wtorek, 29 listopada 2016

Stosik do czytania. Trzeba wybierać i rezygnować. O książkach elektronicznych i papierowych

Dzień dobry,
W zeszłym tygodniu pisałam Wam o nowych książkach do recenzji i o tym, że muszę się ograniczać, bo pomimo szczerych chęci, nie daję rady czytać wszystkiego, co sobie zapragnę.
Wyliczyłam sobie, że miesięcznie jestem w stanie czytać 6 książek recenzenckich. Chcę przecież zostawić sobie czas na czytanie innych książek oraz napawanie się audiobookami, chociaż jednym w miesiącu. No a czas na życie? Rodzinę przecież mam. Małą to małą, ale jest. Chociaż ktoś mówił kiedyś, że rodzina jest jak jest dziecko. No to nie wiem. Bo jeszcze potomstwa się nie dochowałam. Ale jak będę mieć, to zamierzam założyć bloga o bajkach. 
No więc w piętek chyba listonosz przyniósł mi dwie książki, przepiękne i jak sądzę poruszające ważne tematy. Zdjęcie jest troszkę ruszone, więc nie oddaje uroku okładek. Proszę więc wybaczyć, ale robiłam kilkakrotnie i zawsze były ruszone. Nie wiem dlaczego:
Więc na grudzień mam 6 książek do recenzji:

Plus 10 zaległych i jedenasta w czytaniu. Ale już właściwie uporałam się z książkami wrześniowymi, teraz zaczęłam październikowe. Listopadowych jest mało.

Zdałam sobie ostatnio sprawę, że nie jestem w stanie przeczytać wszystkiego, co sobie zaplanowałam, że nadmiar planów uniemożliwia mi czytanie naprawdę wartościowych książek. Że trzeba rezygnować.
Jakiś czas temu słuchałam wywiadu z Umberto Eco. Jest ten wywiad dostępny na stronie Polskiego Radia. W tym wywiadzie Eco mówił o fenomenie Internetu i między innymi o książkach elektronicznych. Że wprowadziły one nadmiar, że człowiek nie jest w stanie przeczytać wszystkiego. 
Więc trzeba rezygnować z wielu planów. 
No to ja przez niedzielę i poniedziałek postanowiłam pobawić się w przeglądanie opisów i opinii ludzi na portalu LubimyCzytać i wykreślać z listy do przeczytania to, na co życia mi nie starczy, po to, żeby znaleźć czas na to, co mnie interesuje. A interesują mnie książki historyczne oraz tzw. wybitne, spośród których wybieram takie, które mówią coś o rozdarciu człowieka, o bezradności, o samotności itp. itd. Lubię powieści z historią w tle. No i biografie. I kryminały retro.
A już drugi rok nie mam czasu przeczytać 'Silva rerum' oraz coś z Munro albo Modiano. Już nie wspomnę o 'Blaszanym bębenku', którego zaplanowałam sobie wysłuchać.
No i z listy 600, zostało mi 241. To jestem w stanie przeczytać w przeciągu najbliższych lat, chyba.

Na koniec pragnę się uradować tym, że wzrosła liczba moich codziennych czytelników! Widzę też panów, co mnie cieszy, że i oni mnie czytają. Najwięcej tzw. wejść ma post o 'Shantarami' i codziennie czyta go około 131 nowych osób. Już jest ponad 4000 wejść na ten post. Aż mnie to zdumiewa, ale i cieszy. I 500 wejść na post z dwoma wierszami miłosnymi Heinego w tłumaczeniu Marii Konopnickiej z przedostatniego weekendu.
Specjalne podziękowania ślę do Natanny, która, gdy niedawno wyznałam na blogu, że mam trudny życiowo okres i ciężko mi się skupić na pisaniu recenzji, poradziła mi, żebym pisała o książkach. Dzięki temu nie poddałam się z blogowaniem, nie przerwałam tego hobby i piszę co rano oprócz niedziel, bo to dzień święty.
A oderwanie się od myślenia o problemach jest niezbędne dla zachowania równowagi psychicznej.....
Dziękuję więc. 

Jeszcze o książkach elektroniczych i papierowych. 
Zawsze, gdy wybuchała kłótnia na ten temat na LubimyCzytać, byłam gorącym zwolennikiem nowinek i ebooków. Zresztą, mam swój czytnik. Ale jak sobie ostatnio policzyłam w zeszyciku do lektur, to częściej czytam te papierowe. Może dlatego, że książkę przedmiot widać na półce, a stosy wirtualne leżą w ukryciu. 
A jak to jest u Was?
Pozdrawiam  was ciepło.

