środa, 31 sierpnia 2016

Wyzwanie czytelnicze na blogu Na tropie Agathy! Trzeba uczcić rocznicę urodzin Królowej Kryminału


 Dzień dobry,
 Jak dowiedziałam się z bloga Na tropie Agathy, Agatha Christie urodziła się 15 września. Wrzesień więc  administratorka tego bloga, niestrudzona Pani Wu, obiera jako miesiąc czytania jej powieści. 
Ten wrzesień został miesiącem na kolejne wyzwanie czytelnicze:

 
Ja się zapisuję obiema łapkami, bo rok bez przeczytania książki pani Christie jest rokiem smutnym.
 

wtorek, 30 sierpnia 2016

Stosiki, czyli znów mi przybyło....

Dzień dobry,
Dziś post z serii, jaką uwielbiam, bo o książkach, jakie mi przybyły. Oto one:

A teraz po kolei od dołu:
Efekt wizyty w Taniej Książce. Jak to ja, postanowiłam wybrać sobie książki, jakich nigdzie indziej nie spotkałam, ani na blogach, ani w Internecie, nigdzie. To one. Dwie:

 Następnie dwie nowości z Marginesów:

 Nowości z MG, w tym oczekiwana przeze mnie nowa książka pani Janiny Lesiak o Annie Jagiellonce:

 I jeszcze raz widok stosiku z książkami z półki:

A na półce z tyłu od prawej widać książki do czytania zaraz, już, natychmiast. Większość już Wam pokazywałam, oprócz tej, nowości od Helion.pl:
A Wam jak się podoba mój stosik?

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Paula McLain 'Okrążyć słońce' - niezależna kobieta w męskim świecie. Historia walki o siebe

Okrążyć słońce Książka ukazała się 11 lipca 2016 roku w wydawnictwie Między Słowami, rok po premierze amerykańskiej. W tym samym czasie, tego samego dnia wydawnictwo Między Słowami wydało drugą książkę autorki, 'Paryską żonę', a właściwie pierwszą amerykańską jej powieść, bo z roku 2011. 
http://www.themusichall.org/assets/uploads/images/15_07_paulamclain_event.jpg
Paula McLain, źródło zdjęcia: tu
Autorka to Amerykanka, rocznik 1965. Google podają, że wygrała Goodreads Choice Award: za powieść historyczną. 

Na okładce książki mamy odnośnik do 'Pożegnania z Afryką'. I rzeczywiście, w powieści pojawia się farma Karem Blixen w Kenii, ona, jej mąż i Denis. Ale poza tym jest to książka o innej kobiecie, z innym temperamentem i zainteresowaniami niż Karen, autorka 'Pożegnania z Afryką'. Beryl Markham, narratorka i bohaterka powieści to dziewczynka, która wychowała się w Afryce. 'Okrążyć słońce' przedstawia historię jej życia, jej wyborów sercowych i drogi do spełniania pasji zawodowych: tresowania koni i latania. Beryl jest bardziej kobietą dwudziestego pierwszego wieku niż swoich czasów, czyli pierwszej połowy wieku XX. Niezależna w miłości, niespełniona, ciągle szukająca nowych wrażeń, wybierająca pracę niż dom, ambitna i pracowita, to osoba, która w czasach romantycznej Karen Blixen musiała zderzyć się ze środowiskiem, w jakim żyła, musiała doświadczyć niezrozumienia. Prawdę mówiąc, nawet we mnie jako czytelniczce wielokrotnie wywoływała moralny sprzeciw. Ale jej historia jest bardzo ciekawa, przeżycia szczere, a wybory dramatyczne. Tło powieści to piękna Afryka i kwitnące rancza pełne rasowych koni.  Mamy też rdzennych Afrykanów, z którymi przyjaźni się mała Beryl. Z pozoru jest sielsko i anielsko, jak w 'Pożegnaniu z Afryką', ale tylko z pozoru. Tutaj konflikty czyhają za rogiem. Beryl przyjaźni się z Kibiim, czarnoskórym chłopcem z pobliskiej wioski. Ta przyjaźń musiała się skończyć, gdy oboje podrośli, bo groziłoby to śmiercią jednego z nich. W trakcie wchodzenia Beryl w dorosłość świat, w którym urosła dziewczynka się skończył. Po I Wojnie Światowej zaczął kończyć się kolonializm. Kenia powoli zaczęła wyzwalać się z panowania Korony Brytyjskiej. Pokazane jest to poprzez losy poszczególnych farm i konkretnych ludzi. Właściwie, mamy tu ukazane jak pączkuje tygiel afrykański. A wyższość 'Europejczyków' w Afryce walnie się do tego przyczyniła. 

