środa, 15 marca 2017

William Dalrymple 'Ze Świętej Góry. Na ścieżkach chrześcijańskiego Bizancjum'


William Dalrymple 2014.jpg
Autor, źródło zdjęcia: https://en.wikipedia.org/wiki/William_Dalrymple_(historian)



Polskiego tłumaczenia i polskiego wydania książki, tego oto, które mam przed sobą, dokonano 20 lat po wydaniu anglojęzycznym! A co ważniejsze, książka ta po 20 latach jest jeszcze bardziej aktualna. 
Jest to zapis podróży autora po krajach Bliskiego Wschodu, gdzie zachowały się ślady chrześcijaństwa bizantyjskiego: Turcji, Syrii, Libanie, Izraelu i Egipcie, jakie odbył jesienią i zimą 1994 roku.
Podróż tego szkockiego badacza kultury, a przy tym korespondenta prasowego była oparta na planie, żeby przemierzyć te miejsca śladami podróży opisanej jakieś 1400 lat wcześniej przez mnicha Jana Moschosa, który żył w latach 550-619 i był świętym prawosławnym, bizantyńskim mnichem i hagiografem, autorem 'Łąki duchowej'. Wiadomo, że schizma wschodnia odbyła się dopiero w 1054, a w czasach, gdy żył Jan Moschos potężne i prężne było Bizancjum. Niby to się wie, ale w praktyce chrześcijanie zachodni, tacy jak ja, zapominają, że Bliski Wchód był kiedyś chrześcijański, że islam nastał dopiero w VII wieku. 
Poznaje ich sytuację, wówczas bardzo zróżnicowaną w poszczególnych tych krajach, uczestniczy w życiu klasztorów, dzięki czemu poznaje ich świat, ich problemy, światopogląd i liturgię. Obserwuje kontakty pomiędzy zwykłymi chrześcijanami i zwykłymi muzułmanami. 
Wiele wniosków i spostrzeżeń mnie zdumiało.
Autor rozróżnia też wyznanie od pojęcia 'Arab', jako mieszkańca Bliskiego Wschodu. W książce 'Ze Świętej Góry' próbuje pokazać, iż Bliski Wschód nie jest monokulturowy. Jego historia to historia wielu imperiów, które upadały jedno po drugim, to wielokulturowość i nachodzenie na siebie. Autor pokazał, że zwykli ludzie potrafili żyć obok siebie, że fundamentalizm nie jest cechą wszystkich.

Podsumowując, daję książce 10 gwiazdek. To z pewnością książka, którą należy przeczytać. Ja będę ją jeszcze przeżywać jeszcze jakiś czas....

Książka bierze udział w wyzwaniu czytelniczym Literatura Faktu:
 
Za książkę dziękuję wydawnictwu Noir sur Blanc.

5 komentarzy:

  1. Dobrze, że zwróciłaś mi uwagę na tę publikację, bardzo chętnie sięgnę po nią, jakoś teraz mam chęć na tego typu książki. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach! Czytałam "Miasto Dżinów" tego autora. Cóż za piękny język, celne spostrzeżenia, wspaniałe obserwacje i opisy! Z przyjemnością sięgnę po tę pozycję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, że od razu nie odpisałam. Po prostu zapomniałam. Niby nie bardzo mnie interesują dżini z Indii, ale autor ma naprawdę talent narracyjny, więc książka byłaby wspaniałym przeżyciem. Tak swoją drogą, jeśli dżini to stworki, które ogarniają świat i czynią ludzi gorszymi, to rzeczywiście są i krążą....

      Usuń
  3. Ach! Czytałam "Miasto Dżinów" tego autora. Cóż za piękny język, celne spostrzeżenia, wspaniałe obserwacje i opisy! Z przyjemnością sięgnę po tę pozycję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem bardzo zainteresowana...zapisuję książkę.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze.

Wiecie, że usunę komentarze rasistowskie i obraźliwe. Dziękuję za uwagi.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Top Commentators Widget for Blogger Blogspot with Avatars