środa, 14 czerwca 2017

Garść poezji w bezsenną noc: Poświatowska i Twardowski oraz lalka Amelki i jej nowa sukienka

Dzień dobry,
Zamierzam dziś ustosunkować się do tych zarzutów pana Ćwieka o nieuctwie blogerów i ich żerowaniu na książki, ale  w ostatniej chwili pomyślałam sobie, że tylko winni się tłumaczą. Powiem tylko tyle, że według mnie blogi są różne. Nie wszystkie czytam, a nawet te, które czytam, nie wszystkie naśladuję. Są gusta i guściki. I nie ma nic złego w tym, ze nastolatka pisze bloga o gustach nastolatki i dla nastolatki. Ponadto, według mnie, to dobrze, że czytamy różne książki. Ja akurat staram się pisać w recenzjach o książce, o gatunku, o jej randze, ale niektórzy zatrzymują się na treści i w sumie to nic złego. Nie wiem czy to świadczy o braku umiejętności rozróżnienia książek dobrych od słabych. Może po prostu tylko treści ta osoba od książki oczekuje? Denerwuje mnie jedynie pisanie o książkach po 50 stronach. To to jest denerwujące. 
Ja biorę książki do recenzji. Nie mam problemów z pisaniem negatywnych ocen, ale najpierw zastanawiam się nad tym czy chcę daną książkę przeczytać. Mój problem jest taki, że interesuje mnie więcej niż mam moce przerobowe przeczytać. Bo poza nowościami lubię starocie i klasykę. Dużo książek lubię i życia mi nie starczy na wszystkie. Staram się, żeby blog pozostał miłym hobby. Ale czasami mam ochotę nie wysilać się. Bo jednak z godzinę na posta trzeba poświęcić.
Uwielbiam ten obrazek z internetu

A ostatnio to w ogóle chodzę jak senna mara. Ma to wpływ na spowolnienie lekturowe. Choć czytam. Aktualnie ciekawy audiobook 'Łabędzie Leonarda'. Ale i tak stosik recenzencki nie maleje. A planowałam być na bieżąco.

Jakaś bezsenność mnie napadła. Stąd  dzisiejszy post będzie o wierszach, jakie wyłowiłam teraz na fali tej bezsenności i swojego nastroju ostatnio. Jak się wali to wszystko na raz, a poskładać to ciężko.

Pierwszy wiersz to Halina Poświatowska, której nie lubię i nigdy nie lubiłam. Chodziłam kiedyś nawet na specjalne zajęcia poświęcone jej wierszom. To też nie obudziło we mnie miłości do niej. Według mnie pisze ciągle o tym samym. Ale ten wiersz o czekaniu pasuje do mojej melancholii:

Halina Poświatowska

ja jeszcze ciągle czekam na ciebie
a ty nie przychodzisz
a jeśli
to jesteś przejazdem na dwa dni
jak ten fizyk z Moskwy w niemodnym kapeluszu
który usmiechnął się do mnie
i zniknął na zakręcie białych szyn
nie próbowałam go zatrzymać
wiedziałam przecież
że to nie ty

czekam czekam wytrwale
tak lekko dotykają mnie dni
moja tęsknota jest tęsknotą planet
zmarzłych tęskniących do słońca
a ty jesteś słońcem
które pozwala mi żyć
jest znowu wieczór
na dachach leży śnieg
wąskie wieże kościołów nakłuwają niebo
i dni tak lekko biegną nie wiadomo gdzie

Ciekawszy jest ksiądz Jan Twardowski treściowo i formalnie.  Trzy jego wiersze mnie dziś w nocy zachwyciły:

 Wiersz pierwszy: 'Jest '

Jest jeszcze taka miłość
ślepa bo widoczna
jest szczęśliwe nieszczęście
pół radość pół rozpacz
ile to trzeba wierzyć
milczeć cierpieć nie pytać
skakać jak osioł do skrzynki pocztowej
żałować czego nie było
by dostać nic
za wszystko
miej serce i nie patrz w serce
odstraszy cię kochać

Wiersz drugi: Aby się stało'

Gwiazdy by ciemniej było
smutek by stale dreptał
oczy po prostu by kochać
choć z zamkniętymi oczami
wiara by czasem nie wierzyć
rozpacz by więcej wiedzieć
i jeszcze ból by nie myśleć
tylko z innymi przetrwać
koniec by nigdy nie kończyć
czas by utracić bliskich
łzy by chodziły parami
śmierć aby wszystko się stało
pomiędzy światem a nami

Wiersz trzeci:  'Bałem się'

Bałem się oczy słabną - nie będę mógł czytać
pamięć tracę - pisać nie potrafię
drżałem jak obora którą wiatr kołysze
- Bóg zapłać Panie Boże bo podał mi łapę
pies co książek nie czyta i wierszy nie pisze

Jeśli chodzi o ten trzeci wiersz, to i pies mi zdechł...
Pochwalę się na koniec czymś pozytywnym. Jak wiecie może, lubię szyć. Niedawno postanowiłam ucieszyć córkę kuzyna, która lubi lalki ubrankiem. Uszyłam to oto ubranko:



Szycie trwało tyle co ugotowanie zupy. Szyłam ręcznie, bo tak właśnie lubię szyć - uspokaja mnie to. Ubranko składa się z modnej spódnicy i bluzeczki. To strój wiejski.Amelce się spodobało.

 To chyba tyle na dziś. Co poradzić na bezsenność?
 Iza



7 komentarzy:

  1. Fajny blog, ciekawe wpisy. Będę zaglądał. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Zajrzałam na Pana stronę. Jest Pan autorem książki 'Słowiańscy bogowie'. A z tą gafą to ludzie chyba przesadzają...
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Oh, jaka śliczna sukieneczka ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na bezsenność mogę polecić kubek ciepłego mleka z miodem. Mi zawsze pomaga :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fantastyczną sukieneczkę uszyłaś :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...