czwartek, 27 kwietnia 2017

Liao Yiwu 'Za jeden wiersz. Cztery lata w chińskim więzieniu' - horror chińskiego więzienia: relacja świadka

Autorem książki jest Liao Yiwu, chiński poeta, który za publiczne wygłoszenie wiersza 'Masakra' spędził 4 lata w chińskim więzieniu jako kontrrewolucjonista. Więzienie zmieniło go całkowicie, nie tylko jego życie prywatne, ale i jego duszę poety. Po wyjściu napisał reportaż, wspomnienie o tym co widział w więzieniu, książkę 'Za jeden wiersz' oraz reportaż 'Prowadzący umarłych. Opowieści prawdziwe. Chiny z perspektywy nizin społecznych'. Napisał również reportaż o chrześcijaństwie w Chinach pt. 'Bóg jest czerwony' oraz reportaż o ludziach z czasów Tiananmen pt. Pociski i opium'.  Książki te są zakazane w Chinach.
Liao Yiwu 2010 Cologne.jpg
Liao Yiwu, źródło: https://en.wikipedia.org/wiki/Liao_Yiwu
Wszystkie te książki ukazały się w Polsce w wydawnictwie Czarne. 'Za jeden wiersz' w tym roku, 2017. 

Na książkę składają się trzy części tematyczne: najobszerniejsza, opowiadająca o pobycie w więzieniu, a konkretnie w Ośrodku przesłuchań, następnie w Ośrodku zatrzymań, aż wreszcie w więzieniu, rozdział początkowy,  w którym Liao Yiwu opowiada o sobie i swoim życiu przed zatrzymaniem oraz rozdział końcowy - o życiu po wyjściu z więzienia. 
Nic nie jest tak oczywiste w życiu autora jak by się mogło wydawać. Po pierwsze zdawałoby mi się, że ktoś, kto za wiersz jest wsadzony do więzienia, na pewno interesuje się polityką. A Liao Yiwu mówi, że nie, że nie rozumiał polityki, ale masakra nim strząsnęła. I za ten jeden wiersz spędził w zakładach karnych 4 lata, jak na Chiny i tak krótko, bo - opowiada w książce - że 'kontrrewolucjoniści' z wcześniejszych lat w więzieniu spędzali całe życie. Spotkał takich. Następne moje złudzenie to takie, iż areszt jest gorszy niż zakład karny. W Chinach jest odwrotnie. W Ośrodku zatrzymań bowiem byli i czekający na przyznanie się, i czekający na karę śmierci za przestępstwa kryminalne. Było tam gorzej niż w zakładzie karnym, gdzie osadzeni mieli już własne prycze i jakieś zajęcia, które tak ich męczyły, że nie mieli czasu na inne czynności. Nie jestem ekspertem, ale opisów znęcania się przez współwięźniów jest więcej w rozdziałach o Ośrodku zatrzymań i Ośrodku przesłuchań. 
Książka pokazuje psychiczną i fizyczną degradację człowieka w więzieniu, jego złagrowanie. Choć i tak sam autor nie miał tam najgorzej, bo sam mówi, że umieszczono go w hierarchii więziennej nie najniżej, że nie doświadczył wielu tortur, a nawet dawano mu czas na czytanie. Więzienie chińskie odzwierciedla hierarchiczną strukturę społeczną Chin.  W każdej celi był starszy, 'numer jeden', który przydzielał zajęcia i decydował o miejscu na podłodze, o tym, kto ma być dręczony, a kto nie. Liao Yiwu dzięki talentowi poetyckiemu i umiejętności pisania listów i pism oraz talentowi do negocjacji mógł czytać, był wysyłany do biblioteki, a nawet szanowano jego talent. Jednocześnie był świadkiem wielu tortur i całego upodlenia człowieka w więzieniu.  Tortury były fizyczne i psychiczne. Zadawano wyszukane rany (menu składające się ze 180 'potraw'), znęcano się seksualnie. Dręczyło ich zimno, wszy, smród i przepełnienie. Dodatkowo dręczyli ich strażnicy oraz własny umysł. Liao Yiwu mówi o beznadziejności oporu, o tym, że wiedział, że system sądowy nie działa, że jego obrona nie ma sensu. 
Po wyjściu z więzienia mówi o tym, że czuł się jak śmieć, że odrzuciło go społeczeństwo, rodzina i tylko upór o tym, żeby pozostać sobą, żeby nie ulec systemowi kazał mu trzymać się drogi outsidera.

