czwartek, 18 sierpnia 2016

Wywiad z Hanną Diktą, autorką powieści 'We troje': o pisaniu i zainteresowaniach

Dziś bardzo gorąco zapraszam Was do rozmowy z panią Hanną Diktą, autorką ciekawej książki 'We troje',
którą recenzowałam kilka miesięcy temu. Wywiad przeprowadziłam drogą mailową
Oto moja recenzja sprzed kilku miesięcy: Moja recenzja.
A to krótkie przypomnienie książki: 
Zdjęcie okładki
 

Moja rozmówczyni, pani Hanna Dikta, jak podaje sama w swoim blogu http://www.hannadikta.pl, 
jest absolwentką filologii polskiej na Uniwersytecie Śląskim, a także studium podyplomowego z historii na Uniwersytecie Opolskim. Jest laureatką kilkudziesięciu konkursów poetyckich. Publikuje w ogólnopolskiej prasie literackiej, m.in. w „Odrze”, „Toposie”, „Migotaniach” i „Arkadii”. Debiutowała książką poetycką „Stop – klatka“ („Zeszyty Poetyckie”, Gniezno 2012), dobrze przyjętą przez krytykę. Jej pierwsza powieść 'We troje' ukazała się  nakładem Wydawnictwa Zysk i S-ka. Ma męża i troje dzieci i mieszka w Piekarach Śląskich, gdzie pracuje jako nauczycielka języka polskiego i historii.

 

1. Czym jest dla Pani pisanie książek? 

Pisać zaczęłam kilka lat temu. Początkowo wiersze, później opowiadania, a wreszcie powieść. Na początku to było tylko hobby, potem pasja, a teraz pisanie jest dla mnie jak tlen. Bez możliwości przelewania myśli na papier czy – bardziej zgodnie z prawdą – klawiaturę komputera, byłabym bardzo nieszczęśliwym człowiekiem. 

Hanna Dikta podczas spaceru. Zdjęcie pochodzi z archiwum prywatnego autorki. Udostępnione specjalnie dla czytelników tego wywiadu.
2.       Pani debiutem książkowym jest powieść obyczajowa o dylematach współczesnej kobiety.  Dlaczego taka książka?

Powieść obyczajowa, dramat psychologiczny, proza myśląca. Tak klasyfikują moją powieść czytelnicy. Dlaczego właśnie ten gatunek? Odpowiedź jest prosta – sama kocham takie książki. Kobieta postawiona przed niemożliwym wyborem, miotająca się niczym bohaterka antycznej tragedii, czy może być ciekawsza powieściowa perspektywa?

3.       Zakończenie książki ‘We troje’ pozostaje otwarte. Czy planuje Pani kontynuację powieści?

Rzeczywiście, wiele osób uważa, że zakończenie „We troje” jest otwarte i powinnam dopisać kolejną część. W moim odczuciu postawiłam kropkę nad i. Na pierwszych kartach powieści bohaterka zaczęła pewną wewnętrzną podróż i pod koniec książki tę podróż ukończyła. Historia się domknęła. Jeśli chodzi o dopisanie drugiej części, nie wykluczam tego, przywiązałam się do miejsc i bohaterów, poza tym nie chciałabym rozczarować czytelniczek, jednak żeby porwać się na takie przedsięwzięcie, musiałabym mieć naprawdę dobry pomysł.

4.       Czy planuje Pani następną książkę?

Kolejną powieść zaczęłam pisać już zeszłego lata, tuż po rozsyłce do wydawnictw pierwszej książki. Zaangażowanie się w następny projekt to najlepsze lekarstwo na czekanie i towarzyszące mu czarne myśli. Chciałabym ukończyć ją jeszcze tej jesieni, ale nie wiem, czy się uda. Jako mama trójki dzieciaków piszę z doskoku, a to zawsze trudniejsze i mniej efektywne niż normalna kilkugodzinna praca. Poza tym wkrótce po kilku latach urlopu wychowawczego wracam do szkoły. Inna sprawa, że nigdy nie ma pewności, iż kolejna powieść spodoba się w wydawnictwie, więc nie wiem, czy jeśli ją ukończę, na pewno ukaże się drukiem. Jeśli nie, pewnie zacznę pisać kolejną, na którą też mam już pomysł.


