czwartek, 30 czerwca 2016

Przedślubnie i poetycko. Karol Wojtyła

Kochani,
Bardzo ważne wydarzenie u mnie, więc proszę Was o kilkudniową cierpliwość Post będzie już we wtorek rano, ale proszę o wyrozumiałość, bo znów będzie Naokoło Świata... Ale zaplanowałam książki o Ameryce i o innuitach, więc może Was to zaciekawi. Chcę skończyć w lipcu pisanie o Naokoło Świata. Ale już prawie kończę książkę kosmiczną i zaczęłam audiobook 'Singer. Pejzaże pamięci' i pół półki do recenzji. Może dam radę. Na razie inne sprawy.


Taki wiersz Karola Wojtyły, który mnie przy sobie zatrzymał:


Pozdrawiam i przepraszam Was blogerzy za to, że na razie nie mam kiedy czytać nowe Wasze posty. 
Do przyszłego tygodnia.

środa, 29 czerwca 2016

Wizyty listonosza i nowe książki

Dzień dobry, 
Oto efekt wizyt listonosza z ostatnich dni. Niespodziewanie przyszły książki, które bardzo chcę przeczytać, 
nagroda w konkursie blogowym, na którą polowałam chyba z pół roku oraz kartki ślubne.

 






 I wczoraj taka paczuszka, z książkami, które sobie wypatrzyłam w księgarni internetowej grupy Helion:


 To są kolorowanki odstresowujące, drugie jakie posiadam. Bardzo są zmyślne i całe o kotach. Autorką jest ponoć gliwicka autorka:
A to jest ta nagroda z bloga Blog kulturalny  :



 To ta wyczekiwana pół roku książka:




Więc mam czytania po uszy! ;)
Pozdrawiam

wtorek, 28 czerwca 2016

Lato na klombie, maj w sercu i Tuwim

Dzień dobry,
U mnie lato, wszystko kwitnie. To co na wokół oddaje to co w środku ;)





Taki wiersz wybrałam Juliana Tuwima, bo on pięknie pisał o kwiatkach, listkach i miłości:
Zmęczony burz szaleństwem, jak statek pijany,
Już niczego nie pragnę, jeno wielkiej ciszy
I kogoś, kto zrozumie mój żal nienazwany,
Kogoś, kto mą bezsłowną tęsknotę usłyszy;

Kogoś, kto jasną duszą życie mi przepoi,
Iżbym w spokoju bożym wypoczął po męce,
Kogoś, kto rozszalałe serce uspokoi,
Kładąc na moje oczy miłosierne ręce.

Idę po szczęście swoje. Po ciszę. Do kogo?
Którędy? Ach, jak ślepiec! Zwyczajnie - przed siebie.
I wiem, że zawsze trafię, którą pójdę drogą,
Bo wszystkie moje drogi prowadzą do Ciebie.
 
A tutaj piosenka dla Was: 
 

poniedziałek, 27 czerwca 2016

Alina i Czesław Centkiewiczowie 'Kierunek Antarktyda'

Okładka książki Kierunek Antarktyda Znów pojawiam się z serią Naokoło Świata. Ale już prawie koniec. Jeszcze tylko kilka książek. Dziś mój zawód, książka, która mi się nie spodobała. 
Autorzy to bardzo znane małżeństwo polskich podróżników. On,  Czesław Jacek Centkiewicz urodzony w 1904 roku  w Warszawie, zmarł  też w Warszawie w 1996. Ona, Alina Centkiewicz urodzona w 1907 roku w Hłuszkach na Ukrainie, zmarła w 1993 w Warszawie. Wspólnie podróżowali i pisali książki dla dzieci i młodzieży głównie o tematyce polarnej. Ponoć, bo w wieku pacholęcym się z nimi nie zetknęłam, a jak już się zetknęłam w 1014 roku, to mi się nie spodobały. 
http://www.legionowo.pl/upload/File/aktualnosci/2012/centkiewiczowie.jpg
Alina i Czesław Centkiewiczowie

Moja opinia: 
Mam mieszane uczucia jeśli chodzi o tę książkę. Antarktyda pojawiła się dopiero po połowie opowieści, było dużo ozdobników, dygresji na temat odkrywców Szóstego Kontynentu, opisu rejsu itd. Brakowało mi prostoty opowieści Amundsena. Ale autorzy w piękny sposób opisali zwyczaje pingwinów, co w moich oczach sprawiło, że nie żałowałam lektury. 
5 gwiazdek
 

sobota, 25 czerwca 2016

Witold Chromiński 'W dolinie Kilombero'

Witold Chromiński
Witold Chromiński
Okładka książki W dolinie Kilombero Książka z serii Naokoło Świata z roku 1971. Autor jej był podróżnikiem i fotografem, pisarzem, operatorem filmowym i reżyserem filmów dokumentalnych. Na portalu LubimyCzytać jest tylko jedna książka tego autora, właśnie 'W dolinie Kilombero'. 
 Moja krótka opinia o tej książce:
Reportaż z podróży do Tanzanii sprzed 50 lat. Autor skupia się na tym co zobaczył podczas polowań, wizyt u Masajów i różnych znajomych z Afryki. Znalazłam wiele ciekawych historii ze spotkania z Afrykanami i różne śmiesznostki językowe, w tym wiele na temat 'język polski a Afryka'.
Słuchało się szybko i przyjemnie. 
6 gwiazdek

piątek, 24 czerwca 2016

Magdalena Budzińska 'Zapomniane słowa' - o świecie, który znika i słowach, których już nie ma

Okładka książki Zapomniane słowa Książka ta ukazała się w 2014 roku w Wydawnictwie Czarne w ramach cyklu 'Poza serią'. Ja o tej książce usłyszałam w programie pani Doroty Koman, która w radiowej Jedynce w piątki opowiada o książkach. Jakieś pół roku temu opowiadała i o tej książce. Zaintrygowałam się, ale dopiero teraz znalazłam chwilę na jej przeczytanie. 
Podobnie jak pani Koman moim pierwszym wrażeniem było westchnienie, że ja te słowa znam. Wiele z nich w moim domu się używa. Więc nie są zapomniane. A może ja archaizuję słownie? 
Słów jest wiele, a opowiadają o nich różne osoby. Ich opowieści są kilkustronicowe, zaś treściowo uzależnione od tej osoby. A to mamy opowieść o historii rodziny, a to o podwórku, tam o języku, w innym miejscu o historii. Wszystkie opowieści zaś tworzą klimat nostalgiczny, klimat świata, którego już nie ma. Nawet jedna z ostatnich opowieści o VHS, niby z tak niedawnej przeszłości.  Tu widać, jak szybko czas leci. 
Bardzo zapamiętałam sobie rozważania o przekleństwach, o ich degradacji w języku. Mądra i odkrywcza była też opowieść o słowie 'osobliwy'. W niej widać jak zmieniło się podejście do bycia kimś odmiennym i do unifikacji w społeczeństwie. Mamy też bardzo ciekawe rozważania o języku dziecięcym i odejściu w zapomnienie słów związanych ze społecznością żydowską. Ja, rocznik 79, już żadnego z tych słów nie znałam. 

Książkę czyta się dobrze, troszkę jak gawędy szlacheckie. Można się rozerwać oraz zastanowić się nad słowami, jakich używamy, jakie widzimy, a jakich już nie znamy. To bardzo ciekawy projekt książki. 
Polecam
8 gwiazdek

czwartek, 23 czerwca 2016

Alfred Szklarski 'Tomek w krainie kangurów' - dziecięca klasyka powieści podróżniczej

