środa, 1 lutego 2017

Podsumowanie stycznia

Znalezione obrazy dla zapytania tapety o książkach
Źródło zdjęcia: http://www.tapeta-dwa-szczurki-ksiazki-kot.na-telefon.org/
Dzień dobry,
Kolejny miesiąc naszego życia przeminął. Pora więc podsumować swoje czytanie. W zasadzie myślałam, że dziś napiszę o Mankellu, ale nie zdążyłam wczoraj wysłuchać audiobooka. Zostało mi 20 odcinków. 
Wiec podsumowanie. 










W styczniu czytałam kompulsywnie, czytałam jak szalona i nawet się o siebie martwię w związku z tym moim nałogiem. Nawet listonosz mówi, że trwonię czas.  Ale nie jest łatwo wygrać z samym sobą. Mam czytanie w genach. Po dziadku odziedziczyłam. On czytał 'do księżyca' i przez całe życie. Lupę włożyliśmy mu do trumny. Bo okularów nie lubił. Ostanią książkę skończył czytać 3 dni przed śmiercią. Byli to 'Ostatni cesarze Chin'. Jak byłam w liceum to wypożyczałam po 3 książki na weekend i tak czytaliśmy sobie nawzajem. Żałuję, że nie dożył czasów audiobooków. Leżałby sobie, a książka by płynęła.
Przepraszam, to poza tematem. Tak mi się skojarzyło. 

Przeczytałam 16 książek. W zasadzie zrealizowałam to, co zaplanowałam. 
A postanowiłam, że wezmę się za zaległości. Mam je usystematyzowane na karteczkach. Postanowiłam, że z każdej grupy w miesiącu będę czytać jedną książkę.
I tak z grupy 'Historia, fakty, współczesność' przeczytałam:
Zenon Kosidowski 'Gdy słońce było bogiem'

Z grupy 'Wybitne' przeczytałam:

Bohumil Hrabal 'Zbyt głośna samotność' 

Z grupy 'Nowe do czytania":
Zygmunt Klukowski 'Zamojszczyzna 1918-1959'

Sofia Caspari 'W krainie kolibrów' (Saga argentyńska, tom 1)

  Romain Sardou 'Fräulein France' 
Z audiobooków wysłuchałam:

Henning Mankell  'Zapora'

Henryk Rzewuski 'Pamiątki Soplicy'
 i prawie kończę 'Piramidę'
 Przeczytałam też po roku przerwy książkę po angielsku: 

Elie Wiesel 'Noc'

Jest więc osiem książek 'moich' i osiem recenzenckich:

 Gregory David Roberts 'Cień góry' 

  Nick Jans 'Wilk zwany Romeo'

 Javier Cercas 'Oszust' 

  Przemysław Żuchowski 'Droga do Domu. Księga II'

  Janina Lesiak 'Dobrawa pisze CV'

  Simona Kossak 'O ziołach i zwierzętach'

  Małgorzata Saramonowicz 'Xięgi Nefasa. Trygław - władca losu'

  Małgorzata Saramonowicz 'Xięgi Nefasa. W zaświatach'

Miałam się ograniczać recenzencko, a i tak wyszło sporo. Ale naprawdę dobieram sobie książki na miarę możliwości przeczytania. Zobaczymy jak to będzie dalej, bo nie zawsze będę miała czas na czytanie. Może znów pozostaną mi poranki o 4 rano. Oby, bo życie jest ważniejsze. Może przestanę wreszcie recytować Staffa o smutku i cierpieniach duszy....

Najmniej spodobał mi się 'Cień góry' i jest to kandydat do porażki roku. Rozczarował mnie też Sardou. A tak to książki były ciekawe. Jeśli mam mówić o tych najciekawszych w styczniu to na pewno Klukowski i chyba 'Xięgi Nefasa. Trygław - władca losu'. Czytałam jednym tchem. 

