piątek, 29 grudnia 2017

Magdalena Kordel 'Wymarzony dom' - początek serii Malownicze

Okładka książki Wymarzony dom Książki z tej serii czytałam od drugiego tomu, ten pierwszy jest dla mnie ostatni spośród wszystkich dotychczas napisanych.

https://s.znak.com.pl/files/persons/front/Magdalena_KordelbyAdam_Golec8129.jpg
Autorka, źródło zdjęcia: https://www.znak.com.pl/autor/Magdalena-Kordel
Spotkanie z tą autorką nastąpiło za sprawą konkursu na LubimyCzytać i tak się składało, że 3 tomy z tej serii wygrywałam. Poza tym pierwszym, bo jakoś się nie złożyło. 
Źródło: blog autorki: http://magdalenakordel.blogspot.com/p/seria-maownicze-kolejnosc-czytania.html

 Oto moje recenzje:

  Magdalena Kordel 'Tajemnica bzów'  

  Magdalena Kordel 'Wymarzony czas' 

 Magdalena Kordel 'Nadzieje i marzenia'


Odłożyłam sobie jej lekturę na  ten świąteczny czas. Po fajnej, ale kilkudniowej lekturze 'Smażonych zielonych pomidorów' i w sumie znudzeniu opowiadaniami świątecznymi, o czym pisałam wczoraj, siadłam - z kwaśna miną, do tej niewątpliwie kobiecej książki i wsiąkłam. Musiałam przerwać czytanie i iść spać, ale wolałabym nie przerywać. Gdy dostałam w ręce 'Wymarzony czas' to się zastanowiłam. No bo jeśli takie szanowane wydawnictwo jak Znak drukuje obyczajówkę kobiecą to musi być ku temu powód, nie tylko taki, że ludzie to czytają. I powiem wam, że jak się zaczyna czytać te książki, to człowiek rozumie dlaczego Znak drukuje książki pani Kordel. BO TO książki, które czyta się jednym tchem, książki z nurtu obyczajowego, ale ciepłe i mądre. Tutaj w 'Wymarzonym domu' zaczyna się jak w wielu innych powieściach kobiecych. Kobieta rozstaje się z facetem i jedzie na prowincję. Ale potem jest już inaczej, bo Madeline, Magda, nie skupia się na swoich smutkach, ale próbuje widzieć to, co się dzieje wokół. A dzieją się rozmaite tragedie, takie jak sprawa dziewczynek czy zadawnione sprawy sąsiadki, pani Krysi. 
Dialogi są naturalne i pełne humoru, a postacie przekomiczne równoważą te złe, smutne. Książkę czyta się naprawdę jednym tchem. W każdym razie ja czytałam ją jednym tchem i o ile przy pierwszym tomie sama się sobie dziwiłam, to przy kolejnym daję jej już bez wyrzutów sumienia 8 gwiazdek. 

czwartek, 28 grudnia 2017

'Siedem życzeń' - zbiór opowiadań świątecznych

Dzień dobry,
Dziś przychodzę do Was z moją bardzo subiektywną analizą książki świątecznej. Co roku jest ich kilka w tym okresie. Ta była hitem zeszłego bożego Narodzenia. Napiszę Wam jak to jest, gdy osoba taka jak ja, która raczej  nie czyta obyczajówek spotka się z miksem tego gatunku. Oto ta książka:
Podobny obraz
Źródło zdjęcia: empik.com
Wygląda jak z pocztówki. 
Autorzy wymienieni na okładce są autorami kolejnych opowiadań.
Nie chcę wypowiadać definitywnych sądów, ale nie przeczytałam jej od deski do deski. Właściwie to zaciekawiły mnie dwa ostatnie opowiadania i je przeczytałam. Jedno o lekarce, która Wigilię spędza w szpitalu, podczas gdy jej mąż u mamusi (Ałbeny Grabowskiej, której książki chcę przeczytać od jakiegoś czasu), a drugie o kobiecie, która 'wcina się' w życie żonatego mężczyzny i w sumie święta spędza w zaspie (Magdaleny Witkiewicz). Życiowe problemy, cudowne zbiegi okoliczności, książka tzw. kobieca.
Te dwa opowiadania by mi wystarczyły, bo zaspokoiły moją świąteczną potrzebę magii. A resztę sobie darowałam. Nazwisko Kalicińska mnie przestraszyło, bo 'Dom nad rozlewiskiem' mnie zanudził. Aż dzw, że zrobiono z niej ładny i ciekawy film. Pierwsze opowiadanie zaczyna się od przydługawej opowieści o robieniu pierogów.Nie powiem kto to napisał, bo nie pamiętam.  Na to trzeba mieć czas, znaczy się na czytanie o takich zwykłych sprawach, co nic nie wnosi do życia. A że akurat robię identyczne pierogi, więc szkoda czasu. A na mnie 'Ogród ciemności' Lema czeka, więc nie mam czasu na przeciętne książki.
Ale dla miłośników obyczajówek książka byłaby ciekawa. Tak jak mówię, jakbym nie miała ciekawszych, to i ta by mi się spodobała. Ale mam, więc wykasowałam bez żalu. W zniesmaczeniu pożegnałam się też z antologią 'Podaruj mi miłość'. 
Oto grafika z internetu:
Znalezione obrazy dla zapytania siedem życzeń książka
Źródło: http://www.blaskksiazek.pl/2015/12/top-12-ksiazek-idealnych-na-swieta.html
 Wynika z tego, że mam dość cichych, głośnych, śnieżnych i nieśnieżnych. Idę umyć samochód, bo brudny. 

'Siedem życzeń' dostaje 5 gwiazdek, czyli dużo jak na książkę, której w całości nie przeczytałam.

środa, 27 grudnia 2017

Fannie Flagg 'Smażone zielone pomidory' - powieść z duszą

Okładka książki Smażone zielone pomidorySpośród autorek tzw. kobiecych, Fannie Flagg pokochałam czytając książkę 'Boże Narodzenie w Lost River', bo opowiada o prawdziwych ludziach, realnych problemach. 'Smażone zielone pomidory' zachwalano mi już niejednokrotnie, aż wreszcie postanowiłam znaleźć na nią czas w Boże Narodzenie. 
Może opowiem o tej książce i autorce. Fannie Flagg to pseudonim. Naprawdę autorka nazywa się  Patricia Neal, a to jest jej biogram z Wikipedii: ur. 21 września 1944 w Birmingham w Alabamie – amerykańska pisarka i aktorka. Zaczęła pisać i produkować programy telewizyjne w wieku dziewiętnastu lat, a następnie dała się poznać jako aktorka, scenarzystka i powieściopisarka.
Ilustracja
Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Fannie_Flagg
 Smażone zielone pomidory (Fried Green Tomatoes at the Whistle Stop Cafe) to jej druga książka, pochodząca z roku 1987.
'Smażone zielone pomidory' jest powieścią obyczajową, ale jej czar polega na atmosferze książki, na pokazaniu prawdziwych problemów, ludzi z wadami i odczuwającymi żal za straconym życiem, jakiś niedosyt. Tak było w 'Bożym Narodzeniu w Lost River' i tak jest tu. Nadzieja na zmiany się pojawia już w 'drugiej połowie' życia, a wynika ze spotkań z inspirującymi ludźmi. Miejscem akcji jest prowincja i południe Ameryki. Tutaj mamy kilka planów czasowych. JEdnym są lata osiemdziesiąte i dom starców, a drugim różne chwile z życia mieszkańców małej miejscowości Whistle Stop, o której wspomina starsza pani zamieszkująca dom starców. Opowiada o tym wszystkim Evelyn, która tam przychodzi, też borykającej się z niespełnionym życiem, nadchodzącą starością, zmianami tempa życia dookoła itd. Starsza pani wspomina Alabamę swojej młodości, czasy Ku Klux Klanu i kryzysu, innej obyczajowości oraz problemów, z jakimi zmierzali się jej bliscy. Bohaterem zbiorowym jest cała miejscowość Whistle Stop. Ludzie ci zmierzali się z tragediami i radościami, miłością i nienawiścią, chorobą i nadzieją, tajemnicami o wszystkim co może spotkać ludzi w małej miejscowości.Przez całą książkę zdążyłam się przywiązać do Kikutka, Idgie, Ruth, Wielkiego George'a i innych. Stany w książce Fannie Flagg nie są sielanką. Są pełne rasizmu, biedy, przemocy, ale i przyjaźni i nadziei na to, że można wziąć życie w swoje ręce i w każdym okresie życia zrobić coś dla siebie, jak ta Evelyn. 
Podsumowując, sama nie wiem za co, ale pokochałam tę książkę i daję jej 7 gwiazdek. 



