środa, 22 marca 2017

Henning Mankell dwa ostatnie tomy serii o Kurcie Wallanderze "Niespokojny człowiek' i 'Ręka'

Henning-Mankell-in-Visby--007
Mankell, źródło zdjęcia: http://www.womenofmystery.net
Na poznanie książek z Kurtem Wallanderem namówił mnie wielki miłośnik dobrych kryminałów Almos. Tak jak on, lubię audiobooki, więc słuchanie kolejnych książek z serii o tym szwedzkim policjancie było dla mnie miłym przeżyciem. Ale trochę to trwało. Słuchałam ich co jakiś czas, dawkując sobie przyjemność. Jako nagrodę wyznaczyłam sobie serial, ale to jest przede mną...
W ostatnim tygodniu wysłuchałam dwóch ostatnich książek z tej serii. Oto moje opinie o nich:
Okładka książki Niespokojny człowiek 'Niespokojny człowiek':
 Słuchałam z przyjemnością, bo ciekawiło mnie co się stanie z Wallanderem. Jako kryminał prawdę mówiąc mi się nie spodobał. Sama akcja znakomicie skonstruowana, ale nie lubię książek o szpiegach, bo żeby wyszło realistycznie, trzeba naprawdę dobrego pióra, na przykład Johna le Carre.
W zasadzie więc jest to bardzo dobra część, ale przeszkadzała mnie tematyka śledztwa, którym tym razem się zajmował: szpiedzy, agenci. Trochę poza moją wyobraźnią. Przyznam jednak, że mnie zwiódł autor.
Ale wątek osobisty Wallandera poprowadzony został bardzo ciekawie. Jest dużo o życiu Wallandera, bardzo wzruszająco. Smutno mi się zrobiło, czytając o starości, samotności i chorobie. wiem, że to fikcyjna postać, ale zżyłam się z komisarzem Kurtem Wallanderem przez ostatnie miesiące. Sekretem dobrych książek z Wallanderem jest chyba to, że bohater Mankella jest człowiekiem takim jak my: posiadającym marzenia, ale takie osiągalne, jak piec czy dom na wsi. W miłości jest wierny i latami rozpamiętuje rozstania. Myśli o rodzinie, o ojcu, o wnuczce, o córce, robi bilans życia.
Jest to chyba najsmutniejsza z książek o Wallanderze, bo Kurt skończył nie jak Terminator, ale jak zwykły człowiek: chory, ale szczęśliwy.
Polecam, ale po zapoznaniu się z wcześniejszymi książkami z serii. 
6 gwiazdek

Okładka książki Ręka; Wszystko, co powinniście wiedzieć o Kurcie Wallanderze  'Ręka. Pożegnanie z Kurtem Wallanderem':
UDAŁO MI SIĘ!
Skończyłam słuchać książek z Kurtem Wallanderem i było warto. Ominęłam kryminał z Lisą, ale nadrobię to. Ważne, że Wallandery już znam.
Ostatnie opowiadanie 'Ręka' podobało mi się. Jest troszkę jak z serialu "Kości' - Kurt Wallander chce kupić dom, a znajduje tam kości ludzkie. Sprawa dotyczy wydarzeń sprzed 50 lat, ale Wallander i tak jest dociekliwy.
Po opowiadaniu jest też tekst autora o Kurcie Wallanderze. Zawiera wiele ciekawych informacji. 
7 gwiazdek

4 komentarze:

  1. Mam poszatkowane spotkania z komisarzem Kurtem, powinnam je uporządkować, nadgonić to co jeszcze nie przeczytałam. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że książka "Ręka" może wpisać się w moje gusta. Lubię takie klimaty. Zaciekawił mnie także fakt, że sięgasz po audiobooki. Nigdy nie miałam z takowymi do czynienia. Może czas spróbować czegoś nowego i przekonać się, jak to jest słuchać, zamiast czytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię audiobooki, ale tę przyjemność dawkuję sobie rzadko, bo słuchanie idzie wolniej niż czytanie. Ale to niezwykła przyjemność, gdy słucha się pięknie przeczytanej książki.
      No i ksiażka musi być ciekawa, bo nudna książka przy słuchaniu jet bardziej widoczna niż gdy się ją czyta.

      Usuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...