czwartek, 4 maja 2017

Jonathan Littel 'Łaskawe' - wyznania oficera SS czy bełkot esesmana i dewianta

Okładka książki Łaskawe Książka, wokół której wyrosły już mity i skrajne opinie, słynne 'Łaskawe'. Powiedział mi o tej książce znajomy z LC ze 3 lata temu. Wreszcie ją przeczytałam. 
Ilustracja
Jonathan Littel

Autor jest Amerykaninem, absolwentem Yale, który mieszkał we Francji, a teraz w Barcelonie. Wikipedia mówi o jego żydowskich korzeniach, o przodkach  o nazwisku Lidsky, którzy opuścili Polskę w końcu XIX wieku, po pogromach po zamachu na cara Aleksandra II. Syn pisarza Roberta Littella, autor powieści szpiegowskich. 
Książka Les Bienveillantes (wyd. polskie Łaskawe) ukazała się w 2006 roku już w pierwszych 6 tygodniach sprzedaży osiągając wynik ok. 280 tys. egzemplarzy. 
Od dawna wiadomo, że sławę i rozgłos zapewnia skandal albo szokująca książka czy film. Narracja z punktu widzenia esesmana uczestniczącego w Einsatzgruppen, a następnie kontrolującego obozy koncentracyjne, w życiu prywatnym geja i kazirodcy i chyba matkobójcy to jednak szokująca książka. Choć długa!
Spędziłam nad nią cały długi majowy weekend i jej lektura na pewno mi nie poprawiła humoru. Im dalej w fabułę, tym bardziej bełkotliwa była książka. Szczególnie zakończenie było dla wytrwałych: Aue marzący o goleniu siostry i gwałcący drzewa w lesie, to już manowce literatury.
Niemniej jednak książka nie jest zła, choć jak czytam o komentarzach krytyków literatury, na granicy grafomanii, bo rozwlekła! Autor powinien się w pewnym momencie streszczać i nie rozwijać pewnych chorych wyobrażeń. Powiedziałabym, że książka nie jest dla każdego, a na pewno nie dla osób poniżej 21 lat! 
Sam pomysł na pamiętniki esesmana to w sumie dobry pomysł, znany już z oświecenia. Żeby podkreślić czyjeś przywary podkreślano i przerysowywano je. Tutaj autor zapragnął pokazać w całej swej okrutnej i pozbawionej ludzkich emocji hitlerowską machinę śmierci: systematyczne i zaplanowane zabijanie Żydów w Europie, rejestrowanie tego i kalkulowanie. Samo mordowanie ludzi przez Einsasatzengruppen na Wschodzie Europy było straszne, ale straszne było też usankcjonowanie prawne ludobójstwa! Scena, gdy na Kaukazie panowie oficerowie wzywają ekspertkę lingwistkę, żeby zbadać 'żydowskość' grupy etnicznej jest czymś niewyobrażalnym, wciąż, pomimo tego co napisano o holokauście. Potem pokazuje Littel oczami Auego obozy koncentracyjne, kalkulacje dotyczące śmiertelności więźniów a ich wykorzystania jako taniej siły roboczej, aż wreszcie pokazuje to co niemieckim mieszkańcom na Pomorzu zrobiła przechodząca Armia Czerwona. Wcześniej mamy opisy skutków bombardowań na Berlin. Wszystko w tonacji apokaliptycznej plus opisy chorego mózgu Auego. 
Autor opisuje 6 lat wojny oczami Auego, świadka potęgi i porażki III Rzeszy, tego co widział i o czym rozmawiał z innymi. Można się zastanowić nad tym, co zbrodnie wojenne robią z człowiekiem, jak go wypaczają. Choć w przypadku Auego on już był wypaczony w dzieciństwie. Kazirodztwo, molestowanie to wspomnienia, które przewijają się przez całą książkę. Potem, po obserwacji mordowania tylu ludzi, dochodzą do tego halucynacje. Aue jest człowiekiem wykształconym i w przebłyskach rozsądku ma poczucie tego, że mordowanie jest złe. Ale posłuszeństwo państwu sprawia, że identyfikuje się z tym co robi. Jednocześnie tego nie akceptuje, przez co odczuwa fizyczne dolegliwości. Próbuje ograniczać sadyzm ludzi mordujących ludzi w dołach śmierci, próbuje zapewnić większe racje żywnościowe więźniom w obozach i ukrócić korupcję wśród pracowników obozów. Jednocześnie jest ważnym spoiwem w całej tej machinie śmierci i wie, że plany III Rzeszy są straszne, polegające na eksterminacji po kolei różnych grup etnicznych i społecznych. Littel pokazał świat degeneratów w mundurach, ludzi chorych psychicznie, a jednocześnie strasznie racjonalnych, ludzi skrzywionych, zdeprawowanych, zdolnych do największego świństwa na najbliższej osobie. Dobrze ujęła to Helena, przyjaciółka Auego: zemsta Rosjan i aliantów będzie straszna, ale zasłużyliśmy na to. 
Nie żałuję, że przeczytałam tę książkę, ale i nie dała mi ona satysfakcji czytelniczej. Była długa i bolesna, a często żenująca. Końcówka to czysta grafomania. Nie uważam, ze to 'epos XX wieku', bo epos to utwór pokazujący dzieje danej zbiorowości w ważnym momencie dziejowym. Tutaj była i zbiorowość, i ważne wydarzenia i moment dziejowy, ale najważniejszy był jednak chory mózg Maxymiliana Auego i dlatego nie jest to żaden epos. Nie zgadzam się. Już prędzej eposem nazwałabym powieści Singera. 
Czy książka pokazuje zbrodnie III Rzeszy i poszczególnych jej obywateli? Tak, ale inni pisarze na pewno napisali o tym lepiej, z większym artyzmem. 'Łaskawe' to książka dosłowna przekraczając granice dobrego smaku, to książka nie znająca pojęcia zwięzłość, to rozwlekła opowieść! A największe dzieła literatury są zwięzłe. Jakby nie tak trudny i ważny temat, myślę, że nikt by uwagi na książkę nie zwrócił. 
Nie wiem co jeszcze powiedzieć. Przez 5 dni tarzałam się w wymiocinach i innych wydzielinach dewianta i obserwowałam najgorsze zachowania jakie w mężczyznach wywołuje wojna.  Jeżeli książka ostrzega przed totalitaryzmem, to mnie ostrzegła. Ale cieszę się, że mam już to za sobą. 
6 gwiazdek. Początkowo chciałam dać 8, ale rozwlekłość i powtarzalność narracji sprawia, że uznałam, że książka zasługuje na 6 gwiazdek. Nie więcej. 

