wtorek, 23 maja 2017

Wywiad z panią Agnieszką Meyer, autorką książki ‘Karmin’

Pani Agnieszka Meyer, zdjęcie prywatne autorki


            
         Zapraszam Was do wywiadu z panią Agnieszką Meyer, autorką książki 'Karmin', która ukazała się 30 marca 2017 roku w wydawnictwie MG. To piękna książka o miłości dwóch mężczyzn do jednej kobiety i o starych i unikatowych przedmiotach. Oto moja recenzja:

               Agnieszka Meyer 'Karmin'


     
Moja rozmówczyni, pani Agnieszka Meyer. Zdjęcie pochodzi od autorki.
             LZ. Co by Pani wolała: pamiętać czy wiecznie kochać?

 
   AM. Straszny wybór. Miłość bez pamięci albo wieczne wspominanie ale bez uczuć, czyli życia. Targowała bym się, zawzięcie.

     LZ. W powieści jest dużo pięknych książek,  artystycznych mebli, przedmiotów z przeszłości.  Kojarzy mi się to z modnymi obecnie programami typu Wojny magazynowe, Gwiazdy lombardu.  Ciekawi mnie, czy Pani kolekcjonuje piękne przedmioty? 

    AM. Programów nie znam, jako że od ponad 20-stu lat nie oglądam telewizji. Piękne przedmiotyuwielbiam. Nie mam zbyt wielu, nie kolekcjonuję ale potrafię zapomnieć o świecie w muzeach. Stare meble, ubrania, biżuteria są częstokroć wykonane z nieosiągalną dziś maestrią. Same materiały, dokładność i solidność a przede wszystkim istnienie w jedynym egzemplarzu, sprawiają że oglądający czuje się wyjątkowo.

         LZ. Bohater powieści David stwierdza, że historia jest ciągiem wojen, morderstw i niszczenia. To dosyć smutna diagnoza. Czy zgadza się Pani z nią? A jaki okres w historii wydaje się Pani najciekawszy?
 
   AM. Zdaję sobie sprawę, że to dosyć jednostronny ogląd ale mamy jako gatunek niewytłumaczalny dla mnie instynkt niszczenia. Innych i siebie. Fascynuje mnie przedchrześcijańska historia Europy oraz styk średniowiecza i renesansu. Przejście między nimi.
        LZ. Czy planuje Pani napisać powieść historyczną

     AM. Bardzo bym chciała i od dawna myślę o tym ale to jest wielka odpowiedzialność. Przerzucenie wielu materiałów, solidne sprawdzenie źródeł i trzymanie się realiów historycznych
               LZ.  O miłości napisała Pani pięknie.  Którą parę literacką lubi Pani najbardziej? 

      AM. To prawie tak trudne pytanie jak pierwsze, z zadanych przez Panią.
Zapadli mi w pamięć: Katharine Clifton i Laszlo de Almasy z Angielskiego pacjenta Michaela Ondaatje , Leo i Emmi z Napisz do mnie Daniela Glattauera, Silvera i Principesa z Kochanka bez stałego adresu duetu Fruttero i Luccentini, Ennis i Jack z Brokeback Mountain Annie Proulx, wreszcie Ella i James z Podwójnych gier Richarda Masona.
       LZ. Chciałabym porozmawiać o  teorii odczuwania czasu Zimbardo. Miałam wrażenie, że Pani zna te badania.  A Pani bardziej żyje przeszłością, teraźniejszością czy przyszłością?

AM. Lubi
ę historię i jej wpływ na teraźniejszość, niedoceniany, bo chowani jesteśmy w w wierze w nieograniczony możliwości dowolnego kształtowania swojego losu. Przyszłością raczej się nie zajmuje, przekracza moją wyobraźnię. A dzień dzisiejszy jest tak naprawdę jedynym, który realnie mamy. Więc staram się go spożytkować jak najlepiej. 
        LZ. David  z powieści potrafi 'wszystko, co praktyczne (...) Polować, podkuć konia, podzelować buty, szyć, gotować, sporządzać podstawowe leki - w myślach dodał jeszcze: 'sporządzać fałszywe dokumenty i trucizny'. '.(str. 201).  Ceni Pani takich właśnie mężczyzn? 

