czwartek, 21 lipca 2016

Maria Rodziewiczówna 'Lato leśnych ludzi' - książka leśna

LOGO MG nowe  Marii Rodziewiczówny żadnej polskiej czytelniczce nie należy nikomu przedstawiać. Kojarzą ją chyba wszyscy.
Znalezione obrazy dla zapytania maria rodziewiczówna
Maria Rodziewiczówna (ur. 3 lutego 1864 albo 30 stycznia 1864 w majątku Pieniuha na Grodzieńszczyźnie, zm. 16 listopada 1944 na folwarku Leonów koło Żelaznej pod Skierniewicami

Ja bardzo lubiłam ją czytać, odkąd dostałam od mamy książkę 'Dewajtis'. Ale zawsze tę miłość ukrywałam, bo jej książki uważano za staromodne. Teraz zostaje 'odkurzona', powraca do łask, a wydawnictwo MG wydaje jej kolejne książki, wydaje pięknie i starannie. Cieszę się, że mogę mieć na własność właśnie 'Lato leśnych ludzi', tę wyjątkową książkę Rodziewiczówny. Wymyśliłam sobie bowiem, że będę ją czytać swoim dzieciom przed snem.....

'Lato leśnych ludzi' w tym wydaniu ukazało się 16 kwietnia 2016 roku. Jest to jedna z ostatnich książek pisarki, która kojarzy się z walką przetrwanie polskości, a doczekała powstania warszawskiego. Możemy ją zobaczyć w filmie 'Powstanie warszawskie'. To tak na marginesie. No więc książka ukazała się w roku 1920, 31 lat po 'Dewajtis'. 'Dewajtis' czytałam kilka razy i znam na pamięć, więc od razu włączają mi się porównania. Są w 'Lecie leśnych ludzi' te same, charakterystyczne dla pisarki wątki, ten sam świat wartości, i ten sam patetyczny język, który w 'Dewajtis' wtapiał się w fabułę, a tutaj jest dla nas, współczesnych czytelników, przeszkodą. Dam przykład:
Nasi bohaterowie próbują upolować zwierzę, które szkodzi innym zwierzętom lasu. Ale nazwę tego  zwierzęcia próbowałam odczytać kilkakrotnie na całej stronie. Było tylko określenie 'leśny potwór'. A chodziło o puchacza.  Teraz o przyrodzie pisze się prosto. Stąd nasze opory. Ale można się przyzwyczaić i warto, bo to pierwsza taka książka, na tle której Rodziewiczówna staje się poprzedniczką Simony Kossak.

Bohaterami są trzy osoby, żyjące w lesie: Rosomak, Żuraw i Pantera. Mają swoje zawody, posady, ale to tutaj w lesie czują się najlepiej i tutaj spędzają całe lato. Do nich przyjeżdża siostrzeniec, student i chłopak z miasta, który lasu się boi. Nazwali go Coto. Większość książki to opowieść o oswajaniu Cota z lasem i piękna powieść o leśnych, puszczańskich mieszkańcach. Mamy opisy ptaków, owadów, drapieżników. Jest też mądre przesłanie, że zwierzęta leśne tworzą całościowy ekosystem, że nie należy ich bezsensownie zabijać, że przyroda rządzi się swoimi prawami i jest mądra. Mieszkańcy ci spędzają w lesie pół roku, więc muszą w lesie się wyżywić. Tutaj naprawiają potrzebne przedmioty, wieczorami albo w słotne dni zbierają grzyby. Gromadzą też siano dla zwierząt. Po prostu żyją w lesie i lasem.
Wiele było w książce uroczych fragmentów, ale najbardziej spodobał mi się wątek roju pszczół. 
Podsumowując, książka nie jest nowatorska na tle całej twórczości autorki, bo wykorzystuje te same motywy, język, ale jest też zarazem bardzo nowoczesna w swojej wymowie. Pisana była w czasach, gdy polowano dla rozrywki i prestiżu, gdy jeszcze przez dziesięciolecia nie reagowano na wycinkę lasów, na mordercze likwidowanie całych gatunków. Rodziewiczówna ze swoim staromodnym stylem mówi o życiu w rytmie natury, mówi o tym, że każde zwierzę jest w lesie potrzebne, zarówno drapieżnik, jak i roślinożerca.  I że lasu nie należy się bać, że groźniejsi byli ludzie. Pewnie nadal tak jest. 
Dodam jeszcze od siebie, że książki Rodziewiczówny, tak jak 'Nad Niemnem' zawsze kojarzą mi się z moim domem, z lasem  i stawami, które widzę za oknem, ze wschodem i zachodem słońca. Może dlatego tak lubię te książki, bo przypominają mi dom.
7 gwiazdek
Za książkę dziękuję wydawnictwu MG:
 Wydawnictwo MG

10 komentarzy:

  1. Teraz czytam "Między ustami a brzegiem pucharu" nie wiem dlaczego nie ugięłam się, gdy x lat temu Mama mi tak tę książkę zachwalała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś czytałam. Znajomy mówił mi, że jest ładna przedwojenna ekranizacja tej książki.

      Usuń
  2. Oh w takim razie zazdroszczę widoków za oknem :),,Nad Niemnem" zawsze uwielbiałam ze względu na krajobrazy :) Po książkę bardzo chętnie zatem sięgnę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś miałam wielką fazę na jej książki :3

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem niestety na bakier... :( Ale zawsze można nadrobić zaległości, prawda?
    /Pozdrawiam,
    Szufladopółka

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam dwie książki Rodziewiczównej, „Gniazdo Białozora” i właśnie „Lato leśnych ludzi”. Ta pierwsza niezbyt mi przypadła do gustu, a „Lato...” tak. Było w tej książce coś uroczego. Przeogromnie podoba mi się tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam w planach tę książkę, bo już od dawna stoi na półce. Dość lubię prozę Rodziewiczówny, zwłaszcza wspomniany "Dewajtis".

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...