Wiersz 'Masakra', za który został wtrącony do więzienia, gdy się w niego wczytałam, mówi właśnie o tym, o masakrze w duszach ludzkich jakie robi totalitaryzm, o zmiażdżeniu wolnej woli, o podporządkowaniu państwu:
A innego rodzaju masakra dokonuje się w centrum Utopii.
Gdy premier się przeziębi, lud musi kaszleć, raz za razem wprowadza się stan wyjątkowy,
Strupieszała machina państwa miażdży tych, co śmią się sprzeciwić chorobie (...)
Gnijące, upalne lato, ludzie i duchy śpiewają chórem:
Nie idź na wschód, nie idź na zachód, nie idź na południe i na północ.
Stoimy w świetle, lecz wszyscy są ślepi,
Stoimy na szerokiej ulicy, lecz nikt nie potrafi chodzić, 
Stoimy wśród zgiełku, lecz wszyscy są niemi (...)
Pies wylizuje mięsną miazgę, a ty płaczesz w brzuchu psa!
Płaaaczesz!
Z tej masakry, jakiej nie znała historia, tylko psi pomiot może ocaleć'. 

Smutna, ale prawdziwa diagnoza...
10 gwiazdek
Za książkę do recenzji bardzo dziękuję  wydawnictwu Czarne.
 Wydawnictwo Czarne

12 komentarzy:

  1. Smutna i ciężka lektura. Nie wiem czy na moje nerwy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałam to Zuzannie, ale powtórzę. Wbrew pozorom daje się to czytać dzięki sposobowi, w jakim Liao Yiwu o tym mówi.

      Usuń
  2. Wstrząsające. Jednocześnie fascynuje i przeraża mnie ta historia. Nie wiem, czy dałabym radę to przeczytać...
    /Pozdrawiam,
    Szufladopółka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że człowiek daje radę to czytać dzięki ciekawemu sposobowi opisania tego wszystkiego. Hertha Muller w Posłowiu mówi o 'ironii' Liao Yiwu.

      Usuń
  3. Czytałam tego autora "Prowadzącego umarłych. Opowieści prawdziwe. Chiny z perspektywy nizin społecznych" i na podstawie tej książki oraz Twojej opinii powyżej wnioskuję, że obie książki są porównywalnie przejmujące i sprawiające, że odczuwa się jedynie przeogromny, nieopisywalny żal... Zawsze po takich książkach mam poczucie takiej wewnętrznej pustki, żalu i uczucie, jakby mnie ktoś roztrzaskał od środka. A jednak, mimo że to straszne uczucie, wracam do takich książek, pragnąc chociażby wiedzieć więcej i po prostu pamiętać o tych wszystkich krzywdach, choć zapewne niczego o nie zmieni. Niemniej czuję się tak, jakbym oddawała jakąś cześć - choćby i niewielką - wszystkim ofiarom systemu, wojny lub czegoś innego (w zależności od czytanej książki).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak i nie, bo w 'Za jeden wiersz' jest też coś więcej niż żal i ból. Tam w tym całym piekle, mimo wszystko zachowano jakąś godność. Czytano książki, kazano mu recytować wiersz. Pokazano to co wychodzi z człowieka w najgłębszej warstwie. A jak widać jest tam i największe zło, i dobro.

      Usuń
    2. Och. To wszystko sprawia, że jestem jeszcze bardziej ciekawa tej książki i jeszcze bardziej pragnę ją przeczytać.

      Usuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...