czwartek, 19 stycznia 2017

Jolene Hart 'Eat pretty. Jedz i bądź piękna' i 'Twój osobisty kalendarz piękna'

RECENZJA PREMIEROWA
Książki ukazały się kilka dni temu, bo 11 stycznia 2017 roku w wydawnictwie Znak Literanova.
Autorka jest coachem specjalizującym się w zdrowym żywieniu i była redaktor działu urody w czasopismach krajowych i międzynarodowych. Z mężem i synkiem mieszka w Filadelfii.
Autorka, Jolene Hart. Żródło zdjęcia: Znak Literanova






 











Książka składa się z przepięknie wydanego dwustustronicowego poradnika zdrowego żywienia i drugiej książeczki pod tytułem 'Twój osobisty kalendarz piękna'. Są tam streszczone zasadnicze wyznaczniki zdrowego jedzenia, najważniejsze fakty, jakie powinniśmy wiedzieć o produktach żywnościowych, przyprawach i wskazania na każdą porę roku oraz wiele stronic kalendarza do uzupełniania. W tym kalendarzu można zapisywać co jedliśmy danego dnia, co z zasad zdrowego żywienia spełniliśmy danego dnia. Trochę mnie martwi ten dzienniczek posiłków, bo ja łakomczuch jestem i wyszłoby szydło z worka, że jem jak smok. 

 




Zasadnicze tezy żywieniowe, jakie propaguje autorka, miałam wrażenie, były kiedyś dobrze znane. Dopiero moda na 'fast foody' i jedzenie śmieciowe zaburzyła nasz normalny system żywieniowy. 
Według autorki najważniejsze dla organizmu jest to, żeby mu dostarczać jedzenie zdrowe i pełnowartościowe. Wymienia to, co szkodzi organizmowi i to co pomaga zachować urodę. Można chyba stwierdzić, że autorka propaguje produkty sezonowe, jak najzdrowsze i przygotowywane zdrowo. A zdrowo oznacza raczej gotowane niż smażone, raczej warzywa i owoce niż cukry itd. 
Wskazówek jest mnóstwo. W sumie takie zasady żywieniowe nie były dla mnie odkryciem Ameryki, bo takiego żywienia nauczyła nas mama. I ja całe życie preferuję zupy, nieprzetworzone napoje, wodę z kranu zamiast kolorowych napojów... Ale obserwując świat wokół widzę, że powiedzenie ludziom, że napoje gazowane szkodzą i że lepiej jest je zastąpić wodą, jest szokujące i bardzo odkrywcze. Żeby ugotowali coś świeżego niż smażyć na skwarkę frytki. Chciałabym, żeby jak najwięcej osób posłuchało zasad płynących z tej książki....  
W każdym razie książka jest bardzo profesjonalnie napisana. Nie ma tam ogólników, ale solidna porcja wiedzy żywieniowej o produktach i ich oddziaływaniu na organizm. 
Trudno mi było przyswoić wszystko jednocześnie, ale póki co uważnie przeczytałam rozdział o jedzeniu zimą oraz dział z przyprawami. Ja kocham przyprawy, więc takie kompendium wiedzy o nich będzie bardzo przydatne.
Książkę uważam za solidną i wartościową. Na pewno sporo można się z niej nauczyć. 
Daję 8 gwiazdek
Za książki do recenzji dziękuję wydawnictwu Znak Literanova i stronie Znak.com.pl:
 

Wydawnictwo Znak Literanova

8 komentarzy:

  1. A mnie się wydaje, że ja już chyba pozjadałam wszystkie rozumy i jak na razie unikam takich książek. Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zdjęciu rzeczywiście wyglądasz, jakbyś nie potrzebowała poradników: błyszcząca cera, puszyste włosy...

      Usuń
  2. Czytałam ją po angielsku i jest całkiem fajna, ale na pewno nie ze wszystkim co autorka pisze się zgodzę, ale książka sama w sobie zawiera sporo mądrości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy po angielsku miała taką samą szatę graficzną?
      Ja też tak myślę.

      Usuń
  3. Czasami takie książki się przydają :)Dobrze mieć je pod ręką ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi ciekawie, a tematyka jak najbardziej mnie interesuje. Faktycznie niektórzy ludzie dziwnie reagują na informację, że coś jest niezdrowe. Zwykle pada stwierdzenie: "A co dzisiaj jest zdrowe?" wraz z dziwnym uśmieszkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie. Ale można jest bardziej zdrowo lub mniej zdrowo. Ja jeszcze słyszę: 'to mam zieleninę jeść? A co ja krowa jestem?"

      Usuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...