piątek, 2 czerwca 2017

Podsumowanie maja i kwiatki, które pozostały....

Zdjęcie mojego autorstwa.
Dzień dobry,
Maj, miesiąc bzów, majówek, tych w kościele i tych współczesnych przy grillach, i miesiąc żałobny, ponoć. Ponoć miesiąc, gdy nie powinno się brać ślubów. U mnie maj minął pod znakiem czekania i ostatniego pożegnania.A jeśli chodzi o książki i czytanie, to było jako tako. Czytałam książki ciekawe, wciągające, które sprawiły, że zapomniałam o problemach. 
Wyszło mi z moich wyliczeń, że przeczytałam łącznie w maju 11 książek w tym:
 1 audiobook:

 'Żółty smok. Baśnie chińskie'   

3  całe ebooki i 12 stron z 'Białego kruka' Stasiuka, która to książka mnie powaliła na kolana swoim bezsensem. Męska przyjaźń to nie dla mnie. Nic nie zrozumiałam poza tym, że NIE WYPUSZCZĘ FACETA Z KUMPLAMI W BIESZCZADY.
A oto recenzje tych 3 książek:
 

Jonathan Littel 'Łaskawe'

 

 Jan Costin Wagner 'Zima lwów' 

 

  Peter Godwin 'Mukiwa. Biały chłopak w Afryce'   

 Przeczytałam aż albo tylko 7 książek recenzenckich. Z ich wyboru jestem zadowolona. Niestety, nie uporałam się z całym stosem jaki posiadam. Oto recenzje:

Kazuki Sakuraba 'Czerwone dziewczyny. Legenda rodu Akakuchibów'  

 Jean d'Ormesson 'Wieczorny wiatr'  

 Jean d'Ormesson 'Mężczyźni za nią szaleją'

  Jean d'Ormesson 'Szczęście w San Miniato'  

 Aleksander Dumas 'Trzej muszkieterowie' (dzisiaj w TV7 'leci' ta stara, dobra wersja filmu!)

  Janina Lesiak 'O grzybach, rybach, kobietach i sensie życia - czyli rozmówki z Alusiem Curunią'  

 Eduard Koczergin 'Ochrzczeni krzyżami. Urywki wspomnień spisywane na kolanie'

 

Obejrzałam jeden film, ale solidny, bo 'Wołyń' Smarzowskiego:

 'Wołyń' Wojciecha Smarzowskiego


Jak na to wszystko, czym ostatnio żyję, to i tak cieszę się, że mogę się skupić na książkach, że coś z nich mądrego wyciągam.
Jeśli chodzi o poezję, to odpowiednia wydaje mi się ta oto:


Juliusz Słowacki 

W pamiętniku Zofii Bobrówny

 
Niechaj mnie Zośka o wiersze nie prosi,
Bo kiedy Zośka do ojczyzny wróci,
To każdy kwiatek powie wiersze Zosi,
Każda jej gwiazdka piosenkę zanuci.

Nim kwiat przekwitnie, nim gwiazdeczka zleci,
Słuchaj — bo to są najlepsi poeci.
Gwiazdy błękitne, kwiateczki czerwone
Będą ci całe poemata składać.
Jabym to samo powiedział, co one,
Bo ja się od nich nauczyłem gadać;
Bo tam, gdzie Ikwy srebrne fale płyną,
Byłem ja niegdyś, jak Zośka, dzieciną.
Dzisiaj daleko pojechałem w gości
I dalej mię los nieszczęśliwy goni.
Przywieź mi, Zośko, od tych gwiazd światłości,
Przywieź mi, Zośko, z tamtych kwiatów woni,
Bo mi zaprawdę odmłodnieć potrzeba.
Wróć mi więc z kraju taką — jakby z nieba.

 Tak więc kwiatek jest najlepszym poetą. Ten oto cieszył oko taty:


 Te są prezentami dla naszej mamy:


 To jest taka durnostojka:
A to nasz jednouchy królik z radarkiem:

A to jego kuzyni, z pełnym składem usznym, ale bez tego uroku osobistego...:


Wybaczcie, że w sprawozdaniu miesięcznym nie ma nic o Dniach Książki, ale ja nigdzie nie bywam. Siedzę sobie w tym zaciszu i kontempluję przyrodę. Pytał mnie jeden człowiek, jak można wytrzymać na takim końcu świata. Powiadam, że można, tylko trzeba mieć bogate życie wewnętrzne. Przydaje się też internet, bez którego nie byłoby bloga, rozmó z ciekawymi ludźmi, was i np. wywiadu z Panią Meyer:

Wywiad z panią Agnieszką Meyer, autorką książki ‘Karmin’ 


Przypominam, że można mnie też znaleźć na LubimyCzytać i na UpolujEbooka.pl.

 Szukałam na youtube dobrego wykonania pieśni żałobnej 'Pałac', bez tandetnego podkładu. Znalazłam to:



A przy okazji znalazłam świetny filmik o przedwojennym Lwowie:


Pozdrawiam,
Izabela Łęcka-Wokulska

10 komentarzy:

  1. Królicza rodzina urocza :) Nie wiedziałam, że w maju się nie powinno brać ślubów, ciekawe.., a teraz coraz więcej osób wybiera majowe terminy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To że teraz biorą śluby w maju, to nie argument. Teraz w piątki są dyskoteki. Ale tradycyjnie w maju nie brano ślubów.

      Usuń
  2. W maju absolutnie nie powinno się brać ślubów, nieszczęście murowane! Tak mówi stara tradycja. Śluby najlepiej brać po żniwach, jak u Reymonta. Chodziło chyba o obfitość jedzenia na jesieni, by weselnicy się najedli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tak. Moi rodzice brali ślub w żniwa, brat też, ja też chciałam, ale tato mi doradził, żeby przerwać ten zwyczaj, bo tak z wesela w pole jechać, to troszkę męczące. Ja brałam ślub w święto maryjne.

      Usuń
  3. Jestem peła na podziwu dla tego ile czytasz zważywszy na sytuację w jakiej się znajdujesz. A to znaczy, że jesteś silną osobowością pozbawioną depresyjności.....to b. dobrze.

    Ja też teraz jestem oderwana od świata zewnętrznego i tylko internet mnie z nim łączy.

    Tę pieśń bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pojedynczy kłapouch fajny....

      Usuń
    2. Oj, miałam kiedyś stany depresyjne. Pewnie dlatego jestem zaimpregnowana. Wiem jak temu zapobiegać. A na poważnie to mówię sobie, że się ułoży, że jeszcze się poskłada, jak Hiobowi. Każde nieszczęście się kończy, a kłopoty przemijają.
      Co mam, to niechęć do sprzątania.

      Usuń
  4. Ja wzięłam ślub w maju i..... od trzech miesięcy jestem po rozwodzie ;) 11 książek to dobry wynik. U mnie podobnie bo 10 książek (wszystkie zrecenzowane na blogu), czerwone dziewczyny muszę koniecznie przeczytać. Wywiad rewelacyjny jak i cały blog. Obserwuje i zapraszam do mnie
    Pozdrawiam

    Czytankanadobranoc.blogspot.ie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi. Zajrzę na Twój blog i dziękuję za miłe słowa ;)

      Usuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...