czwartek, 15 grudnia 2016

Maciej Rosalak 'Tsunami historii. Jak żywioły przyrody wpływały na dzieje świata'

'Tsunami historii' ukazało się 20 września 2016 roku w wydawnictwie Fronda.
O tę książkę sama się prosiłam, bo lubię historię, ale niestety, poległam na niej. I nie pomogła fascynująca tematyka ani piękna okładka, ani wspaniałe wydanie, ani interesujące zdjęcia. Przekartkowałam ją po prostu, czytając co ciekawsze fragmenty. Nie lubię robić tego książkom, ale kompletnie nie mogłam skupić się na treści. Było to męczące przeżycie.
  Byłam pełna podziwu dla wiedzy autora, który zna i opisuje wydarzenia z różnych czasów historycznych i prehistorycznych, ale i posługuje się dogłębną wiedzą z geologii, archeologii, biologii itp.
Tematyka książki

Jedna z ilustracji
Chodzi o sposób opowiadania, który mnie przyprawiał o mój głowy, nie mój sposób opowiadania. Wytłumaczę to na przykładzie z domu mojego rodzinnego. Kilka razy już to u mnie w domu było, więc zauważyłam regułę. Słyszymy, dajmy na to, opis zdarzenia, 5 samochodów wjechało w słup, było dwóch rannych i jedno ścięte drzewo. Mój tato relacjonuje to tak: 'mówili o wypadku, było 5 samochodów, jechali około 150 km/h, było 2 rannych w nogę, a po 5 minutach przyjechała karetka'. Ja bym to opowiedziała tak: 'Pokazywali straszny wypadek. Samochody wjechały w słup. Było dużo hałasu i jakiś świst, ale to było straszne, aż się przestraszyłam, a to ścięte drzewo było przerażające i jeszcze przestraszyłam się, że byli ranni. Na szczęście nic im się nie stało, bo zabrała ich karetka'. 
Jestem kobietą i lubię relacje historyczne pełne narracji, obrazów, ale nie dat, miejsc i cyfr. Tutaj to nagromadzenie wiedzy mnie przytłoczyło na 50 stronie. Do tej strony przeczytałam sumiennie, a potem już kartkowałam. O ile fakty opisywane przez autora były niesamowicie mnie interesujące: na przykład ten kamikadze, wiatr, który uratował Japonię albo historie z podbojów Rosji i dzieje podboju Syberii, to ich sposób opowiadania mnie wynudził. Poszukam innych książek na ten temat. Ale książki nie odradzam, a nawet myślę, że zafascynuje ona osoby, których nie nudzą bitwy i cyfry, bo książka jest skarbnicą wiedzy i faktów często nieznanych. 
Ja jednak poległam i byłabym hipokrytką dając książce więcej niż 4 gwiazdki.
Za książkę dziękuję:

 

 https://www.wydawnictwofronda.pl/wp-content/themes/fronda-book-catalog/assets/images/logo.png

2 komentarze:

  1. Oj, pewnie zrobiłabym jak Ty

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest mi przykro, bo materiał w książce jest pasjonujący i wart zgłębienia.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...