czwartek, 2 lutego 2017

Henning Mankell 'PiraMIda' - komisarz Wallander po raz dziesiąty

Okładka książki PiramidaZnów Wallander, znów Mankell, znów audiobook. Tym razem jest to tom opowiadań Piramida z 1999 roku. Wikipedia mówi, że w Polsce wydano je najpierw w trzech tomach w 2011: Cios/Szczelina, Mężczyzna na plaży/Śmierć fotografa i Piramida, a potem w jednym tomie jako Piramida. I ja słuchałam wydania jednotomowego. 
Jest to ciekawa część przygód z Wallanderem, bo zawiera opowiadania z różnych okresów życia komisarza, od pierwszej jego sprawy kryminalnej, gdy pracował w drogówce i dopiero spotykał się z Moną, potem przez sprawę, gdy pracował w  w Malmö, a potem już w Ystad. Jest okazja, żeby pokazać postać Wallandera przekrojowo, z cechami stałymi, takimi jak ciekawość w dążeniu do zgłębiania prawdy o przestępstwach, pragnieniu miłości i stałym konflikcie z ojcem i pasji operowej. Opowiadania pokazują kto w przeciągu lat był jego mentorem i jak mu się pracowało z innymi policjantami. Mogłam powrócić do pracy Wallandera z Rydbergiem, który, jak wiadomo, zmarł po części pierwszej, poznać miejsce pracy, gdzie szef nie straszy pracowników, a przynajmniej pracownicy nie boją się być sobą i poznać jego pierwszego, mądrego przełożonego, jeszcze z Malmö. Mony nigdy nie lubiłam, więc jej histerie mnie nie ciekawiły, ale bardzo lubię ojca Wallandera, więc poczytanie o jego wyprawie do Egiptu było ciekawe dla mnie. 
Jeśli chodzi o dochodzenia w opowiadaniach, to są one ciekawe i różnorodne. Autor zachowuje swój sprawdzony schemat fabularny. Najpierw opowiada o zdarzeniu oczami sprawcy, a potem rozwija kolejne etapy układanki. Są refleksje na temat przestępczości w Szwecji, a do Polski wciąż jadą te limuzyny (to stały motyw - kradzione samochody do Polski).
Według mnie są to bardzo dobre opowiadania. Mankell trzyma poziom. Pamiętam, że Agatha Christie swoje opowiadania kryminalne pisała jakoś tak skrótowo, a przynajmniej ja miałam takie wrażenie, że kończą się za wcześnie. Tutaj ten zbiór opowiadań jest bardzo spójny. Sprawy są różne, ale zachodzi chronologia jeśli chodzi o życie Wallandera. Więc słuchało mi się tego bardzo płynnie. 
To bardzo ciekawa część i oceniam ją na 8 gwiazdek. I nie żałuję, że spędziłam nad tym 4 dni. 
Tak więc oglądanie Wallanderów zbliża się coraz bardziej! Może dam radę przed Wielkanocą? Zobaczę.

 Książka bierze udział w wyzwaniu Łów słów na luty: MI
 WYZWANIE CZYTELNICZE

2 komentarze:

  1. Lubię szwedzką literaturę, ale tego autora jeszcze nie czytałam. Czy można poznawanie jego twórczości zacząć od tych opowiadań, czy lepiej sięgnąć po którąś z powieści?

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak i wydaje mi się, ze są dosyć reprenentatywne. Jeśli Ci się nie spodoba styl jego pisania, to po prostu dasz sobie spokój.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...