czwartek, 2 marca 2017

Krzysztof Daukszewicz 'Prosto z ambony' - felietony nie tylko dla myśliwych

Pana Daukszewicza kojarzę z kabaretu w dobrym stylu, więc na książkę satyryczną w jego wydaniu zdecydowałam się bez wahania. Tytuł jest dwuznaczny, bo sugeruje coś moralizatorskiego. Ale przecież ambona to też budka myśliwska na palach. 
Patronem medialnym książki jest Łowiec Polski.
 
 Jak zdążyłam się zorientować to czasopismo dla myśliwych, do którego felietony pisał właśnie pan Daukszewicz. O książce wypowiedzieli się, co przywołano na okładce: prof. Bralczyk i Artur Andrus. Ale poza tym to Łowiec Polski jest mi kompletnie nieznany.
 Aż mi się dzieciństwo przypomniało i nostalgia mnie ogarnęła na to wszystko. Bo mi się przypomniała nasza listonoszka, z czasów gdy byłam pacholęciem. Nie dość, że kartki świąteczne przynosiła w kupie po świętach, bo 'po co codziennie łazić...', to jeszcze pewnie prenumerowała ludziom takie właśnie niecodzienne gazety. Kiedyś moja mama zamówiła roczne prenumeraty 3 gazet: dla siebie coś kobiecego, dla brata coś chyba o modelarstwie i coś dla mnie. A ona zapisała prenumeratę 'od czapy', pamiętam że mamie 'Gospodynię', mi - nie wiem, ale dobrze pamiętam zdziwienie mojego brata, gdy przez rok otrzymywał czasopismo 'Żołnierz Polski'. Z felietonami Daukszewicza 'Łowiec Polski' pewnie taka niespodziewana prenumerata byłaby przynajmniej oczekiwana....
Ale do rzeczy. Książka jest zbiorem felietonów autora z prawie dziesięciu lat wraz z ilustracjami pana Juliana Bohdanowicza, który niestety zmarł w 2015 roku. 

Przykładowy rysunek do felietonu, str.52
 Narrator i główny bohater felietonów to człowiek żonaty, posiadacz psów i kotów, który do lasu chodzi w celach relaksacyjnych i aby odpocząć od głupoty świata. W jednym z felietonów pt. 'Droga i las' mówi tak:
'Las to piękna rzecz. Kiedy idę na spacer, spoglądając z góry na moje ukochane jezioro, wydaje mi się, że zostawiam wśród świerków, brzóz i sosen wszystkie swoje lęki (...) I oddycham inaczej niż w domu i hotelach, gdzie natychmiast dorywam się do książek, gazet codziennych i tygodników, tak jakby mi to coś w życiu dawało poza wiedzą, że znowu ktoś w naszym kraju zdurniał albo najnormalniej w świecie zgłupiał. Zazwyczaj jest to wiedza zbyteczna, która bardziej irytuje, niż odpręża. Las błyskawicznie wycisza i uspokaja'.
Pisał tak pan Daukszewicz w roku 2012. Świat poszedł naprzód (albo głębiej pogrążył się w swoim absurdzie),  a my, ludzie coraz bardziej potrzebujemy relaksu. Niejeden i niejedna tak mówi. Ale las daleko albo się się nie chce iść, więc można po prostu poszukać relaksującej książki.
Daukszewicz operuje humorem opartym na sytuacjach z życia wziętych. Cytuje różne zasłyszane teksty, często bywalców sklepów monopolowych, dowcipy małżeńskie albo spotkanych w lesie grzybiarzy i innych osób. Dla narratora wszelkie absurdy wielkiego świata są absurdalne, a bliższa jest mu kłótnia z żoną, która podejrzewa go o romans, gdy widzi go strojącego się w najlepszą koszulę, gdy idzie na polowanie (sama bym tak podejrzewała).... Grzybiarze mają problem z grzybami albo boją się opodatkowania. Dzieci w lesie szukają wifi, a żona chce nowe futro itd. itp.Często humor wynika ze zderzenia życia z bełkotem medialnym, albo 'wielkiego świata' z realiami przyleśnymi. 
Bardzo dobrze się bawiłam czytając tę książkę. Trzeba mi było takiego dystansu do życia, jaki zafundował nam, czytelnikom, pan Daukszewicz w książce 'Prosto z ambony'.
Daję jej 7 gwiazdek
Za książkę dziękuję Wydawnictwu Szelest
Znalezione obrazy dla zapytania Wydawnictwo Szelest

3 komentarze:

  1. Zacnie, zacnie sie czytało

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam na LC, że oceniłaś na 8 gwiazdek. Podbudowało mnie to.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ło, chyba chciałabym przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...