środa, 19 kwietnia 2017

William Makepeace Thackeray 'Barry Lyndon' - czyli jak nie zostać bohaterem i cieszyć się życiem...

Piękna okładka, twarda oprawa, duża czcionka - to niedawno, bo 15 lutego 2017 roku, wydane przez Replikę pierwsze polskie tłumaczenie książki autora 'Targowiska próżności', Williama Makepeace Thackeray'a, The Memoirs of Barry Lyndon. Książka czekała na polskie tłumaczenie około 150 lat, bo od 1844 roku. W sumie nie wiem dlaczego, bo skoro był film  w reżyserii Stanleya Kubricka z 1975 roku, to książka musiała być znana. Dlaczego nie u nas? Tego nie wiem, ale najważniejsze, że wreszcie jest. 
Ilustracja
William Makepeace Thackeray (ur. 1811 w Kalkucie, zm. 1863 w Londynie), źródło zdjęcia: Wikipedia

Thackeray'a znałam już w podstawówce z książki 'Pierścień i róża'. Potem jego 'Targowisko próżności' uderzyło mnie genialnością, gdy na studiach czytałam sobie literaturę angielską. Czytając epokami wyczuwa się schematy, nawet jeśli pisze wybitny pisarz. A po tych wszystkich słodkich pannach z brytyjskiej prowincji dostałam Becky, bohaterkę 'Vanity fair'. Pamiętam, że zachwycił mnie styl pisania, ironia i ciągłe bawienie się nie tylko konwencjami pisarstwa, ale przede wszystkim naszymi schematami myślenia o ludziach: że jak sierota, to na pewno chce być pokorna i dobra, jak bogata, to na pewno jest wredna. Thackeray odwraca wszystko i tworzy świetnie napisane powieści. 'Barry Lyndon' to potwierdza...
Moje własne 'Thackeray'e' ;) 'Vanity fair' dostałam po angielsku, z ilustracjami. Przymierzam się do czytania w oryginale.
Książka jest świetną powieścią o ciekawym i pełnym życia człowieku, który w swoich czasach, może i był uważany za ignorującego zasady i normy społeczne, ale teraz, w XXI wieku byłby, tak jak to opisał Thackeray, człowiekiem sukcesu. Redmond Barry z Ballybarry, po żonie Lyndon, to Irlandczyk, wychowany bez ojca, przez matkę, która wpoiła mu, że liczy się ogłada towarzyska, urok osobisty i pieniądze, które otworzą wszystkie drzwi. Do tego zestawu Redmond dodał swoje cechy charakteru, takie jak poczucie humoru, optymizm, determinację w dążeniu do celu oraz znajomość ludzkiej natury. To wszystko sprawiło, że nasz antyheros żył ciekawie i przeżył wiele przygód: był amantem i karciarzem, wojakiem i dezerterem, dżentelmenem i łotrem.  Dopiero kobieta, równie ciekawa jak on, sprawiła, że jego życiowa passa została narażona na próbę....
'Barry Lyndon' to ciekawa panorama Europy w II połowie XVIII wieku. To Europa trawiona wojnami, w których grabieni są i zabijani biedni, podczas gdy bogaci grają w karty, a królowie wynajmują wojska. To świat, w którym liczy się blichtr i pozory, a etykieta jest ważniejsza niż moralność. W zasadzie Barry Lyndon odnosi sukces wbrew swojej klasie społecznej i to dlatego, że ignorował zasady. Jako chłopiec nie chciał wkuwać łaciny, a wolał powieści, co dało mu potem w życiu wielką przewagę nad tymi, którzy trzymali się zasad. Był dezerterem, ale uznał, że jest to okazja do skorzystania w życiu, był biedny, ale postawił na hazard. Nie kochała go kobieta, a się uparł.Pokazał, że w życiu prawda nie popłaca, że różnie w życiu bywa, ale ważne, żeby się dobrze bawić.
Prawdę mówiąc, ja bym tak nie potrafiła. Pewnie dlatego z taką ciekawością czytałam tę książkę, żeby poczuć się przez chwilę panią życia i tak jak Redmond bez grosza przy duszy, ale z dobrą miną do złej gry, w karecie zdobyć salony....
Zapisałam sobie bardzo ciekawy i pouczający cytat, w którym Redmond mówi o kobietach:
'Najbardziej wyrafinowane kobiety mają w zwyczaju zakochiwać się w najbardziej nieokrzesanych i niedouczonych reprezentantach mojej płci. Sprzeczności w nich tkwiące zdają się nigdy nie mieć końca'. 
8 gwiazdek, polecam.
Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu Replika:




11 komentarzy:

  1. Też nie potrafiłabym żyć tak jak Redmond, ale bardzo chętnie bym o tym przeczytała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to jedna z ciekawszych postaci literackich, jakie poznałam. Może tylko Scarlett O'Hara jest od niej urokliwsza, no i Rett Burton ;)

      Usuń
  2. Książka zaciekawiła mnie już jakiś czas temu, a Twoja recenzja teraz tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że koniecznie chcę ją przeczytać - człowiek, który osiągnął sukces wbrew swojemu pochodzeniu, ignorujący zasady, do tego jakaś ciekawa postać kobieca, panorama społeczeństwa w XVIII wieku... Ha, to jest zdecydowanie to, co lubię. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Chociaż w sumie tam nie jest może o ignorowaniu zasad, ale o tym, że tak naprawdę zasady są kompletnie inne 'niż w książce napisano'.

      Usuń
    2. Tak czy siak bardzo mnie się to podoba. :)

      Usuń
  3. Klasyka, a więc dla mnie :) Dzięki, że o niej napisałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakże prawdziwy cytat na końcu opisu książki, trudno się z nim nie zgodzić. :) Książka, po którą z miłą chęcią sięgnę. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, już teraz wiem dlaczego życie wygląda tak jak wygląda ;) Thackeray objawił mi sekret ludzkości.

      Usuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...