czwartek, 22 czerwca 2017

Alice Munro 'Miłość dobrej kobiety' - różne odcienie kobiecości....

Okładka książki Miłość dobrej kobiety Wreszcie wiem o czym rozmawiają inteligentni ludzie, gdy mówią o twórczości Alice Munro! Jest to moja pierwsza książka tej kanadyjskiej noblistki. Dosyć długo trwało zanim do niej sięgnęłam. Prawdę mówiąc wybór był przypadkowy i troszkę skłoniłam się ku tej właśnie książce z powodu formy opowiadań. Napisać dobre opowiadanie to wielka sztuka, która wychodzi tylko mistrzom. 

Podobny obraz
Alice Munro, źródło zdjęcia: http://www.kinbooks.co.il/page_6290

Znalezione obrazy dla zapytania Alice Munro
Alice Munro, źródło zdjęcia: https://www.hudsonbooksellers.com/alice-munro
Alice Munro otrzymała Literacką Nagrodę Nobla w 2013 roku i od tamtego czasu przymierzałam się do sięgnięcia po jej książkę. Zleciało mi 5 lat na to czekanie.  Wikipedia mówi o wielu nagrodach dla tej pisarki, w tym o Man Booker Prize w roku 2009 za całokształt twórczości. Za Miłość dobrej kobiety Munro została wyróżniona nagrodą National Book Critics Circle Award w 1998.  Z hasła w Wikipedii wnioskuję, że pierwszą w Polsce wydaną książką Munro była właśnie 'Miłość dobrej kobiety' w roku 1998. Pozostałe wydawano już w tym naszym dziesięcioleciu i jak sobie przypominam również przed przyznaniem jej Nobla, bo pamiętam recenzje znajomych na LubimyCzytąć. Ja planuję jeszcze przeczytać jej debiutancką książkę 'Taniec szczęśliwych cieni', bo na debiut pisarze dają z siebie wszytko. 
'Miłość dobrej kobiety' to zbiór opowiadań o kobietach, które dzieliło wszystko. Każdy obrazek jest inny, różny. Ale łączy je sytuacja wewnętrzna głównych bohaterek. W każdym opowiadaniu mamy do czynienia z osobami, które w jakiś sposób nie są zadowolone ze swojego życia, coś chcą zmienić, od czegoś uciec. Czasem czytelnik nie może zrozumieć dlaczego one uciekają, ale jednak uciekają. Tytuł całego zbioru jest ironiczny i smutny, bo mówi o miłości i dobru ludzkim, a tego dobra i tej miłości w opowiadaniach nie jest wiele. Jest za to zdrada, smutek, rozczarowania i tysiące śmierci nadziei, planów i znikania ułożonej wizji osób, bliźnich. A wydaje mi się, ze to relatywizm moralny cechuje wszystkie bohaterki. I nawet nie wini się ich za ich wybory, bo to wynika z ich natury. Alice Munro pokazuje jak dziwne są losy ludzkie, jak trudne do przewidzenia i jak dziwną istotą jest człowiek. Ale nie jest to oburzenie nad zanikiem moralności, ale głębokie wniknięcie w przedziwność ludzkich losów. 
Alice Munro zdaje się być świetną obserwatorką natury człowieka. Jest też świetną pisarką, która w kilku słowach potrafi zarysować obraz, postać i miejsce z całym bogactwem fabuły. Przecież te opowiadanka nie są szkicem, ale są bardzo wnikliwymi obrazami konkretnych sytuacji życiowych. 
Jeśli miałabym mówić o opowiadaniach, które mną najbardziej wstrząsnęły, to będzie to opowiadanie o aborcjach, opowiadanie o żonie, która porzuciła męża i opowiadanie o pielęgniarce. 
Charakterystyczna dla Munro puenta pojawia się w każdym opowiadaniu i zatrzymuje świat fabularny nagle dla czytelnika, niczym przecięciem siekiery. Ale przywykłam do tego po 3 opowiadaniu. 
Ostatecznie po długim zastanowieniu daję opowiadaniom 10 gwiazdek.

9 komentarzy:

  1. Książki Munro jeszcze przede mną, ale chciałabym w końcu zapoznać się z twórczością znanej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z Munro mam podobnie jak Ty - zabieram się za nią od czasu, gdy dostała Nobla i również zabrać się nie mogę. Może też zacznę od tej książki - brzmi ciekawie, także ze względu na tę puentę na końcu opowiadania. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak ja. 5 lat się zabierałam. Zacznij od tych co ja, bo to opowiadania. Zawsze można odłożyć na bok. Z powieścią jest gorzej, bo wciąga.

      Usuń
    2. Ja generalnie wolę powieści, ale ponieważ Munro znana jest z talentu w pisaniu opowiadań, to tak właśnie zrobię i to od nich zacznę. :)

      Usuń
  3. Zgadzam się z Tobą, że napisać dobre opowiadanie jest bardzo trudno. A i niewielu czytelników sięgnie po opowiadania. Z książek Munro czytałam tylko "Za kogo ty się uważasz?". Podobała mi się, ale niewiele z niej pamiętam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię opowiadania. Mam do nich sentyment od czasów szkolnych i Prusa. Ze współczesnych mam na półce opowiadania Oaets. Oza czytałam,ale do końca nie jestem przekonana. Tutaj forma opowiadań jest trafem w dziesiątkę!
      Co do 'Za kogo ty się uważasz' być może sięgnę, jeśli ta kolejna mi się spodoba.

      Usuń
  4. Mam wielka słabość do opowiadań Munro, więc cieszę się, że jej proza przypadł Ci do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero zaczynam przygodę z nimi, ale tak. Są świetne. Porównuję je z inną Kanadyjką, Atwood, i porównanie wypada na korzyść Munro. U Atwood wydaje mi się, że ona próbowała oceniać postacie, a Munro tego nie robi.

      Usuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...