37 komentarzy:

  1. Czytam zdecydowanie więcej książek papierowych, chociaż ostatnio kilka ebooków wreszcie ruszyłam. I ja też w życiu nie przeczytam tego, co bym chciała:) Tyle, że ja mam mniej ambitne plany, bo przy moich problemach książka musi mnie rozluźniać i dawać trochę rozrywki. Trudne książki mnie przytłaczają, zresztą naczytałam się ich wiele zanim życie mnie przygniotło. Tak więc teraz stawiam na rozrywkę:D Pomijając wszystko, ostatnio bardzo często myślę o porzuceniu blogowania, powstrzymuje mnie praktycznie jedynie fakt, że urwałyby się kontakty z niektórymi fajnymi osobami.
    Pozdrawiam serdecznie i głowa do góry:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musimy porozmawiać w prywatnych wiadomościach. Pozdrawiam

      Usuń
  2. Raz na jakiś czas robię tak jak zrobiłaś Ty, loguję się na LC przeglądam książki na liście chcę przeczytać i usuwam tych co na pewno nie przeczytam, albo już nie chcę. Mój gust cały czas się zmienia stety albo niestety.

    U mnie "Silva rerum" też leży i czeka, papierowa.
    Nie mam problemu czy papier czy ebook, choć jak dwa lata temu czytałam prawie tylko e-booki teraz przeważają papierowe i chyba coś w tym jest, że te papierowe widać, a te w czytniku gdzieś tam są w ukryciu.
    A pisać nie przestawaj. Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niesamowite. Mamy podobne doświadczenia czytelnicze. U mnie tez dwa lata temu przeważały elektroniczne.
      Lubię robić takie generalne przeglądy. Przedostatni robiłam 2 lata temu. I teraz, ale czuję ulgę, że mam już to uporządkowane jak trzeba.

      Usuń
  3. Podziwiam Cię za solidne planowanie, ja to ciągle się nie mogę ogarnąć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytasz bardzo dużo. Podziwiam Cię! Ja czytam tylko książki papierowe, ale myślałam o audiobookach - miałabym wtedy więcej czasu. Ostatnio doszłam do podobnych wniosków , co Ty. Na portalu lubimyczytać.pl sprawdziłam swoje "chcę przeczytać" i okazał się , że tych do przeczytania wciąż przybywa. Tylko nie wiem kiedy je przeczytam i czy w ogóle zdołam się za nie zabrać. Postanowiłam zrobić z tym porządek. Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie. Powinnam 'przystopować' z tym czytaniem, ale to jest silniejsze ode mnie.

      Usuń
  5. Gratuluję wyników i sukcesów na blogu. Widzę, że szykuje Ci się niezłe zaczytanie, więc życzę miłego spędzenia czasu.
    Ja nie robię i nigdy nie robiłam planów czytelniczych, bo to nigdy nie wychodzi. Biorę książki spontanicznie, to na co akurat mam ochotę. Nie biorę książek do recenzji, czytam tylko to co sama zdobyłam lub dostałam w prezencie. Ostatnio też zmobilizowałam się i przestałam chodzić do biblioteki, czytam TYLKO swoje stosiki, nie czytam nic na siłę, nie planuję i nie zmuszam się. Wierzę, że jestem w stanie przeczytać wszystko co bym chciała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak jest najlepiej. Ale cóż zrobić, jak mi się mózg sam układa w statystyki i kolumny?

      Usuń
  6. Czytasz sporo, podziwiam:) widzę, że mamy też zbieżny czytelniczy gust.
    Gratuluję Ci także wejść na bloga i posty, statystyki są imponujące.
    Oby ten gorszy okres w życiu prywatnym szybko się skończył i wszystko było w jak najlepszym porządku:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Oj, też bym chciała. Ale sprawdziło się moje doświadczenie życiowe, że warto jest mieć jakieś hobby, bo pozwala się ono skupić na czymś oderwanym.
      Najgorzej było, gdy rozpaczliwie śledziłam statystyki. Teraz na nie aż tak nie patrzę, to cyfry same się zmieniają.

