wtorek, 24 maja 2016

Susan Vreeland 'Dziewczyna w hiacyntowym błękicie''

http://jaczytam.blox.pl/resource/dziewcz.jpg Książka w Polsce ukazała się w 2003 roku w wydawnictwie Rebis. Autorka jest Amerykanką, urodzoną w 1946.
Znalezione obrazy dla zapytania Vreeland Susan
Susan Vreeland
Kolejna książka o obrazie, znów o obrazie Veermera. Przypomnę, że niedawno czytałam i pisałam na blogu o 'Dziewczynie z perłą' Tracy Chevalier: Tracy Chevalier 'Dziewczyna z perłą', która to książka mi się bardzo spodobała. 
Przed czytaniem 'Dziewczyny w hiacyntowym błękicie' przypuszczałam, że powieść będzie czymś w rodzaju 'Dziewczyny z perłą', ale z racji pochwał książki na Lubimyczytać postanowiłam ją przeczytać. Ostatecznie, mając natłok książek, wysłuchałam jej jako audiobooka w wykonaniu  Ryszarda Nandrowskiego, który pięknie czyta z dźwięcznym 'h'. Polecam. 

Książka okazała się miłym zaskoczeniem i wspaniałą lekturą. Nie jest to powtórzenie 'Dziewczyny z perłą', tak jak się tego obawiałam, ale książką o obrazie o o odbiorze dzieła sztuki, o tym, jak zderza się piękno, niepotrzebne, mało praktyczne i proza życia. Autorka przedstawia kilka historii życia kilkorga właścicieli obrazu z różnych czasów. Mamy rodzinę holenderskich Żydów, zagrożoną zagładą, mamy niemieckiego żołnierza i jego syna, który w Stanach wypiera się historii ojca, mamy francuską arystokratkę po rewolucji, mamy ubogą mężatkę, żonę holenderskiego rolnika, mamy czarownicę, aż wreszcie narracja cofa się do samego Veermera i historię obrazu.  
Całość jest napisana sprawnie, bardzo sugestywnie i przejmująco, pokazując we wzruszający sposób owo zderzenie się prozy albo okrucieństw życia z pięknem obrazu. W książce piękno odczuwają ludzie niezależnie od zasobów portfela. Zależy to tylko od wewnętrznej wrażliwości.  Poza tym, przedstawione historie kolejnych właścicieli obrazu pokazują jak bardzo diametralnie zmieniały się warunki życia ludzi, jak pewne problemy i kataklizmy zmieniały się, zanikały, a powstawały następne. 
 
To świetna i porywająca lektura, którą polecam. 
 
7 gwiazdek

9 komentarzy:

  1. I ja byłam mile zaskoczona tą książką, gdy ją wypożyczyłam z biblioteki.....to wzruszająca historia kolejnych właścicieli obrazu, który mógłby być obrazem Vermera, ale takiego obrazu ten malarz nie namalował.
    Czytając książkę jest się jednak przekonanym, że to obraz Vermera...
    Książka tak mi się spodobała, że sobie ją nabyłam i przeczytam jeszcze raz....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za informacje. Rzeczywiście nie mogłam znaleźć tego obrazu w googlach. To on w ogóle jest?
      To taka piękna książka i taka życiowa. Ostatnio mam dylemat czy plewić ziemniaki, czy czytać 'Biesy'. Czyli dylemat wprost z powieści.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Nie, to fikcyjny obraz....
      Niestety ziemniaki mają swoje wymagania, a lepiej mieć własne jeżeli to jest niż kupować. Biesy będziesz czytać jak będzie padać....a się zanosi....
      Biesy stoją mi na półce pd ponad trzydziestu lat i nadal czekają.

      Usuń
    3. Chciałabym już przeczytać, bo wydaje mi się, że to ten czas i sytuacja na tę książkę..

      Usuń
  2. Wydaję mi się, że my to lubujemy się w zupełnie innych klimatach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak. Czytałaś tę książkę?

      Usuń
  3. Wygląda na ciekawy, zwłaszcza, że temat ujęty jest w niebanalny sposób.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie pozostaje mi nic innego jak przeczytać książkę skoro polecasz :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...