czwartek, 23 lutego 2017

Steven Galloway 'Wiolonczelista z Sarajewa' - tragedia wojenna

Okładka książki Wiolonczelista z Sarajewa
Książka jest niewielkich rozmiarów, bo liczy 222 strony, ale jej atmosfera, treść jest bardzo gęsta od treści, emocji i obrazów. Rozgrywa się w oblężonym Sarajewie, po tym, gdy wybuch pocisku zabija 22 osoby stojące w kolejce po chleb. Aby uczcić te ofiary jeden z obserwatorów tej tragedii, słynny wiolonczelista z Filharmonii Sarajewskiej przez 22 dni o 16 po południu gra na środku ulicy Adagio Albinoniego. Oto jedno z wykonań tego dzieła:
Słuchają tego znękani mieszkańcy Sarajewa, a w ich dusze wkradają się ludzkie uczucia: żal za normalnym życiem, wspomnienia najbliższych z czasów sprzed wojny, gdy byli szczęśliwi. Ludzie przystają, słuchają, podnoszą głowy itd.To jest osnowa akcji, która toczy się wokół trzech osób, w jakiś sposób słyszących o tym wiolonczeliście: snajperki Strzały, piekarza Dragana, który tęskni za żoną i synkiem i wychodzi z domu, żeby zejść z oczu szwagrowi, którego nie znosi, a z którym musi mieszkać, bo jego mieszkanie legło w gruzach i Kenana, który wyruszył po wodę dla rodziny. 
Książka jest arcydziełem literackim. W oszczędnej fabule, skupionej na wąsko zakrojonych miejscach i osobach autorowi udało się ukazać grozę wojny, całą jej straszność, to że niszczy ona miasta i ludzi. Niszczy budynki i normalne życie. Każda wyprawa po wodę i każde przejście przez ulicę staje się zagrażającym życiu wyzwaniem. Nie wiadomo kiedy i z której kulki można zginąć. Ludzie przestają być tym kim byli, obezwładnia ich strach, żal, rozpacz. Śmierć staje się codziennością.To wszystko autor ukazał w tych trzech postaciach na przestrzeni kilku dni.
Uważam, że autor wychodzi poza Sarajewo, że udało mu się pokazać wojnę jako zjawisko degradujące człowieka. Najgorsze jest to, że świat dalej nie zmądrzał i wciąż toczy wojny. Bohater książki Dragan rozmawia z koleżanką żony na temat wojny. Pytają się jedno drugiego, czy świat nie zareaguje na to co się dzieje w Sarajewie? I odpowiadają sobie na pytanie, że nie. Ale są w książce akcenty, iż świat próbuje coś robić. Jest ryż z pomocy humanitarnej, który spekulanci sprzedają na wolnym rynku. Jest reporter wojenny próbujący sfotografować zmarłego na ulicy. Ale wszystko to nie ratuje ani jednego życia. I to jest najgorsze. 
O książce tej można pisać i pisać, albo nie pisać, tylko przeczytać samemu, bo jest ona wstrząsająca i zostaje w człowieku na długo. Polecam czytać z Adagio w tle.
10 gwiazdek

poniedziałek, 20 lutego 2017

Kristina Sabaliauskaitė 'Silva rerum' - saga wileńska

Okładka książki Silva rerumTo pierwszy tom sagi, rozgrywającej się w XVII wieku na Litwie. Na polskie tłumaczenie oczekują następne tomy. 
Akcja zaczyna się od skutków najazdu kozackiego w 1655 roku. Narrator mówi o trupach, rabunkach i gwałtach. W pamięć wbija się obraz zgwałconej i okaleczonej ksieni bernardynek wileńskich. Z tego najazdu do przedakcji wchodzi też obraz zamordowania rodziców i braciszka Jana Kirdeja Bironta, który jest ważną postacią w książce. 'Silva rerum' jest więc sagą rodzinną rodziny Narwojszów. Akcja książki rozwija się płynnie. Z dworku szlacheckiego przenosi się na większość książki do Wilna, który 11 lat po najeździe kozackim znów się odbudowuje. Autorce udało się pokazać, w czym tkwiła siła witalna takich miast kresowych: w uniwersytecie, w spragnionych wiedzy studentach, w cudzoziemcach przynoszących ciekawe zwyczaje i umiejętności, jak Francuz z książki. 
Wielką zaletą książki jest styl pisania. Jest to monolog wewnętrzny.
Książka jest wspaniałą sagą kresową, niesamowicie wciągającą powieścią z tłem historycznym, ale i nowoczesną powieścią postmodernistyczną, która sięga do wielu gatunków powieściowych, aby z tego wyciągnąć prawdę o bohaterach, obnażyć pozory i ukazać prawdziwych ludzi, z ich wątpliwościami, wadami i zaletami.
9 gwiazdek
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Top Commentators Widget for Blogger Blogspot with Avatars

Jeśli życzycie sobie kupić książki na stronie Paka Książek przez ten link to jest to tu: