poniedziałek, 10 lipca 2017

Stefanie Zweig 'Nigdzie w Afryce' - gdy trzeba zrozumieć kim się jest....

Książka jest jedną z premier kwietnia w Marginesach. Ukazała się 19 kwietnia 2017 roku. W Polsce powieść ukazała się już w 2004 roku w wydawnictwie Amber. Pierwsze oryginalne wydanie pochodzi w roku 1998. W międzyczasie powstał film, który otrzymał w 2003 Oskara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego. A ja go nie oglądałam. Mi autorka kojarzy się z czteroczęściową opowieścią o alei Rothschildów, ale jeszcze ich nie czytałam, więc 'Nigdzie w Afryce' to pierwsze moje spotkanie z tą pisarką, spotkanie które zawdzięczam magazynierowi i to spotkanie udane, bo książka jest piękna. Skończyłam ją czytać w piątek, ale nie pisałam recenzji od razu, gdyż musiałam ochłonąć z nadmiaru emocji. 
Ilustracja
Stefanie Zweig, źródło zdjęcia: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stefanie_Zweig
Jest to powieść autobiograficzna, oparta na osobistych przeżyciach autorki jako dziecka, gdy musiała w wraz z rodzicami opuścić nazistowskie Niemcy i schronić się w Kenii.  Żyła w latach 1932-2014. Urodziła się w Głubczycach, wówczas częścią Niemiec. Dzieciństwo spędziła we Wrocławiu jako córka adwokata. Potem uciekli do Afryki. Biogram podaje, że Zweig do Niemiec wróciła w roku 1959, gdzie rozpoczęła pracę w tabloidzie "Abendpost Nachtausgabe", z którym związała się na prawie 30 lat. Ja naliczyłam jej 10 książek. Biogramy autorki w internecie pokazują, że niektórym nie może przejść przez gardło, że pisarze 'żydowskiego pochodzenia' są też 'pisarzami niemieckimi', 'polskimi' itd. Pisarka jest 'pisarką niemiecką', o czym pisze w powieści 'Nigdzie w Afryce' i dziwię się, że jeden z biogramów wyklucza to pochodzenie.
Styl pisarski autorki jest gęsty, zapełniony scenami, emocjami i różnymi punktami widzenia. W powieści 'Nigdzie w Afryce' narracja skupia się na różnych bohaterach, przechodzi od poszczególnych członków rodziny, po afrykańskiego pomocnika. Nawet słownictwo oddaje emocje osób. A ich opowieść dotyczy życia na emigracji w tak trudnym kraju, życia 'za łyżkę strawy', beznadziejnego czekania na rodzinę w Niemczech, o której jest coraz bardziej pewne, że nie uciekną, że Hitler ich zabił. Jest to też bezsilne patrzenie na siebie, że wykształcenie, zawód nie gwarantuje utrzymania rodzinie, że żeby kupić córce buty, trzeba wyrzec się mięsa. Jest to wreszcie bycie outsiderem, z Niemiec, które przejęli naziści, z Afryki, która jest wielka, z Wielkiej Brytanii, którą reprezentuje szkoła dla dziewczynki i armia. Najłatwiej z tym wykorzenieniem i poczuciem braku tożsamości radzi sobie dziewczynka, alter ego autorki, Regina. Regina lubi Afrykę, uczy się języka i czuje po afrykańsku. Ojciec rodziny, Walter Redlich ma problemy z angielskim, a po niemiecku musi uważać, bo jego rodziny język w środowisku Europejczyków był traktowany wrogo. Ale pomimo tego, że przestał być adwokatem, czego symbolem jest oddanie togi adwokackiej Owuorowi, jakoś stara się żyć i dbać o rodzinę. Najbardziej irytowała mnie matka Reginy Jettel. To głupia, infantylna strojnisia, która ma wielką radość, że jadąc do Afryki (o której wiadomo, że jest gorąca), zamiast lodówki, o którą prosił mąż, Walter, zabrała suknię balową. Jettel myśli tylko o tym, jak to 'za młodu' flirtowała z mężczyznami, jak kupowała w drogich sklepach. W relacji matka-córka to Regina jest dojrzalsza. Ona żyje jak mimoza, aż dziwne, że jeszcze dała syna Walterowi. Nawet o lekarza położnika w trudnej ciąży to inni dbali. Ona tylko siedziała pod drzewem i smuciła się. Gdy nastąpił opis dziecka, byłam przekonana, że padnie opis, iż jest czarnoskóry.... Ale zdaje się, że był dzieckiem małżeńskim. No nie lubiłam tej Jettel, bo była głupią, infantylną babą, która nie wyrosła z etapu królewny, a jej jedyną zasługa było wyrwanie adwokata. W książce jest taki fragment, iż matka Jettel mówiła, iż 'jej córka nie ma żadnych szkół, ale jest praktyczna'. Ja tam tej praktyczności nie widziałam w ogóle! Jej jedyna zasługa w życiu to poślubienie Waltera. Potem to inni za nią myśleli, nawet córka. A już fakt, ze dziesięciolatka jet dojrzalsza od matki, to jednak wstyd.Inni bohaterowie książki są ciekawi. Jest też wiele interesujących postaci drugoplanowych. Łączy ich poczucie wykorzenienia i tęsknoty za ojczyzną.
Przez książkę przebija wprost, iż ci uchodźcy tęsknili za swoimi Niemcami, za pięknem miast, za językiem, za ludźmi takimi jakimi byli zanim naziści zdominowali kraj. Tematyka książki jest więc bardzo trudna, bo mówi o trudnym patriotyzmie, ale i o tym, że nie można wyrzec się własnej tożsamości. 
Daję książce 9 gwiazdek
Za książkę dziękuję wydawnictwu Marginesy:
 
Znalezione obrazy dla zapytania Marginesy Logo


10 komentarzy:

  1. Zapiszę sobie ten tytuł. Bardzo lubię czytać książki auto- i biograficzne. Niezmiernie mnie interesują.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja coś czytałam tej autorki, jakąś taką sagę rodzinną, ale tylko pierwszy tom, bo nie mogłam zdobyć innych w bibliotece, były w czytaniu, całkiem nieźle pisze, ciekawe, czy ona z "tych" Zweigów? nie wiesz może?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TO chyba o Rothschildach. Też nie czytałam jeszcze, bo się bałam, że nie znajdę całej serii.
      Chodzi Pani o Stefana Zweiga, pisarza? Nie wiem czy to rodzina.

      Usuń
    2. Byli pisarze Stefan Zweig i Arnold Zweig. Tego pierwszego kiedyś dużo czytałam, bo był wydawany w PRL. Ten drugi też byl wydawany, ale pisał jakieś nudziarstwa i nikt go nie czytał. Stefan zaś był kiedyś bardzo popularny. Napisał piękne powieści o miłości, a także świetną biografię Balzaka.

      Usuń
    3. Arnolda nie kojarzę, ale Stefan Zweig jest czytany, kojarzę nazwisko.

      Usuń
  3. Książka zdecydowanie dla mnie, z dużym zainteresowaniem się z nią zapoznam. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam już o książce, ale jakoś nie planowałam jej czytać, jednak właśnie mnie przekonałaś, żeby to jednak zrobić. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też planowałam, ale kiedyś. Los mi zesłał tę książkę i dobrze, bo świetna.

      Usuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...