piątek, 25 listopada 2016

Henning Mankell 'Fałszywy trop'

Okładka książki Fałszywy tropOkładka książki Fałszywy trop Znalezione obrazy dla zapytania Mankell 
Ci, którzy czytają mnie regularnie, pewnie wiedzą, że postanowiłam przeczytać, czy raczej wysłuchać, bo Wallander zasługuje na ucztę dla uszu, jaką jest przepięknie przeczytany audiobook, wszystkich części książek Mankella z serii o komisarzu Wallanderze. A jak już wysłucham, to zamierzam obejrzeć obie wersje serialu: szwedzką i brytyjską. 
W ostatnich dniach słuchałam piątej części cyklu, pod tytułem 'Fałszywy trop' w wykonaniu pana Leszka Teleszyńskiego. Już słuchałam książek w Jego wykonaniu i bardzo je sobie chwalę.
Przedstawiam powyżej dwie okładki od W.A.B. Pierwsza pochodzi z wydania z 2002 roku, a druga z wydania z 2012. Ja słuchałam tego, w którym nazwy miejscowości są odmieniane. We wcześniejszych audiobookach nie były.
Cóż mogę powiedzieć o tej książce? Konstrukcyjnie jest wierna schematowi autorskiemu.  Zaczyna się od spojrzenia w umysł zabójcy, od przedstawiania morderstwa, aby następnie przejść do Wallandera. Akcja toczy się dwutorowo. Ze strony policji ekipa Wallandera próbuje dojść do prawdy i dowiedzieć się kim jest morderca, a co jakiś czas pojawia się morderca i jego chory umysł. Tutaj akcja toczy się w Szwecji, więc nie ma przeskoków miejsca akcji, tak jak to było w 'Białej lwicy'. Fenomen Mankella polega na tym, że czytelnik od początku prawie wie, kim jest morderca, a jednak z ciekawością śledzi śledztwo Wallandera. Interesuje nas proces dochodzenia do prawdy i sama prawda, która tutaj jest okrutna. W tej części  chyba tylko policja jest dobra, wszystko inne budzi grozę: postacie, ich zachowanie i wydarzenia, czyli seria zabójstw i to, co do niej doprowadziło. W życiu osobistym Wallander jest chyba najbardziej pogodzonym z sobą i bliskimi spośród wszystkich dotychczasowych części. Wszystko zaczyna mu się układać, więc zgodnie z zasadą 'życiowości', pewnie w następnej części wszystko mu runie.....
Ciekawy jest więc kryminał, w którym od początku wszystko wiadomo. Nie jest  jak u Agathy Christie, gdy to czytelnik otrzymuje ślady, wskazówki i do końca zgaduje kto jest mordercą. Tutaj akcja jest dynamiczna, krok po kroku coś się dzieje, atmosfera grozy gęstnieje, pojawiają się kolejne trupy i to co jest niewiadomą, to sieć zależności pomiędzy ofiarami. Czytelnik dostaje pytanie, na które odpowiedzieć musi sobie sam: czy kat może być ofiarą i kto jest winny w tym całym splocie zdarzeń? 
Uważam, że jest to jeden z lepszych kryminałów o Wallanderze. Bardzo mi się spodobał, słuchałam go w ciągłym napięciu. 
Daję książce 8 i pół gwiazdki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...