sobota, 10 grudnia 2016

Adam Lang 'Nagroda pocieszenia' - dla nastolatków i o nastolatkach

 Książka, o której dziś piszę, została wydana przez Wydawnictwo Literackie 29 września 2016 roku. Ja tę książkę dostałam dodatkowo, nadprogramowo, w prezencie.
Autor, jak podaje biogram w Wydawnictwie Literackim to: 

pseudonim literacki autora powieści młodzieżowych „Klucze” i „Nagroda pocieszenia”. Z wykształcenia matematyk. Przez dekadę pracował jako nauczyciel matematyki w jednym z warszawskich liceów. Obecnie zajmuje się opracowywaniem maturalnych przykładowych arkuszy egzaminacyjnych. Znawca i propagator twórczości Jacka Kaczmarskiego. Mieszka i pracuje w Warszawie.
               (http://www.wydawnictwoliterackie.pl/autorzy/1080/Adam-Lang)
Pierwszą sprawą, jaka rzuciła mi się w oczy, gdy zaczęłam czytać tę książkę było to, iż nie jestem dobrym 'targetem' tej książki. Bo to książka o nastolatkach i dla nastolatków. Ale z racji tej, iż książkę 'dostałam do przeczytania', to ją czytałam. Zapowiadam więc, że moja recenzja nie będzie recenzją grupy docelowej. Nie wiem bowiem, czy młodzież będzie tę książkę czytać z przyjemnością, czy nie. Dla mnie, starej baby, lektura ta była ciekawa i relaksująca. Gdybym szukała książki na prezent gwiazdkowy dla nastolatki albo nastolatka, to bym ją wybrała.
Bohaterem i narratorem jest chłopak z Warszawy, który z prywatnego gimnazjum trafił do publicznego liceum i jakoś wiedzie swoje życie szkolne. Ma problemy typowe dla licealisty: szuka swojego miejsca w grupie, zakochuje się, ma problemy z rodzicami, aż wreszcie poszukuje tożsamości, co reprezentuje zastanawianie się nad przyszłymi studiami. Medycyną, o której marzy jego ojciec, czy czymś innym.
Świat przedstawiony powieści osadzony jest bardzo głęboko we współczesnym życiu młodzieży, czyli świecie, gdzie komunikacja poza szkołą odbywa się przez komunikatory, gdzie sprawą ważną są szkoły państwowe, prywatne, zajęcia pozalekcyjne, a nawet wyjazdy zagraniczne czy dopalacze.
Ciekawe jest to, że autor dobrze oddał różnice pomiędzy tym, jak sprawy edukacji swoich dzieci widzą rodzice, a jak sama młodzież. O ile dla ambitnego ojca problemem jest  'zejście' z uczenia się syna w prywatnej szkole na państwową, to dla syna problemem to nie jest. Pokazane jest zaangażowanie nauczycieli w to co robią i praca uczniów nad rozwijaniem zainteresowań. Tutaj mamy historyka i wuefistę, dwa pozytywne przykłady nauczycieli lubiących to co robią.
Wielką i ważną sprawą w książce są problemy domowe Kuby. Jego matka jest przedszkolanką, a ojciec prezesem firmy, a potem bezrobotnym. Akcja książki toczy się przez parę lat, więc widać jak ten problem widzieli rodzice, a jak dzieci, czyli Kuba i jego siostra Justyna. Ojciec podchodził do sprawy ambicjonalnie i nie chciał szukać pracy 'poniżej jego poziomu'. Jednocześnie zrzucił cały ciężar utrzymania rodziny na żonę. Co jakiś czas kupował albo fundował synowi a to korepetycje z angielskiego, a to strój sportowy, nie uzgadniając tego z synem. Widać, że Kuba potrzebuje raczej uwagi ojca, wysłuchania, zrozumienia, a nie narzucania mu swojej wizji przyszłości syna. Siostrę pokazuje Kuba jako wyciągającą od matki pieniądze na ciuchy rozpieszczoną panienkę, żeby żądać torebki do koloru bluzki, bo spodnie nie są wyprane (przecież Justyna jest już 'dużą pannicą' i te spodnie mogła wyprać sobie sama). Dla mnie taka sytuacja jest dziwna, ale całkiem możliwe, że tak naprawdę jest we współczesnych rodzinach.
Kolejną sprawą poruszoną w książce są problemy z akceptacją przez środowisko rówieśnicze i sprawy które z tego wynikają, czyli działania Kuby, które sprawiają, że chłopak 'wkupuje się w towarzystwo'. Staje się to dzięki koszykówce, w którą się zaczyna angażować. Pojawia się też rywalizacja o dziewczyny.
Powieść pokazuje w sumie wzorzec pozytywny, drogę do tego, żeby te problemy u siebie zwalczyć w sposób, jaki nie zaszkodzi. Przeciwieństwem i ostrzeżeniem jest to, co się stało z Justyną.
Powieść pokazuje, że rywalizacja wśród młodzieży może prowadzić do czegoś dobrego, jeśli da się im możliwości, czyli szansę na ciekawe zajęcia, zorganizuje ciekawą drużynę sportową itd.
Sprawą dosyć mądrą, która wynikła z książki pośrednio, jest problem pieniędzy. Dla ojca Kuby wszystko opiera się na pieniądzach i wystarczy inwestować w syna, żeby wszystko było dobrze. Natomiast z perspektywy Kuby sprawa wygląda inaczej. Prywatna szkoła to grupa bogatych dzieciaków, którzy żądają dla siebie jak najwięcej. Liceum publiczne wcale nie ograniczyło Kuby, a nawet pozwoliło mu na ciekawe znajomości, często wartościowe, takie jak ta z Kają, na rozwijanie zainteresowań itd. Ojciec Kuby opłacił mu angielski i uważał, że to zapewni mu dobry start w życie. Tymczasem okazało się, że angielskiego chłopak nauczył się w inny sposób, że koszykówka, która kolidowała z angielskim dała mu też dużo, a mianowicie samoakceptację, poczucie wartości, pozycję w grupie itd.
Podsumowując, nie wiem jak adresaci właściwi odbiorą tę książkę. Ja jako potencjalny rodzic tę książkę bym kupiła dziecku, bo jest mądra i pouczająca.
6 gwiazdek
Za książkę do recenzji dziękuję Wydawnictwu Literackiemu:
naglowek_aa439b069e.gif.gif?sum=4d025b0a