     AM. Bardzo. W ogóle cenię ludzi potrafiących robić, wykonywać, sprawiać. Jako typowy mol książkowy i posiadaczka dość mglistych talentów , podziwiam i szczerze zazdroszczę ludziom umiejętności tworzenia rzeczy konkretnych. Mebli, biżuterii, ubrań etc. Robi na mnie wrażenie zdolność przetrwania poza cywilizacją, znajomość tzw. dzikich roślin (praktyczna!), samodzielne sporządzanie leków. Myślę, że lista byłaby dużo dłuższa ale nie będę zanudzać
 

       LZ. Czy lubi Pani nowinki technologiczne? 

      AM. Uwielbiam! Kocham sieć, książki elektroniczne i wszelkie gadżety.
            LZ.  Czytnik  Pani posiada?
 
AM. Oczywi
ście. Kindle
       LZ. Jak duża jest Pani biblioteczka?

Na moją prośbę biblioteczka autorki ;)

AM. Nie liczy
łam. Sporo książek oddałam ostatnio do biblioteki, domu dziecka oraz po prostu rodzinie i znajomym. Staram się oczyszczać życie i dom z rzeczy niepotrzebnych. Zajmujących przestrzeń wokół i w mózgu. Zabierających czas, bo przecież trzeba sprzątać, dbać o nie, układać. Najtrudniej pozbyć się książek ale mam taki żelazny zestaw, nie do ruszenia. To byłby mniej więcej jeden duży regał. W sumie jakieś 100 książek?


         LZ. To bardzo niewiele, więc zakładam, że Pani starannie dobiera książki. Na jakiich zasadach to się odbywa? A pozostałe książki, które Pani czyta, wypożycza Pani z biblioteki czy kupuje ebooki?

AM. Te sto, to zestaw którego nie potrafiłabym się pozbyć. Oczywiście jest więcej ale staram się ograniczyć ilość książek, które zajmują nam sporo przestrzeni życiowej. Te mniej niezbędne oddaję, przychodzą nowe. Staram się, żeby był jakiś obieg , jakieś życie w księgozbiorze:-) Proszę pamiętać, że jeszcze każde z czworga dzieci coś dorzuca.


         LZMa Pani dzieci, więc może poradzić, jak wcześnie można dziecku kupić czytnik do książek? Czy taki gadżet jest w ogóle potrzebny młodym? Czy może to zwiększyć u nich pasję czytania? 

       AM. Trudna kwestia, generalnie jak najpóźniej ze względu na uatrakcyjnienie takich książek linkami, muzyką, zdjęciami etc. Ale jeden z moich synów zaczął naprawdę czytać właśnie na Kindlu. Może dlatego, że byliśmy w podróży i po prostu to była jedyna opcja. Nie miał wyjścia.
1     LZ.    Jakie ma Pani plany pisarskie na najbliższy czas?
 
AM. Mam dwie ksi
ążki chodzące za mną i na zmianę domagające się napisania. Skrobię i tu i tu. Co z tego wyniknie i kiedynie wiem. Uważam, że nie powinno się o tym mówić, póki książka nie jest skończona. 
     LZ.   Wymarzone wakacje jak mają wyglądać?

     AM. Miasto, najlepiej duże i stare. Mieszkam w lesie, prawie codziennie jestem na spacerze z psem znów w lesie, więc wakacje to dla mnie wyjazd w miejsce, gdzie mogę nakarmić wyobraźnię. Potrzebuję do tego przedmiotów (najlepiej starych), historii, ciekawych ludzi. Odmiennych niż na co dzień. Wiem, że życie jest tu, na miejscu  ale zawsze ciągnęło mnie do innego. Wychodzenie z codziennych układów, schematów reakcji międzyludzkich, oglądanie innych krajobrazów i miast, porozumiewanie się w obcych językach uruchamia w człowieku nowe obszary. To jak z pójściem na nietypową gimnastykę. Nagle odkrywamy mięśnie, o których istnieniu nie wiedzieliśmy. 

Bardzo dziękuję za rozmowę.

4 komentarze:

  1. Pani Meyer mnie zainspirowała. I ja powinnam oczyścić swą bibliopteczkę; z kasiążek, któych czytać raczej nie będę, bo nie znajdę na nie czasu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, to dobry pomysł, ale serce się kraje, gdy trzeba coś oddać ;)
    W powieści jest taki wątek, gdy człowiek ma wybór: ocalić książkę czy kobietę. Ciekawa scena.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam tej autorki ale widzę, że muszę się zapoznać z jej twórczością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydała książkę w MG niedawno. Bardzo oryginalna i ciekawa powieść. Polecam.

      Usuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...