środa, 1 marca 2017

Dębski, Komuda, Pilipiuk i inni 'Jeszcze nie zginęła' - antologia fantastyczno-historyczna

Okładka książki Jeszcze nie zginęła Była to niezaplanowana lektura, ale mąż ją sobie wypatrzył,więc postanowiłam i ja sięgnąć. Książka ukazała się w 2010 roku w Fabryce Słów. Skoro Pilipiuk i Komuda to i Fabryka Słów. A wiecie, ze przez kilka lat zdawało mi się, ze nazwa wydawnictwa to Fabryka Snów?
Opowiadania są rozmaite, ale wszystkie oscylują wokół wątku fantasy i Polski, choć nie wszystkie. Niektóre opowiadania mi się podobały, a w niektórych się pogubiłam. I ostatnie - przez Jacka Komudę. Dobre, jak to u niego, celne, ale zbyt okrutne. Czytałam jego dwie książki i całość wizji świata mnie odstręcza. Jest zbyt brutalne. A tutaj jeszcze wchodzą przekleństwa i niezrozumiała grypsera. W sumie jednak autor bardzo trzymał się tematu. Napisał opowiadanie o roku 1989, gdy dwóch pracowników krematorium dostało do spalenia ciała pobitych i skatowanych studentów z demonstracji. To ex-więźniowie i ludzie niezainteresowani polityką, ale to co, zobaczyli ich przeraziło. Opowiadanie pokazuje okrucieństwa aparatu komunistycznego. Pokazuje czołowych polityków tego okresu jako aparatczyków. W ogóle widać opowiadanie się za określoną opcją polityczną. Ja nie lubię ani filmów o 'komunie', ani książek. Są szare, pełne przekleństw i ponure. 
Bardzo spodobały mi się dwa opowiadania: Dębskiego o tej wampirzycy, która mści się za gwałt i o Zawiszy Czarnym. Spodobało mi się to, że historia miesza się z fantasy. Bardzo ciekawe. Pilipiuk i mały Kubuś to lektura obowiązkowa dla takiego fana jak ja. A z pozostałych opowiadań pozostała mi taka mieszanka przeświadczeń. Że co by było, gdyby światów było więcej, gdybyśmy byli mocarstwem, gdyby można było naprawiać przeszłość. Ciekawy zabieg psychologiczny, szczególnie w kontekście historii.

W sumie książkę czytało mi się z ciekawością. Pomogła mi się odstresować.
Daję jej 6 gwiazdek

4 komentarze:

  1. Książka jeszcze w moje ręce nie wpadła, ale chyba się za nią rozejrzę. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już myślałam, że tylko ja byłam tak zdolna i myślałam że wydawnictwo nazywa się "Fabryka Snów", w sumie czasem jeszcze się mylę. Najbardziej przykuły moją uwagę nazwiska Kańtoch i Sawickiego. Poszukam bo lektura wydaje się być ciekawa. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Opowiadanie Kańtoch kojarzę. To zbiór godny czytania. Fajny.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...