poniedziałek, 19 grudnia 2016

Edmund Niziurski 'Pięć manekinów' - niesamowicie wciągający kryminał sprzed lat. Polecam!

Okładka książki Pięć manekinówNiziurskiego znałam ze 'Sposobu na Alcybiadesa' i ta książka była moją ulubioną. Czytałam ją wielokrotnie.
Edmund Niziurski.JPG
Edmund Niziurski, źródło zdjęcia: https://pl.wikipedia.org/wiki/Edmund_Niziurski
Autor żył w latach 1925-2013. Napisał masę cenionych, nagradzanych i wciąż czytanych książek dla młodzieży, takich jak: Księga urwisów, Sposób na Alcybiadesa, Niewiarygodne przygody Marka Piegusa (nagroda Orle Pióro przyznana przez czytelników „Płomyka” w 1970 roku), Klub włóczykijów, Naprzód, Wspaniali!, Adelo, zrozum mnie!, Awantura w Niekłaju, Siódme wtajemniczenie
 Był prawnikiem z wykształcenia. Przytoczę Wikipedię:
Do Polski wrócił w 1940 roku. Pracował jako robotnik w kieleckiej Hucie „Ludwików” i praktykant rolny w majątku Jeleniec pod Ostrowcem Świętokrzyskim. Uczył się na tajnych kompletach w Ostrowcu i w 1943 roku zdał egzamin maturalny; w tym samym roku rozpoczął eksternistyczne studia prawnicze na tajnych kompletach w Jeleńcu.
Po zakończeniu wojny kontynuował studia prawnicze w kieleckiej filii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Studiował równocześnie dziennikarstwo na Wyższej Szkole Nauk Społecznych w Krakowie (1946–1947) i socjologię na Uniwersytecie Jagiellońskim (1947). W 1947 roku ukończył studia prawnicze i uzyskał tytuł magistra.
                                                                                  (https://pl.wikipedia.org/wiki/Edmund_Niziurski)
 Miał więc Edmund Niziurski wiedzę prawniczą do pisania kryminałów, tylko że czasy były mało poetyckie.... Ale książki powstały.  Dopiero na LubimyCzytać dowiedziałam się, że Niziurski pisał też kryminały, bardzo dobre kryminały. Inne książki dla dorosłych Niziurskiego to: 
  • Gorące dni (1951)
  • Śmierć Lawrence’a (1956), zbiór opowiadań:
  • Przystań Eskulapa (1958), powieść kryminalna
  • Pięć manekinów (1959), powieść kryminalna
  • Salon wytrzeźwień (1964)
  • Wyraj (1964)
  • Eminencje i bałłabancje (1975)
  • A potem niech biją dzwony (1976), powieść

Więc postanowiłam sama sprawdzić, czy dobre.

Cóż mogę powiedzieć: Stare ale jare. Bardzo dobra książka, choć pokazywanie milicji z lat 50-tych, w ogóle peerelowskiej milicji jako fajnych ludzi, dążących do prawdy i rękami i nogami unikającej aresztowania obywateli, to to już brzmi dziwnie. W naszych czasach po tylu latach ocieplania wizerunku policji, po tych wszystkich serialach CSI jakoś tak z rezerwą spoglądamy na naszych stróży prawa, a co mówić taka książka wówczas? No nie wiem, ale starsi czytelnicy mi może wyjaśnią, jak reagowali czytelnicy.
W każdym razie sam kryminał jest rewelacyjny. Fabuła opiera się jeszcze na schemacie wypracowanym przez Agathę Christie, czyli mamy zbrodnię, a następnie poznajemy jej okoliczności i wszystkich zamieszanych w nią. Każdy miał motyw, każdy miał okazję, a czytelnik wraz z policjantami zastanawia się nad tym, kto był mordercą. Bardzo ciekawa, sprytna intryga. Oczywiście dałam się nabrać.
Teraz nastała moda na kryminały skandynawskie, w których morderca ujawnia się od razu, a intryga opiera się na dawkowaniu czytelnikowi grozy i strachu. U Niziurskiego też mamy już milicję, ale napięcie książki polega jeszcze na rozgryzaniu zagadki kryminalnej, na tym, żeby czytelnik zastanawiał się kto był mordercą.

Inne zalety książki to wspaniałe słownictwo, niby nie archaiczne, ale już nie używane. Jeszcze w moim domu i w książkach, jakie czytałam, tak się mówiło: domowe pielesze, objęcia Morfeusza, ale i bikiniarz, eskulap itd, znane mi z książek o języku.
Warszawa w powieści ma w sobie jeszcze wojenne zniszczenia. Brakuje mieszkań, ludzie gnieżdżą się w pojedynczych pokoikach przerobionych z przedwojennych willi, ale i są budynki, gdzie ściany mają w sobie dziury po bombach. Widać jak ludzie wówczas żyli, jak się poruszali po mieście, gdy były albo tramwaje albo piechota i jak układali sobie życie. Mamy młodych i ambitnych bohaterów, ale i starszego pana, który żyje w jednym pokoiku wśród pamiątek z przeszłości. O kilkorgu bohaterach mówi się, że stracili podczas wojny rodzinę. Takie epizody są ciekawe dla współczesnego czytelnika, przynajmniej dla mnie były.
Niziurski świetnie buduje postaci policjantów. Każdy z nich ma swoją słabostkę i cechę charakterystyczną oraz typowy dla siebie idiolekt, czyli ma swoje powiedzonka. Ociepla to ich wizerunek.

Niziurski pisał świetnie i jakby żył w kraju nie zamkniętym, to na pewno stałby się międzynarodowym autorem kryminałów, a tak, to tylko u nas i dawno temu.
Ale dziękuję czytelnikom LC za to, że ze dwa lata temu nakierowali mnie na tego autora.

8 gwiazdek

5 komentarzy:

  1. Nie moge się pochwalić znajomością prozy Niziurskiego....ale ten tytuł jakby nie jest mi obcy. W młodości zdarzało mi się czytać kryminały i te nasze również więc może i ten czytałam. Cóż, było to tak dawno, że trudno mi byłoby już pamiętać treść.
    Twój post zachęca do sięgnięcia po ten kryminał....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ciekawy. Tak jak napisałam, nie wierzę a TAKĄ MIŁĄ POLICJĘ, ale czyta się fajnie. Jest nie za długim nie za krótki.

      Usuń
  2. Nie znam jego prozy, ale czuję, że muszę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To 'Sposób na Alcybiadesa' nie jest już lekturą?!

      Usuń
  3. Jako dzieciak często czytałam książki pana Edmunda :) chyba pora do nich wrócić :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...