mnie urzekła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja poprzednich nie czytałam, ale tytuł tej o łagodnym bliźniaku brzmi intrygująco!

      Usuń
  2. Bardzo estetycznie wydana. może kiedyś sięgnę, bo zapowiada się ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  3. To coś dla mnie... lubię sagi rodzinne a ta dodatkowo intryguje miejscem i czasem, w którym się toczy fabuła.
    Zapiszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Zdaje mi się, że temat nie jest wyeksploatowany.

      Usuń
  4. Na pewno skorzystam z polecenia i po premierze przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Sięgam co jakiś czas po ten typ literatury, jeśli wiem że będzie tu sporo odniesień do historii. A sam tytuł kojarzy mi się bardziej z kotami i ich ośmioma życiami... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście. Oryginalny tytuł jest po niemiecku, więc niezbyt rozumiem, ale powinno być chyba 'osiem żyć', tylko że brzmi to niegramatycznie i kojarzy się z 'rz' w 'życiu'.

      Usuń
  6. Zapowiada się bardzo interesująco, uwielbiam zanurzać się w klimacie rodzinnych sag, z pewnością wielopokoleniowa perspektywa tak na mnie działa. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. wczoraj skończyłam czytanie..jestem zachwycona, wręcz odurzona powieścią, z niecierpliwością czekam na drugi tom

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też czekałam z niecierpliwością. ALe już jestem po.

      Usuń
  8. Ciekawa książka, szkoda, że przetłumaczona raczej kiepsko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem. Prawdę mówiąc nie zwróciłam uwagi, bo akcja mnie tak wciągnęła...

      Usuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...