poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Fiodor Dostojewski 'Młokos' - w świecie szalonym

Powieść ta została niedawno, w lutym 2017 roku, wznowiona przez wydawnictwo MG. Jest to jedna z ostatnich książek arcymistrza prozy wszech czasów, z 1975 roku, po niej wydał jeszcze jedynie 'Braci Karamazow'. Inny tytuł polski to 'Młodzik'. 

Na Dostojewskiego trzeba mieć odpowiedni nastrój, bo te światy, jakie autor przedstawia zawsze w swoich powieściach, to światy zwariowane, według mnie. Wszyscy tam zachowują się irracjonalnie i lekko szalenie. I te ich rozmowy, dziwaczne, wydumane, patetyczne, lekko szalone. Tam każda z postaci zdolna jest niespodziewanie zrobić coś szalonego. I chyba dlatego te powieści tak fascynują, bo czujemy się normalniejsi od nich. Cokolwiek by się działo w naszym prawdziwym życiu, to i tak jesteśmy normalniejsi niż bohaterowie Dostojewskiego.
Tutaj, w 'Młokosie', mamy sześciusetstronicową opowieść o dziwnej rodzinie, patchworkowej, jak byśmy to teraz powiedzieli i o młodym chłopcu, tytułowym młokosie , Arkadiuszu, który poszukuje tożsamości i autorytetu. Bardzo ta jego postać wydała mi się współczesna. To chłopak, który wychowywał się bez ojca, a ojca w sumie nie miał, bo ten który dał mu nazwisko, nie był jego ojcem, a prawdziwy ojciec zachowuje się jak błazen i przyjaciel domu. Matkę Arkadiusz ubóstwia, ale nie znał jej dobrze, bo matka go nie wychowywała. Pokazane zostały relacje rodzinne. Mówią do siebie 'wy', jedno jest ostrożne wobec drugiego. O ważnych sprawach milczą, omijają. To chyba jest przyczyną bałaganu umysłowego chłopca, to omijanie tematów. Prawdziwy ojciec Arkadiusza to dziedzic Wiersiłow, człowiek z wyższej klasy społecznej, którego tytuł szlachecki nie przysługuje synowi. Bez tego tytułu chłopak nie ma szans na ożenek z kobietą, która go fascynuje.
Ogólnie patrząc na powieść 'Młokos', to jest ona taka jak i inne książki Dostojewskiego, czyli szalona, ale i fascynująca.  Po raz kolejny zdumiał mnie świat Rosji carskiej. Dostojewski pisze sporo o pieniądzach, o tym ile kosztuje komorne, ile płaci się za służbę, ile wynosi pensja, i to wszystko to są marne grosze, bo prawdziwym źródłem utrzymania są tam spadki. Spadek pojawia się w każdej książce Dostojewskiego i są to tysiące rubli, podczas gdy te pensje to pojedyncze ruble. Pytanie moje więc brzmi: SKĄD SIĘ WZIĘŁY U ROSJAN TE TYSIĄCE, SKORO NIE Z PRACY? I dlaczego nadal tak jest? Wystarczy przeczytać książkę 'Rublowka'. Inna zdumiewająca sprawa w powieściach Dostojewskiego to rodziny i relacje. Wszystko tam jest jakieś chore. Kobiety kochają dramatycznie. Mówią 'Kocham pana' i się zabijają, albo robią coś jeszcze innego. Cały czas powieści gadają, gadają, gadają, a nagle okazuje się, że któraś jest w ciąży. Kiedy? Skoro całą książkę przegadała? 
Arkadiusz, tytułowy młodzik, mówi na początku książki, że ma ideę na życie. Ale cała powieść nie realizuje w ogóle tej idei, ale pokazuje jego ojca Wiesiłowa. Zakończenie też. Sprawdziło się moje podejrzenie co do osoby Arkadiusza, że nie był to ani chłopak głupi, jak o nim mówili bliscy w książce, ani zły, tylko szukał prawdy w świecie. Ciągle słyszał wielkie słowa, a mało czynów. Stopniowo dowiaduje się kto jest kim i co znaczą te idee. Że to fikcja.  Książka kończy się dziwnie, bo i cała jest dziwna, tak jak ten cały świat rosyjski w świecie Dostojewskiego jest dziwny. Ale czytałam ją 2 tygodnie i mnie ona pochłonęła bez reszty. Nie powinnam może się za nią była brać w takim smutnym dla mnie nastroju, bo jeszcze tylko mnie zdołowała, ale było warto. Dostojewski pokazał po raz kolejny jak dziwni są ludzie i że szaleństwa nie widać na pierwszy rzut oka. No i pokazała mi ponownie, że nawet najgłupsze nasze życie jest normalniejsze niż to u Dostojewskiego. Tam naprawdę wszystko jest chore i szalone. Nie dziwię się, że każdy ustrój rosyjski upada, bo przy takiej dozie szaleństwa nic się nie może ostać. Może moje wnioski z tej książki powinny być mądrzejsze, może powinno być coś o człowieku, coś o idei itd, ale są prozaiczne: że albo to świat jest szalony, albo my. Młokos był całkowicie normalny, choć podejrzewał siebie o niedostosowanie społeczne, ale był normalny w tym nienormalnym świecie. To ci 'dostosowani' byli w istocie szaleni: ogarnięci szaleństwem pieniądza, zła albo namiętności. 
I jeszcze jeden ważny wniosek wypłynął z książki: taki, że jeden człowiek może kochać jednocześnie dwie osoby: jedną rozsądnie, a drugą szalenie. I najgorsze jest to, ze tacy schizofrenicy nie ujawniają się na pierwszy rzut oka, że fascynują, przyciągają, aż jest za późno. 

10 gwiazdek

Za książkę dziękuję wydawnictwu MG:
uc?export=download&id=0B_-TXCvN-hX-N

3 komentarze:

  1. Dawno Dostojewskiego nie czytałam, a widzę, że warto...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książki Dostojewskiego to nie książki, to stan umysłu ;)
      Według mnie to dobra książka.

      Usuń
  2. Książka, po którą warto sięgnąć, chętnie bym sobie ją przypomniała. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...