piątek, 2 grudnia 2016

Podsumowanie listopada, dwie nowe książki i zaproszenie na spotkanie autorskie

Widok za oknem skłania do czytania. A na gałęzi - ptak.
Dzień dobry,
Tak jak każdy bloger i każda blogerka na początku kolejnego miesiąca piszę podsumowanie. W listopadzie czytałam dużo, gdyż po pierwsze zabija to złe myśli, pozwala uciec od psiej pogody, rozwija umysł, a po drugie mam do nadrobienia stos recenzenckich, a ja lubię wywiązywać się ze zobowiązań.
Więc przeczytałam 14 książek i wysłuchałam jeden audiobook.
Audiobook to kolejny Wallander:

Henning Mankell 'Fałszywy trop'  

A także skończyłam  audiobook z października:

Henning Mankell 'Mężczyzna, który się uśmiechał'

 Jeśli chodzi o  książki, to jakoś mniej mam ochotę na obyczajówki. Z radością więc podchodziłam do kolejnych książek ze stosu recenzenckiego - który sobie przecież sama wybrałam.
Były tam dwie podróżnicze:

Malwina Wrotniak 'Tam mieszkam. Życie Polaków za granicą'

Zbigniew Białas 'Nebraska'

Trzy historyczne:

 Piotr Kitrasiewicz 'Jego Ekscelencja na herbatce z Göringiem'

Mark Riebling 'Kościół szpiegów. Tajna wojna papieża z Hitlerem' 

'Wołyń bez komentarza. Wywiady radiowe, wspomnienia ocalałych, dokumenty' 

 Biograficzne:

 Agata Tuszyńska 'Jamnikarium'

Katarzyna Zyskowska-Ignaciak 'Zanim'

Barbara Gawryluk 'Wanda Chotomska. Nie mam nic do ukrycia' 

  Szymon J. Wróbel 'Jego oczami'

 I kilka fabularnych  (powieści i zbiór opowiadań):

 Jessie Burton 'Muza'

Nino Haratischwili 'Ósme życie (dla Brilki)" tom 2

Andrzej Pilipiuk 'Litr ciekłego ołowiu'

Patricia Highsmith 'Carol'  

I zbiór felietonów:

Aleksander Janowski 'Pieprz w oczach czyli podśmiewajki' 

 Ostatnio pisałam Wam o nowych książkach, ale i o tym, że chcę się ograniczyć do 6 miesięcznie. No więc nie dotrzymałam słowa. Uległam książce o wilku (bo o wilkach dobrze się czyta) i kucharskiej, gdyż chcę dostać kolejną pochwałę od bliskich i wywołać ich pomruk radości, gdy będą jeść coś smacznego:

 Aniołek znów łapie się za głowę:
I na koniec zaproszenie od MG:
Miłego dnia!

7 komentarzy:

  1. Ja nie piszę podsumowań:)My, książkoholicy, nie jesteśmy w stanie się powstrzymać i ograniczać. Tylko się czasami oszukujemy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że miałaś intensywny miesiąc :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Toż Ty jesteś tytan pracy. Przeczytane i zrecenzowane i to nie takie ot sobie, lekkie książki, tylko bardziej wymagające uwagi w trakcie czytania.
    Brawo.
    Ja już w zasadzie nie robię podsumowań, bo też nie mam się czym pochwalić. W tym roku nawet nie uda mi się przeczytać zakładane 52 książki. A postów o przeczytanych nie będzie nawet 10.
    Dopiero cały rok może podsumuję w styczniu.
    Ale lubię czytać Wasze podsumowania.....

    Ja mam książek kucharskich bez liku a jak potrzebuję coś ugotować innego niż zwykle to lecę na komputer.
    Musisz pochwalić się jak Cie książka zainspirowała.
    Miłego popołudnia życzę i czytelniczo dobrego grudnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię czytać, a czytanie zawodowe jest moim niespełnionym marzeniem.
      Z wnioskami z lektur to jest tak, że nachodzą mnie one same, gdy czytam uważnie. A recenzję piszę rano, więc mam cały wieczór na snucie wniosków. Zresztą, post to nie praca magisterska. Nie musi, a nawet nie powinien być z a długi. Nie męczyć innych tym, czym sama bym nie chciała być męczona.
      A przepis - może coś upichcę.

      Usuń
  4. Tak myślałam, że te ograniczenia są jak te noworoczne - szczere, ale niemożliwe do realizacji.
    Oczywiście w tym wypadku to na korzyść - bo więcej lektur oznacza jeszcze więcej radości z czytania. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...