11 komentarzy:

  1. Brzmi rzeczywiście jak trudna i ciężka lektura, ale myślę, że spróbuję ją przeczytać i zobaczę jak ja odbiorę te kontrowersje... Jednak raczej nie będę zabierać się za nią w najbliższym czasie. Mimo młodego wieku (niedawno przekroczone właśnie owe 21 lat, które uznałaś za granicę), myślę, że sobie poradzę, miałam już niegdyś (za sprawą przypadku) do czynienia z paroma kontrowersjami przekraczającymi zdecydowanie granice dobrego smaku. Wydaje mi się, że "Łaskawe" gorsze nie będą, choć mogę się oczywiście mylić. Ale i tak w najbliższym czasie zapewne nie będę miała odpowiedniego nastroju na czytanie tak trudnej książki, tak więc dopiero kiedyś się za nią zabiorę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do tej granicy wiekowej, to postawiłam ją nie dlatego, ze osoby młodsze nie zrozumieją, ale dlatego, że to książka, po której można mieć koszmary. Wynaturzenia, o których opowiada Aue to sprawy, po których można mieć koszmary.

      Usuń
  2. U mnie w bibliotece ta książka leży na półce odłogiem, ludzie omijają to szerokim łukiem. To daje do myślenia, prawda?
    Ja się jakoś nie skusiłam, choć łykam prawie wszystko o II wojnie światowej.
    Podziwiam Cię, że to zmogłaś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 5 dni ją męczyłam pani MArio, albo i 6! Znajomy wymiękł po 70 stroniczkach, a ja męczyłam i męczyłam.
      Nie dziwię się, że ludzie to omijają, bo to chora książka. Jednym z najgorszych obrazów w niej, był ten burdel dla esesmanów w Lublinie i ta scena, gdy Aue wlazł nie do swojego pokoju. Koszmar.
      Ale nie to w niej jest najgorsze, ale brak umiaru w treści! Jest po prostu za długa i w końcówce odlatuje w chorą fantazję. Myślę, że przy odrobinie talentu pisarskiego można by to skrócić o połowę!

      Usuń
    2. A poza tym, JA SIĘ UDRĘCZAM OSTATNIO, więc i 'Łaskawe' mi niestraszne. A co tam, i tak świat jest marnością, a wszystko do bani...

      Usuń
    3. Eee, po co się udręczać? Życie takie krótkie jest, a tyle ciekawszych książek do przeczytania... Ja się nie udręczam, jak mi się książka nie podoba, to porzucam bez żalu.
      Przy okazji podpowiem, że o tych Einsatzgruppen i mordowaniu Żydów na Ukrainie to jest co najmniej jedna książka, którą BARDZO dobrze się czyta i bez udręczania. Chciałabym tu polecić "Ciężki piasek" (Тяжелый песок) Anatolija Rybakowa, tego od "Dzieci Arbatu". On sam - Żyd z pochodzenia, nie wiem, być może pisał o swoich krewnych? Bardzo dobra powieść, była wydana w KIKu.
      Rosjanie zrobili wg tego świetny serial, jest tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=4PCxJqKsE_g
      I jeszcze jakiś ruski serial widziałam o tych Einsatzgruppen, akcja byla taka, że jakaś Rosjanka, czy też może rosyjska Żydówka była zmuszona do rozstrzeliwania ludzi i zawsze to robiła w masce. Tylko Niemcy znali jej tożsamość. Mimo to, po wojnie miała problemy z przeszłością. Świetny serial kryminalny, tylko nie pamiętam tytulu.

      Usuń
    4. Może Rybakowa przeczytam. AŻ TAK Mnie ten temat nie ciekawi! Współczuję ofiarom, ale to psychodeliczny temat. Seriale i filmy to ja bardzo rzadko oglądam, bardzo.

      Usuń
  3. Dziękuję za opinię o tej książce, miałam ja na liście czytelniczej, właśnie między innymi ze względu na towarzyszący jej rozgłos, ale teraz widzę, że powinnam ją skreślić z czytelniczych planów.
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jej nie skreślaj, ale uzbrój się w zapałki na oczy, żeby je podpierać, czytając. W sumie warto ją przeczytać.

      Usuń
  4. Ciekawe na ile ta książka jest wiarygodna, ale nie pod kątem dewiacji, a w opisywaniu hitlerowskiej machiny śmierci?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jest wiarygodna. Znajomy mi mówił, że są pamiętniki Hoessa, można by porównać zapiski.

      Usuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...