środa, 22 lutego 2017

Carole DeSanti 'Namiętności Eugenii R.' - miłość, odrzucenie, Paryż i wojna...

'Namiętności Eugenii R.' znalazły się w moim posiadaniu  w wyniku wygrania konkursu na LubimyCzytać. Gdyby nie on, nie wiedziałabym, że taka książka istnieje. Ponad rok trwało zanim ją przeczytałam, ale już jest! Udało się. Nie sądziłam, że będę ją czytać jednym tchem. A jednak.
Książka ukazała się we wrześniu 2015 roku w wydawnictwie Książnica. Na razie jest to jedyna książka tej autorki w Polsce. 
Carole DeSanti  to pisarka i redaktorka. Publikowała w The New York Times, The Huffington Post, The Guardan i The Women's Review of Books. Obecnie pełni funkcję vice prezesa w wydawnictwie Viking Penguin.
Znalezione obrazy dla zapytania Carole DeSanti
Autorka, źródło zdjęcia: http://www.caroledesanti.net/about/

Książka powstawała kilka lat, ale moim skromnym zdaniem, udało się. 
Tak się dziwnie składa, że niedawno czytałam inną książkę o Francji, o prostytutce i jej zemście: Romain Sardou 'Fräulein France. 
Podobała mi się tamta książka tak sobie. Ale dopiero po lekturze 'Namiętności' widać różnicę w stylu!
Akcja powieści rozgrywa się w drugiej połowie XIX wieku w Paryżu, w latach 1861-1873.  Bohaterką i pierwszoosobową narratorką jest Eugenia, młoda dziewczyna, którą skrzywdziła miłość... 
Celem powieści, jak jest napisane na okładce i jak wynika z treści, jest pokazanie dojrzewania wewnętrznego dziewczyny w kobietę, stanie się osobą decydującą o sobie, dającą sobie radę w tym trudnym męskim świecie. Mam wątpliwości czy bohaterce się to udało, ale to już jest sprawa tego, w jakim świecie przyszło Eugenii żyć...
Narracja jest subtelna i pięknie prowadzona. Oto cytat z pierwszej strony:
'Byłam dziewczyną, teraz jestem kobietą. Czasem śni mi się jeszcze tamta. Sny starają się z całej siły odnowić nasze dusze, lecz jest to bardzo trudne zadanie (...) Kiedyś mogłam powiedzieć: 'Kocham, więc jestem", lecz potem miłość została mi odebrana wraz z tysiącem innych rzeczy (...) Kiedy, w którym nieodgadnionym momencie, został dokonany wybór i jaki przyniósł ostateczny plon?"
Tak się zaczyna powieść, a całość to próba odpowiedzenia na to pytanie. Czy bohaterka wybrała taki los? Czy życie kobiety jest wynikiem zbiegu okoliczności? Czy można je samej kształtować albo chociaż odbudować? 
Takie cele książki sprawiły, że jest powieść ta wyjątkową książką, niebanalną, interesującą.... 
To, co się przydarzyło Eugenii mogłoby być tematem banalnej i ckliwej powieści bulwarowej. Młoda, naiwna dziewczyna zakochała się w bogatym szlachcicu. On ją zostawia, ona zostaje sama, w Paryżu, którego nie zna, bez pieniędzy, bez ojca, który umarł i matki, która ją porzuciła, w ciąży, w czasach, gdy losem dziewcząt takich jak ona rządziła ustawa o prostytucji. A sprowadzało się to do tego, że jakaś mafia policyjno-rajfurska wybierała dziewczyny, omotywała je, klasyfikowała i zapisywała na listę prostytutek. Wyjść z tego można było albo w wyniku syfilisu albo w trumnie. Pamiętajmy, że w tych czasach kobiety nie miały praw obywatelskich! Nie można było pójść do pracy i założyć konta w banku. Nad wszystkim czuwali mężczyźni. W tle tego osobistego dramatu rozwija się wojna francusko-pruska, obalenie kolejnego cesarstwa, a następnie Komuna Paryska. 
Autorce udało się ukazać historię Eugenii Rigault bez tej naiwnej pretensjonalności, ale i bez wulgarności. Bohaterka pokazana została od wewnątrz, tak jak ona przeżywa swoje życie i jak się zmaga z problemami. 
Nie jest tak, że Eugenia cały czas zwycięża, bo najczęściej nie zwycięża, ale jakoś daje sobie radę, próbuje coś robić i nie myśleć o tym co jest nie do pokonania. Ważną rolę w jej życiu odgrywają przyjaciółki. Rozmowy z nimi, współprzeżywanie i rozmowy z nimi stanowią ważną część książki. Jest to świat kobiecy, ale świat trudny, taki, w którym kobiety są marionetkami, są krzywdzone, w którym miłość je krzywdzi albo sprowadza na nie cierpienie. Nawet macierzyństwo jest im odbierane. 
Miałam wrażenie, że czytam jakąś dziewiętnastowieczną wersję 'Odysei'. Tak jak Odys Eugenia jest miotana wiatrami losu, jest przerzucana i ciągle poddawana próbom, z których nie ma szans wyjść zwycięsko. Na początku recenzji napisałam, że okładka twierdzi (i pierwsza strona powieści), ze celem książki jest pokazanie dojrzewania wewnętrznego bohaterki, przemianę z dziewczyny w kobietę.Po przeczytaniu tej fascynującej powieści, można się zapytać czym jest więc dojrzałość? Czy pogodzeniem się z tym, że ciągle nas, kobiety ktoś będzie oszukiwał? Że kochając będziemy cierpieć, że życie da nam wybory nie do wygrania? Że ciągle otacza nas męski świat? Że kobieta nie jest kowalem własnego losu? 
Smutne to wnioski.
Autorka wprowadza w powieść aluzje literackie: do 'Nany' i do 'Madame Bovary'. Życie Eugenii jest też takim dialogiem literackim z tymi mitami kultury. 
Poza tym wszystkim, książka dała mi wiele do myślenia i była dla mnie okazją do pomyślenia nad sobą i swoim życiem. Po lekturze tej książki człowiek (kobieta) zaczyna się zastanawiać nad tym , co kieruje jej losem. Czy jest to wybór własny, czy okoliczności ponad nami. Czy jest ślepym trafem, że jedni wygrywają w grze zwanej miłość, a inni przegrywają? Autorka nie daje na to odpowiedzi, ale rysuje przed czytelnikiem niesamowitą historię. 
Daję książce 10 gwiazdek. Troszkę na wyrost, ale w sumie niech ma. 
Polecam.

