piątek, 11 listopada 2016

Z okazji Święta Niepodległości wiersze Bolesława Leśmiana: "Don Kichot', 'Zmienionaż Po Rozłące?...' , 'Ani zmora z jeziora, ani sen skrzydlaty... '

Na dzisiaj mam do napisania recenzję 'Muzy; którą to przeczytałam wczoraj, ale dziś jest 11 listopada, dla Polaka wyjątkowe święto, więc napiszę coś innego. Rok temu napisałam post o Jasienicy (sprawdzałam), a dziś napiszę coś kompletnie innego. 
Ileż to minęło od ostatnich wyborów? Rok? Już tyle w świecie się wydarzyło. Referendum w UK, wybory w USA, Unia Europejska rozchwiana. A w Polsce? Kiedyś to bym paradę obejrzała wojskową. Każdy pewnie już się pogodził się i spodziewa się wieczorem relacji z jakiejś awantury w wielkim mieście. Na szczęście mieszkam na wsi. Bo nie bardzo by mi się uśmiechało dostać po głowie przy okazji. Nawet nie wiem, czy są jakieś marsze wolności czy coś takiego. Wiecie, takie normalne, że idzie cała rodzina i macha chorągiewkami. Nie oglądam żadnych wieści ze świata i z Polski. Nawet nie wiem, że kobieta w mieście na S sama rodziła na korytarzu porodówki. No po prostu to przegapiłam. Dzwoniła do mnie przerażona ciocia, a ja nic nie wiem!

Ostatnio mam głowę zatkaną osobistymi sprawami i nawet zmór światowych ani krajowych nie chce mi się oglądać.Mniej znaczy więcej. Poczytam sobie nagłówki w Tygodniku Powszechnym, porównam to z wiedzą, jaką wyniosłam z lekcji historii i to mi wystarczy, żeby mieć w głowie mętlik i czym prędzej zamknąć źródła informacji.
W szkołach dzieci śpiewały piosenkę Tu wszędzie jest moja ojczyzna.... Może i ładna, bo mówi o tym, że ojczyzna to kwiatki na polu i drzewa, które widzimy. 

Oto zdjęcia mojego autorstwa, choć nie ma czym się chwalić. Wiem i proszę nie pisać w komentarzach, że jestem marnym fotografem.
Widok zza okna

Księżyc. Wyszło niewyraźnie, ale doszłam do wniosku, że niech tak zostanie. Bo i świat jest niewyraźny.


Tu wyszło mgławo, ale w sumie nie poprawiam, bo i świat jest taki. Zamglony.

A to dziś rano. Powiało zimą.

Czy wszędzie? Czy czujemy się gospodarzami, czy biernymi widzami? Coś się dzieje, albo i nie. Modlić się można za Ojczyznę.Więc pytanie, które chyba wolno zadać takiemu szaremu obywatelowi jak ja. Czy czujemy się gospodarzami? Czy tylko widzami krzyków?  Żeby nie było, że o Polsce mówię. Mówię ogólnie o tym, czy mamy wpływ na wózek historii, która się dzieje? Bo że się dzieje COŚ, to nawet baby w pekaesie mówią od jakichś dwóch lat. Każdy się raczej boi.

A ja dziś pomyślałam, że zidentyfikuję się z wybitnym zamojszczaninem, z wybitnym Polakiem, któremu przydarzyło się ten pech, że nie miał przodków Czartoryskich, ani Kołodziejów. Ale mądry był i wybitny, Polskę rozsławił, a z marazmem Zamościa radził sobie jak umiał. Chyba lepiej niż niejeden z nas. Bo poezje pisał. Ja na przykład poddałam się i nie potrafię wykrzesać z siebie wiersza. Iść do sklepu też nie potrafię, więc wynika z tego, że Leśmian był lepszy.
Tak, to on, ten, który nie został patronem roku 2017:

Znalezione obrazy dla zapytania Leśmian
Bolesław Leśmian

Umarł w 1937, więc nie widział pożogi drugiej wojny światowej. Miał szczęście. On i św. Faustyna Kowalska.  
Poszukałam wiersza i chyba wybiorę na dziś te trzy:
W jednym z pozagrobowych parków, uroczyście
Zamiecionym skrzydłami bezsennych aniołów,
W cieniu drzew, co po ziemskich dziedziczą swe liście
Pożółkłe i zbyteczne - z dusza, niby ołów,
Ciężką, chociaż pozbytą życia nędz i lichot,
Na ławie marmurowej wysmukły Don Kichot 
Siedzi, dumając nad tym, że dumać nie warto,
I pośmiertnym spojrzeniem, co nie sięga dalej,
Niźli dłoń rozmodlona, obrzuca głąb alej,
Gdzie ślad życia na piasku starannie zatarto.

Bóg darmo dłoń ku niemu wyciąga z pobliża,
Ażeby go powołać na wspólne biesiady
We mgle, którą anioły, czyniąc znaki krzyża, 
Rozpraszają dla gościa. gość niezłomnie blady
Usuwa się i stroni i w pozgonnej ciszy
Udaje, że nie widzi nic i nic nie słyszy.

Niegdyś skrzydła wiatraków, sen posłuszny wiośnie,
Złocił mu w groźne miecze rycerskich orszaków,
A dzisiaj w dłoniach Boga, podanych miłośnie,
Widzi zdradliwe skrzydła ułudnych wiatraków,
I - nieufny - uśmiechem szyderczym przesłania
Możliwość nowych błędów, snów i opętania.

I nie postrzega nawet, jak nagle - bezszmerny
Anioł do stóp mu składa purpurową różę,
Przysłaną od Madonny na znak, że w lazurze
Pamięta o rycerzu, który był jej wierny.
Lecz on, niegdyś na ziemi istny wzór rycerza,
Znieważając wysłańca i dawczynię daru,
Odwraca twarz od róży, bo już nie dowierza
Kwiatom, które posądza o przebiegłość czaru.
Biały anioł się schyla nad niewiary jeńcem,
I całując go w czoło, przytłumionym głosem
Szepcze: "To także od Niej!"... I nagłym rumieńcem
Zapłoniony odlata. A rycerz ukosem
W ślad jego napowietrzny nieufnie spoziera
I zachwiany w niewierze raz jeszcze umiera
Ową śmiercią, co wszelkim pocałunkom wzbrania
Budzić takich umarłych i w dniu zmartwychwstania!
 
 

Zmienionaż Po Rozłące?...


Zmienionaż po rozłące? O, nie, niezmieniona!
Lecz jakiś kwiat z twych włosów zbiegł do stóp ołtarzy,
A choć brak tego zbiega nie skalał twej twarzy,
Serce me w tajemnicy przed twym sercem kona...

Dusza twoja śmie marzyć, że w gwiezdne zamiecie
Wdumana, będzie trwała raz jeszcze i jeszcze -
Lecz ciało? Któż pomyśli o nim we wszechświecie,
Prócz mnie, co tak w nie wierzę i kocham i pieszczę?

I gdy ty, szepcząc słowa, w ust zrodzone znoju,
Dajesz pieszczotom ujście w tym szepcie, co pała,
Ja, zamilkły wargami u piersi twych zdroju,
Modlę się o twojego nieśmiertelność ciała.
 
 

Ani zmora z jeziora, ani sen skrzydlaty...


 Ani zmora z jeziora, ani sen skrzydlaty,
Lecz Łąka nawiedziła wnętrze mojej chaty!
Trwała ze mną na tej ławie,
Rozmawiając głośno prawie -
Na ścianach moich - rosa, na podłodze - kwiaty...

Nie grążyłem ja w niebie ni steru, ni wiosła,
Lecz mnie radość swym prądem zmiotła i uniosła.
Wieczność ku nam znikąd zbiegła,
U stóp naszych, warcząc, legła,
A pierś moja tej nocy chabrami porosła.

I było już wiadomo, że pułap sosnowy
Wonnym deszczem, jak obłok, pokropi nam głowy,
Bo nie snem się sny płomienią,
Jeno deszczem i zielenią -
Duch mi zbłąkał się w ciele, jak wpośród dąbrowy.

Przeto Bóg, co mnie stworzył, zbladł podziwem zdjęty,
Żem uszedł jego dłoniom w tych pokus odmęty!
W kształt mię ludzki rozżałobnił,
A jam znów się upodobnił
Kwiatom i wszelkim trawom i źdźbłom gorzkiej mięty.

Nawołujcie się ludzie, pod jasnym lazurem,
Chórem w światy spojrzyjcie, zatrwóżcie się chórem!
Miłość, wichrem rozpędzona,
Wszystko złamie i pokona,
Zaś tych, co się sprzeciwią, w śnie skrępuje sznurem!

A opaszcie świat cały ścisłym korowodem,
Aby wam się nie wymknął, schwytany niewodem...
Zapląsajcie, zaśpiewajcie,
Pieśnią siebie wspomagajcie,
Toć wejdziemy w świat - próżnią, aby wyjść - ogrodem!

Niechaj dusza wam będzie błękitami czynna,
Stoi przed nią otworem ta jasność gościnna,
Czegokolwiek zażądacie,
To się zjawi w waszej chacie,
Bo nastała godzina taka, a nie inna...

Ludzie - mgły, ludzie - jaskry i ludzie - jabłonie,
Rozwidnijcie się w słońcu, boć na pewno płonie!
Dla mnie - rosa, dla mnie - zieleń,
Dla was - nagłość rozweseleń,
A kto pieśni wysłuchał - niech mi poda dłonie!
 
 
Leśmian wiedział co to rozczarowanie i żył  snem, wyobraźnią..... Może i myśleniem życzeniowym? 
Ten cytat jest piękny:

Czegokolwiek zażądacie,
To się zjawi w waszej chacie,
Bo nastała godzina taka, a nie inna...
 
A na koniec coś miłego i optymistycznego. Kręglak, który padł rażony moją ręką, gdy podlewałam pozostałe kwiatki, postanowił żyć. Oto on. Malutki listek, który pnie się do światła:
 
 
 Pozdrawiam i przepraszam, że przynudzam...... 
Jutro będzie recenzja 'Muzy'. A na długi weekend zaplanowałam czytać  drugi tom 'Ósmego życia'. Jeśli ktoś jeszcze nie wie, to informuję, że Woblink rozdaje tę wspaniałą powieść za darmo w ramach akcji Czytaj PL. Informacja była wczoraj na moim blogu. 
Pozdrawiam  

6 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy pomysł na posta. Bolesława Leśmiana lubię za kilka wierszy, ale przytoczonych przez Ciebie wcześniej nie znałem. Cieszę się, że poruszasz temat naszego święta narodowego. U mnie dzisiaj mocno padało, pogoda paskudna. Ale święto wspaniałe :)
    Radek Optymista

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też znalazłam w internecie, bo w tomiku, który posiadam tych akurat nie ma. A nie chciałam oczywistych.

    Samo święto lubię. Lubię pieśni patriotyczne, lubię pokojowe marsze, ale przynajmniej z perspektywy mojej, wiejskiej, w dużych miastach są to zawsze burdy. I co roku każdy się wypiera. Ufoludki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też wczoraj zahaczyłam o tomik Leśmiana, bo go mam, ale zdecydowałam się na fragment z "Dzienników" Marii Dąbrowskiej.
    Lubię wiersze pojedyncze, ale jestem osobą bardzo prozaiczną, pozbawioną ducha poetyczności.

    Jak widzę potrzeba Ci więcej pozytywnego nastawienia do rzeczywistości a w tym Ci żadne media nie pomogą. Trzeba potrafić odróżnić to co jest manipulacją od tego co prawdziwe a to nie jest łatwa rzecz.
    Uwypuklanie incydentów czasem prowokowanych to im znakomicie wychodzi......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam Twój wpis. Bardzo ciekawy.
      Myślenia pozytywnego mówisz. No, na 1 listopada się pocieszyłam, że jest rzeczywistość doskonała, ze świętymi, bez strat i braku czegoś. Na razie jednak trzeba chodzić po gorszym padole.....
      Media, prowokacje, to wszystko nieważne. Ważne jest to, co ludzie mają w głowach. A wydaje się, że świat dąży do zburzenia tego, co zbudował. I kilka mądrych osób na palcach licząc też to widzi. Idziemy jak chochoły w straceńczym tańcu....
      Konkretnie to nie ulegam 'manipulacjom', jak to mówisz, z prostego faktu, bo nie oglądam telewizji. Nie można być manipulowanym nie słuchając bodźców zewnętrznych.

      Usuń
  4. Leśmian wg mnie bardzo dobry wybór. Choć narażasz się chyba " dobrej zmianie" . Nasze władze nie zgodziły się na to aby 2017 ogłosić rokiem Leśmiania, wg. Nich należał do drugiej kategorii Polaków. Zostawie to bez komentarza i gratuluję odwagi nawiązania do Jego twórczości w Dniu Niepodległości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był jednym z najwybitniejszych polskich poetów jakich kiedykolwiek mieliśmy.
      A Leśmian mnie koi. O, te wersy:
      Pożółkłe i zbyteczne - z dusza, niby ołów,
      Ciężką, chociaż pozbytą życia nędz i lichot,
      Na ławie marmurowej wysmukły Don Kichot
      Siedzi, dumając nad tym, że dumać nie warto,
      I pośmiertnym spojrzeniem, co nie sięga dalej,
      Niźli dłoń rozmodlona, obrzuca głąb alej,
      Gdzie ślad życia na piasku starannie zatarto.

      Niesamowicie głębokie strofy i ta świadomość tego, że to co jest, to już tego nie ma.

      Poza tym jest to blog o literaturze, a Leśmian jest literaturą. O polityce nawet nie wspomniałam, tylko to, że świat zakręcił umysłowo w dziwnym kierunku. Piszę ogólnie. Poza tym, napisałam, że Polska to to co dookoła i to spokój, jaki chcę mieć w swoim zakątku świata.

      Usuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...