Alfred Szklarski  (ur. 21 stycznia 1912 w Chicago, zm. 9 kwietnia 1992 w Katowicach)
Okładka książki Tomek w krainie kangurów 
Stara baba, a książki dla dzieci czyta. Ale chciałam sprawdzić jak zmienił się mój gust od dzieciństwa, bo w szkole podstawowej książki te mi się kompletnie nie podobały. Pamiętam, że nawet w naszej nędznej bibliotece szkolnej seria ta stała, ale ja po kilku stronach zasypiałam. Kompletnie mnie one nie wciągnęły. Teraz postanowiłam sprawdzić czy antypatie książkowe trwają przez całe życie. Zaopatrzyłam się więc w audiobook. Mycie okien to dobra okazja do słuchania książki, więc słuchałam. I ku mojemu zdziwieniu rozerwałam się słuchając pierwszej części przygód Tomka Wilmowskiego. Bardzo miła lektura.
Ale gdybym miała typować książkę tę jako lekturę dla swojej klasy, gdybym taką miała, albo dla swojego dziecka, to obstawiałabym, że książka zostanie sromotnie porzucona, mniej więcej jak to ja zrobiłam kiedyś.
Książkę cechuje piękny, literacki język, zarówno w opisach, jak i w dialogach. To dobrze i źle, bo teraz nikt nie używa imiesłowowych równoważników zdań. Jest też sporo wiedzy o zwierzętach danego kontynentu, o geografii i historii odkryć. Wszystko to wplecione w rozmowy, w narrację. Opisy zaś dzieci nudzą. Mnie zaś ciekawiły.
'Tomek w krainie kangurów' ukazał się w Katowicach w 1957, ale akcja nie toczy się w czasach współczesnych ukazaniu się, lecz w czasie zaborów. Bohaterowie mają więc problemy podobne do tych, które mieli czytelnicy z 1957 roku. To był zdaje się kostium historyczny,tak jak 'Konrad Wallenrod'. W pierwszym rozdziale widzimy Tomka Wilmowskiego w swojej szkole i rodzinie. Ojciec - na emigracji politycznej, w szkole - propaganda rosyjska. Inteligencka młodzież dostaje dwie porcje wiedzy. Jedną jest oficjalna wiedza szkolna, a drugą 'Prawdziwa historia Polski'. I trzeba pomysłowości tych młodych głów, żeby się w tym nie pogubić.
Książka chwali wartości pozytywne, takie jak solidarność przyjaciół, lojalność, pomoc w potrzebie, ale i naukę, która przydaje się w życiu.
Podsumowując, książka mnie, już nie dziecku, spodobała się, a nawet zamierzam słuchać następnych części. Chciałabym kiedyś, żeby moje dzieci je czytały, bo to wartościowa lektura, ale nie wiem, czy dla młodego umysłu taki styl powieści jest jeszcze ciekawy. 
7 gwiazdek 

Na koniec przedstawiam twórczość Szklarskiego na podstawie Wikipedii:

Twórczość

Był autorem wielotomowego cyklu o przygodach Tomka Wilmowskiego:
  • Tomek w krainie kangurów (Katowice 1957, Wyd. Śląsk)
  • Przygody Tomka na Czarnym Lądzie (Katowice 1958, Wyd. Śląsk; nowy wydawca stosuje od 1991 tytuł Tomek na Czarnym Lądzie)
  • Tomek na wojennej ścieżce (Katowice 1959, Wyd. Śląsk)
  • Tomek na tropach Yeti (Katowice 1961, Wyd. Śląsk)
  • Tajemnicza wyprawa Tomka (Katowice 1963, Wyd. Śląsk)
  • Tomek wśród łowców głów (Katowice 1965, Wyd. Śląsk)
  • Tomek u źródeł Amazonki (Katowice 1967, Wyd. Śląsk)
  • Tomek w Gran Chaco (Katowice 1987, Wyd. Śląsk)
  • Tomek w grobowcach faraonów (1994, tom wydany pośmiertnie, dokończony przez ks. Adama Zelgę na podstawie notatek pozostawionych przez autora).
Zapowiadana od 1978 ostatnia część pt. „Przygody Tomka na Alasce” nie ujrzała światła dziennego.
Był współautorem (razem z żoną Krystyną Szklarską) trylogii indiańskiej Złoto Gór Czarnych:
  • Tom I – Orle Pióra (Katowice 1974, Wyd. Śląsk)
  • Tom II – Przekleństwo złota (Katowice 1977, Wyd. Śląsk)
  • Tom III – Ostatnia walka Dakotów (Katowice 1979, Wyd. Śląsk)
Ponadto napisał
  • jako Aleksander Gruda:
    • Żelazny pazur (1942)
    • Krwawe diamenty (1943)
    • Tornado (Warszawa 1943, Wyd. Polskie)
    • Tajemnica grobowca (1944)
  • jako Alfred Bronowski:
    • Gorący ślad. Współczesna powieść sensacyjna (1946)
    • Trzy siostry. Powieść (1946)
    • Błędne ognie. Opowieść współczesna z życia górników (1947)
    • Nie czekaj na mnie. Powieść współczesna (1947)
  • oraz:
    • Tomek w tarapatach (1948, pod pseud. Fred Garland)
    • Sobowtór profesora Rawy (1963, powieść science fiction dla młodzieży)