7 komentarzy:

  1. Wyczytałam na stronie Carole de Santi o sednie treści książki, o której piszesz, takie zdanie : "kobiecą podróż z kryzysu i zwątpienia do przebudzenia i świadomości podczas burzliwej epoce wojny francusko-pruskiej" Google tłumaczy okropnie, ale sens zdania się odczytuje.
    To zdanie mówi wszystko.
    A teraz przytoczę takie Twoje zdanie : "Po lekturze tej książki człowiek (kobieta) zaczyna się zastanawiać nad tym , co kieruje jej losem".
    Czy Ty jako chrześcijanka nie uważasz, że losem człowieka a zatem również nas kobiet kieruje Bóg? Zazwyczaj ponosimy porażkę, gdy próbujemy kierować swym losem po swojemu a w sytuacjach trudnych nie zwracamy się do niego, tylko szukamy po omacku.
    Książką mnie zainteresowałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, jako chrześcijanka. Ale tutaj, w tej książce wchodzi w grę problem grzechu, win, swoich i cudzych.
      I jeśli spartaczymy nasze życie, to od czego to zależy?
      Nie wiem co odpowiedzieć, ale życie nie jest proste, a książka nie kłóci się z chrześcijaństwem. Po przeczytaniu stwierdziłam, ze to raczej Francja nie opierała się na chrześcijaństwie...System był taki parszywy.
      Wracając do ufności Bogu. Chyba nie jest to aż tak proste, bo i Biblia pozostawia człowiekowi decyzję. Wolną wolę.
      Bardzo trudne sprawy.

      Usuń
    2. 'Księga Hioba' lekko komplikuje wszystko. ;)
      Ale książka świetna i dobrze napisana.

      Usuń
    3. Czasem nam się wydaje, że partaczymy życie, ale jeżeli oddajemy go w ręce Boga to się okazuje, że jednak nie ma tego złego co by nam na dobre nie wyszło, czyli, że Bóg nie spuszcza nam nic więcej niż moglibyśmy unieść. Jeżeli spojrzymy tylko po ludzku na swoje życie, to faktycznie możemy stwierdzić, że nam nie wyszło, ale wystarczy popatrzeć na to z innego punktu widzenia, czyli na ile tym naszym życiem Bóg tak pokierował, że staliśmy się potrzebni innym. Bo tylko pozornie nam się wydaje, że szczęście osiągniemy, gdy osiągniemy sukces realizując swoje zamiary i osiągniemy sukces.

      Usuń
  2. Mówisz mądrze, ale jak człowiek jest w trakcie, to obraz mamy zamglony... Ale z tym byciem potrzebnym to masz słuszność.
    W każdym razie myślałam wcozraj o tym co napisałaś o tej książce, o tych wahaniach, i muszę stwierdzić, że bohaterka poszła w swoją stronę. Książka nie jest dydaktyczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie znam książki więc faktycznie nasza dyskusja jest tylko taka ogólna.
      Liczę na to, że ta i inne książki, o których chętnie bym porozmawiała pojawią się na storytelu i posłucham, gdyż czasu do czytania będę mieć coraz mniej ...chociaż zapowiada się tak, że i na słuchanie również. Książka nie jest dydaktyczna piszesz, ale dlatego też chyba trudno uogólniać i przekładać los bohaterki na losy kobiet w ogóle.

      Usuń
    2. Mam nadzieję, ze będzie w storytelu.
      Ta dyskusja krąży wokół tej książki i ma sens. Szkoda, że jej nie czytałaś.
      Ogólnie można powiedzieć, że bohaterka próbuje zrozumieć to, co jej się zdarzyło. Potem rezygnuje. A na końcu okazuje się, że jej matka też miała podobne wahania i z kolei obwiniała siebie.

      Usuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...