sobota, 11 lutego 2017

Stosik lutowy i Szymborska

Dzień dobry,
Dziś przedstawiam stosik lutowy. Pisałam Wam, że moim noworocznym postanowieniem, było sprowadzać tyle książek, ile dam radę przeczytać, nie więcej. Wyliczyłam, że tą liczbą jest 6 miesięcznie. Na razie nie złamałam tej zasady, ale zobaczę co dalej.
Oto ten stosik:
 'Wybudzenia' i 'Życie motyli' już przeczytałam. W weekend chcę zacząć 'Potop'.
 A to ten sam stosik plus trzy książki z półki 'zaległej', które chciałabym przeczytać jeszcze w lutym.
Natomiast mój odtwarzacz audio w tym miesiącu chyba będzie leżał odłogiem. Wallanderów słucham, ale zmuszam się do czekania. Jeszcze 2 tomy.

Szukałam jakiegoś dobrego wiersza na dzisiaj, takiego, który odda to, co mi w duszy gra. Pomyślałam o Szymborskiej. I znalazłam ten oto wiersz:

Wisława Szymborska

Życie na poczekaniu

Życie na poczekaniu.
Przedstawienie bez próby.
Ciało bez przymiarki.
Głowa bez namysłu.
Nie znam roli, którą gram.
Wiem tylko, że jest moja, niewymienna. 
O czym jest sztuka,
zgadywać muszę wprost na scenie.
Kiepsko przygotowana do zaszczytu życia,
narzucone mi tempo akcji znoszę z trudem.
Improwizuję, choć brzydzę się improwizacją.
Potykam się co krok o nieznajomość rzeczy.
Mój sposób bycia zatrąca zaściankiem.
Moje instynkty to amatorszczyzna.
Trema, tłumacząc mnie, tym bardziej upokarza.
Okoliczności łagodzące odczuwam jako okrutne.
Nie do cofnięcia słowa i odruchy,
nie doliczone gwiazdy,
charakter jak płaszcz w biegu dopinany-
oto żałosne skutki tej nagłości.

Gdyby choć jedną środę przećwiczyć zawczasu,
albo choć jeden czwartek raz jeszcze powtórzyć!
A tu już piątek nadchodzi z nie znanym mi scenariuszem
Czy to w porządku - pytam
(z chrypką w głosie,
bo nawet mi nie dano odchrząknąć za kulisami).
Złudna jest myśl, że to tylko pobieżny egzamin
składany w prowizorycznym pomieszczeniu. Nie.
Stoję wśród dekoracji i widzę, jak są solidne.
Uderza mnie precyzja wszelkich rekwizytów.
Aparatura obrotowa działa od długiej już chwili.
Pozapalane zostały najdalsze nawet mgławice.
Och, nie mam wątpliwości, że to premiera.
I cokolwiek uczynię,
zamieni się na zawsze w to, co uczyniłam.

Jak zobaczyłam ten wiersz, to od razu stwierdziłam, że to TEN. Ostatnio właśnie tak się czuję, jak aktor w sztuce, do której nie kupowałam biletu... Jak człowiek, który wybierał się na inny film, a trafił do Czechowa. Czechowa uwielbiam, ale oglądać, a nie uczestniczyć. 
Pasowałoby umieścić zdjęcie uprzyjemniające wiersz. Mam takie, ale autora nie znam, więc mam nadzieję, że wolno mi je umieścić. Jeśli coś to usunę:
Źródło: mi nieznane. Internet
Zobaczyłam tę fotografię parę lat temu w internecie. Jakoś nie mogę o nim zapomnieć.

A u mnie nic, nic i nic. Kulig straszył mi psa, bo mój pies nie lubi koni. Zdążyłam więc je sfotografować, bo tak szczekał:

I tak to leci powoli. Tak przez okno. 

Serdecznie pozdrawiam,
Może będzie weselej. Nie wiem. To wie tylko organizator spektaklu Życie.....

13 komentarzy:

  1. Czyżby Cię zimowa melancholia i zniechęcenia ogarneło? Uśmiechnij się do tej Pani w lustrze, bo fajna z niej babka jest☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, wielkie zniechęcenie. Ale nie myślałam tak o swoim odbiciu w lustrze. Może powiem mu, że jest dzielne?

      Usuń
  2. Stosik książek i wiersz cudny!!!
    Na kulig z checią bym pojechała gdzieś i jeszcze konie z saniami... bosko!!!
    A Ty kobietko uśmiechnij się, przeganiamy tę smutną minkę. Łyknij wit.D Serdeczności kochana :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do stosiku, to mniej znaczy więcej :) Są tam książki mądre i fajne. A szczególnym sentymentem darzę panią Kordel. Bo zdarzyło mi się wygrywać po kolei Jej serię o Malowniczem. Oprócz pierwszej części. Tej nie mam.
      Może i witamina D. bobrze by mi zrobiła? Ale zimno jest.

      U nas nastała moda na te kuligi. Koni u nas jak na lekarstwo, ale ciągle zbiera się grupka chętnych.

      Ja wspominam swój ostatni kulig, że przypłaciłam go ostrym zapaleniem oskrzeli. Nie lubię jazdy w bryczkach, a dowiedziałam się, że jeden wujek planował 'taką niespodziankę' na mój ślub. Tylko że nie miał pary do ogiera. Dzięki Bogu. Bo bym się bała.

      Usuń
  3. Przepiękny wiersz <3 Ale nie popadaj w zbytnią melancholie :D zaraz wiosna i wszystko rodzi się na nowo!
    Pozdrawiam ksiazkanaweekend.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas jeszcze ostra zima. Nawet posiedzieć na powietrzu nie można.
      Kiepskie jest wszystko. Chyba mam 'doła'. A jeszcze za dwa dni będę o rok starsza.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. To z kuligiem? A to pracowałam nad nim, bo miało odcień niebieski. W programie Picassa dodałam 'Filtr Orfana'. I efekt mi się spodobał ;)

      Usuń
  5. Szymborska... moje serce rośnie, jak widzę poezję na blogach. Stosik ciekawy.
    Zapraszam do siebie na konkurs :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzałam. Na razie się waham co do konkursu, bo nie znam książki.
      A muszę Ci powiedzieć, że wiersze są czytywane na blogu.

      Usuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...