środa, 22 czerwca 2016

Joy Adamson 'Moja lwia rodzina'

Okładka książki Moja lwia rodzina Książka ma w Polsce dwa wydania i dwa tytuły. 
 Jest to opowieść o kobiecie, która zaopiekowała się lwicą Elzą. 
 Autorka to brytyjska przyrodniczka, rysowniczka i pisarka pochodzenia austriackiego.W latach 1922-1922 studiowała malarstwo w Wiedniu. W 1938 wyjechała do Afryki. Jej rysunki są wystawiane w muzeach. W Afryce, wraz z mężem George'em Adamsonem (1906-1989) wsławiła się przywracaniem do życia w naturalnych warunkach zwierząt urodzonych w niewoli.
JoyAdamson.jpg
Joy Adamson


Twórczość

  • Born Free: A Lioness of Two Worlds (1960)
  • Living Free: The Story of Elsa and her Cubs (1966)
  • Forever Free: Elsa's Pride (1964)
  • The Spotted Sphinx (1969)
  • Pippa: The Cheetah and her Cubs (1970)
  • Joy Adamson's Africa (1972)
  • Pippa's Challenge (1972)
  • Peoples of Kenya (1975)
  • The Searching Spirit: An Autobiography (1978)
  • Queen of Shaba: The Story of an African Leopard (1980)
  • Friends from the Forest (1980)
Na ich podstawie jej książek powstał film Elza z afrykańskiego buszu (Born free) (1966). Ja osobiście posiadam i oglądałam kontynuację tego filmu pt. 'Tropem lwa' z 1999 roku z Richardem Herrisem i Geraldine Chaplin w rolach głównych:



Moja opinia o książce:
Wspaniała książka. Ja akurat wysłuchałam jej w wykonaniu pani Stelli Weber, której to głos kojarzę z '10 murzynków'.
Książka ma dwa aspekty. Pierwszy, to opis lwów i szerzej, zwierzyny kenijskiej. Pozdajemy ich zwyczaje, zagrożenia. Autorka upomina się o prawo lwów do życia w naturalnym środowisku. Pisze, że Elza i jej lwiątka nauczyły się radzić sobie zagrożeniami dzikich zwierząt, ale gorsze jest dla nich zagrożenie ze strony ludzi.
Drugim aspektem książki jest macierzyństwo. Autorka ukazała macierzyństwo wraz z całą gamą uczuć towarzyszących na przykładzie swojej i męża miłości do Elzy i jej potomstwa oraz miłości Elzy do swojego potomstwa.
Cała książka jest urzekająca, przepełniona pięknem Afryki. Polecam. 
8 gwiazdek 

poniedziałek, 20 czerwca 2016

A jednak czerwcowy stosik...

Dzień dobry Kochani,
Zarzekałam się, że stosisko majowe (http://literackie-zamieszanie.blogspot.com/2016/06/stosik-i-podsumowa-nie-maja-i-koszulka.html) będzie ostatnim stosem przed 2 lipca, a jednak jak ta żaba, która się zarzekała, nie wytrzymałam. I oto w minionym tygodniu otrzymałam 3 wspaniałe książki, z których dwie są ciągiem dalszym serii.
Dość pisania. Oto te książki:

Jak widać, mam drugą część powieści gdyńskiej Michała Piedziewcza. W pierwszej, 'Dżokerze' pozostałam z niewiadomą. Teraz się dowiem, jak potoczyły się losy Łucji. Na blogu Malineczki http://cudownyswiatksiazek3.blogspot.com wygrałam najnowszą część serii o Malowniczem. Serie wyglądają teraz tak:
Mam też wreszcie książkę 'Droga do domu', sagę afrykańską, z której się bardzo cieszę i nie mogę się doczekać aż ją przeczytam:

