czwartek, 27 października 2016

Homer 'Iliada'

Okładka książki Iliada Kochani, 
Mnie nie ma, bo jestem zajęta, ale nie zostawiam Was samych. Przez te dni przedstawiam Wam zapowiedziane przed kilku dniami recenzje czy raczej impresje z  lektur starożytnych.
Dziś 'Iliada'. Oto moja recenzja, którą napisałam 2 lata temu:
Nie sądziłabym, że dobrowolnie sięgnę po Homera ponownie, bo czytałam to w pierwszej liceum. I choć to lektura trudna, to jestem zdania, ze szkoła powinna uczyć również takich właśnie ciężkich lektur, tzw. Kanonu. Bo nie wszystko w życiu jest łatwe, jak sądzą niektórzy współcześni uczniowie.
Tak się złożyło, że po 'Iliadę' sięgnęłam znów w słynnym tłumaczeniu Ksawerego Dmochowskiego, o którym to tłumaczeniu jest napisane w 'cegle' PWN 'Oświecenie'. Tłumaczenie jest piękne, choć archaizmy językowe czasami dają komiczny efekt (jak np. o rannym, który sobie 'rzygnął' przed śmiercią- dosłownie cytuję słowo) albo utrudniają zrozumienie tekstu.
W każdym razie próbowałam dociec dlaczego w książce Łopieńskiej 'Książki i ludzie' jeden z rozmówców, człowiek wybitny dla kultury, bibliofil przedwojenny (zapomniałam który rozmówca) powiedział, że przeżywszy wojnę stwierdził, że w życiu ważne są 3 książki :Pismo Święte, 'Iliada' i 'Odyseja'. I chyba trzeba, żeby mieć te troszkę lat, żeby zrozumieć dlaczego to jest słuszne. Ja wyczytałam w 'Iliadzie' całą wojnę, całą tragedię Polski z 1945 roku i sens świata, tak jak to wygląda identycznie od 3 tysięcy lat. Jeden brat jest ładny, a drugi za jego głupotę umiera, to co dla jednych jest cierpieniem, dla innych jest ulgą, nasze życie ludzkie w kontekście boskich planów. Ale najbardziej identyfikuję się z postacią Kasandry, która bardziej chyba widoczna jest w 'Eneidzie'. Kasandra, która miała odwagę być autentyczna, i której nikt nie słuchał. Jaką kobieta lepiej być, Heleną czy Kasandrą? Obie piękne. Myślałam nad tym po zakończeniu książki. I chyba lepiej Kasandrą, bo ona przynajmniej była podmiotem swojego życia. A Helena? Helena była kimś w rodzaju Marlin Monroe. Potraktowano ja jak pustą lalkę. Ale w eposie mamy jej skargę na los, opłakiwanie przeszłości. Bardzo tragiczna postać kobiety, którą mężczyźni uczynili swoją marionetką, która gdyby była brzydsza, to byłaby szczęśliwsza. To też w jakimś wywiadzie słyszałam.
Jeszcze jeden aspekt tych dwóch kobiet przyszedł mi na myśl: Kasandra decydowała o sobie, ale nie o rzeczywistości, przez Helenę zdarzyło się wszystko. Bardzo to ciekawe. 
Oceniłam na 8 gwiazdek

8 komentarzy:

  1. Szkoła do bólu zniechęciła mnie do Homera. Ale może i ja powinnam znów po niego sięgnąć?

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz co, dzięki Tobie nabrałam ochotę na lekturę Homera :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety, ale nigdy przez nią nie przebrnęłam... :(

    Buziaczki! ♥
    Zapraszam do nas :)
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Warto przeczytać taką książkę :) W końcu to prawie początek literatury :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam w liceum, ale to było mnóstwo lat temu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Helena jako Marylin Monroe? Genialne porownanie!
    O tak! Warto od czasu do czasu powrócić do klasyki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami takie porównania rodzą mi się w głowie....

      Usuń
  7. Bez znajomości klasyki Hellady, człowiek Zachodu jest niekompletny. Taka jest przynajmniej moja opinia. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...