sobota, 9 lipca 2016

Romuald Karaś 'Szukam raju' - podróż po Armenii

Okładka książki Szukam raju Książka Romualda Karasia została wydana w serii Naokoło Świata w 1975 roku. Autor to polski dziennikarz, reportażysta, publicysta, dramaturg, autor słuchowisk radiowych oraz scenariuszy filmowych i audycji telewizyjnych. Jeden z założycieli oraz prezes Stowarzyszenia im. Witolda Hulewicza. Napisał też między innymi książkę o Kazachstanie pt. 'Kumys na deser' oraz reportaż o dramatycznych wydarzeniach, jakie towarzyszyły wyprawie lubelskiej grupy taterników w Himalaje w sierpniu 1973 i zasypaniu ich przez lawinę lodową pt. 'Himalajska tragedia'..
Okładka książki Kumys na deserOkładka książki Himalajska tragedia
Słuchając tej książki miałam wrażenie, że autor tworzy coś w rodzaju eposu ormiańskiego, jeśli mogę się tak wyrazić. Tematem książki jest Armenia, która w chwili pisania nie miała niepodległości, i Ormianie. Karaś przedstawia geografię kraju, dzieje narodu, ich kulturę, język, pokazuje mocne strony, naukowców, sportowców, pieśniarzy, poetów, rzeźbiarzy, malarzy pieśniarzy, szachistów itp. Pokazuje obyczaje rodzinne i zagląda do zwyczajów ślubnych. Ukazuje religię, tak pradawną, związaną ze starożytnym chrześcijaństwem i z kolebką judaizmu (raj i góra Ararat). Mówi o smutnych epizodach z życia narodu, o migracjach i skupiskach w innych krajach. Pojawia się Polska, a właściwie Rzeczpospolita Szlachecka i Zamość. Wspomina ulicę Ormiańską i wyjaśnia skąd się wzięła. Mówi o wielkiej roli mniejszości ormiańskiej w dawnej Polsce dla kontaktów ze Wschodem.
Opisując kulturę Ormian w latach 60-tych, czyli w latach powstania książki, miałam wrażenie, że była ona podobna do polskiej kultury z XIX wieku, gdy nasz kraj nie miał państwa i walczył o przetrwanie. Co jest podobnego? Malarstwo krajobrazowe ukazujące kraj i zwykłe życie (Gierymski mi się przypomina), poezja opiewająca piękno krajobrazu, i wielkie masowe nastawienie Ormian na wykształcenie, aby w ten sposób zaznaczyć istnienie narodu.
Epizody chwalenia ZSRR przypominały mi umizgi 'konkurenta' do panny, pełne miłych słów, ale kompletnie nieprawdziwe, bo w pean na cześć kołchozów może uwierzyć może jakaś koleżanka z Warszawy, a na pewno nie ktoś, kto widział kołchozy i PGR-y. Ale usprawiedliwiam autora. Przecież my, Polacy taż sławiliśmy np. Napoleona. A Ormianie walczyli o kraj i była to walka rozpaczliwa. XX wiek przyniósł eksterminację narodu przez Turków. Masa islamska zagrażała malutkiemu narodowi chrześcijańskiemu w środku Azji. Szansę widzieli w ZSRR i jak wiemy z historii, przy okazji upadku molocha Armenia odzyskała niepodległość. Jasno i klarownie widać podobieństwa narodów polskiego i ormiańskiego.
Ale tak naprawdę, to najbardziej w książce urzekła mnie opowieść o słoniu. Jest piękna. 
7 gwiazdek

1 komentarz:

  1. I kolejna niesamowita książka, którą muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...