5.       Chciałabym się spytać o Pani zainteresowania.

Jestem maniaczką książkową. Wyjeżdżając na wakacje, biorę ze sobą przynajmniej kilka powieści. Zawsze też noszę książkę w torebce na wypadek, gdyby w codziennym kołowrotku udało mi się wykroić parę minut na lekturę. Kocham kolejki u dentysty, długie wizyty u fryzjera, ostatnio nauczyłam się też czytać w trakcie zabiegów akupunktury. W pozycji leżącej, z unieruchomioną głową i jedną ręką to naprawdę nie lada wyzwanie.


6.       Jaki jest pani ulubiony autor?

Od blisko trzydziestu lat jestem fanką Marii Nurowskiej.  Powieść „Listy miłości” jej autorstwa uważam za arcydzieło. Lubię również książki Hanny Kowalewskiej i Elżbiety Wojnarowskiej. Od czasu do czasu czytuję także poezję. Moją ulubioną poetką jest Marta Podgórnik.

7.       Czy lubi Pani książki elektroniczne?

W tej chwili wydaje mi się, że nic nie zdoła zastąpić mi książki papierowej, ale pewnie się mylę i za jakiś czas stanę się zagorzałą fanką czytników. Zawsze długo przekonuję się do technicznych nowinek.

8.       Co Pani sądzi na temat wyzwań książkowych?

Biorę udział tylko w jednej takiej akcji. Próbuję przeczytać w 2016 roku 52 książki. Jestem grubo po trzydziestce, więc chyba się uda. Wyzwania, w których wymaga się czytania na przykład polskich autorów albo książek, które od dawna kurzą się na półce, to nie dla mnie. Nie lubię czytania pod dyktando. 


9.       Jest Pani związana ze szkołą, więc zapytam o lektury szkolne. Czy jest Pani zwolenniczką książek klasycznych czy nowości?

Mam słabość do dawnych lektur, kocham „Anię z Zielonego Wzgórza” i nie mogę zrozumieć, jak to możliwe, że współczesne dziewczyny, moje uczennice uważają tę powieść za kompletną nudę. Lubię też bardzo historię Nemeczka, bohatera „Chłopców z Placu Broni”, ale ta akurat uczniów ciekawi. Generalnie jednak uważam, że w dobie, kiedy dzieciaki prawie nie czytają, trzeba zachęcać je do tej czynności atrakcyjną, współczesną literaturą. Dręczenie trzecioklasisty „Anarukiem, chłopcem z Grenlandii” to nieporozumienie!


10.   Naprawdę uczennice nie lubią ‘Ani z Zielonego Wzgórza’? A co lubią?

Książki o wampirach!

11.   Czy prywatnie lubi Pani powieści Sienkiewicza?  W związku z rokiem Sienkiewicza trwa zażarty spór zwolenników i przeciwników jego pisarstwa. 

Nie jestem przeciwniczką twórczości Sienkiewicza, ale przyznam, że za nią nie przepadam. Podobnie zresztą jak za powieściami Orzeszkowej. Nie jest jednak tak, że bojkotuję arcydzieła naszej literatury. „Lalkę” Prusa czytałam kilka razy. „Chłopów” Reymonta także. Zaś „Noce i dnie” Marii Dąbrowskiej, podobnie jak powieściowa Agata, darzę wręcz bałwochwalczą czcią.

12.   Lubi Pani kolorowanki odprężające?

Prawdę mówiąc, nigdy nie próbowałam odprężać się w ten sposób. Jeśli miałabym do dyspozycji wolną samotną godzinę, wybrałabym się raczej na długi spacer.


Dziękuję za wywiad.

2 komentarze:

  1. Przeczytalam z przyjemnoscia, bo "We troje" juz zakupilam ale jeszcze nie mialam okazji przeczytac.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję w imieniu swoim i rozmówczyni. ;)Dodałam Twój blog do obserwowanych.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...