czwartek, 31 sierpnia 2017

Michał Piedziewicz 'Dakota' - zakończenie trylogii gdyńskiej i dziejów rodziny Łucji.

Ten trzeci, oczekiwany od roku, tom trylogii gdyńskiej ukazał się 19 lipca 2017 roku. Ja jako miłośniczka poprzednich części, a szczególnie pierwszej, przedwojennej, czekałam na 'Dakotę' z zapałem.
Dla przypomnienia podaję linki do poprzednich recenzji:
Zdjęcia moich książek. To  jest z Elvisem, więc nie omieszkałam je przypomnieć...

 

 

 tom 1-  Michał Piedziewicz 'Dżoker. Gdynia. Miasto cudów'

 tom 2 -  Michał Piedziewicz 'Domino' 


  Ten tom był inny niż poprzednie. Fabuła i perypetie stanowią tło dla opisu przemian polskiej rzeczywistości od schyłku lat 80-tych do 2015 roku. Książka składa się z 4 części, odpowiednio o wnuczce Łucji - Aśce i wnuku Marku. Ich losy poprowadzone są od matury w latach 80-tych, aż po 2015 i Smoleńsk oraz wcześniejszy kryzys. Tak jak napisałam, opis polskiej rzeczywistości jest bardzo ważny w tej książce. Poprowadzony został ciekawie. Pamiętam te czasy, więc te opisy ubrań, muzyki, tego czym żyła Polska były dla mnie miłym przypomnieniem, powrotem do przeszłości. 
Natomiast watek fabularny tylko w połowie należącej do Marka mnie zaciekawił. Ten rozpoczynający, czyli wątek Aśki był według mnie mało plastyczny. Nawet na początku nie mogłam połapać się w imionach. Potem zaciekawiłam się perypetiami Marka, osoby ciekawej. Potem już z uwaga śledziłam perypetie dorosłej Aśki, a  zakończenie uznałam za sztuczne. Autor gubi wątek notatek babci na strychu. Na szczęście doprowadza życie Łucji do finału, smutnego, ale nie urywa na szczęście tego wątku. 
Gdynia w latach rozpoczęcia tej książki jest miastem kiboli i Solidarności. Autor pokazuje handel Polaków i problemy z reprywatyzacją. Nasi bohaterowie, tak jaki pół młodzieży polskiej dorabiała się albo w Warszawie, albo za granicą. Ostatnie lata to w książce czas refleksji i zdania losowi rachunku za życie. Piedziewicz dokładnie i plastycznie ukazuje zmieniającą się Polskę. Jest nawet Euro 2012 i Mydełko Fa. 
Ale jeśli chodzi o fabułę, to poza wątkiem Marka, nudziłam się. Czytałam, bo to trzecia część trylogii, a ja byłam zafascynowana poprzednimi częściami. Miałam wrażenie, że autor na siłę chciał upchnąć wszystko do jednego tomu i opowiedzieć 'całą Polskę po Wybrzeżu'. A odbyło się to kosztem fabuły, która skakała po życiu wnuków Łucji jak perszing, ogarniając w 320 stronach ponad 20 lat, cały 'wiek męski, wiek klęski', jak by powiedział Mickiewicz. 
'Dakotę' samą w sobie, osobno, oceniam na 4 gwiazdki, ale patrząc na całość trylogii polecam ją przeczytać, bo zamyka losy bohaterów i scala opowieść o Gdyni i o Polsce po odzyskaniu niepodległości. Gdynia i Wybrzeże wydają się być mikrokosmosem Polski.  

Za książkę dziękuję wydawnictwu MG:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarze.

Wiecie, że usunę komentarze rasistowskie i obraźliwe. Dziękuję za uwagi.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Top Commentators Widget for Blogger Blogspot with Avatars

Ja na Instagramie

Zapraszam na moją stronę na facebooku:

Moje logo

Moje logo

Jeśli życzycie sobie kupić książki na stronie Paka Książek przez ten link to jest to tu: