sobota, 30 lipca 2016

Stosik lipcowy - część druga

Dzień dobry,
Dziś chwalę się Wam małym stosikiem. Okazało się, że lipiec był bardziej obfity w książki niż myślałam. Poza tymi, które Wam pokazywałam w poście: 
 przyszły jeszcze te. 

 Prezentują się całkiem ładnie, prawda?
Poza tym u mnie przeprowadzki książkowe. Obecnie biblioteczka jest podzielona. To tu, to tam, a część książek na emigracji w stolicy. Ale może powrócą do siebie....

A tak poza tym mamy kwitnące lato. Nasuwa mi się cytat z Biblii:
A o odzienie czemu się zbytnio troszczycie? Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą. 29 A powiadam wam: nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. 30 Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie tym bardziej was, małej wiary? 

Wiersza dziś nie będzie.  Pozdrawiam









 





piątek, 29 lipca 2016

Książki wakacyjne. Moje skojarzenia. Joanna Chmielewska

Dzień dobry,
Pomyślałam sobie, że napiszę post pod tytułem 'Książki wakacyjne'. Jest tego cała masa, bo ciągle ukazuje się jakaś książka o Majorce, o Toskanii albo o innych pięknych miejscach. Mnie natomiast z wakacjami kojarzą się książki Joanny Chmielewskiej. Bo jej podróże książkowe były ciekawe, pełne przygód i tanie. Jeździła do koleżki do Holandii, nad morze, a raz - z ciotką z Kanady - maluchem dookoła Polski. I takie wakacje są mi dostępne. No może poza Holandią, ale do graciarni Alicji chyba bym nie chciała. Bo nie wiadomo co w jej domu siedzi....
Oto książki, które wybrałam (bo przeczytałam wszystkie). A ponieważ czytałam wszystkie jedna po drugiej, to nie jestem w stanie pisać streszczeń każdej. Cytuję więc opisy książek z LubimyCzytać kursywą. Reszta - normalnym drukiem, to moja twórczość.
 
Okładka książki Duża polkaOpis akcji z LubimyCzytać:
Śmierć dobrego znajomego Joanny na plaży w Krynicy Morskiej i afera przemytnicza z mafijnymi porachunkami w tle tylko pozornie nie mają ze sobą nic wspólnego. Autorskie śledztwo, które rozpoczyna główna bohaterka, pomoże odkryć, że obie sprawy prowadzą do tego samego środowiska wpływowych osób ze świata biznesu i polityki.
 Moja opinia:
Bardzo pozytywna książka. Co prawda jest to kryminał, więc posiada i trupy i intrygę, ale, jak to u Chmielewskiej, jest tutaj dużo gagów, zabawne postacie i narratorka Chmielewska, która zna wszystkich. Jeśli ktoś jeszcze nie czytał tej książki i się waha, to polecam, nie tyle ze względu na intrygę, co na żywe postacie, pełne werwy oraz realistyczny obraz naszego morza, przepełnionego ludźmi i smażonymi rybkami. Bardzo fajna książka.
 7 gwiazdek


Okładka książki Szajka bez końca 
 Opis akcji z LubimyCzytać:
 Oto kolejna zagadka kryminalna.
Wszyscy szukają portretu góralki na desce. Ale co łączy go z zegarem Alicji i kuśnierzem z Kanady?
Zawiła akcja i niezwykłe miejsca. Bohaterowie musza rozwiązać liczne tajemnice i pokonać piętrzące się problemy.
Moja opinia:
Dobra, lekka lektura. Już przywykłam do świata przedstawionego Chmielewskiej, który jest pełen humoru i zakręconych znajomych naszej bohaterki, i kolejne książki przyjmuję z uśmiechem na twarzy.
Pisałam już kiedyś o dydaktyzmie powieści Chmielewskiej. Tutaj ten dydaktyzm jest pożądany i godny pochwały, albowiem autorka walczy o ochronę polskich dzieł sztuki, tak bardzo rozgrabionych i tak lekko sprzedawanych za srebrniki... Poza tym, z uwagą śledziłam postać Przemysława, tak wyraźnie opisaną w powieści. 
6 gwiazdek 


Okładka książki Boczne drogi Opis akcji z LubimyCzytać:
Mieszkająca w Kanadzie Teresa przyjeżdża do Polski i chce odwiedzić miejsca, których jeszcze nie widziała. Od początku szalonych uczestników podróży prześladują dziwne wypadki, zaskakujące sploty wydarzeń - a w końcu znika Teresa ...

Moja opinia: Lekki kryminał z humorem. Nie wiem, czy poza Joanną Chmielewską, ktoś uprawiał taki gatunek literacki? W każdym razie zaletą książki jest wartka akcja, potoczyste dialogi i jeden wielki galimatias postaci i sytuacji, które niejedna z nas przeżywała na wycieczkach rodzinnych.
Ubawiłam się serdecznie i zapomniałam o świecie zewnętrznym. 
7 gwiazdek 




Okładka książki Większy kawałek świata Opis akcji z LubimyCzytać:
Przygody Okrętki i Tereski. Dziewczęta podczas wyprawy na raki odkrywają skarb Scytów. Podczas przeprowadzki przeprowadzają mały armagedon niszcząc stare mieszkanie i odkrywając skarby w ścianie i prawdę o tym, że smoła nie schodzi z dziecka nawet po praniu z proszkiem. A w ostatniej odsłonie udaje im się wygnać ze starego zamku ducha, który powodował liczne wypadki wśród mieszkańców.
Moja opinia:
Książka taka sobie. Ani zła, ani dobra. Zauważyłam, że w kolejnej książce autorka wspomniała Kobrę. Pamiętam, choć byłam młodziutka.
Taki ułamek rzeczywistości, której już nie ma, i to są takie smaczki świata książek Chmielewskiej, które lubię. 
5 gwiazdek

 


Okładka książki Ślepe szczęście Opis akcji z LubimyCzytać:
 Przygody Okrętki i Tereski. Dziewczęta podczas wyprawy na raki odkrywają skarb Scytów. Podczas przeprowadzki przeprowadzają mały armagedon niszcząc stare mieszkanie i odkrywając skarby w ścianie i prawdę o tym, że smoła nie schodzi z dziecka nawet po praniu z proszkiem. A w ostatniej odsłonie udaje im się wygnać ze starego zamku ducha, który powodował liczne wypadki wśród mieszkańców. 
Moja opinia:
Kolejna książka Chmielewskiej, która mnie odpręża. Może rzeczywiście jest dla młodzieży, ale ktoś taki jak ja również może się dobrze bawić czytając o dwóch bystrych dziewczynach i ich zabawnych przygodach. Dziś za oknem lekki przymrozek, nawet ślady śniegu i sople spadające z dachu, a w książce pełne lato, jeziora, kajaki, rybki, borówki i maliny. Polecam tym, którzy nie czytali, bo tym, którzy znają, nie muszę tej książki rekomendować.
ps. Widzę, że 'Projekt: Chmielewska' zrealizuję prędko, ochoczo i z wielką przyjemnością. 
7 gwiazdek


Okładka książki Złota mucha Opis akcji z LubimyCzytać:
Joanna nie należy do kobiet, które łatwo się poddają, więc gdy odkrywa, że z pięknym okazem bursztynu, z zatopioną w środku muchą, wiąże się niewyjaśnione morderstwo, postanawia działać.
Przed czytelnikami wciągająca intryga, zaskakujące zwroty akcji i tajemnica, której rozwiązanie kryje się nad Bałtykiem. 
Moja opinia:
Tym razem Chmielewska mnie zaciekawiła. Czytałam z ciekawością. Głównie ze względu na bursztyny, bo to ciekawy temat. A bursztyny są przepiękne i godne powieści. Ciekawiła mnie też kwestia robienie otworków w bursztynie, bo chcę przerobić wisiorek na bransoletkę, ale tutaj nie doczytałam się konkretnie. Wiem, ze nie ręcznie. To czym? Wiertarką?
Sama akcja jest taka średnia. Rozwlekła i troszkę się rozbiegają poszlaki. Ale znów powróciła na łamy książki zwariowana Joanna i jej nieszczęśni partnerzy, więc jakoś to się toczy.
Miło jest poczytać, ze problemy sercowe zdarzają się każdej, a niewydarzeńców jest wielu. Bardzo zabawna książka.
 5 gwiazdek


Okładka książki Wielki diament.1 Opis akcji z LubimyCzytać:
XIX-wieczne kolonialne Indie – zuchwała kradzież drogocennego kamienia z zagubionej w dżungli hinduskiej świątyni rozpoczyna jego wędrówkę przez różne kraje i epoki. Największy diament świata wiąże ze sobą losy, ale przede wszystkim emocje bohaterów tej opowieści. 
Moja opinia:
W Nowym Roku naładowana nowymi siłami czytelniczymi, zabrałam się za skończenie projektu Chmielewska. Książka 'Wielki diament' odbiega od poprzednich, bo - przynajmniej w tomie pierwszym - nie ma roztrzepanej Joanny, za to jest rozległy zasięg czasowy i przestrzenny - dwa stulecia, trzy państwa. A wszystko okraszone niepowtarzalnym stylem pani Chmielewskiej, czyli wielkim zamieszaniem, komedią omyłek i zaskakującymi opisami. Czyta się lekko i przyjemnie, w sam raz, żeby odpocząć po kilku miesiącach czytania obciążających psychicznie książek historycznych. Tera modne są powieści kostiumowe. Według mnie pani Chmielewska jest lepsza, albowiem podchodzi do tematu z lekkością i humorem, a co najlepsze, potrafi się streszczać, nie ujmując fabule.

Taka jedna uwaga na koniec z mojej strony, która nie odnosi się właściwie do książki i nie ma wpływu na ocenę, ale podzielę się nią z Wami. Z ludu jestem więc takie opowieści o książętach, pałacach, skarbach to dla mnie abstrakcja na równi z opowieściami o sawannie afrykańskiej. Czyta człowiek sobie i trochę zazdrości tych skarbów, dwujęzyczności przodków, a przede wszystkim biblioteki, po przodkach, której przejrzenie najmuje parę lat!!!!!!!!!!!!!! A ja po przodkach odziedziczyłam tylko dobre serce, modlitewnik i filcowy kapelusz. No może przesadzam, bo nie tylko. Ech.
Książkę polecam, a ja biorę się za tom drugi. 
6 gwiazdek

Okładka książki Wielki diament. 2 Opis akcji z LubimyCzytać:
Skradziony w XIX wieku w Indiach tytułowy wielki diament, przechodząc legalnie lub nieco mniej legalnie z rąk do rąk, trafia do… Polski. Pod koniec następnego stulecia staje się obiektem poszukiwań sióstr – spadkobierczyń majętnej prababki. Moc tego drogocennego kamienia nie przemija, w czasach współczesnych podobnie jak wcześniej rozbudza takie same emocje i komplikuje losy bohatera. 
Moja opinia:
No to miałam świetną zabawę i ucztę dla wyobraźni. Sceneria tego utworu to średniowieczny zamek, wielka biblioteka, meble antyki, stare suknie, piękne kapelusze, świetne wino w piwnicach... Czytałam z ssaniem w dołku, bo uwielbiam kapelusze i książki, a katalogowanie to moje hobby. Autorka miała litość dla czytelniczek, bo o starej rodowej biżuterii jedynie wspomniała, bez opisów. Chyba bym zzieleniała z zazdrości. Są też przystojni mężczyźni w książce i piękne kobiety, ale i tak najbardziej wyobraźnię rozpaliły kapelusze i biblioteka!

Trochę byłam zdziwiona, że pani Chmielewska podzieliła książkę na 2 tomy, ale po przeczytaniu uznałam że słusznie. Ten tom jest bowiem współczesny, ale zarazem przedakcja jest tak zawiła i pełna osób i miejsc, że bez tomu pierwszego nie połapalibyśmy się kompletnie.

Bohaterkami są bliźniaczki, co jest urozmaiceniem od Joanny Chmielewskiej i jej synowej. Autorka zaopatrzyła je jednak w najciekawsze cechy powyższych: poczucie humoru i niecodzienne pomysły. A to, jak zawsze u pani Chmielewskiej, gwarantuje świetną rozrywkę czytelniczą.
To jest wielka sztuka napisać książkę rozrywkową tak, żeby była lekka w odbiorze, a zarazem nie zalatywała sztucznością.
Tutaj się to udało, a za wspaniały wczorajszy dzień dziękuję pani Chmielewskiej poza grób.
Ech, te kapelusze.
 8 gwiazdek

Okładka książki Skarby Książka o Janeczce i Pawełku. Posiadam ją w swojej domowej biblioteczce i czytałam kilkakrotnie, więc mogę pisać 'z głowy". Rodzeństwo zbierając makulaturę odkrywa list o skarbie w Algierii. Organizuje więc wyjazd do tego kraju, aby te skarby znaleźć. 
7 gwiazdek













Okładka książki Wszystko czerwone Opis akcji z LubimyCzytać:
Alicja, nieco roztrzepana wdowa mieszkająca na przedmieściach Kopenhagi, ma mnóstwo przyjaciół i nieco mniej szczęścia. Pewien przyjemny wieczór w jej domu, spędzany w towarzystwie miłych gości, kończy się morderstwem, a tajemniczy sprawca nie zamierza poprzestać na jednej ofierze. Czy duński detektyw oryginał rozwikła tę sprawę? 
Moja opinia:
Siedem gwiazdek za w sumie zwykły kryminał. Ale książka jest tego warta: jest dowcipna, dynamiczna, zawiera barwne postacie i interesujący wątek kryminalny. Po raz pierwszy, czytając książkę Chmielewskiej, zastanawiałam się nad tym kto jest mordercą. I zgadłam! Przede wszystkim wsiąkłam w książkę jak gąbka na pół dnia. 
7 gwiazdek

czwartek, 28 lipca 2016

Kolorowanka dla dorosłych i dla całej rodziny: Joanna Star Czupryniak 'Koty dziwaki. Odstresowująca książka dla całej rodziny"

 Do kolorowanek dla dorosłych mam stosunek pozytywny. Mam nawet jedną, od Pascala. Cechuje ją dokładność. Jeden rysunek wystarczał mi na całą audycję 'Moje książki' - jeszcze gdy taka audycja była o normalnej porze. (nieważne, nie schodźmy na tematy niewygodne...)
Kolorowanka ukazała się 18 marca 2016 roku. Autorka jest gliwiczanką, a z profilu na Facebooku można zobaczyć, iż rękodzieło jest jej pasją....
Pojawiła się możliwość posiadania tejże kolorowanko-łamigłówki, więc się ucieszyłam. Książka wykonana została starannie i posiada myśl przewodnią: koty. 
 Mamy rysunki małe, pełne szczegółów i duże, które można kolorować plamami. Są uzupełnianki, wypełnianki, labirynty. 
Jednym słowem wybór ćwiczeń jaki 'kserowałabym' zerówkowiczom na ostatnią lekcję, gdy wszyscy są zmęczeni. Miałam z tego wiele frajdy i sama - przygotowując się do tego posta - wypełniłam dwie strony:



Można dostrzec w książce grupy tematyczne, takie rozdziały: Ziemia, Rozrywka, Sztuka i kultura,
Nauka i technika, Hyde park. Kolorowankę można więc oglądać i ją dyskutować. Jest dobrze dopracowana i bardzo ciekawa, a przy tym - kocia. 
Polecam.
Oceniłam ją na 8 gwiazdek
Za kolorowankę dziękuję grupie wydawniczej i księgarni internetowej Helion:
 Polecam
 

środa, 27 lipca 2016

Yaa Gyasi 'Droga do domu' - rodzinna saga afrykańsko-amerykańska


Książka ukazała się w Wydawnictwie Literackim 2 czerwca 2016 roku. Tłumaczył Michał Ronikier. Przepiękną okładkę i stronę tytułową projektowała Urszula Gireń. Brawo. 
Autorka jest osobą młodą, dwudziestosześcioletnią. Mieszka w Stanach Zjednoczonych, ale pochodzi z Ghany. Znajomość obu tych kultur jest w książce wyczuwalna. I jest to wielka zaleta tej powieści.
https://i.ytimg.com/vi/0E4NkeXHdV4/maxresdefault.jpg
Autorka, Yaa Guasi. Źródło zdjęcia: https://i.ytimg.com/vi/0E4NkeXHdV4/maxresdefault.jpg


Jestem książką zachwycona już od pierwszej strony. To saga rodzinna, w której historie konkretnych członków rodziny zajmują kilkunastostronicowe rozdziały. Całość jest więc skondensowana, ale nie skrótowa. Drzewo genealogiczne w powieści sięga na 8 pokoleń wstecz i obejmuje dwie gałęzie rodu: afrykańską i amerykańską, jeśli tak to można nazwać, bo obie rodziny nie wiedziały nic o sobie. W każdym razie mamy tutaj zajmującą historię miłości i rozstań, niewolnictwa i wolności, tragicznych decyzji i rozpaczliwych rozstań, wielkich miłości i jeszcze większych zawodów. Wszystko to tworzy całościową, tragiczną i zawsze 'pod górkę' powtarzającą się historię bycia Afrykanką lub Afroamerykanką. Autorce udało się ukazać wszystkie utrudnienia i niedole życia tych ludzi, zarówno w gałęzi afrykańskiej, jak i amerykańskiej, co powtarzam, bo to ważne. Kolejni członkowie rodziny to postacie często tragiczne, ale obdarzone wielkim sercem. Poza kamieniem dziedziczyli coś jeszcze: wielkie pragnienie miłości i chyba poczucie niespełnienia w tej wielkiej miłości. Niespełnienie pomimo ogromnego zaangażowania i poświęcenia, co powtarzało się w kolejnych postaciach.
Historia w książce pokazana jest jako tło do życia bohaterek i bohaterów, ale tło kształtujące i zmieniające ich życie. Mamy więc niewolnictwo i wojny plemienne. Mamy secesję w Stanach, a potem segregację rasową, trwającą na długo po oficjalnym zniesieniu niewolnictwa. Mamy nierówności i wykorzystywanie ludzi oraz stopniową i bardzo powolną walkę o równość.
Książka jest ciekawa, fascynująca i mądra. Polecam. 
 9 gwiazdek

Za książkę i cierpliwość dziękuję Wydawnictwu Literackiemu:
 


http://audiobooki.manhu.pl/public/assets/literackie-300x200.jpg

wtorek, 26 lipca 2016

Nominacja Liebster Blog Award

Dziś nominacja do LBA od Książkolubnej: 

Oto pytania skierowane do mnie i moje odpowiedzi:

 1. Czy jest książka, do której ciągle wracasz? 
 Dwie: 'Ania z Zielonego Wzgórza' i 'Dewajtis' Rodziewiczóny.
 
2. W której książce zakończenie zbulwersowało cię do tego stopnia, że chciałbyś/chciałabyś je zmienić?
 Zbulwersowało mnie zakończenie 'Ani', gdy tak sobie poszła. Inne zakończenie, które mnie zbulwersowało to zakończenie sagi 'Zmierzch'. Po pierwsze, część czwarta kończąca serię to grafomania, która nie powinna była ujrzęć światła dziennego, a po drugie uważam, że bohaterka wybrała nie tego mężczyznę.  Dziwny był ten Edward, jakiś taki sektowaty z tą swoją rodziną.
3. Której książki lub książkowego cyklu nie chcesz przeczytać?
'Gry o tron'.
4. Której bohaterki/bohatera tak bardzo nie znosisz, że najchętniej zabiłabyś/zabiłbyś go już w pierwszym rozdziale?
Nie znosiłam bohaterki 'Targowiska próżności'. 
5. Czy kiedykolwiek fabuła książki owładnęła Tobą tak bardzo, że zakradła się do Twoich snów? Jeśli tak, podaj tytuł i autora. 
Być może, bo mam bardzo fabularne sny, ale nie mogę sobie przypomnieć.
6. Po jaki rodzaj książek sięgasz najchętniej?
Lubię czytać książki o ludziach z problemami psychicznymi albo z nieudanym życiem, albo takimi bohaterami, którzy nie mają sensu życia. Lubię też staroświeckie powieści, w których dobro jest nagrodzone, a zło - ukarane. 
7. Czy zdarza Ci się mówić cytatami
Tak. Z 'Pana Tadeusza' na przykład albo z Pisma Świętego. 
8. Czy lubisz e-booki i audiobooki? Uzasadnij krótko odpowiedź.
Tak, lubię. Wiadomo, że książka papierowa jest najlepsza, ale czasami brakuje nam miejsca, albo możliwości. W E-bookach można sobie dostosować czcionkę. A audiobooki to klasa sama w sobie. No i można czytać robiąc inne rzeczy. Lubię. 
9. Książka zdecydowanie nie trafia w Twój gust. Czytasz do końca, czy rezygnujesz?
Staram się przeczytać, ale ostatnio brakuje mi cierpliwości. Pamiętam, że gdy byłam mała, to nie lubiłam, gdy pani z biblioteki szkolnej narzucała mi swoje książki. Wolałam wybierać sama. Pamiętam, ze 'przyczepiła się do mnie' o Kubusia Puchatka. Dawała, podkładała, przepytywała. A ja nie. Jak nie, to nie. Dopiero jako dorosła osoba sięgnęłam po Milne'go. 
10. Z którym bohaterem książkowym najbardziej się utożsamiasz?
Kiedyś to widziałam siebie w tej niezamężnej bohaterce 'Nad Niemnem', tej, która podjęła złe decyzje życiowe, a teraz to już sama nie wiem. Lubię bohaterów 'Dewajtis' Rodziewiczówny.
Rozumiem też bohaterów Myśliwskiego.
11. Którą książkę uważasz za tak słabą, że nie powinna była nigdy zostać napisana?
Są takie dwie, ale z litości nie powiem jakie. Jedna ukazała się drukiem, a drugą dał mi pisarz do przeczytania. Chyba mu jej nie wydano. 
Z tymi samymi pytaniami nominuję :

1. Czy jest książka, do której ciągle wracasz? 
2. W której książce zakończenie zbulwersowało cię do tego stopnia, że chciałbyś/chciałabyś je zmienić?
3. Której książki lub książkowego cyklu nie chcesz przeczytać?
4. Której bohaterki/bohatera tak bardzo nie znosisz, że najchętniej zabiłabyś/zabiłbyś go już w pierwszym rozdziale?
5. Czy kiedykolwiek fabuła książki owładnęła Tobą tak bardzo, że zakradła się do Twoich snów? Jeśli tak, podaj tytuł i autora.
6. Po jaki rodzaj książek sięgasz najchętniej?
7. Czy zdarza Ci się mówić cytatami
8. Czy lubisz e-booki i audiobooki? Uzasadnij krótko odpowiedź.
9. Książka zdecydowanie nie trafia w Twój gust. Czytasz do końca, czy rezygnujesz?
10. Z którym bohaterem książkowym najbardziej się utożsamiasz?
11. Którą książkę uważasz za tak słabą, że nie powinna była nigdy zostać napisana?

poniedziałek, 25 lipca 2016

Zaproszenie na wydarzenie: Nadmorski Plener Czytelniczy: Przystanek Gdynia

ZAPROSZENIE

W dniu 31 lipca (niedziela) od godziny 18 00 do 18.25
Odbędzie się prezentacja książek:

