środa, 3 maja 2017

'Wołyń' Wojciecha Smarzowskiego


http://1.fwcdn.pl/po/46/94/724694/7750060.6.jpgZnalezione obrazy dla zapytania Wołyń

Nie lubię pisać postów o filmach, bo nie idzie mi to tak lekko jak pisanie o książkach, ale w przypadku filmu 'Wołyń' trzeba. Obejrzałam go niedawno, dopiero gdy wyszedł na DVD. Wcześniej nie mogłam iść do kina, niestety, ale cieszę się, że tak dużo ludzi poszło. Przez dziesiątki lat pamięć o tych wydarzeniach była przekazywana w domach. Nawet w podręcznikach o tym nie było, a  mówiono nam, żeby o tym nie mówić. Coś jak o zbrodni katyńskiej.  Nie wiem jak strona ukraińska, ale patrząc na reakcję jednego Ukraińca (skromny, zwykły ojciec rodziny), gdy wspomniałam, że moi dziadkowie mieszkali pod Równem, to miał dziwnie puste spojrzenie.  Wydaje mi się, że jest to problem tabu na Ukrainie. A niesłusznie, bo przecież od niemówienia problem nie zniknie. Z drugiej strony pamiętamy co rozgorzało w Polsce, gdy ktoś powiedział o Jedwabnem. 
W każdym razie, żebym nie wiem jak się próbowała postawić po stronie ukraińskiej, to o ile rozumiem potrzebę własnej państwowości, to nie jestem w stanie zrozumieć pastwienia się nad ludźmi, celowego i bardzo okrutnego dręczenia, zadawania mąk, zezwierzęcenia, po których ofiary i ci, co przeżyli nie są w stanie wciąż jechać na wycieczkę na Ukrainę. Ta trauma jest wciąż silna. 
Dlatego bardzo czekałam na film 'Wołyń' i trzymałam kciuki, żeby reżyser uzbierał pozostałą sumę na ten film. 
W moim przypadku 'Wołyń' jest pierwszym filmem Smarzowskeigo, który obejrzałam w całości. We wcześniejszych, poza 'Różą', do której zbieram się, przeszkadzała mi dosłowność i nasilenie wulgarności. Wiem, że to wprost filmy kultowe, że się podobają, ale PRL w wydaniu ubeckim to zbyt duża brutalność. Nie dla mnie. 
Wymyślenie tego filmu to trudna sztuka i balansowanie po cienkiej linie, bo wiadomo było, że każda ze stron 'przyczepi się' o niewygodne fakty, a już za przekręcenia w rzeczywistości to na pewno by było głośno. Nawet o niewinny plakat rozpętała się burza (plakat jak plakat). Po drugie chodzi o uszanowanie pamięci o ludziach oraz o pokazanie prawdy. W tym wszystkim sama fabuła była sprawą drugorzędną, choć na pewno chodziło o zaciekawienie widza. 
Mnie zaciekawił. Bohaterką filmu była Zosia, którą poznajemy na weselu siostry tuż przed wojną. 
Podobny obraz
http://filmwolyn.org/
Znalezione obrazy dla zapytania Wołyń
http://cojestgrane24.wyborcza.pl/cjg24/1,13,20719662,146943,-Wolyn--oczami-par-polsko-ukrainskich--Bedzie-most.html
Siostra Zosi wyszła za mąż za Ukraińca i było to małżeństwo z miłości. Ją, nie patrząc na jej uczucia, wydano za Polaka, wdowca z 10 morgami. Wkrótce Zosia zachodzi w ciążę i w sumie nie wiadomo czy to dziecko męża czy kochanka, młodego Ukraińca, którego ona wciąż kocha. Przychodzi wojna i psuje wszystko, sprawia, że Zosia musi stać się ostoją dla maluszka i dla dwójki starszych dzieci. Pojawiają się koleni okupanci, których Ukraińcy witają chlebem i solą, a Polacy nie. Powoli różne kontyngenty i celowa polityka okupantów (obu) sprawiają, że wieś się poróżnia w środku. Już nie ma wspólnych wesel. Nachodzi strach. Polacy boją się opuszczać domy. Żydzi już są zabijani. Najpierw przychodzą do Ukraińców agitatorzy z Galicji, którzy celowo mówią im o poniżeniu, o złym traktowaniu prze Polaków. Potem Rosjanie i Niemcy dają Ukraińcom troszkę zaszczytów i np. sołtysostwo, aż wreszcie popi zaczynają powoływać się na Boga. Reżyser w nienawistne kazania popów wplata mądrą mowę archirejów prawosławnych o pojednaniu, ale i tak ludzie na wsiach słuchali tych bliskich kapłanów, popów z okolicy święcących siekiery i kosy. Pokazano też wieczorne spotkania UPA, wyglądające upiornie.Przez duża część filmu widać pacyfikację polskich wsi, rzezie i mordy na Polakach. Zaczyna je w filmie krwawe zamordowanie polskich żołnierzy wracających z kampanii wrześniowej, ich obdarcie ze skóry, czemu się przygląda mąż Zosi. Pokazano zmieniające się nastroje na Wołyniu, rosnący niepokój i nienawiść, strach przed opuszczeniem wsi. Mną wstrząsnęła ta głowa w wiadrze.
Znalezione obrazy dla zapytania Wołyń
http://www.rp.pl/Gdynia-2016-/160929675-Recenzja-filmu-Wolyn-Wojciecha-Smarzowskiego.html

