wtorek, 1 listopada 2016

Agnieszka Lewandowska-Kąkol 'Dziewczyny od Andersa"



Dziś mam przyjemność pisać Wam o ciekawej, rzetelnej i ładnie wydanej książki traktującej o dziewiętnastu 'dziewczynach od Andersa', czyli kobietach ze zsyłek, którym udało się dołączyć do armii generała Andersa jako pielęgniarki, opiekunki żłobków i szkół, kierowców samochodów, ogólnie żołnierki. Jedna z nich powiedziała (owa 'kierowca samochodów', że żeby być zauważona przez mężczyzn, musiała pracować na 120%). 
https://wydawnictwofronda.pl/wp-content/uploads/2015/07/alk-185x185.png
Agnieszka Lewandowska-Kąkol, autorka

Książka ukazała się 16 września 2016 roku w wydawnictwie Zona Zero (Fronda). Została dofinansowana przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz wchodzi w skład Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa. 
Autorką jest pani Agnieszka Lewandowska-Kąkol, jak podaje biogram na stronie Frondy (https://wydawnictwofronda.pl/autorzy/agnieszka-lewandowska-kakol): 
Muzykolog i dziennikarz. Przez piętnaście lat pracowała w redakcji muzycznej Polskiego Radia. Potem wybrała drogę „wolnego strzelca” i współpracowała m.in. z pismami: „Tygodnik Kulturalny”, „Poradnik Muzyczny”, „Twoja Muza”, „Przegląd Powszechny”. Pisze teksty o muzyce artystycznej, jej twórcach i wykonawcach, oraz reportaże i opowiadania o tematyce współczesnej oraz historycznej. Z tego drugiego zakresu szczególnie interesują ją losy Polaków zamieszkujących przed II wojną światową na kresach wschodnich. Wolny czas najchętniej spędza z rodziną i psami, które zajmują ważne miejsce w jej życiu.
Inne książki autorki również dotyczą tematyki zsyłek:

Znalezione obrazy dla zapytania agnieszka lewandowska-kąkolZnalezione obrazy dla zapytania agnieszka lewandowska-kąkolZnalezione obrazy dla zapytania agnieszka lewandowska-kąkol 
Znalezione obrazy dla zapytania agnieszka lewandowska-kąkol
Oraz wywiady z kompozytorami: 

Rozdziały liczą po kilkanaście albo kilkadziesiąt stron. To beletryzowane opowieści o drodze do Andersa, o zsyłce, o tym jak do tego doszło, jakie warunki panowały, o głodzie, chłodzie, wszach i ciężkiej pracy, ale i o dobrych ludziach na drodze. Przeplatane są one wspomnieniami z czasów normalności, sprzed uwięzienia, a zakończone opisem losów powojennych. Wszystkie opowieści łączy tęsknota za rodziną, za mężem, obawa o rodzinę pozostawioną w kraju albo o ich nieznane losy i niepewność jutra. Wiele kobiet posiadały jakąś niezwykłą wolę przetrwania, niesamowitą nadzieję, która tkwiła w nich jak Feniks w popiołach: gdy tylko wyszły z łagrów, kołchozów itd., głodne, obdarte, wynędzniałe, bardzo szybko starały się pomagać innym, uczyć się, pracować, a nawet iść na studia w wieku 40 lat! Niesamowite. 
Są to opowieści kobiece, bo raczej nie mówiące o walkach, uzbrojeniu czy broni, ale o uczuciach, przeżyciach, o codzienności. Język jest jasny, zrozumiały dla każdego, dużo dialogów i ciekawe opisy, nastawione na emocje, obrazy i fabułę. 
Po raz kolejny, czytając wspomnienia z Rosji Sowieckiej i łagrów, zdumiewają mnie zbiegi okoliczności, to że w tak gigantycznym kraju tak wielu ludziom udało się jakoś dowiedzieć się o tworzącej się armii generała Andersa, często ze skrawków gazety, tak jak to było w przypadku jednej z bohaterek książki, ze skrawka gazety, z której strażnicy robili papierosy, albo ze szczątków zasłyszanych rozmów. Potem, jakimś cudem albo dzięki łutowi szczęścia udawało im się dotrzeć do Andersa i pokonać przeszkody. Wiele można przeczytać o zasługach samego Generała, który potrafił upominać się o sieroty, o kobiety i dzieci i dla nich organizować coś, co da jak największej rzeszy polskich zesłańców wyjść z ZSRR. 
Książka daje wyobrażenie o tych nieludzkich czasach. Jestem zwolenniczką opowieści kobiecych. Przez dziesięciolecia nie słuchano skarg kobiet na wojnę. Panowała moda na literaturę bohaterską, a kobiety pozostawały cichymi męczennicami. Teraz powstała kolejna książka o kobietach w czasie wojny. W sumie patronuje jej córka jednej z nich i samego Andersa. Ale warto do niej sięgnąć. Jak powiedziała Swietłana Aleksijewicz 'Wojna nie ma w sobie nic z kobiety'.... I słusznie. Ale to kobiety musiały biologicznie przetrzymać wojnę i uratować swoje dzieci oraz dawać nadzieję mężom, ojcom i synom....
        Daję książce 7 gwiazdek

Za możliwość jej przeczytania dziękuję 
                         https://www.wydawnictwofronda.pl/wp-content/themes/fronda-book-catalog/assets/images/logo.png                                                                     

4 komentarze:

  1. Zachęcający jest twój wpis.
    Mam zapisane jej wcześniejsze książki.
    Muszę zapytać o pisarkę w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że nie mieszkam bliżej, bo bym z chęcią pożyczyła. Pocztą wyjdzie drogo, bo to ciężka książka. Fronda wydała ją solidnie, w twardych oprawach. Pewnie ponad kilogram zaważy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biblioteka z pewnością ja ma, albo będzie mieć...poczekam....

      Usuń
  3. Na pewno kupią. Ta książka nauczyła mnie, że czasami człowieka dotykają problemy 'dłuższe' i takie, których nie można od razu rozwiązać.
    A tak swoją drogą, to na półce mam taką książkę 'Ucieczka z zesłania'. Czytałam ją kiedyś, a teraz chcę sobie odświeżyć lekturę.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...