środa, 8 lutego 2017

Sofia Caspari 'W krainie srebrnej rzeki' - Saga argentyńska, tom 2

Okładka książki W krainie srebrnej rzeki 'W krainie srebrnej rzeki' to drugi tom sagi argentyńskiej, napisanej przez niemiecką pisarkę o pseudonimie Sofia Caspari. Sofia Caspari to pseudonim Kirsten Schützhofer (ur. 1972), autorki poczytnych powieści historycznych.
Sofia Caspari
Autorka, Sofia Caspari
Pisarka podróżowała po Ameryce Środkowej i Południowej. Dłuższy czas spędziła w Argentynie – historia i krajobrazy zrobiły na niej ogromne wrażenie, a mieszkańcy ją zafascynowali. „W krainie kolibrów” – pierwszy tom argentyńskiej sagi – tak bardzo spodobał się niemieckim czytelnikom, że znalazł się na liście bestsellerów tygodnika „Der Spiegel”. W Polsce książka również zyskała rzesze fanów (według materiałów ze strony http://otwarte.eu/author/sofia-caspari-2.
 Ja tę sagę o magicznych okładkach czytałam odwrotnie niż należy, bo najpierw (rok temu) tom trzeci:
recenzja
potem (miesiąc temu) tom pierwszy:

  recenzja
A teraz tom drugi. 
Saga argentyńska w całości.
Pisałam, że tom trzeci spodobał mi się bardzo i że przeczytałam go jednym tchem. Tom pierwszy też był fajny, ale początek się dłużył, a akcja była oparta na emocjach, jakie wzbudzały mocno skontrastowane charakterologicznie postacie: zła teściowa, ciamajdowaty mąż, zapijaczony ojciec itd. 
Tom drugi już nie ma w sobie nic z dłużyzn i z telenoweli. Postaci jest sporo i akcja opiera się na pędzącej do przodu akcji. Wszystko również dzieje się w Argentynie i sprawczyniami zmian są kobiety i kobietki, które kochają, pragną realizować swoje wymarzone szczęście albo zapewnić godziwy byt rodzinie. Część postacie znamy z tomu pierwszego, a część osób w tomie pierwszym było dziećmi. Ciągle coś się dzieje, a akcja pędzi. Poznajemy gauchos i pracowników estancji. Ale pojawia się coś jeszcze: handel ludźmi, kobiety i dziewczęta zmuszane na różne sposoby do pracy w domach publicznych. Problem ten stanowi wielką część książki. Smutne jest to, że w zasadzie w tej kwestii świat nie uporał się z tym problemem, a kobiety są sprzedawane tak samo jak to było w Argentynie w drugiej połowie XIX wieku.
Fabularnie, książka rozwiązuje większość wątków z tej części, ale nie wszystkie, bo na przykład Olga wciąż była gdzieś daleko od męża. Przypomina mi się, że w tomie trzecim pojawiła się postać Olgi, ale było to rok temu i muszę sobie przypomnieć. 
Motywem spajającym ten tom są nierówności społeczne w Argentynie w latach osiemdziesiątych XIX wieku. Świat ówczesny był niesprawiedliwy, bo dla jednych łaskawy, a dla innych nie do pokonania, co ukazano w tych wszystkich wątkach powieści, ale poza Anną i innymi kobietami, które swoją pracą zmieniły swoją klasę społeczną i wyszły z ubóstwa, pojawiają się też działacze społeczni, którzy walczą o prawa najbiedniejszych. Jest rewolucjonista i dziennikarka społeczna, a także właściciel ziemski, który walczy inaczej: płacąc robotnikom godziwie i zapewniając utrzymanie całym rodzinom, w tym kobietom, których los jest najtrudniejszy. Spotyka go za to krytyka sąsiadów, ale on trzyma się swojego. 
Podsumowując, tom trzeci jest bardzo ciekawy. Czyta się go lekko, jednym tchem, akcja goni reakcję, a przy tym poznajemy prawdę o Ameryce Południowej z XIX wieku, a to pozwala nam zrozumieć Amerykę Południową współczesną. 
Ja nie żałuję, że przeczytałam tę serię. To interesująca, zajmująca tydzień saga, która na czas czytania wyłącza człowieka z zewnętrznego świata. 
Daję tej części 7 gwiazdek



6 komentarzy:

  1. Okładki są przepiękne :) Po ślubie zamierzam kupić całą sagę - jak mi zostanie coś do wydania jeszcze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z oczepin Wam zostanie! To kupisz ze 4 takie sagi. No chyba że husband stwierdzi, że książki to strata czasu i spożytkuje tę kwotę na coś praktycznego. Ja się tego bardzo bałam. Na szczęście niepotrzebnie.

      Usuń
  2. Mnie podobała się cała ta saga. Bardzo miło ją wspominam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, że czytałaś. Nawet czytałam Twoje recenzje przed lekturą poszczególnych tomów, żeby się zorientować.
      Szkoda, że przeczytałam 3 tom najwcześniej, bo już zapomniałam co się stało z bohaterkami, a książkę pożyczyłam.

      Usuń
  3. Okładki mają moc przyciągania. Też mam na książki ochotę i chyba mnie teraz Ty zaczarowałaś, bo wyciągnę je na wierzch i będę czytać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie ja czaruję, to te okładki :) Mnie też oczarowały.

      Usuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...