      Usuń
  7. Z wyborem jest tak, że radość z decyzji przesłania gorycz rezygnacji. Bo wybierając jedno, jednocześnie rezygnujemy z innych możliwości :)
    Racja, książek obecnie jest tyle, że ja już sobie zamówiłam na allegro drugie życie, podczas którego będę wyłącznie czytała ;) I zastanawiam się, podobnie jak Ty, nad gromadzeniem, także w wirtualnych schowkach, książek zaplanowanych. Moje czytelnicze gusta zmieniają się i plany lubią pozostawać niezrealizowane, nagromadzone książki nieprzeczytane, poczucie niespełnionego obowiązku podgryza sumienie. Właśnie popatrzyłam na półki, a tam wydania papierowe, których wersje mam też w postaci elektronicznej, bez sensu zwyczajnie. Latami czekają... na czytniku przynajmniej zajmują mniej miejsca.
    I bywa też tak, jak napisałaś, czytam coś, bo ktoś polecił, bo recenzencka, a to, na co mam akurat ochotę, czeka. Nie tak się umawialiśmy (ja ze mną) :D

    A napisz mi jeszcze Droga Izabelo, gdzie Ty widzisz płeć odwiedzających, bo ja tylko mam liczby. Pewnie jeszcze nie odkryłam jakiegoś zakamarka blogowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo proste z tą płcią. Chodzi o to, że pojawiają się wpisy panów. :) I panowie i panie są dla mnie ważni, ale świadczy to o tym, że i ich to interesuje, co piszę.
      Niedawno widziałam ankietę na jakimś blogu. Wyszło tej pani, że 100% to kobiety.

      Usuń
    2. Rozumiem! Myślałam, że masz jeszcze jakieś inne narzędzia do statystyk :)

      Usuń
    3. Czuję się jak w elitarnym klubie. ;)

      Usuń
    4. Wiesz, ja na szczęście żyję w bańce, w której faceci czytają. ;)

      Usuń
    5. @multikulturalny - Bardzo słusznie, że tak się czujesz! Tym bardziej, że z czytaniem jest jak z kuchnią - jak się facet za to zabierze, to często deklasuje rzesze kobiet. Szkoda, że Was tak mało. I pojawia się pytanie - co z resztą panów?

      Usuń
  8. No, nie. Ale ankieta jest dobrym pomysłem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytam papierowe książki, bo lubię czuć ich zapach, fakturę kartek pod palcami. Też musiałam ograniczyć listę książek, które chcę przeczytać, nie jesteśmy w stanie sprostać wszystkiemu. Czasem też nachodziły mnie myśli, by zaprzestać pisania na blogu, ale po mniejszej aktywności dochodziłam do wniosku, że chcę to robić, bo jest to jedyna rzecz, którą robię dla siebie i sprawia mi przyjemność.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to samo zdanie. JAn Paweł II pisał w książce 'Pamięć i tożsamość', ze 'dzięki kulturze człowiek bardziej jest'....

      Usuń
  10. Miło mi, że się na coś przydałam.
    Ja takich problemów jak Ty już dawno nie mam, gdyż zrezygnowałam całkowicie z ubiegania się o recenzowanie książek...okazało się bowiem po raz kolejny, że najbardziej nie lubię jak coś muszę. To sprawiało również, przynajmniej u mnie, że recenzji nie pisałam o czasie a na dodatek inne książki na tym cierpiały, bo też o nich nie pisałam. Teraz prawie nie piszę, ale myślę, że się to zmieni.
    Jestem całkowicie po stronie książek a nie ebooków. Książka to książka, ale ostatnio słucham również, by w czasie gdy nie mogę wziąć książki do ręki też jednak czytać i dlatego zaczęłam korzystam ze storytela, by nie kupować ebooków.

