czwartek, 9 lutego 2017

Katarzyna Pinkosz 'Wybudzenia. Powrót do życia. Polskie historie' - o cierpieniu i nadziei

RECENZJA PREMIEROWA
Książka ukazała się 27 stycznia 2017 roku w wydawnictwie Eureka  (które jest marką wydawnictwa Fronda). Autorką, która znalazła rozmówców i przeprowadziła z nimi rozmowy (trudne, bo nie jest łatwo przecież skłonić ludzi do mówienia o cierpieniu) jest pani Katarzyna Pinkosz. 
Znalezione obrazy dla zapytania Katarzyna Pinkosz
Autorka

A oto co o autorce podaje wydawnictwo:
Katarzyna Pinkosz - dziennikarka, autorka reportaży, od lat pisze o sprawach związanych z medycyną. Przeprowadza rozmowy z  osobami,
które pomimo choroby dają sobie radę w życiu. Pracuje w wydawnictwie Edipresse Polska. Publikowała m.in. w „Świecie Lekarza”, „Do Rzeczy”, „Gościu Niedzielnym”. Za pracę dziennikarską otrzymała m.in. Srebrny Krzyż Zasługi, nagrodę św. Kamila, Nagrodę Zaufania Złoty Otis, „Sowę” Onkologiczną, wyróżnienia Dziennikarz Medyczny Roku, Kryształowe Pióro. Jest autorką książki „O dwóch takich. Teraz Andy” – o wyprawie
niepełnosprawnych podróżników na Aconcaguę, najwyższy szczyt Ameryki Południowej.
Przed przeczytaniem tej książki niewiele wiedziałam o śpiączce. Słyszałam oczywiście o córce pani Błaszczyk i o jej klinice Budzik. Swego czasu było o tym głośno, tylko że nikt nie wiedział, że ze śpiączki można się wybudzić. Zaskakiwały mnie więc i cieszyły informacje medialne o wybudzeniach w Budziku.
O śpiączce można było czytać książki zagraniczne. Zazwyczaj były to opowieści o doświadczeniach pozazmysłowych, o tunelach i świetle. Natomiast o medycynie w tych przypadkach, o objawach nie czytałam dotychczas, bo zdaje się, że niewiele o tym pisano. 
'Wybudzenia' są więc ważną książką o tym zagadnieniu medycznym, o przypadłości, na którą zapadają tysiące ludzi każdego roku. Przyznam, że czytałam tę książkę z zaciekawieniem i przejęciem. Dowiedziałam się przede wszystkim, że są różne stany, które uważamy potocznie za śpiączkę: jest stan wegetatywny i stan minimalnej świadomości. Są już metody zbadania czy mózg pracuje. Wymyślono Cyber-Oko. Bada się też przepływ krwi w mózgu. 
W książce wypowiedzieli się dwaj wybitni lekarze, zajmujący się wybudzeniami:
Znalezione obrazy dla zapytania prof Wojciech MaksymowiczProf. Wojciech Maksymowicz z Kliniki Neurochirurgii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, przeprowadził drugie na świecie, apierwsze w Europie operacje wszczepienia stymulatorów osobomznajdującym się w śpiączce. Pierwsze operacje w Olsztynie odbyły się w maju 2016 roku.  
(zacytowałam z materiałów wydawnictwa)


Znalezione obrazy dla zapytania prof Jan Talaroraz prof. Jan Talar - chirurg i specjalista rehabilitacji medycznej. Przez kilka lat był szefem znanej w Polsce Kliniki Rehabilitacji Akademii Medycznej w Bydgoszczy. Obecnie zajmuje się osobami w śpiączce w ośrodku
neurofizjoterapii w Kamieniu Małym pod Iławą.  

(zacytowałam z materiałów wydawnictwa)

Profesor Talar głosi poglądy, których nie uznaje reszta świata medycznego, iż śmierć pnia mózgu nie istnieje. Rozbieżność widać nawet w książce, bo prof. Maksymowicz nie zgadza się z prof. Talarem. Ale tutaj wszyscy mówią o pacjentach, śpiączce i wybudzeniach. Dowiadujemy się bardzo dużo. Autorka przeprowadziła wiele rozmów z rodzinami pacjentów oraz z nimi samymi. 
Czytanie o ich długim zmaganiu się z chorobą, o nadziei, która musiała być większa niż to, co im mówiono, a często  mówiono rodzinom, że nie ma szans, o walce o każdy oddech i o wielkich kosztach rehabilitacji, życia, specjalistycznych łóżkach i wannach itd. Najbardziej porusza opowieść o Julce, o którą jej rodzice ciągle walczą. Bardzo mnie poruszyła uwaga jej ojca, który mówił, że jak Julka była zdrowa, to jej marzenie żeby zostać fryzjerką, oburzało ambitnych rodziców. Teraz to jest i ich marzenie, a także każdy krok, samodzielne jedzenie itd. 
Jest wiele historii z happy endem w tej książce. 
Są też zdjęcia:


To bardzo ważna dla mnie książka, bo mówi o tym, że w życiu nawet z beznadziejnej sytuacji można wyjść, gdy się ma wsparcie bliskich i gdy się jest wytrwałym. Na pewno liczy się też solidarność społeczna, bo wszystkie działające 'budziki' nie przetrwałyby bez ludzkich datków. Ale najważniejsze jest, że jednak jest nadzieja. 
Daję książce 8 gwiazdek i polecam ją gorąco.
Za książce dziękuję wydawnictwu Fronda.
Książka bierze udział w wyzwaniu Literatura Faktu:

4 komentarze:

  1. Wraz z rozwojem medycyny i techniki medycznej mamy możliwość przedłużania życia, ale dylematów moralnych jest ogromnie dużo. A problemów finansowych jeszcze więcej, a o te rozbija się niejedna nadzieja.
    Ewa Błaszczyk podziela opinię tego drugiego profesora i uważa, że nigdy nie wyraziła by zgody na pobranie swych organów. Bo pień mózgu człowieka nigdy nie umiera a zatem bywa pobiera się organy ludzi jeszcze żyjących. I czyż nie jest to dylemat moralny.
    Ale tu jeszcze jest istotna inna sprawa, to to, że bolesna rzeczywistość weryfikuje niejednokrotnie nasze dążenia i plany.....co niezmiernie rzadko bierzemy pod uwagę, gdy mówimy o własnej czy dzieci przyszłości.
    I tu widzę książka również o tym mówi....
    To co nas w życiu spotyka bardzo często uczy nas pokory....

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak. Masz rację. To trudne sprawy, ale ten pierwszy profesor mówi, że kryteria śmierci mózgu są dosyć jasne i łatwo je sprawdzić.
    Przeszczepy też są ważne.
    A przede wszystkim mówi o tym, że takie tragedie spadają niespodziewanie i rujnują wszystkie plany. A potem trzeba jakoś z tym żyć. A to jest ciężkie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo Ci zazdroszczę tej lektury, mam nadzieję, że w przyszłości znajdzie się na mojej półce :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...