Ale nie jest to powieść o konfliktach afrykańskich, jest to ciekawa historia kobiety, która wbrew wszystkiemu postanowiła wykonywać męskie zawody i być w nich najlepsza, która kochała nie tych, których powinna, która była niezależna. A niezależność boli.

Polecam tę książkę. Jest ciekawa i czyta się ją jednym tchem.
7 gwiazdek
Za egzemplarze dziękuję:

Znalezione obrazy dla zapytania między słowami wydawnictwo

sobota, 27 sierpnia 2016

Święto e-inku w Polsce! Woblink zaprasza w ostatni weekend wakacji.

 Dzień dobry,
Dziś post, który otrzymałam od Woblink.pl.
Lubię e-książki, więc z chęcią publikuję ten post:



Pod koniec lipca swoje święto obchodzi papier. Uważamy, że jego elektroniczny brat także zasługuje na docenienie! Jest ekologiczny, energooszczędny, rewolucjonizuje rynek książki i zwiększa czytelniczy komfort! Krótko mówiąc: wielbimy go!

Pozwólcie, że wymienimy jego najważniejsze zalety:
  • Nie męczy wzroku.
  • Dba o środowisko – tona zwykłego papieru to średnio aż 17 ściętych drzew!
  • Jest energooszczędny – urządzenie z e-papierem wymaga ładowania jedynie raz na kilka tygodni.
Jeśli komfort, rozwój nowoczesnego czytelnictwa, dobro planety i zdrowie czytelników są dla Was ważne, pomóżcie nam w popularyzacji nowego święta! W załączniku przesyłamy Wam informację prasową i infografikę – opublikujcie je u siebie.

Ponadto na tę okazję Woblink przygotował specjalną ofertę dla swoich czytelników, zaś PocketBook przekazał jako nagrody w konkursach internetowych swoje najnowsze czytniki z niezmiernie popularnej linii – PocketBook Touch Lux 3 Ruby Red. Więcej szczegółów pod adresem


A oto kalendarium e-wynalazków. Będziecie zdziwieni, jak dawno powstał czytnik! I jak późno przyszedł do Polski:




Szczegóły konkursu na stronie:
https://www.facebook.com/woblink

Serdecznie pozdrawiam!!!!!!!

czwartek, 25 sierpnia 2016

Wywiad z Joanną Star Czupryniak, autorką kolorowanki dla całej rodziny ‘Koty dziwaki’


Autorka kolorowanki. Zdjęcie pochodzi z archiwum prywatnego autorki
Dzień dobry,
Zapraszam Was do wywiadu z autorką kolorowanki odstresowującej 'Koty dziwaki", pani Joanny Star Czupryniak, którą to kolorowankę recenzowałam niedawno:
Moja recenzja
Kolorowanka została wydana przez wydawnictwo Septem 18 marca 2016 roku.




Wywiad przeprowadziłam drogą mailową.

1.      Czy łatwo jest stworzyć kolorowankę, która nie powtarza motywów i wzorów z innych dzieł z tej samej dziedziny? 

 Moja autorska kolorowanka z założenia miała być inna, nietypowa i był to pomysł zarówno mój jak i wydawnictwa Helion. Wszystkie rysunki, historyjki obrazkowe stworzyłam sama, ręcznie przy współpracy z mężem grafikiem.

2.      Jak długo trwa praca nad kolorowanką? 

 Spięcie wszystkich rysunków w całość trwało ponad miesiąc.


3.      W kolorowance ‘Koty dziwaki’ zauważyć można siną nutę ironii, zabawy konwencjami oraz grę z czytelnikiem. Mnie osobiście najbardziej podobał się rysunek z Mona Lisą Kocicą. Jest genialny.
 Starałam się żeby rysunki miały sens, żeby coś opowiadały, były odniesieniem do natury ludzkiej, świata kultury, filmu, sztuki, malarstwa, stąd na przykład Kot Da Vinci malujący Mona Lisę. Mój ironiczny i autoironiczny stosunek do rzeczywistości często jest widoczny w mich pracach, jednak nie są to rysunki satyryczne sensu stricte.