    Pozdrawiam Cię a twojemu mężowi życzę, by książki mu nie zabierały Ciebie....to tak na wesoło, by nie zawsze było poważnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze coś cierpi. Jak to się czyta, to nie tamto. Dziwię się ludziom, którzy pytają 'co mam czytać, bo nie mam pomysłów'.
      Starannie czytane audiobooki są niesamowite. Polecam 'Idiotę' w wykonaniu pana Pszoniaka. Jest taka seria 'Mistrzowie słowa'. Nawet niedroga, w Taniej książce były.
      Mój ślubny z kolei lubi czytać najmodniejszą wirtualną książkę ostatnich lat: facebooka. I tak się uzupełniamy, jak mówi moja mama.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Ja ostatnio słucham Mankela, ale nie kryminał ...książka mi trafiła w gust, ale czytający mnie irytuje czasami stosowaną intonacją.
      Kiedyś w radiu słyszałam jak Maria Seweryn czytała fragment "Domu na klifie" nieżyjącej już Moniki Szwaji i muszę przyznać, że mnie zauroczyła swym głosem i sprawiła, że zaraz pożyczyłam sobie książkę w bibliotece. Ale "Idiota" w wykonaniu Pszoniaka to może być interesujące. Mam książkę i powinnam ją w końcu przeczytać.
      Czyli mąż też lubi "czytać".
      Miałam z tej serii, która wspominasz "Psy wojny" czytane przez Jana Englerta. Książkę czytałam wcześniej a audiobook podarowałam siostrzeńcowi, który potrzebował coś do słuchania w trasie.
      Czytają tę serię same znakomitości obdarzone fantastycznymi głosami.

      Usuń
  11. Akurat 'Psów wojny' nie słuchałam.
    Pamiętam, że byłam przerażona perspektywą słuchania 'Idioty', bo każdy odcinek ma godzinę - długo - ale szybko 'wsiąkłam'. Coś niesamowitego, pan Pszoniak, setki głosów w jednym.

    Wolałbym, żeby mąż czytał książki.....

    OdpowiedzUsuń
  12. O tym, że nie da się wszystkiego przeczytać wiem od dawna. O tym, że nie dam rady przeczytać wszystkich wartościowych książek też wiem od dawna. Nie ma na to wpływu istnienie e-booków. Tym bardziej, że mogę czytać w kilku językach obcych, co daje mi dostęp do twórczości reprezentującej ponad miliard osób. Dlatego tak irytuje mnie nachalna promocja anglojęzycznej literatury jakby była pępkiem świata. Dlatego też zrobiłem tag kontynenty (https://goo.gl/lzjKTS) by trochę odczarować literaturę na świecie. Zapraszam na blog po inspiracje. ;)

    Co do książek papierowych i elektronicznych. Jako zapalony podróżnik oczywiście wolę... książki papierowe. Niestraszne mi noszenie ciężarów... Za to o wiele łatwiej jest kupić na świecie książki papierowe. Tym bardziej, że od pewnego czasu staram się przywozić ze swoich krajowych i zagranicznych wojaży książki lokalnych autorów.
    Ale z Bookrage korzystam. ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co to jest Bookrage?
      Uważam, że literatura angielska nie jest najlepsza na świecie. No, poza Agathą Christie, która jest jedyna.
      Sto lat temu cały świat czytał literaturę francuską, słusznie zresztą. A teraz, kto zna 'Listy z młyna"?

      Co do wyboru, to wydaje mi się, że mężczyźni są bardziej świadomi tego co chcą i nie przeżywają tak jak większość czytelniczek, że nie czytamy innych książek. Wydaje mi się, że to kwestia wychowywania. Chłopcom nie stawia się takich wymagań co do doskonałości.
      I Wy jak już czytacie, to cieszycie się tym swoim gatunkiem książek.
      Z drugiej strony widzę na LC wiele takich kobiet, więc może bredzę.

      Usuń
    2. Z tym całym światem czytającym literaturę francuską to przesadziłaś. Może Europa i kolonie francuskie. Angielski ma o wiele większy zasieg niż francuski kiedykolwiek (także ze względów internetowych/biznesowych). Nie znam "Listów z młyna" i nie spędza mi to snu z powiek. Nie orientuję się dobrze we francuskiej literaturze, i nie mam ciśnienia na nadrabianie tego. :D
      Wiesz, facetom cały czas się mówi, że mają podejmować "męskie decyzje" i oczekuje się od nich, że będą wiedzieć. Ale to też nie jest tak prosto. ;) Ja sam sobie stawiam wymagania by czytać różnorodnie. Nawet od czasu do czasu romanse i kryminały, za kórymi nie przepadam. A we własnej literaturze (fantastyka) jestem bardzo wybredny.
      Co przeżywać? Skoro to co czytam jest moją i tylko moją decyzją? :D Nikt mnie nie zmusza do czytania. A na wszelkie listy "musisz przeczytać" reaguję alergicznie i często pytam autorów, co będzie jak nie przeczytam. ;)
      Dopiero w pracy widzę, jak bardzo oczytany jestem. I że orientuję się nawet w tych rodzajach, których nie czytam. I jest to wiedza sięgająca lata wstecz.
      Bookrage to akcja kupowania ebooków za "co łaska". Zestaw pięciu ebooków można kupić nawet za złotówkę, choć sporo osób wydaje więcej. Zdarzało mi się kupować książki za aprę złotych nawet w czasach gdy było krucho z kasą. Zazwyczaj staram się płacić średnią lub więcej. Za 25 zł jest dodatkowa książka, za zapłacenie powyżej średniej (zależy od pakietu), 2 dodatkowe książki. Czyli za 25 zł można mieć nawet 8 ebooków.

