środa, 23 sierpnia 2017

Recenzja porównawcza: 'Monika Matusik 'Przegapić życie' i Zofia Wójcik 'Zamknięte drzwi' - dwie tzw. życiowe książki

Dzień dobry,
W niedzielę wreszcie przeczytałam dwie krótkie książki ze swojej półki, książki, które w zeszłym roku wygrałam na Blogu Kulturalnym. Niby mówią u nas, że 'darowanemu 'koniu' się w zęby nie zagląda', ale czasami rumak okazuje się stara szkapą... Obie książki są krótkie i żadna z nich nie przekracza 200 stron, więc dałam sobie z nimi obiema radę w deszczową niedzielę. Jak je opisać, zastanawiałam się i wymyśliłam, że najlepiej będzie popełnić recenzję porównawczą.
Oto te książki:


Jedną i drugą wydało wydawnictwo Novae Res w 2014 roku. To książki należące do gatunku tzw. książek kobiecych, powieści opisujących jakiś życiowy problem. Podejrzewałam, że nie należę do miłośniczek tego gatunku literatury bulwarowej (brukowej, popularnej), a teraz jestem tego pewna.
Według mnie obie książki są słabe literacko. Napisane zostały chyba z potrzeby serca, żeby dać upust emocjom, coś zamiast pójścia do koleżanki na nocne pogaduchy. Mi się to nie podobało, choć przyznam, że obie historie zrobiły na mnie mocne wrażenie. Jedna z nich to opowieść o molestowaniu seksualnym, a druga - o złym traktowaniu w domu przez matkę. 'Przegapić życie' sili się na innowacyjność konstrukcyjną, bo najpierw pokazuje skutek, a potem niechronologicznie wyjawia przyczyny pobytu kobiety w szpitalu psychiatrycznym. 'Zamknięte drzwi' to powieść, w której bohaterka, Natalia, opowiada o swoim życiu. Zachowuje nawet ekspresyjność języka mówionego i całe pokłady negatywnych emocji, jakie nagromadziły się w niej od kolebki aż po wiek dojrzały.W obu książkach przyczyną zła są rodzice i dysfunkcyjny dom rodzinny. Aż strach, że i takie miejsca są. Wszyscy przeżywamy różne problemy domowe, rodzinne, każdy ma własne, ale w sumie  po przeczytaniu tych książek pomyślałam, że trzeba się cieszyć, że aż takie ekstremum, jak w tych powieściach, należy do rzadkości.
 Książki te pokazują, że nie wystarczy ciekawe życie albo ciekawy temat do tego, ażeby napisać książkę. Że nie każdy powinien pisać książki. Jak się ma talent, to i o łuskaniu fasoli można napisać arcydzieło (patrz: Wiesław Myśliwski). To arcydzieła nie są, a ja po niedzieli z nimi poczułam ulgę, że już koniec i czym prędzej uciekłam do przyjaciół na milsze pogaduszki.
Cóż jeszcze mogę napisać? Myślę, że książki mogą zdobyć czytelniczki, które szukają w powieściach tematów bulwersujących i trudnych. Obie są nimi wypełnione szczelnie. Ale i tutaj znajdę zastrzeżenie: CZCIONKA, proszę wydawnictwa. Dałabym te książki do czytania mamie, ale jak, skoro literki są maciupkie. Ja daję radę, ale osoba z problemami z oczami nie.
Na LubimyCzytać książki otrzymały wysokie, ponad sześciogwiazdkowe noty. Ocenię je na 2 gwiazdki.
A swoją drogą, to smutne, że dzieciom przydarzają się takie rzeczy.

2 komentarze:

  1. Ojej. W takim razie zdecydowanie sobie odpuszczę. Natomiast Novae Res to już tego typu wydawnictwo, że wydają wszystko jak leci, byle tylko autorzy im za to zapłacili i nie przykładają się do korekty czy redakcji. Te małe literki też mi tak do nich pasują. Choć ostatnio czytałam "Gałęziste" tego wydawnictwa i mi się podobało, ale to podobno jeden z nielicznych wyjątków.

    OdpowiedzUsuń
  2. Żeby dopłacać do książki.... Ja mam jeszcze z tego wydawnictwa książkę 'Warkot'. Wygrałam u Kominka. Zobaczymy czy ciekawa.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze.

Wiecie, że usunę komentarze rasistowskie i obraźliwe. Dziękuję za uwagi.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Zapraszam też do mojego drugiego bloga - o poezji i obrazach pt. Z poetyckiej półki Łęckiej...

Top Commentators Widget for Blogger Blogspot with Avatars

Ja na Instagramie

Zapraszam na moją stronę na facebooku: