poniedziałek, 13 czerwca 2016

Jacek Dehnel 'Krivoklat' - sztuka, pieniądz i hipokryzja. Bohaterowie książek Dehnela - porównanie.

Najnowsza książka Jacka Dehnela ukazała się 2 maja 2016 roku w wydawnictwie Znak Literanova.  Polubiłam tego autora po przeczytaniu jego książki 'Matka Makryna' (podaję link do recenzji zainteresowanym: Jacek Dehnel 'Matka Makryna' - stylizcja i prawdziwa opowieść. O hipokryzji i mitach narodowych i kulturowych )
Autor reprezentuje moje pokolenie. To rocznik 1980, pisarz, poeta, tłumacz. Prowadzi bloga poświęconego międzywojennemu tabloidowi kryminalnemu „Tajny Detektyw”. Autor kilku już cenionych przez czytelników książek, spośród których kilka z nich nominowanych było do Nagrody Nike. Ciekawostką jest, że w ubiegłym roku prowadził ciekawe dyskusje na portalu Lubimy Czytać, w których czytelnicy mieli możliwość rozmowy na tematy starych ulotek i książek, o których wie dużo. 
http://news.o.pl/wp-content/i/2013/07/jacek-dehnel-foto-jakub-golis-2013-08-22-530x642.jpg?9d7bd4
Jacek Dehnel
'Krivoklat' jest więc moją drugą książką tego autora, którą czytałam. Tak się złożyło, że przed jej przeczytaniem oglądałam program literacki, w którym eksperci skrytykowali tę książkę. Jestem jednak człowiekiem, który lubi mieć własne zdanie, więc zasiadłam do czytania. Byłam zachwycona 'Matką Makryną', więc mając do wyboru pomiędzy zaufaniem do ekspertów z tego programu (co do których opinii już kilkakrotnie miałam odmienne zdanie, bo np. zachwycam się 'Ostatnim rozdaniem' Myśliwskiego czy 'Klaśnięciem jednej dłoni' Richarda Flanagana). I tak było teraz. Książka 'Krivolkat' mnie oczarowała i zachwyciła.
Po pierwsze, czytało mi się ją bardzo dobrze, więc kompletnie nie rozumiem narzekań ekspertów na udręki czytelnicze. 
Cała książka jest monologiem wewnętrznym tytułowego Krivoklata, Austriaka, 'kwasowego wandala', osadzonego w szpitalu psychiatrycznym za oblewanie kwasem siarkowym arcydzieł sztuki w galeriach. 
Tradycja świata przedstawionego z punktu widzenia osoby chorej psychicznie albo z punktu widzenia człowieka niedostosowanego społecznie ma wielką tradycję zarówno literacką, jak i filmową. Wywodzi się z tradycji jeszcze średniowiecznych, z tzw. świata na opak. Ale dla mnie najbardziej zapamiętane dzieła w tym nurcie to 'Lot nad kukułczym gniazdem'  oraz książka 'Katedra Marii Panny' Wiktora Hugo. Przecież Qasimodo był człowiekiem wyjętym spod praw społecznym, był wyrzutkiem, był samotny, odtrącony i wyjęty poza nawias. A przecież to jego punkt widzenia na całą sprawę z Esmeraldą, tak nietypowy dla społeczeństwa, dał możliwość autorowi do pokazania szerokiej perspektywy społecznej. 
Tak też jest tutaj. Wszyscy eksperci pisząc o tej książce mówią o pastiszu antymieszczańskiej twórczości Thomasa Bernharda. Już sam termin pastisz sugeruje odtwórczość, naśladownictwo. Według mnie, książka Dehnela niesie z sobą coś więcej niż pastisz, naśladownictwo. To kolejna powieść, która używając stylizacji, pokazuje prawdę o świecie. Napisałam wcześniej, że autor reprezentuje moje pokolenie. Żyjemy w kompletnie innych środowiskach, ale Jego twórczość przemawia do mnie, Jego bohaterowie to osoby, których niezgoda na reguły rządzące światem jest widoczna i w moim widzeniu rzeczywistości. 
Podobnie jak Matka Makryna z poprzedniej książki, Krivolkat to człowiek skrzywdzony i nierozumiany przez otoczenie. W przeszłości próbując szczerze szukać ratunku w otoczeniu, tego ratunku nie uzyskał, bo jego problemy, jego życie wykraczało poza ramy stosunków społecznych, pozorów zewnętrzności. Został zamiast tego skrzywdzony, zrujnowany i osadzony w szpitalu psychiatrycznym. Dopiero te doświadczenia nauczyły go, że szczerość nie popłaca, że społeczeństwu trzeba dać to co chcą zobaczyć, a nie to co jest w istocie swojej. Czyli nauczył się grać z lekarzami mówić ich językiem. Jednocześnie mając swój własny wewnętrzny świat. Czyli znów podobnie jak Matka Makryna. Obie książki pokazują, że światem rządzi hipokryzja. I że jednostki sprzeciwiające się tej zasadzie są odtrącane. 
Wielkim i najważniejszym tematem książki 'Krivoklat' jest sztuka - to jak jest odbierana i co daje ludziom. 
Tytułowy bohater kocha malarstwo i jest ich ekspertem. Mówiąc o chodzeniu do muzeów nazywa to 'spotykaniem dzieł', czyli uznaje dzieła sztuki jako coś więcej niż przedmioty, jako twory niezastępowalne dobrami materialnymi, niedające się przeliczyć na zyski. Prowokuje więc społeczeństwo, oblewając wybrane obrazy kwasem. Czyta potem w gazetach o tym, na ile wyceniono ich straty. Taka jest prawda zewnętrzna. Prawda z jego punktu widzenia jest zaś taka, że na skutek takiego oblania niszczy się werniks, warstwa ochronna obrazu, że samo dzieło przetrwa, że dzieło powinno być przeżywane przez ludzi. Jego irytuje zadowalanie się powierzchownym przeglądaniem dzieł, obiegowymi komentarzami.  Jego zdaniem, w dzisiejszym świecie, tak pełnym muzeów, zwiedzających i albumów z malarstwem, prawdziwych koneserów sztuki jest mało i za bardzo świat nieprzeliczalnej sztuki zmieszał się ze światem pieniędzy. 
Tymczasem w szpitalu psychiatrycznym dostrzegł on wybitnego rysownika Zeytmayera, którego dzieł nie uznano za dzieła, gdyż nikt ich nie wycenił. Czyli dziełem sztuki współcześnie jest coś, co ma wielką wartość. Na to nie zgadza się bohater. Dla niego dzieło sztuki to doświadczenie mistyczne, a także wspomnienie miłości jego życia, ukochanej żony, to coś, czego nie sposób przeliczyć na pieniądze. 
Podsumowując, książka jacka Dehnela 'Krivoklat' przeżyłam intensywnie. Jest to kolejny utwór autora, który mówi o hipokryzji, w którym pojawia się bohater niezgadzający się na reguły rządzące społeczeństwem. Są to sprawy aktualne, dotykające moje pokolenie. Jacek Dehnel jak na razie jest jedynym polskim autorem, w twórczości którego te problemy wysuwają się na plan pierwszy. 
Poza tym, to pisarz  o bardzo sprawnym warsztacie pisarskim, to autor oczytany, a w dodatku o rzadkiej umiejętności stosowania stylizacji językowych tak, żeby wykrzesać z tego swoją własną prawdę o świecie. 
Książkę polecam gorąco.
9 gwiazdek
Za książkę dziękuję wydawnictwu Znak Literanova i stronie Znak.com.pl
 Znalezione obrazy dla zapytania znak literanovaZnalezione obrazy dla zapytania znak.com

4 komentarze:

  1. Czytałam dwie książki Dehnela i na pewno przeczytam kolejne. Masz rację, że bardzo dobry warsztat pisarski, oczytanie i inteligencja to znaki rozpoznawcze autora. Zastanawiam się tylko, dlaczego eksperci tak książkę skrytykowali. Muszę przeczytać i sama sprawdzić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówili, że 'ich nie przekonało'. Już kilkakrotnie miałam odmienne zdanie w tym programie. Ale kilka razy - podobne. Raz nawet miałam taki sam pomysł na interpretację książki co pan Nogaś z Trójki :)

      Usuń
  2. Swoją przygodę z Jackiem Dehnelem zaczynałam od "Lali" (gorąco polecam) i z miejsca wpisałam go na listę ulubionych pisarzy. Bardzo cenię sobie "Balzakiana" i lubię też "Rynek w Smyrnie". Niestety już mniej więcej od "Saturna" zaczęło się coś psuć (choć to była dość dobrze przyjęta książka przez krytyków) a "Matka Makryna" mnie po prostu wymęczyła. I to tak, że postanowiłam kolejnej jego książki już nie kupować. Ale cały czas biję się z myślami, czy jednak nie dać mu drugiej szansy. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Lalę' i mnie już polecano. Mnie właśnie 'Matka Makryna' zachwyciła. Nie mam na szczęście doświadczeń takich jak bohaterka, ale i tak byłam oczarowana. Poza tym, lubię książki z okresu, stylizacją którego była ta książka. Nawet się zastanawiałam czy książka ma już angielskie tłumaczenie, bo chciałabym ją polecić znajomej z Australii.

      Usuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...