"Ciiichooo... miłość się rodzi"



i "W szmaragdowym lesie"



18.00-18.25 Artystycznie wydane książki Iwony Paulewicz „W szmaragdowym lesie” i
„Ciiichooo... miłość się rodzi” zostały napisane pod wspólnym greckim niebem.
Obie skierowane są do czytelnika lubiącego podróże do krainy ciszy i tęsknoty.
Ta pierwsza to wędrówka po wyspie Lesbos. Ta druga jest wędrówką po
bezgranicznym kosmosie i odkrywaniu w nim nieznanych wysp.



http://www.instytutksiazki.pl/wydarzenia,aktualnosci,35433,5--nadmorski-plener-czytelniczy.html

sobota, 23 lipca 2016

Agata Tuszyńska 'Singer. Pejzaże pamięci' - o człowieku, którego zawsze wykluczano i o świecie, który przeminął.....

Okładka książki Singer. Pejzaże pamięci  Twórczość pani Agaty Tuszyńskiej rozpoczęłam od ostatniej książki o Schulzu:  'Narzeczona Schulza': recenzja tu. 
     Już od dwóch lat planowałam przeczytać/wysłuchać biografii Singera, pisarza kompletnie nieznanego Polakom, a przecież pochodzącego z 'mojego' regionu! Dodatkowo ochoty na poznanie bliżej tego człowieka był artykuł w Zwierciadle, w którym syn Singera mówił o wyjątkowym skąpstwie ojca i jego podłym charakterze. 
      Bardzo się cieszę, że pani Tuszyńska podjęła się tego trudnego tematu. Książka jest wcześniejsza chronologicznie niż ta o Schulzu. Wikipedia informuje, iż pierwsze wydanie pochodzi z roku 2006 z Wydawnictwa Marabut. Okładka, którą Wam prezentuję pochodzi z Wydawnictwa Literackiego z 2010 roku. Ja poznałam książkę jako audiobook w genialnym wykonaniu pani Elżbiety Kijowskiej. 
    Jest to książka bardzo dobra! Nie tylko biografia, ale i opracowanie jego twórczości, życia i książka o Żydach polskich, o wyalienowaniu i byciu całe życie nieprzystosowanym do świata, w którym się żyje. Bardzo umiejętnie poprowadziła autorka układ treści w książce. Jest najpierw tło rodzinne, następnie zarysowany Singer jako człowiek, potem czynniki jakie wpłynęły na jego jako człowieka i jego twórczość. Wielkim bohaterem tej biografii jest też polska prowincja przedwojenna z moich, czyli lubelskich regionów z 30% liczbą Żydów biednych i bogatych. 
   W zasadzie książka zapełniła pustkę w mojej głowie na ten temat. Bo wiedziałam, ze kiedyś Żydzi mieszkali, a nawet spotykałam się często u dziadków z imionami i powiedzeniami z tamtego świata, który bezpowrotnie zniknął w czasie wojny. Autorka z trudem wygrzebała zeznania ludzi pamiętających tamte czasy i je przytacza. Mamy takie miejscowości jak Biłgoraj, Tyszowce, Tomaszów Lubelski. Wszystkie z mojego otoczenia, ale inne, dawniejsze. Autorka mówi o pustce. I tak jest. Jest pustka i wielkie tabu. Ona to przełamuje. 
   Głównym bohaterem tej książki jest Singer. Tutaj otrzymałam gruntowną analizę jego twórczości, która wyjaśniła mi fenomen ' Sztukmistrza z Lublina'.  To był bardzo dziwny i skomplikowany człowiek, Izaak Bashevis Singer, i trzeba było rozeznania i umiejętności pisania pani Tuszyńskiej, żeby z biografii nie wyszedł groch z kapustą. Jest piękna książka o pisarzu trudnym, o trudnym i dziwnym człowieku, trochę samotnym i odosobnionym jak jego bohaterowie powieści. 
Po raz kolejny jestem zachwycona książką pani Tuszyńskiej. Serdecznie ją polecam!!!!!!!
  10 gwiazdek

piątek, 22 lipca 2016

'Shantaram' Robertsa jako audiobook! Lektura na wakacje.



O 'Shantaram' Gregory'ego Davida Robertsa pisałam już 3 marca 2016 roku w poście, który obecnie jest najczęściej czytanym postem. To tak na marginesie. 
Oto ta recenzja:
Kto zechce, niech sięgnie. Nie będę się powtarzać. Napiszę, że książka spodobała mi się, że oceniłam ją na 8 gwiazdek, że wydała mi się niesamowicie dynamiczna, że podejmuje problem biedy na świecie i niesprawiedliwości, że warto jest ją przeczytać, bo choć zajmuje ponad 800 stron maczkiem, to czyta się ją jednym tchem.

Jakoś tak ze dwa dni przed moim weselem, akurat, gdy przyczepialiśmy balony na sali, przyszła do mnie paczka z audiobookiem 'Shantaram'.  Zawierała dwie płyty CD z 40 godzinami nagrania, mapę Indii z miejscami z Shantaram z opisami, kod dostępu do wersji mp3 oraz prezent od CDP, czyli zapach Shantaram, wkładkę zapachową, która pachnie mi w pokoju już ze dwa tygodnie. Całość jest utrzymana w kolorystyce książki:

Audiobook czyta Filip Kosior, aktor nowego pokolenia: 

Filip Kosior
 Czyta starannie i z piękną dykcją, ale dynamicznie, w sam raz do tej książki. Po pięciu miesiącach powróciłam więc do tej magicznej opowieści o Indiach i Prabakerze i wsiąkłam. Wsiąkłam w historię ponownie, a nawet bardziej niż po raz pierwszy, krojąc ogórki....
Teraz już ponownie, słucham 'Shantaram' delektując się zapachami Indii i magią tej opowieści. Audiobook jest świetną propozycją na wakacje. 40 godzin nagrania wystarczy na podróż do Australii i  z powrotem!
Gorąco polecam miłośnikom audiobooków i niesłuchających. Myślę, że 'Shantaram' to dobra opcja na pierwszy audiobook. 

ZA zestaw audiobookowy i możliwość jego wysłuchania dziękuję spółce wydającej gry komputerowe i audiobooki CDP.pl

czwartek, 21 lipca 2016

Maria Rodziewiczówna 'Lato leśnych ludzi' - książka leśna

LOGO MG nowe  Marii Rodziewiczówny żadnej polskiej czytelniczce nie należy nikomu przedstawiać. Kojarzą ją chyba wszyscy.
Znalezione obrazy dla zapytania maria rodziewiczówna
Maria Rodziewiczówna (ur. 3 lutego 1864 albo 30 stycznia 1864 w majątku Pieniuha na Grodzieńszczyźnie, zm. 16 listopada 1944 na folwarku Leonów koło Żelaznej pod Skierniewicami

Ja bardzo lubiłam ją czytać, odkąd dostałam od mamy książkę 'Dewajtis'. Ale zawsze tę miłość ukrywałam, bo jej książki uważano za staromodne. Teraz zostaje 'odkurzona', powraca do łask, a wydawnictwo MG wydaje jej kolejne książki, wydaje pięknie i starannie. Cieszę się, że mogę mieć na własność właśnie 'Lato leśnych ludzi', tę wyjątkową książkę Rodziewiczówny. Wymyśliłam sobie bowiem, że będę ją czytać swoim dzieciom przed snem.....

'Lato leśnych ludzi' w tym wydaniu ukazało się 16 kwietnia 2016 roku. Jest to jedna z ostatnich książek pisarki, która kojarzy się z walką przetrwanie polskości, a doczekała powstania warszawskiego. Możemy ją zobaczyć w filmie 'Powstanie warszawskie'. To tak na marginesie. No więc książka ukazała się w roku 1920, 31 lat po 'Dewajtis'. 'Dewajtis' czytałam kilka razy i znam na pamięć, więc od razu włączają mi się porównania. Są w 'Lecie leśnych ludzi' te same, charakterystyczne dla pisarki wątki, ten sam świat wartości, i ten sam patetyczny język, który w 'Dewajtis' wtapiał się w fabułę, a tutaj jest dla nas, współczesnych czytelników, przeszkodą. Dam przykład:
Nasi bohaterowie próbują upolować zwierzę, które szkodzi innym zwierzętom lasu. Ale nazwę tego  zwierzęcia próbowałam odczytać kilkakrotnie na całej stronie. Było tylko określenie 'leśny potwór'. A chodziło o puchacza.  Teraz o przyrodzie pisze się prosto. Stąd nasze opory. Ale można się przyzwyczaić i warto, bo to pierwsza taka książka, na tle której Rodziewiczówna staje się poprzedniczką Simony Kossak.

Bohaterami są trzy osoby, żyjące w lesie: Rosomak, Żuraw i Pantera. Mają swoje zawody, posady, ale to tutaj w lesie czują się najlepiej i tutaj spędzają całe lato. Do nich przyjeżdża siostrzeniec, student i chłopak z miasta, który lasu się boi. Nazwali go Coto. Większość książki to opowieść o oswajaniu Cota z lasem i piękna powieść o leśnych, puszczańskich mieszkańcach. Mamy opisy ptaków, owadów, drapieżników. Jest też mądre przesłanie, że zwierzęta leśne tworzą całościowy ekosystem, że nie należy ich bezsensownie zabijać, że przyroda rządzi się swoimi prawami i jest mądra. Mieszkańcy ci spędzają w lesie pół roku, więc muszą w lesie się wyżywić. Tutaj naprawiają potrzebne przedmioty, wieczorami albo w słotne dni zbierają grzyby. Gromadzą też siano dla zwierząt. Po prostu żyją w lesie i lasem.
Wiele było w książce uroczych fragmentów, ale najbardziej spodobał mi się wątek roju pszczół. 
Podsumowując, książka nie jest nowatorska na tle całej twórczości autorki, bo wykorzystuje te same motywy, język, ale jest też zarazem bardzo nowoczesna w swojej wymowie. Pisana była w czasach, gdy polowano dla rozrywki i prestiżu, gdy jeszcze przez dziesięciolecia nie reagowano na wycinkę lasów, na mordercze likwidowanie całych gatunków. Rodziewiczówna ze swoim staromodnym stylem mówi o życiu w rytmie natury, mówi o tym, że każde zwierzę jest w lesie potrzebne, zarówno drapieżnik, jak i roślinożerca.  I że lasu nie należy się bać, że groźniejsi byli ludzie. Pewnie nadal tak jest. 
Dodam jeszcze od siebie, że książki Rodziewiczówny, tak jak 'Nad Niemnem' zawsze kojarzą mi się z moim domem, z lasem  i stawami, które widzę za oknem, ze wschodem i zachodem słońca. Może dlatego tak lubię te książki, bo przypominają mi dom.
7 gwiazdek
Za książkę dziękuję wydawnictwu MG:
 Wydawnictwo MG

środa, 20 lipca 2016

Franck Goddio 'Tajemnica San Diego'

Okładka książki Tajemnica Okładka podobna do tej z serii Naokoło Świata, ale to Muza i kontynuacja serii Iskier, książka z serii Dookoła Świata. Wydana w 1998 roku. 
Moja opinia o książce:
Rzecz czyta się płynnie, szybko. Autor opisuje historię galeonu, oraz etapy wydobywania. Z mroków historii wydobywa się okrutna, ale zawsze aktualna prawda o ludziach: że ponad 300 ludzi zginęło przez niewiedzę dowódcy i jego pychę, pomimo że jego podwładni podpowiadali właściwe rozwiązania.
Czytałam, że badaczom towarzyszyła ekipa kamerzystów z National Geografic. Chciałabym obejrzeć ten film, bo już z opisów w książce wyłaniał się bajeczny obraz: rafy koralowe, egzotyczne stworzenia morskie i wrak. 
6 gwiazdek

PS. To już jest ostatnia z recenzji książek Naokoło Świata - jeszcze będzie podsumowanie. I dam Wam odpocząć od tej serii. 

wtorek, 19 lipca 2016

Nowe nabytki książkowe. Kiedy to wszystko przeczytam!

Dzień dobry,
W ostatnim tygodniu listonosz był u mnie trzy razy. Więc mogę pochwalić się trzema nowymi książkami na półce.
Dwie pierwsze wygrałam na blogach, a trzecia to recenzencka. 

 Oto one:
Wygrałam ją na  blogu A to ci ... wynalazek!
 Wydaje mi się, że to świetna książka. Czytaliście ją?
 Teraz następna wygrana. I to jaka?!
 
Jak zobaczyłam Murakamiego w rozdawajce to aż podskoczyłam, ale nie sądziłam, że wylosują akurat mnie. Wygrałam  ją na blogu Zacisze Agnieszki. 
Do  książki były dołączone dwie wspaniałe karty z kolorowanek odstresowujących. Bardzo dziękuję. Chciałam je sfotografować i to zrobiłam, ale karta pamięci mi się popsuła i nie mogę tego wrzucić na laptopa. 
Trzecia książka jest recenzencka od MG. Nie czytałam jeszcze słynnej serii Katarzyny Emerlich, bo zwyczajnie zabrakło mi na nią czasu, ale tę nową o staroobrzędowcach bardzo chcę przeczytać.

Na razie mam małe przestoje w czytaniu, chociaż słucham audiobooka o Singerze kisząc ogórki, a czytam 'Lato leśnych ludzi' leżąc wieczorem w łóżku, ale muszę się na to wieczorne czytanie przestawić, bo na razie mi to nie wychodzi. Powiedzenie o objęciach Morfeusza sprawdza się w moim przypadku..... Ale 10 recenzenckich czeka..... To są te na zdjęciu z aniołkiem od 'Night' do końca po prawej.
Na koniec kilka słów o białym aniołku. Ładny, prawda? Tylko się wywraca na wznak. Taka jego słabość. Dostaliśmy go w prezencie ślubnym.

Pozdrawiam
Izabela już Wokulska

ps. Miały być piękne zdjęcia mojego ogrodu, ale są uwięzione w karcie pamięci, z której ułamało mi się to białe zabezpieczenie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...