Z zakładką:


Na pierwszym zdjęciu widać było parę młodą. To moje dzieło, efekt stresu i posiadania kawałka koronki z sukni. Potem postanowiłam dorobić pannie młodej męża. Efekt pokazuję wam, bo jesteście cudownymi odbiorcami i nie będziecie się śmiać z nieudolnej krawcowej:



I na tle książek, na tle pierwszej części biblioteczki:

Pozostałe stoją w stosach. Czekają na półki:
Pozdrawiam,
Wasza Łęcka, prawie Wokulska

piątek, 17 czerwca 2016

Helen Bryan 'Oblubienice wojny'

RECENZJA PREMIEROWA

Książka 'Oblubienice wojny' to nowość wydawnicza, ale już widziałam ją kilkakrotnie na blogach, więc z przyjemnością ją przeczytałam. 
Ukazała się ona 2 czerwca 2016 roku  wydawnictwie 'Editio'. 
Tytuł oryginalny to 'War Brides'. 
Oto okładki wydań angielskich, które znalazłam w Googlach:
Sama autorka jest Amerykanką, mieszkającą w Londynie. Napisała też biografię Marthy Washington oraz 3 inne książki: 'The Sisterhood' i 'The Valley'.
Helen Bryan
Książka 'Oblubienice wojny' to powieść popularna, bez aspiracji do arcydzieła literatury, ale powieść napisana zgrabnie, taka, którą się czyta płynnie i z przyjemnością. A jest to ważna cecha w powieści, której akcja umieszczona została w czasie wojny. 
Książkę czyta się z przyjemnością, czerpiąc z niej otuchę i radość spotkania z bohaterkami. Głównymi postaciami powieści są kobiety, młode dziewczyny, pochodzące z różnych środowisk, które los, wojna czy przypadek zesłał w jedno miejsce. Ich charaktery dojrzewają w toku wydarzeń. Stają się odpowiedzialne za siebie, za innych, w tym za rodzinę i ukochanych mężczyzn. Książka uczy postawy odpowiedzialności i pozbycia się egoizmu oraz tego, ze w życiu najważniejsza jest rodzina i wsparcie przyjaciół oraz to, żeby nigdy się nie poddawać i w trudnych chwilach starać się wydobyć z dołka za pomocą tego co mamy w sobie. 
Książka skonstruowana została przejrzyście. Klamrę stanowi współczesność, czyli rok 1995 i uroczystość w 50 rocznicę zakończenia II wojny światowej, na którą z różnych stron świata zmierzają kobiety, owe młode dziewczyny z czasów wojny. Główny trzon powieści to losy tych dziewczyn. Mamy pokazaną przeszłość każdej z nich, w czym ciekawe jest to, że każda z nich wychowała się w innym środowisku, a nawet w innych krajach i każdą z nich dotyczył inny problem, ale wszystkie te problemy były istotne w czasach, których dotyczyła akcja powieści. Jest więc rasizm amerykańskiego południa, bieda przedmieść Londynu, wykluczenie Żydów z życia publicznego Niemiec po dojściu Hitlera do władzy, aż wreszcie problemy angielskiej prowincji. Te różne środowiska zostają połączone przez wojnę. Akcja toczy się ciekawie dzięki perypetiom miłosnym i sercowym dziewczyn oraz ich problemom rodzinnym, bo miłość i młodość nie czyni je ślepymi na problemy innych. Zakończenie książki odpowiada na pytania wynikłe z toku fabuły i przynosi uwolnienie emocji czytelniczych i rozładowanie akcji. 
Czytając książkę zastanawiałam się nad zgodnością dat kilku wydarzeń z książki dotyczących obozów i 'rozwiązania kwestii żydowskiej' z tym kiedy to było rzeczywiście, ale doszłam do wniosku, że to licentia poetica, prawo pisarza. Że takich powieści powinno być więcej, bo uczą tego kto w historii był katem, a kto ofiarą, szczególnie teraz, gdy sporo się mówi o tym, że świat nie wie, że obozy śmierci w Polsce były niemieckie. 

6 gwiazdek

Za książkę dziękuję księgarni internetowej Helion:




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...