10 komentarzy:

  1. Lubię czytać powieści dla młodzieży, może temu, że kiedy byłam młodzieżą, ciągnęło mnie do książek dla dorosłych. :)
    Widzę, że warto sięgnąć po „Nagrodę pocieszenia”. Zachowanie ojca, który oczekuje, że żona sama utrzyma rodzinę, jest karygodne. Ależ mnie irytują tacy mężczyźni!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Tam w książce jest taka scena, gdy syn mówi ojcu, że oczekuje, aby pomagał żonie w obowiązkach, bo matka pracuje po 16 godzin.

      Usuń
  2. No proszę, bardzo ciekawa propozycja czytelnicza, nie natknęłam się wcześniej na jej przybliżony opis, a może się okazać świetną propozycją czytelniczą dla moich nastolatków. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, czytałam co o książce pisali na LC i nikt nie pisał tego co ja. Takie ogólne rzeczy.

      Usuń
  3. Lubię czasami poczytać o nastolatkach, jednak ta książka mnie nie przekonuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli boisz się dydaktyzmu, to te wszystkie moje mądrości wynikają z akcji.

      Usuń
  4. I mi smutno, bo nie jestem już nastolatką :(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też. Bo to czas, gdy wszystko jest przed człowiekiem. Całe życie.

      Usuń
  5. A ja jestem pełna radości, bo udało mi się ją złapać w bibliotece. ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...