Wzięłam udział w 3 wyzwaniach:
   
Udało mi się też obejrzeć trzy i pół filmu:
'Przebudzenia'
'Syn Szawła' 
'Błękitny anioł'
i pół filmu 'Coco' z Audrey Tatou, bo czytałam książkę o Coco i film wydał mi się mało ciekawy.
Wciąż przeżywam przepiękny romans, pierwszy dźwiękowy film niemiecki, który przypomniała TV Kultura 'Błękitny anioł'. Myślałam, że będę go oceniać jednoznacznie, ale nie. To film tak skomplikowany jak miłość. A końcowa gra głównego bohatera to niesamowite przeżycie. Gdakał, ale tym gdakaniem zawarł całą tragedię życia. Wzruszyłam się. 
Oglądam też co sobotę Poiroty na Stopklatce, ale ich nie wliczam. 
Pozdrawiam wszystkich, którzy mnie czytacie. 

I dziękuję, że dokładnie czytacie moje posty. Wczoraj pomyliłam daty. Zamiast 7 napisałam 8, zamiast 8 napisałam 9 i zauważyliście to. Ja mam chory zwyczaj nie czytania tego co napisałam i gdyby nie Wy, to taki błąd by był. Jakiś licealista by potem pisał takie bzdury, że Rzewuski napisał 'Pamiątki Soplicy w XX wieku. Powiedzieliby, że Łęcka napisała.
A ja się pomyliłam.
Pozdrawiam

17 komentarzy:

  1. Moja babcia czytała tak zapamietale jak Twój dziadek☺ Przeczytałyśmy tyle samo książek w tym mam miesiącu 😆

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytająca babcia to musi być fajny widok. Moja babcia nie czytała, była bardzo praktyczna.
      Już myślałam, że nie wrócę do takiego wyniku czytelniczego, a tymczasem przeczytałyśmy dużo.

      Usuń
  2. Nie tylko sporo przeczytałaś, ale na dodatek książek trudniejszych w odbiorze dużo. Jestem pełna podziwu dla Ciebie. I na dodatek zrecenzowałaś.
    Ale jak czytam Twoje posty czuję, że łatwo Ci się je pisze. Świetnie się wypisujesz a Twoje opinie są wartościowe. I takie osobiste czego ja w żaden sposób osiągnąć nie mogę.
    Obejrzałam film z Tatou do końca, ale chyba nie pd początku, bo chociaż to ponoć kiepski reżyseryjnie film ale za to ma walory scenograficzne...jako obraz piękny. A poza tym Tatou jest świetna...


    Ja też odziedziczyłam geny czytania....w dzieciństwie i młodości pochłaniałam książki masowo nieraz zarywając noc lub budząc się wcześnie rano. ŻałujĘ tylko, że nie prowadziłam żadnego kajecika z zapiskami...chyba zeszyt lektur szkolnych jakie musieliśmy prowadzić mnie odstręczał od takich zapisków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też żałuję, że nie prowadziłam takich zapisków. Szczególnie w liceum, gdy czytałam dużo, ale książek sensacyjnych typu Forsyth albo Higgins. Może biblioteka ma stare karty. Nie wiem, ale nie jestem Wisławą Szymborską. Moje zapiski nie są tak ważne dla świata. Szkoda, że po zdigitalizowaniu bibliotek nie ma wykazów użytkowników.

      Jeśli chodzi o moje recenzowanie to nie wiem jak to się dzieje. Z głowy mi to po prostu wychodzi. Czasami nawet nie czytam tego co napisałam. A efekty widać było przedwczoraj - pomyliłam daty. Myślę nad związkami i skojarzeniami literackimi w czasie czytania książek. Czasami się zdarza, że nie mam pomysłów, ale to rzadko.
      To, że piszę w sumie dobrze, bo uważam, że piszę dobrze, to zasługa mojej alma mater. Moi wykładowcy cieszyli się, że na zajęciach miałam dziwaczne i oryginalne skojarzenia. W liceum pamiętam, że pani stawiała na klasyczne analizy.