Potem widzimy emisariusza rządu RP, którego spotkał tragiczny los. Potem krwawy odwet Polaków, często niesprawiedliwy, bo akurat na tych Ukraińcach, którzy pomagali, a na końcu symboliczne przejście przez most na Bugu, chyba przez Uściług, jak rozpoznaję po krajobrazie...
O Wołyniu czytałam co mi wpadło w oko. Ostatnio książkę:

  'Wołyń bez komentarza. Wywiady radiowe, wspomnienia ocalałych, dokumenty'   

 Wypowiedzi ludzi, którzy to przeżyli są zgodne z tym, co widzimy w filmie. Też i to, że często represje ponieśli ci, którzy Polakom pomagali. Oraz to o emisariuszu polskiego rządu londyńskiego.  Dla mnie nowością było to, że Polacy mścili się na Ukraińcach. Tego z kolei u nas nikt nie mówił.

Jakiś czas temu oglądałam ciekawy program na TV Historia na temat drogi Ukraińców do rzezi wołyńskiej. Fakty są smutne. Już na początku lat 30-tych w samej Ukrainie stronnictwo Bandery, radykalne, zwalczało zwolenników rozmów z rządem. Zamach na ministra Piernackiego to potwierdził.  Tymi sprawami zajmują się historycy. Są to fakty warte obiektywnego zbadania i wyciągnięcia wniosków na przyszłość. Przecież rzeź wołyńska w rzeczy samej była mordem dokonanym na obywatelach Polski przez innych obywateli Polski! Była klęską koncepcji Rzeczpospolitej jako kraju wielokulturowego! Wiem, stało się to w czasie wojny, ale przecież ten problem 'napuchał' stopniowo. A ofiarami stali się zwykli ludzie, którzy przed wojną żyli sobie w zgodzie. Opowiadali mi moi przodkowie: Polacy i Ukraińcy żyli w zgodzie, byli dobrymi sąsiadami. Po tym horrorze pomiędzy oboma narodami nieufność jest ogromna. Wciąż, po tylu latach.
 Pozostaje dbać o groby ludzi, szukać tych grobów i zachować pamięć o poległych. I przestrzegać wszystkich, żeby się to nie powtórzyło w żadnym kraju.

Zawsze gdy myślę o tych sprawach, wydaje mi się, że trafnie ujął to Henryk Sienkiewicz w Epilogu do 'Ogniem i mieczem', pisząc przecież o Chmielnickim, o sprawach z XVII wieku!:

'Nienawiść wrosła w serca i zatruła krew pobratymczą'. (Źródło: tom II, Epilog)

 Inny cytat:

'Straszne to czasy, gdy ludzie po lasach wyją, a we wsiach wilcy mieszkają!
  • – Strasznych to czasów dożyliśmy, gdyż wojna domowa to ze wszystkiego złego najgorsze. Nie będzie kąta dla spokojnych ludzi" (tom I, rozdział XIX)

 I na koniec:

'Boże, Ty to widzisz i nie grzmisz?' (tom II, rozdział VI)

10 komentarzy:

  1. "Róży" nie dokończyłam, nie byłam w stanie i już na pewno do tego filmu nie wrócę. "Wołyń" - wiem, że powinnam, ale nie mogę. Prawda jest taka, że gdy widziałam w zeszlym roku puste pola Wołynia, byłam bardzo wzruszona.... To uczucie nie można opisać, bo rozrywa wnętrze od środka. Prawda też jest taka, że Ukraińcy szukają swojej tożsamości i bohaterów narodowych stąd Szewczenko czy Bandera, stawianie mu pomników i flagi banderowskie. To trudny temat...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo trudny. Nawet przecież zespół Enej ma nazwę od banderowca. Ja bym chciała kiedyś zwiedzić Lwów i Ukrainę, ale może z wycieczką, może kiedyś.