poniedziałek, 25 grudnia 2017

Moja dziecięca biblioteczka

Podobny obraz
Źródło: https://whatrahnisreading.wordpress.com/tag/kids-read-books/
Dzień dobry,
Niestrawność już jest? Prezenty rozpakowane? Goście przynudzają? 
Święta to czas, który zawsze kojarzy mi się z dzieciństwem. Postanowiłam uraczyć Was zdjęciami swoich książek z dzieciństwa. Nie mam ich wiele, część - tę najwcześniejszą - mama spaliła, gdy zostały z nich strzępy, na przykład Wiersze Brzechwy czy komiks "Przygody Janki, Jonki i Kleksa'. I chciałabym kiedyś sobie odkupić takie same. Te wiersze Brzechwy miały 'Kaczkę dziwaczkę' na pierwszej stronie, więc proszę o napisanie mi jakie to było wydanie. Wie ktoś?
Oddałam też kuzynom 2 części 'Pana Kleksa' oraz Baśnie Andersena. 
NAtomiast nigdy nie posiadałam baśni Grimm i Perroult oraz tysiąca i jednej nocy, nad czym bolałam. 
Żeby sfotografować wam swoje książki z dzieciństwa, musiałam przynieść ze strychu pudełko z nimi. Część, tych dla starszych, stoi w pokoju, ale te cieniutkie są na strychu. Ale mam nadzieję, ze kiedyś będę je czytać swoim dzieciom ( w razie jakby Wieża spamerka coś chciała mi napisać w tym temacie, to ja nie dyskutuję w obcymi na prywatne tematy, ani się nie tłumaczę, a głupie teksty kasuję).
Ja kochałam bajki, wierszyki, magię i czary, i dziewczynki z zapałkami. Kochałam Kleksa i kaczkę dziwaczkę. Niestety, bratanek nie był zainteresowany tymi książeczkami.  Zaraziłam go czytaniem, ale tylko książek przyrodniczych. Boleję nad brakiem jakiejkolwiek fikcji literackiej na jego półeczce. 
A oto moje skarby z dzieciństwa. To były lata 80-te i mama często wspomina jak to stała za nimi w kolejce. Mnie na zakupy nie zabierano, bo dziecko by przeszkadzało. Miała taką karteczkę w portfelu, bo kazałam Jej szukać książek Astrid Lindgren,,,,,



 Uwielbiałam tę serię. Najbardziej książkę 'Domek zapomnienia'. to moja pierwsza samodzielnie przeczytana ksiażeczka. Pamiętam jak się cieszyłam, gdy przeczytałam jedną stronę. Potem dwie, a potem całą.:








Te nie są moje, przyniosłam je od znajomych. Spalić chcieli. 

Lubiłam baśnie


'Dzielny Marcin' był przerażający, wiadomo, jak to rosyjskie bajki.

A to już książki, gdy byłam starsza. Tak w klasie 1 plus.





 'Słonecznikową dziewczynkę' uwielbiałam: Oto strona z książki:
 To taki komiks o Jezusie. Tato mi kupił na dworcu PKP w Katowicach, bo ryczałam przed kramem i powiedziałam, że bez jakiejś książki nie wsiadam do pociągu.... Potem często graliśmy na niej w statki i państwa-miasta.



 To kolejna magiczna książka z dzieciństwa:





 A to jeszcze moje:


 Tę kolorowankę mama kupiła mi na Jasnej Górze:
Te książki zostały po dziadku:


A to z kolei książki po angielsku, które kupowałam bratankom i sobie, bo ładne:









Dużo książek pożyczałam od innych do czytania. A wielu lektur z dzieciństwa nie miałam możliwości przeczytać. To nie był czas dostępności książek takiej jak teraz. 
A tych nienawidziłam:
Znalezione obrazy dla zapytania Milne PuchatekPodobny obrazZnalezione obrazy dla zapytania Doktor DolittleI taka książeczka "Lipiniacy'. Masakra. 
Pozdrawiam Was ciepło. 
Miłych

ps. Nie robię choinki z książek, bo nie chce mi się wyciągać ich z półki i brudzić. 

PS2. Co byście powiedzieli, jakbym założyła bloga o wszystkim wokół?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...