4.      Czym jeszcze się Pani zajmuje zawodowo? 

 Moja przygoda z rysunkiem rozpoczęła się całkiem niedawno, jakieś 3 lata temu, w momencie jak to zwykle bywa przełomowym, czyli rozmyślań nad zmianą pracy, która nie dość że nie daje satysfakcji to jeszcze jest całkowicie odtwórcza i nie wnosi niczego nowego. Z wykształcenia jestem slawistką, z zamiłowania jednak całe życie artystką. Zawsze coś przerabiałam, doszywałam, wyszywałam, skracałam,  tworzyłam biżuterię, nakrycia głowy, itp. Zabawy z językiem nie były mi widać pisane…

5. Nakrycia głowy? Szycie? To brzmi ciekawie. Czy jest to szycie dla siebie czy jakiś większy projekt?

 Tak, szyłam ręcznie toczki, robiłam biżuterię.


Zdjęcia wytworów autorki, nadesłane przez Nią dla czytelników wywiadu.

Toczki



6.      Czy myślała Pani o ilustrowaniu książek? A jeśli tak to czy wolałaby Pani ilustrować książki dla dzieci czy dla dorosłych? 

             Jako miłośniczkę polskiej ilustracji dla dzieci szczególnie lat 60tych i 70tych interesuje mnie  możliwość tworzenia ilustracji do tekstu i to zarówno dla dzieci jak i dorosłych. W tej materii oczekuję propozycji…

7.      Jaki jest Pani ulubiony autor? Co lubi Pani czytać?

Sama czytam książki dla dzieci nie tylko z uwagi na „obrazki”, wybieram też literaturę faktu i popularnonaukową, wertuję mnóstwo czasopism z dziedziny architektury, projektowania, fotografii , filmu i sztuki. 

 8. Jakie ostatnio ciekawe książki z literatury faktu Pani czytała?

 Czytam głównie reportaże: Kapuściński - wszystkie, Szczygieł np. 'Gottland', Filip Springer 'Wanna z Kolumnadą', Jacek Hugo Bader 'Dzienniki Kołymskie', 'Biała Gorączka'....

9.      Czy woli Pani książki papierowe, czy skłania się Pani ku nowym technologiom/ Chodzi mi o audiobooki i ebooki.

 Wybieram tradycyjną , papierową formę jednak dostęp do Internetu, do szybkiej informacji sprawił, że nie potrafię skoncentrować się na jednej publikacji, jednocześnie czytam i przeglądam masę różnych rzeczy. 

10.      Czy powstanie kolorowanka dla psiarzy? 

 Wybieram tradycyjną , papierową formę jednak dostęp do Internetu, do szybkiej informacji sprawił, że nie potrafię skoncentrować się na jednej publikacji, jednocześnie czytam i przeglądam masę różnych rzeczy. 

11.      Odnoszę wrażenie, że popiera Pani i lubi kolorowanie jako formę spędzania czasu z dziećmi. Czy radziłaby Pani czytelniczkom i czytelnikom bloga wybierać kolorowanki abstrakcyjne czy konkretne rysunki? 

 Kolorowanka, szczególnie taka w której jest miejsce na zabawę, grę, refleksję i humor to świetna alternatywa na spędzanie czasu z dzieckiem, odrywa od komputera i świata wirtualnego a daje miejsce fantazji, wyobraźni, umacnianiu relacji.  Nie jestem zwolenniczką kolorowania czegokolwiek, niech efekt odstresowania idzie w parze z kreacją  i dobrą, aktywną zabawą.


Dziękuję za wywiad.

wtorek, 23 sierpnia 2016

Anna B. Kann 'Barcelona na zawsze' - jak pogodzić się ze stratą i podnieść się z problemów.

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA
Dziś wreszcie recenzja przedpremierowa! 
Będę pisać o książce, która ukaże się za tydzień, bo 31 sierpnia 2016 roku w wydawnictwie Pascal. Rok temu recenzowałam drugą część serii pod tytułem 'Powrót do Barcelony'. Oto moja recenzja:
Okładka książki Powrót do Barcelony
Okładka części drugiej
 A oto, co napisałam wtedy:
O autorce dowiedziałam się, iż jest dziennikarką, zaś prywatnie tancerką flamenco i fanką Barcelony. 
http://2.bp.blogspot.com/-CVBIgRcEZc8/U-KEdcMuMOI/AAAAAAAAQ68/3N6tWAiiXsg/s1600/anna-b-kann.jpg
Autorka

Książka, o której piszę recenzję, skupia się Ewie i na jej siostrze Marii, ale i oddaje głos mężczyznom. Akcja zwalnia, emocje się wyciszają (nie wiem jak było w części pierwszej).   

Trzecia część serii książek o Ewie i jej siostrze Marii  to dobra książka, którą można spokojnie czytać jako osobną część. Po roku od czytania 'Powrotu do Barcelony' zapomniałam szczegółów fabuły, ale autorka zgrabnie przypomina co się działo w części drugiej. Jak na część trzecią, która często kojarzy się czytelniczkom z pospiesznym rozwiązaniem konfliktów z części poprzednich, tutaj jest spokojnie, z rozmysłem. Mamy - tak jak w części poprzedniej - podział na rozdziały poświęcone poszczególnym bohaterom, którzy opowiadają swoją wersję historii, ale i mamy 'tematykę naczelną' całej powieści, mamy tutaj dosyć ważny problem społeczny. Chodzi o depresję, o radzenie sobie z żałobą, z rozwodem, z odejściem ważnej osoby. W 'Barcelonie na zawsze' Ewa po śmierci męża, po odejściu psa i rozstaniu z ukochanym popada w psychiczną rozsypkę. Idzie do lekarza, ale dzięki wsparciu bliskich uczy się rozróżniać naturalny smutek od choroby. Kobieta boi się brać tabletki na depresję. Jej siostra musi odpowiedzieć sobie na pytanie o Jana, czy jest on jej potrzebny. 
Mamy odniesienia do artykułu Tomasza Stawiszyśkiego na temat odrzucenia przez współczesne społeczeństwo prawa do żałoby i do negatywnych emocji. 

Książka dzieli się na dwie części pod względem tempa akcji. Pierwsza część to część wolna, skupiająca się na sytuacji i uczuciach bohaterów, ich smutków i problemów. Ale jest ciekawie. Potem akcja przyspiesza. Postacie zaczynają działać. Pojawiają się znów wątki tańca, miłości i przygody, odnajdywania swoich zainteresowań i tego co sprawia, że można oderwać się od smutków i żyć dalej. 
W sumie jest to niebanalna historia miłosna i historia kobiet po przejściach, którą czyta się z zaciekawieniem jednym tchem. 
Oceniam ją na 7 gwiazdek.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Pascal:
Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo Pascal

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Marek Aureliusz 'Rozmyślania'

Gdy wydawnictwo odkurzy znany z podręczników, a nieczytany 'klasyk' (znów pewnie usłyszę komentarz, że co to za słowo. Ano potoczne słowo),  to czytelnicy potrafią się w takich książkach zakochać. MG w taki sposób przybliża nam literaturę, ale nie tylko. Szukając jakiejś fajnej książki w księgarni internetowej Helion.pl znalazłam te oto 'Rozmyślania' Marka Aureliusza. Więc postanowiłam je przeczytać, aby mieć tę książkę na półce. Wydano ją w OnePress, wydawnictwa grupy Helion 15 czerwca 2016 roku. Oprawa jest twarda. Papier piękny, kremowy. Ładny druk, zakładka. Po prostu piękna książka.

Marek Aureliusz (Marcus Aurelius Antoninus, Marcus Annius Aurelius Verus) urodził się 26 kwietnia 121 w Rzymie, zmarł 17 marca 180 w Vindobonie) – w latach 161–180 cesarz rzymski, pisarz i filozof. Tak mówi Wikipedia.
Z książki można wywnioskować, że był też zagorzałym stoikiem. 

Swoje myśli na temat tej książki zacznę od kilku cytatów. Oto pierwszy - o wychowaniu, które jest najlepsze, jeśli jest niezależne od ideologii. Ważne jest, żeby nie programować dzieci od małego ideologicznie. To bardzo aktualna myśl:
'Wychowawcy — że nie stałem się ani Zielonym ani Niebieskim ani zwolennikiem Okrągłych ani Długich. I wytrwałość w trudach i poprzestawanie na małym, przykładanie ręki do pracy i nie zajmowanie się zbyt wielu sprawami na raz. I nieprzystępność dla potwarzy'.

Cytat  drugi, o ustroniach i poszukiwaniu spokoju:
'Ustroni sobie szukają na wsi, nad morzem lub w górach. I ty zwyczajnie bardzo za tym tęsknisz. Wszystko to jest bardzo niemądre, bo przecież można usunąć się, kiedykolwiek zechcesz, w głąb siebie. Nigdzie bowiem nie schroni się człowiek spokojniej i łatwiej, jak do duszy własnej, zwłaszcza ten, kto ma taką ustroń wewnętrzną, że się natychmiast zupełny znajdzie spokój, jeżeli w nią się wpatrzy. A nic innego nie nazywam spokojem, jak wewnętrzny ład. Jak najczęściej więc dostarczaj sam sobie tej ustroni i odświeżaj sam siebie'. 

Cytat trzeci, o naturze właściwej każdemu. O indywidualizmie:
'Jest rzeczą konieczną, że ludzie tak a nie inaczej stosownie do swej natury muszą działać. Kto tego sobie nie życzy, chce, aby figa soków nie miała. Przecież pamiętaj o tym, że w najbliższym czasie i ty i on pomrzecie. A wkrótce nie pozostanie śladu nawet z imion waszych'.

Cytat czwarty, o pysznej pokorze:
'Ze wszystkich wad bowiem najprzykrzejsza jest duma, pyszna pod osłoną pokory'.

I jeszcze ten, o ocenianiu innych:
'Niech nikt nie ma prawa powiedzieć o tobie słusznie, żeś nie prosty albo żeś niedobry, lecz niech kłamcą będzie, kto taki jakiś sąd o tobie wyda. A to wszystko zależy od ciebie. Bo któż ci wzbrania być dobrym i prostym? A ty tylko postanów sobie już nie żyć, gdybyś nie miał być takim. A gdybyś takim nie był, to i rozum ci nie wzbrania tego'.

Przedstawiłam tylko małą cząstkę myśli stoickich Marka Aureliusza. Większość z nich radzi zachować w życiu spokój, godzić się z tym co jest, nie oceniać innych, szukać równowagi. Nie zgadzam się jedynie z poradą na temat śmieci i cierpienia, żeby to sobie tłumaczyć jako część życia. Nie da się! Przypomnę Jana Pawła II, który kiedyś wołał rozpaczliwie, że śmierć jest przeciwna życiu, że śmierć wywołuje sprzeciw naszej najgłębszej cząstki, że nie da się tego wytłumaczyć. 
Poza tym myśli jest wiele i mądrych. Wiele z krytyki fałszywej pokory i ideologizacji odniosłam do współczesnej polityki. Te o ustroniu i poszukiwaniu wyciszenia odniosłam do slow living, do poszukiwania spokoju i harmonii duchowej, tak potrzebnej nam w naszym życiu. 

Polecam tę książkę. Nie jest nudna, czego być może obawiają się niektórzy.

Za książkę dziękuję księgarni internetowej Helion.pl:

sobota, 20 sierpnia 2016

Cud niepamięci....

Gdy wszystko idzie źle
I nie masz dokąd pójść 

źródło: http://123hdwallpapers.com/pl/interiors-rooms-chair-walls-cupboard-men-sitting-reading-books-gas-masks.html#.V7fm7xKKKSo

Przyjaciół tłum rozprysł się
Wydaje ci się , że
Tak pozostanie już
Lecz okazuje się, że nie
Bo budzi się z nocy nowy dzień 


http://st.gde-fon.com/wallpapers_original/518091_kollazh_kniga_lezha_chtenie_noch_trava_gigantskaya_2221x1288_www.Gde-Fon.com.jpg
źródło: http://pl.gde-fon.com/download/kola_ksika_lecy_CZYTANIE_noc_trawa_olbrzym_dziewcz/518091/2221x1288

Nieskalanie czyste niebo
Co było wczoraj odeszło w cień
Niepamięci niech się świeci
Cud
Niepamięci, cud niepamięci
Kloszard i wielki tuz
Odważny i ten co się boi
Wszyscy równi wobec czasu i płomienia
Na moim podwórku blues
Na zegarze wieczór
Nie, nie czekaj tylko żyj
Bo to tylko chwila
Może dwie 


źródło: http://zapytaj.onet.pl/Category/002,001/2,28383697,Jak_czytac_tanio_ksiazki_.html

Na nic lamenty, utyskiwania
Co było wczoraj, odeszło w cień
Niepamięci niech się święci
Cud
Niepamięci , cud niepamięci



 Autorem tekstu jest Stanisław Soyka. Dobrze, że są tacy kompozytorzy i tacy wykonawcy.

Pozdrawiam, a jutro będzie lepszy dzień. Oby. 

piątek, 19 sierpnia 2016

Tie Ning 'Kobiety w kąpieli' - kąpanie duszy kobiecej...., ujawnianie tabu pokoleniowego

Książka ta, przez ważne życiowe wydarzenia, na swoje przeczytanie czekała na mojej półce całe wakacje. W międzyczasie ukazała się i zebrała rozmaite opinie: pozytywne i negatywne. Szczególnie do myślenia dała mi jedna negatywna. A że jestem przekorna,  więc od razu się zaciekawiłam. Znalazłam też porównanie książki do 'Sądu w Canudos' Maraia.  Zupełnie,moim zdaniem, nietrafne. 
Znalezione obrazy dla zapytania Tie Ning
Angielska okładka książki
Tie Ning, źródło zdjęcia: http://www.china.org.cn/english/features/cw/189121.htm
Autorka, Tie Ning, jak powiada Wikipedia (https://en.wikipedia.org/wiki/Tie_Ning), urodziła się w 1957 roku w Pekinie, a więc w czasie rewolucji kulturalnej. W chwili jej zakończenia miała 12 lat, tak jak Tiao, bohaterka książki 'Kobiety w kąpieli'. Zaczęła publikować w 1975 roku. Debiutowała nowelką 'Ah, Xiangxue', za którą zdobyła nagrodę literacką. Jak dalej czytamy w haśle w Wikipedii, jej pierwszą pełną powieścią była utwór 'Rose Door', opublikowany w 1988, w którym odeszła od poetyckiego stylu, aby opisywać ciemną stronę życia kobiet z różnych generacji. Ale od początku. Książka w Polsce ukazała się 6 lipca 2016 roku po 12 latach od swojej premiery zagranicznej.

 Moja opinia o książce:
Powieść 'Kobiety w kąpieli' jest dla mnie objawieniem. Ujęła i zachwyciła mnie o wiele bardziej niż Murakami (wiem, Japończyk, a pani Tie Ning to Chinka).  Jest to książka inna niż inne, bardzo kobieca i bardzo freudowska. Ukazuje kobiety w najgłębszych swych obawach, traumach i zahamowaniach. Zaczyna się od sofy. Sofa stoi w mieszkaniu Tiao. Sofa wywołuje wspomnienia. Właściwie wspominanie uruchamia spiralę wspomnień od dzieciństwa poprzez dorastanie, miłości, aż do tego co jest teraz. Sofa jest symbolem przemian w Chinach, tego co dwa pokolenia doświadczyły w przeciągu kilkudziesięciu lat. Rodzice Tiao i jej siostry Fan byli chińską inteligencją. Ojciec był architektem, a matka anglistką. Za krytykę projektu zostali zesłani do farmy Trzcinowa Dolina. Właściwie, gdy Tiao opisuje swoje wspomnienia z dzieciństwa swojego i przyjaciół (ważna jest na przykład przyjaciółka Fei), to okazuje się, że historia zmieniła, zniszczyła i zdusiła życie całego pokolenia i całych rodzin. Potem to wszystko przeminęło, ale żal został. I starsze pokolenie ma żal do młodych o niepamięć. Przykładem w książce jest ojciec Tiao, który zazdrości partnerowi Tiao sukcesów architektonicznych....
Innym problemem w książce jest sprawa sumienia, zduszanego systemowo i metodycznie w ludziach już od lat szkolnych w czasie rewolucji kulturalnej. To też pokazuje historia Tiao, Fan i Fei. Główne elementy prania mózgów to: oddzielanie od rodziców, wyrzucanie rodzin z miejsca, gdzie się wychowywali, zbiorowe 'krytyki' potępieńców w szkołach, gdy każde dziecko mogło obrzucić wroga ludu czym tylko chciało. Takie długotrwałe działanie powodowało, że rodziny się rozpadały i latami pielęgnowały w sobie blizny. I chyba do tego dotarła w końcu Tiao, do tego, żeby przywrócić w sobie poczucie dobra i zła i elementarną uczciwość, taką, żeby swoimi czynami nie krzywdzić innych. 
 Bardzo spodobała mi się narracja w książce. To płynne przechodzenie z mowy wewnętrznej jednej osoby w drugą, to powtarzanie obrazów i wspomnień, za każdym razem ujawniające coś więcej, niczym obieranie cebuli..... I zarazem podsumowywanie swoich uczuć przez narratorów. Samoświadomość.
Książka jest głęboka, ważna i uniwersalna. Pokazuje sprawy, które i w naszej kulturze są ważne i nieprzetrawione  w życiu spo9łecznym: błędy historii, krzywdy i wypaczenia czynione przez system i ludzi. TO wszystko tkwi nie tylko w Chińczykach, ale i w Polakach. TO mądra i piękna książka. 
Oceniam ją na 10 gwiazdek
Za książkę dziękuję wydawnictwu Znak Literanova i stronie znak.com.pl:
Wydawnictwo Znak Literanova

czwartek, 18 sierpnia 2016

Wywiad z Hanną Diktą, autorką powieści 'We troje': o pisaniu i zainteresowaniach

Dziś bardzo gorąco zapraszam Was do rozmowy z panią Hanną Diktą, autorką ciekawej książki 'We troje',
którą recenzowałam kilka miesięcy temu. Wywiad przeprowadziłam drogą mailową
Oto moja recenzja sprzed kilku miesięcy: Moja recenzja.
A to krótkie przypomnienie książki: 
Zdjęcie okładki
 

Moja rozmówczyni, pani Hanna Dikta, jak podaje sama w swoim blogu http://www.hannadikta.pl, 
jest absolwentką filologii polskiej na Uniwersytecie Śląskim, a także studium podyplomowego z historii na Uniwersytecie Opolskim. Jest laureatką kilkudziesięciu konkursów poetyckich. Publikuje w ogólnopolskiej prasie literackiej, m.in. w „Odrze”, „Toposie”, „Migotaniach” i „Arkadii”. Debiutowała książką poetycką „Stop – klatka“ („Zeszyty Poetyckie”, Gniezno 2012), dobrze przyjętą przez krytykę. Jej pierwsza powieść 'We troje' ukazała się  nakładem Wydawnictwa Zysk i S-ka. Ma męża i troje dzieci i mieszka w Piekarach Śląskich, gdzie pracuje jako nauczycielka języka polskiego i historii.

 

1. Czym jest dla Pani pisanie książek? 

Pisać zaczęłam kilka lat temu. Początkowo wiersze, później opowiadania, a wreszcie powieść. Na początku to było tylko hobby, potem pasja, a teraz pisanie jest dla mnie jak tlen. Bez możliwości przelewania myśli na papier czy – bardziej zgodnie z prawdą – klawiaturę komputera, byłabym bardzo nieszczęśliwym człowiekiem. 

Hanna Dikta podczas spaceru. Zdjęcie pochodzi z archiwum prywatnego autorki. Udostępnione specjalnie dla czytelników tego wywiadu.
2.       Pani debiutem książkowym jest powieść obyczajowa o dylematach współczesnej kobiety.  Dlaczego taka książka?

Powieść obyczajowa, dramat psychologiczny, proza myśląca. Tak klasyfikują moją powieść czytelnicy. Dlaczego właśnie ten gatunek? Odpowiedź jest prosta – sama kocham takie książki. Kobieta postawiona przed niemożliwym wyborem, miotająca się niczym bohaterka antycznej tragedii, czy może być ciekawsza powieściowa perspektywa?

3.       Zakończenie książki ‘We troje’ pozostaje otwarte. Czy planuje Pani kontynuację powieści?

Rzeczywiście, wiele osób uważa, że zakończenie „We troje” jest otwarte i powinnam dopisać kolejną część. W moim odczuciu postawiłam kropkę nad i. Na pierwszych kartach powieści bohaterka zaczęła pewną wewnętrzną podróż i pod koniec książki tę podróż ukończyła. Historia się domknęła. Jeśli chodzi o dopisanie drugiej części, nie wykluczam tego, przywiązałam się do miejsc i bohaterów, poza tym nie chciałabym rozczarować czytelniczek, jednak żeby porwać się na takie przedsięwzięcie, musiałabym mieć naprawdę dobry pomysł.

4.       Czy planuje Pani następną książkę?

Kolejną powieść zaczęłam pisać już zeszłego lata, tuż po rozsyłce do wydawnictw pierwszej książki. Zaangażowanie się w następny projekt to najlepsze lekarstwo na czekanie i towarzyszące mu czarne myśli. Chciałabym ukończyć ją jeszcze tej jesieni, ale nie wiem, czy się uda. Jako mama trójki dzieciaków piszę z doskoku, a to zawsze trudniejsze i mniej efektywne niż normalna kilkugodzinna praca. Poza tym wkrótce po kilku latach urlopu wychowawczego wracam do szkoły. Inna sprawa, że nigdy nie ma pewności, iż kolejna powieść spodoba się w wydawnictwie, więc nie wiem, czy jeśli ją ukończę, na pewno ukaże się drukiem. Jeśli nie, pewnie zacznę pisać kolejną, na którą też mam już pomysł.


5.       Chciałabym się spytać o Pani zainteresowania.

Jestem maniaczką książkową. Wyjeżdżając na wakacje, biorę ze sobą przynajmniej kilka powieści. Zawsze też noszę książkę w torebce na wypadek, gdyby w codziennym kołowrotku udało mi się wykroić parę minut na lekturę. Kocham kolejki u dentysty, długie wizyty u fryzjera, ostatnio nauczyłam się też czytać w trakcie zabiegów akupunktury. W pozycji leżącej, z unieruchomioną głową i jedną ręką to naprawdę nie lada wyzwanie.


6.       Jaki jest pani ulubiony autor?

Od blisko trzydziestu lat jestem fanką Marii Nurowskiej.  Powieść „Listy miłości” jej autorstwa uważam za arcydzieło. Lubię również książki Hanny Kowalewskiej i Elżbiety Wojnarowskiej. Od czasu do czasu czytuję także poezję. Moją ulubioną poetką jest Marta Podgórnik.

7.       Czy lubi Pani książki elektroniczne?

W tej chwili wydaje mi się, że nic nie zdoła zastąpić mi książki papierowej, ale pewnie się mylę i za jakiś czas stanę się zagorzałą fanką czytników. Zawsze długo przekonuję się do technicznych nowinek.

8.       Co Pani sądzi na temat wyzwań książkowych?

Biorę udział tylko w jednej takiej akcji. Próbuję przeczytać w 2016 roku 52 książki. Jestem grubo po trzydziestce, więc chyba się uda. Wyzwania, w których wymaga się czytania na przykład polskich autorów albo książek, które od dawna kurzą się na półce, to nie dla mnie. Nie lubię czytania pod dyktando. 


9.       Jest Pani związana ze szkołą, więc zapytam o lektury szkolne. Czy jest Pani zwolenniczką książek klasycznych czy nowości?

Mam słabość do dawnych lektur, kocham „Anię z Zielonego Wzgórza” i nie mogę zrozumieć, jak to możliwe, że współczesne dziewczyny, moje uczennice uważają tę powieść za kompletną nudę. Lubię też bardzo historię Nemeczka, bohatera „Chłopców z Placu Broni”, ale ta akurat uczniów ciekawi. Generalnie jednak uważam, że w dobie, kiedy dzieciaki prawie nie czytają, trzeba zachęcać je do tej czynności atrakcyjną, współczesną literaturą. Dręczenie trzecioklasisty „Anarukiem, chłopcem z Grenlandii” to nieporozumienie!


10.   Naprawdę uczennice nie lubią ‘Ani z Zielonego Wzgórza’? A co lubią?

Książki o wampirach!

11.   Czy prywatnie lubi Pani powieści Sienkiewicza?  W związku z rokiem Sienkiewicza trwa zażarty spór zwolenników i przeciwników jego pisarstwa. 

Nie jestem przeciwniczką twórczości Sienkiewicza, ale przyznam, że za nią nie przepadam. Podobnie zresztą jak za powieściami Orzeszkowej. Nie jest jednak tak, że bojkotuję arcydzieła naszej literatury. „Lalkę” Prusa czytałam kilka razy. „Chłopów” Reymonta także. Zaś „Noce i dnie” Marii Dąbrowskiej, podobnie jak powieściowa Agata, darzę wręcz bałwochwalczą czcią.

12.   Lubi Pani kolorowanki odprężające?

Prawdę mówiąc, nigdy nie próbowałam odprężać się w ten sposób. Jeśli miałabym do dyspozycji wolną samotną godzinę, wybrałabym się raczej na długi spacer.


Dziękuję za wywiad.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...