      Usuń
  2. Wczoraj znalazłam ten film na YT i w końcu podjęłam ostateczną próbę oglądania. Dobrze, że na YT, bo mogłam obejrzeć w skrócie.
    I to tylko do połowy dałam radę, bo dalej nie zmogłam patrzeć na tę jatkę.
    PLUS dla Smarzowskiego, że zrobił ten film. I to jest jedyny plus, jaki mu daję.
    MINUSÓW jest tyle, że chyba napiszę własny post o tym filmie. Ale nie wiem, czy to robić, bo sama stale walczę o pamięć tego ludobójstwa. Koleżeństwo z grup antyukraińskich na FB mnie chyba spiorunuje ;))) Ale nie podobał mi się ten film i tyle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, film jest OK. Pan reżyser miał trudne zadanie, bo wiedział, że każdy się będzie przyczepiał.
      Chociaż sam wątek fabularny jest dziwny. Znam mentalność ówczesną, wychowałam się w niej, i takie pójście od razu w krzaki na weselu siostry byłoby czymś nie do pomyślenia. Ale zdawałam sobie sprawę, że jakiś wątek fabularny musiał być, więc dlaczego nie taki.

      Usuń
    2. Być może ja po prostu nie lubię stylistyki Smarzowskiego i jego sposobu pokazywania świata. Mam zgagę po jego filmach i kwaśno mi się odbija. Zwłaszcza po "Weselu".
      Co do "Wołynia", to z krzakami masz rację. Tak łatwo dziewczyny wtedy nie dawały.
      Ale ja przede wszystkim zastanawiam się, jak ludzie zrozumieli ten film, skoro połowa dialogów po ukraińsku? Kto u nas zna ukraiński, na Boga? Nawet jak się zna rosyjski, to z ukraińskim krucho. Nie można by tak kręcić filmu historycznego w starej manierze, kiedy wszyscy mówili po polsku?

      Usuń
  3. No właśnie, tak łatwo nie dawały... Mam podobną zgagę po tych filmach, ale 'Wołyń' jest inny. Jest tu dużo subtelności.
    Nie wiem, ale ja tam wszystko zrozumiałam, ale ja jestem spod granicy. Nawet nie zauważyłam, że coś jest nie po polsku.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja jestem za filmami, w których Ukrainiec mówi po ukraińsku, Niemiec po niemiecku, Polak po Polsku. Wielojęzyczność oddaje atmosferę miejsca i czasu. Zupełnie inaczej odbieram sceny w filmie gdy Niemiec mówi RAUS! a inaczej gdy mówi WYNOŚ SIĘ! A jeżeli ktoś nie zna jęzków to przecież są napisy po polsku.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tutaj nawet zachowano gwarę kresową. Ja zrozumiałam wszystko, a Ukrainiec mówiący po polsku byłby dziwny. Masz rację anonimie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Byłam w zeszłym roku w kinie na ,,Wołyniu", można powiedzieć, że to mój pierwszy film, na który wybrałam się razem z chłopakiem. Produkcja bardzo mnie poruszyła, Smarzowski przedstawił wszystko bardzo prawdziwie. Pewnie, że byli Polacy, którz również mścili się na Ukraińcach. Tak samo jak mało osób wie, że w Polsce były obozy dla Niemców, jednak zaczęły one działać po wojnie - w miejscu, gdzie więziono wcześniej Polaków, to jest jednak temat tabu i nasz naród nie lubi o tym mówić (pisałam pracę magisterską na ten temat i zdziwiłam się czytając mnóstwo faktów na ten temat).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na pierwszy wypad do kina z chłopakiem w roku 1998 poszłam na 'Romeo i Julię'. Z tym 'Wołyniem' to 'pojechałaś... I jak mu się spodobało?
      Też nie słyszałam o tych obozach. Sobie myślę, że może zaden narów nie chce się przyznawać do błędów? Może nie powinniśmy się więc dizwić innym?

      Usuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...