      Usuń
    2. Zapomniałam odnieść się do filmu. Nie jest to zły film. I aktorka fajna, i kostiumy świetne. Ale ja mam problem z filmem jako takim, nudzi mnie prawie wszystko. A tam wkurzyłam się, gdy pokazano początek jej kariery, gdy chodziła po spotkaniach towarzyskich i facetom opowiadała o tym, że inne panie wyglądają okropnie. Ta jak papuga, tamta jak coś tam. W biografii autorstwa Gortnera było o tym, że Coco krytykowała modę przedwojenną, ale myślę, że to wyglądało inaczej. Jakiego faceta obchodzą kapelusze! A ona w tym filmie została pokazana jak jakaś plotkara zawistna o inne kobiety. Nie spodobało mi się to, bo wydaje mi się, że pomimo całego tego barwnego życia osobistego, Coco była profesjonalistką i tytanem pracy. Nie wierzę, że taki sukces dało się osiągnąć pomiędzy piknikami. Na to trzeba było ciężkiej pracy i wielu lat.
      No i dlatego ten film porzuciłam w połowie. Może wiele straciłam, bo Gortner pisał, że w czasie II wojny światowej życie Coco nabrało kontrowersji. Jednakże miałam dość.

      Usuń
    3. I tu właśnie znajduję potwierdzenie tego, że jeżeli film powstaje na podstawie książki to by go ocenić koniecznie trzeba ją wcześniej przeczytać. Więc nic nie straciłaś, bo późniejsze lata Coco już zostały bardzo pokrótce przedstawione. Tak, że pozostał niedosyt

      Usuń
    4. Aha. W takim razie polecam Ci książkę. Panie pisały o wielu biografiach Coco. Ja czytałam tę:
      C. W. Gortner 'Mademoiselle Chanel. Powieść'
      I mi się bardzo podobała. Jest solidna, ładnie wydana.To bardzo ciekawa i niejednoznaczna postać. Wydaje mi się, że w filmie zawiódł scenariusz.
      A ja się przynajmniej wyspałam.
      Dodam, że wczoraj nawet nie usnęłam przy filmie. w programie TV znalazłam 'Hotel Belgravia', ale mnie wynudził i przełączyłam na TVN na thriller z Nicole Kidmann i tym aktorem z 'Jak zostać królem'. Bardzo ciekawy film. NAwet spać mi się odechciało. Pokazuje, co może zrobić obłąkana miłość. Ja uważam, że biedna Nikole przeszła swoje z Cruisem,więc lubię wszystkie filmy z jej udziałem.
      Zawsze się dziwiłam, dlaczego uważają go za przystojnego.

      Usuń
  3. Jak zwykle przeczytałaś nie tylko dużo, ale i wartościowe książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Miałam czas, żeby się skupić.

      Usuń
  4. Wspaniałe styczniowe przygody czytelnicze u Ciebie. :)
    A swoją drogą, widzę, że nie tylko ja wstaję o trzeciej czy czwartej, aby móc w spokoju nasycić się lekturą. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to świetna pora na czytanie. Cicho, spokój. Wieczorami człowiek już przysypia, telewizor gra, a rano jest cicho i spokojnie.

      Usuń
  5. Jej, ile książek przeczytałeś! Jestem pod wielkim wrażeniem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Nie przypuszczałam, ze tyle przeczytam.

      Usuń
  6. Gratuluję 16 książek i wzięcia się za zaległości. Zdradź jak to robisz, bo mi nie wychodzi. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mam chwilę to czytam. W tym miesiącu było więcej czasu, ale nie zawsze tak jest.

      Usuń
    2. le mi chodziło konkretnie o czytanie zaległości, a nie czytanie w ogóle. :D

      Usuń
    3. A o to chodzi! A to już trudniejsza sztuka. I pewnie uda mi się tylko przez pierwsze dwa miesiące roku, bo w zeszłym roku też tak było. No więc najpierw zaczynam od ograniczenia książek recenzenckich. I tu pojawiają się schody, bo postanowiłam ograniczyć się do 6 na miesiąc, a już mam 8 na luty. Walczę sama z sobą, ale jest trudno. Ale jak już zawalczę, to zapisuję sobie tytuły 5 lub 6 zaległych w zeszyciku i staram się w miesiącu przeczytać je.
      Ale pewnie w marcu polegnę.

      Usuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...