piątek, 26 maja 2017

Jan Costin Wagner 'Zima lwów' - kryminał fiński.

Znalezione obrazy dla zapytania Jan Costin Wagner
Autor
Okładka książki Zima lwów Dziwna książka. Sięgnęłam po nią, bo mnie tytuł zwiódł. Myślałam, że to powieść o Lwowie. Jak się już zorientowałam, że nie o Lwowie, to zdecydowałam się ją przeczytać, bo nie znam innych fińskich kryminałów. 
Powieść jest trzecim kryminałem o Kimmo Joentaa, z 2011 roku. 
Autor jest Niemcem ożenionym z Finką.  Przez żonę związał się z Finlandią i ten kraj uczynił miejscem akcji swoich książek. 
O Finach znam dowcip, że idzie Fin do sąsiada pożyczyć grabie. Idzie kilometr, dwa, i tak sobie myśli. Pożyczy, czy nie pożyczy. A jak skomentuje? A jak powie dlaczego sobie nie kupiłeś grabi? I tak sobie rozmyśla, Fin. Zachodzi do sąsiada i mówi mu: Wsadź sobie te swoje głupie grabie! Cały czas miałam ten dowcip w głowie, gdy czytałam tę książkę. Wątek prywatny przypomina tego Fina, idącego po grabie. A gęstość zaludnienia w Finlandii jest chyba 1 osoba na 3 km kwadratowe, z tego co pamiętam. Zakładając, że Fin ma rodzinę, to w drodze do sąsiada miał czas do namysłu.
Dowcip głupi, ale pokazuje stereotyp o Finach, że to naród skupiony w sobie, zamyślony i z racji odległości samotniczy. I taka jest ta książka. Detektyw Kimmo jest dziwny. Bo kto normalny zgadza się, żeby zamieszkała u niego nieznajoma, sprowadzała koleżanki, a nikt nikogo nie pytał o nic. Tak sobie mieszkają, jedzą i współżyją. Sprawa kryminalna była ciekawa i stanowiła osnowę książki, trzymała powieść. Zginęło dwóch uczestników show na temat manekinów, a trzeci - prezenter został ranny. Kimmo szybko wpada na motyw zbrodni i szuka ludzi zamieszanych w sprawę. Zakończenie mnie zdziwiło. Do dziś się dziwię i zastanawiam się, czy mi nie urwało książki? 
W sumie książka jest miłym kryminałem o zbrodni z rozpaczy i o sile telewizji. Nie ma wielkiego napięcia, ale i nie chcemy przerwać lektury. 
Ot, książka na 5 gwiazdek. Możliwa.
ps. Ciekawe czy Fin jednak zdobył te grabie?

4 komentarze:

  1. Nigdy nie czytałam fińskiego kryminału. Przede mną pierwszy szwedzki ,,Ofiara bez twarzy" - dzisiaj rozpoczynam lekturę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. A moja starsza znajoma mieszkała i pracowała kiedyś w Finlandii i marzyła wciąż o powrocie tam.
    A bohater wspomnień, które muszę wreszcie skończyć,polski pilot z czasu II wojny światowej, pisze, żę był niezwykle zdziwiony tym, że Finowie nie zamykali drzwi swych mieszkań na noc. To było przed wojną. Nic mi nie wiadomo jak to jest dzisiaj. W sumie to ciekawy naród.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje doświadczenie z Finami to jedynie program o postawie Finlandii podczas II wojny światowej, która była dosyć praktyczna. Może nie szarżowali hasłami jak w Polsce, ale wiele ludzi uratowali. Z drugiej strony wysyłali ludzi do Wermachtu. Sama więc nie wiem.
      A w kryminale taki Fin jest dosyć nudny, bo nie ma żadnych konfliktów w pracy, wszystko sobie przemyśli i już w połowie książki wie kto zabił itd. A może to kwestia talentu pisarskiego? Nie wiem. Nie jest to najlepszy kryminał świata.

      Usuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...