      Usuń
    3. jeszcze przez tydzień można kupić książki (akcja trwa 2 tygodnie).
      http://bookrage.org/

      Usuń
  13. @multukulturalny:
    W 'Młodej Polsce' profesor Hutnikiewicz poświęcił rozdział recepcji literatur w poszczególnich krajach. I wyszło, że czytano literaturę francuską, a angielską mało kto znał. Wtedy 'świat' był mniejszy.
    A mi się zdaje, że Was, facetów, wychowuje się 'do pewności siebie'. Widać to po 'kobietkach', które są też tak wychowywano. Ona uważa, że jest super. Też tak bym chciała i zazdroszczę, bo mnie wychowano w poczuciu nadmiernego krytycyzmu.
    A propos panów czytających to mam obserwacje sprzeczne: z jednej strony LubimyCzytać, a z drugiej życie. W życiu najbardziej pamiętam kumpla z pracy, który mówił, że przeczytał 'Mroczną wieżę' Kinga, ze to jedyna jego książka w życiu i ona dała mu pełnię, spełnienie i poczucie bycia najlepszym 'czytaczem' na świecie. Nie znam takiej dziewczynki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To po romantyzmie i orientalizmie świat się zmniejszył? Ciekawe.
      Też nie znam, za to znam takie, które nigdy nic nie przeczytały i są spełnione. :P
      Możemy pogadać o krytycyzmie. Jestem perfekcjonistą, nikt mi tak nie dowali jak ja sam sobie. ;) LC się nie przejmuję, to kiepski portal. Dla mnie ważniejsze są obserwacje z życia (=mojego życia ;)) wzięte. ;)

      A Bookrage potrwa jeszcze niecały tydzień.

      Usuń
    2. Świat wtedy był europocentryczny. I nie jest to mój wymysł, ale prawda uznana. Nie ma nad czym dyskutować. Tak było po prostu.

      Na LC są świetni ludzie. Lubię ten portal.
      A Twoje zdecydowane przekonania typu 'ja sądzę i już' są właśnie potwierdzeniem tej tezy, o której piszę.
      Was po prostu się wychowuje tak, że czujecie się dobrze ze swoimi przekonaniami, jakiekolwiek by nie były.

      Usuń
    3. Ja się nie kłócę z europocentryzmem, tylko, ze stwierdzeniem, że "świat" był mniejszy. Ludzie wiedzieli, że świat jest większy, a że to ignorowali to co innego. Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że świat "wtedy" był europocentryczny. Cały czas jest "europocentryczny" tyle, że są to wybrane kraje europejskie + USA.
      Nie napisałem, że na LC nie ma świetnych ludzi. Napisałem, że nie przywiązuję wagi do portalu i uważam go za kiepski. Po prostu LC nie jest dla mnie żadnym wyznacznikiem jakości czy prawdy. Tak samo jak Goodreads czy inne portale społecznościowe. Z założenia są bardzo wykluczające.
      Tak, mam swoje przekonania i je artykułuję. ;) Ja tylko napisałem co jest dla mnie ważniejsze w ocenie rzeczywistości.
      To teraz anegdotka z mojego obserwowania internetu: to panie ciąle piszą o tym jak to niemożliwe, że tak mało osób czyta (badania czytelnictwa) skoro one cały czas widzą masę ludzi czytających w komunikacji. Ale gdy zacznie się liczyć, badania naprawdę mogą pokazywać stan faktyczny.

      Usuń
    4. Z chłopem nie wygra dyskusji, bo kłóci się do upadłego.
      Nie jest już europocentryczny, ten świat, mówię o literaturze, bo coraz ważniejsze są literatury azjatyckie czy australijska (Flanagan).
      Na LC jest wiele mądrych czytaczy i ich opinie cenię. A Ty nie musisz.

      Usuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...