sobota, 19 sierpnia 2017

Wywiad z panią Beatą Agopsowicz, autorką książek ‘Cztery pory miłości’ i ‘Trudne wybory miłości’

Pani Beata Agopsowicz, źródło: autorka
Pani Beata Agopsowicz, autorka książek 'Cztery pory miłości' i 'Trudne wybory miłości', której książkę recenzowałam niedawno (Recenzja książki), zgodziła się na rozmowę. Oto ta rozmowa (przeprowadzona metodą elektroniczną):


          LZ: W Pani książce terapeutka łączy się z pisarką. Co było pierwsze, gdy postanowiła Pani napisać książkę? Problem do opowiedzenia czy historia?

         BA: W dzieciństwie marzyłam o napisaniu książki i zostaniu sławną pisarką. Podejmowałam małe próby w tym kierunku, pisząc do szuflady. Po latach odgrzebałam to dziecięce pragnienie i zastanawiałam się, w jakiej formie mogłabym przekazać to, co jest dla mnie ważne. Chciałam przekonać, że warto trwać w nierozerwalnym małżeństwie, walczyć o nie ze wszystkich sił. Zdecydowałam się na powieść, która wydaje mi się formą bardziej przyswajalną niż typowe poradniki. Moim zamysłem było, by napisać książkę dla zapracowanych kobiet, żon i matek; książkę, którą łatwo i przyjemnie by się czytało, taką "wciągającą", ale jednocześnie taką, po której przeczytaniu pozostaje coś w głowie i sercu.  Pomysł na książkę zrodził się właściwie w jednej chwili, podczas spaceru z rodziną. Chciałam, by opowiedziana w książce historia była pomocą, światełkiem w tunelu dla osób, które przeżywają trudności.  
Podsumowując i odpowiadając na pytanie: chyba najpierw był problem, który chciałam przedstawić, a potem powoli rodziła się historia oparta na bazie doświadczeń nabytych w pracy z małżeństwami i codziennych obserwacji.  

LZ: Dużą rolę dla bohaterów książki ma zrozumienie drugiej strony i odwrotnie - brak zrozumienia, nierozmawianie ze sobą. Czy mediacje w problemach rodzinnych naprawdę zaczynają się od rozmowy?
             
            BA: Mediacje rozpoczynają się od indywidualnych spotkań mediatora z każdą ze stron, podczas których przedstawiają problem, swój punkt widzenia w zaistniałym sporze, nieraz odkrywają go z innej strony.  Ostatecznie dochodzi do wspólnego spotkania małżonków i mediatora. Celem takiego spotkania nie jest rozmowa z mediatorem, ale małżonków ze sobą. Osoba trzecia ma tylko im towarzyszyć, by umożliwić spotkanie osobom, którym często bardzo trudno podjąć dialog. Mediator czuwa nad przebiegiem tego spotkania, natomiast nie bierze czynnego udziału w rozmowie, nie podsuwa rozwiązań. Często takie spotkanie staje się początkiem wejścia na drogę odbudowywania rozpadającego się związku.
             
            LZ:  Czy pisanie jest dla Pani misją, rozrywką czy pragnieniem pomocy czytelnikom?
             
            BA: Po części pełni każdą z wymienionych przez Panią ról. Muszę podkreślić, że nie byłoby tej książki gdyby nie Boża inspiracja i Jego pomoc w trakcie pisania. Wierzę, że jest to zadanie, misja, którą On mi wyznaczył. Jak już wspomniałam wyżej, poprzez książki chciałam wspierać osoby przeżywające trudności. Najważniejsze jest dla mnie to, że dostaję sygnały o tym, że moje książki dotykają czyjegoś życia, poruszają serca, komuś niosą nadzieję.
             
            Pisanie jest też dla mnie rozrywką, realizowaniem marzenia, powoduje, że odrywam się od codziennych zajęć. Choć oczywiście nieraz wiąże się z dużym wysiłkiem, by ogarnąć jednocześnie dom, dzieci, pracę, obowiązki... 
             
            LZ: Jakie książki Pani lubi czytać? Jakie gatunki, jakich autorów?
             
            BA: Wychowałam się na książkach Małgorzaty Musierowicz i nieraz do nich wracam, oczywiście na bieżąco czytam jej nowe książki. Kiedyś zaczytywałam się w kryminałach Joanny Chmielewskiej. Obecnie lubię czytać książki z przesłaniem, powieści obyczajowe nawiązujące do wartości chrześcijańskich, np. Karen Kingsury, Francine Rivers. Ostatnio sięgam również po literaturę typu Magdalena Kordel czy Dorota Gąsiorowska. Nie przepadam za poradnikami i nie znoszę science fiction. 

         LZ:  Znam książkę Karen Kingsbury. Gdy czytałam Pani 'Cztery pory miłości' od razu mi się skojarzyła tym, że mówi o trudnościach życiowych, że opowiadaną historią próbuje dodać czytelnikowi otuchy.  W polskiej literaturze popularnej jest Pani chyba pierwszą pisarką, która ma odwagę wplatać Boga w powieści?

          BANie jestem pewna, czy pierwszą, ale niewiele jest takiej literatury. Natomiast gdy wpadły mi w ręce książki Karen Kingsbury, pomyślałam, że chcę czytać książki, które umacniają moją wiarę; pokazują, jak Bóg prowadzi człowieka w przeróżnych sytuacjach życiowych. A potem jeszcze stwierdziłam, że to świetny pomysł na dzielenie się swoją wiarą z innymi...

        LZ: Czytałam 'Bożonarodzeniowe opowieści niezwykłe'. Bardzo pocieszyła mnie ta książka. Pamiętam, że pomyślałam, że szkoda, że u nas jest tak mało takich książek, bo człowiek potrzebuje literatury, która pociesza albo daje nadzieję, że życie jest dobre.

        BA: Zgadzam się. Ostatnio wybieram tylko takie książki, które mnie wzmocnią, podniosą na duchu. Szkoda mi czasu, którego i tak mam mało. na czytanie innych. Mam nadzieję, że moje książki poszerzą grono budujących lektur.

       LZ: Na pewno tak będzie. Odnośnie Pani wypowiedzi o Musierowicz, Rodzina Borejków jest chyba dobrym przykładem na to, że można rozmawiać o trudnych sprawach i problemach? Przecież w książce 'Cztery pory miłości' przezwyciężanie konfliktu zaczęło się od rozmowy w szpitalu?

        BA: Chyba każdego, kto czytał książki Małgorzaty Musierowicz urzekła rodzina Borejków, ciepło panujące w ich domu, atmosfera pełna życzliwości. Bardzo ważna jest umiejętność spotkania się ze sobą, cieszenia się swoją obecnością, rozmowy na każdy temat, czego nam często w naszej zagonionej codzienności brakuje. O tym zapomnieli bohaterowie mojej powieści i to doprowadziło ich do głębokiego kryzysu. Rzeczywiście rozmowa staje się początkiem naprawy tego, co sami zepsuli.

         LZ:  Pamiętam scenę bodajże z 'Nutrii i Nerwusa", w której dziadek uczył dziewczynki, że jeśli się kłócą, to mają to robić grzecznie. W rezultacie mówiły do siebie 'Za przeproszeniem, jesteś świnią'. Takie bycie grzecznym chyba ułatwia relacje? Ale w powieści 'Cztery pory miłości' zaskoczyło mnie to, że ten mąż też miał swoje racje. Bo czytając książkę wczułam się w punkt widzenia Asi, a zapomniałam, że i on miał swoje racje.... 

       BA: W kryzysie małżeńskim zawsze mamy do czynienia z dwoma stronami konfliktu i nigdy nie jest winna tylko jedna z nich. Najczęściej to konsekwencja braku dbania o relację małżeńską, braku dialogu... Ważne, by współmałżonkowie mieli świadomość, że są współwinni trudności w małżeństwie.. Obydwie strony muszą nazwać uczucia, które się w nich kłębią: gniew, poczucie odrzucenia, poniżenia i odtrącenia, pragnienie zemsty, odegrania się, wstyd i lęk przed zaufaniem małżonkowi; powinny przyjrzeć się, ale nie podsycać emocji, by ruszyć w kierunku jedności...

             LZ: Przeczytałam Pani pierwszą książkę. Czy ta kolejna też kończy się happy endem?
BA: Druga książka nie jest historią kryzysu małżeńskiego. Opowiedziana w niej historia kończy się pozytywnie, choć nie tak, jak bohaterka na początku oczekiwała. Wierzę w Bożą Opatrzność i w to, że Bóg kieruje naszym życiem, czuwa nad nim. Nie zawsze wszystko układa się zgodnie z naszymi wyobrażeniami, ale z perspektywy czasu dostrzegamy wartość trudnych doświadczeń. Nieraz nawet przyznajemy, że jest lepiej niż sami sobie wymyśliliśmy. Książka pokazuje, że czasem wszystko musi się zawalić, by zbudować coś lepszego i trwalszego.
             
            LZ.: Teraz każdy pisze kryminały w wersji szwedzkiej. Ma Pani na to ochotę?
             
            BA: Nie, zupełnie o tym nie myślę. Póki co pozostaję przy powieściach obyczajowych. Moje dzieci namawiają mnie również na książkę skierowaną do najmłodszych.

          LZ: Pamiętam lata temu, że Andrzej Sapkowski na spotkaniu z czytelnikami mówił kiedyś, że gdy został pisarzem to przeczytał mnóstwo książek o powieściach, o pisaniu. A jak to jest u Pani?
             
            BA: Muszę przyznać, że nie przeczytałam żadnej książki o pisaniu.
             
            LZ: Jak Pani odpoczywa?
             
            BA: Spędzam czas z rodziną, rozmawiam z mężem, bawię się, gram z dziećmi, czytam książki, piszę książki, leżę na plaży, chodzę po górach…
             
            LZ: Co Pani sądzi na temat portali społecznościowych?
             
            BA: Uważam, że podobnie jak ze wszystkich zdobyczy techniki, należy korzystać z nich z umiarem. Z jednej strony umożliwiają nam kontakt z szerokim gronem osób, sprawiają, że znikają odległości. Z drugiej strony pożerają czas i nieraz doprowadzają, że rozmawiamy wirtualnie, zaniedbując dialog z najbliższymi nam osobami.
             
           LZ: Uważam, że jedną z zalet portali społecznościowych jest możliwość do napisania do ulubionego pisarza, że jego książka zrobiła na mnie wrażenie. Z drugiej strony wydaje mi się, że facebook wkracza w prywatność znanych osób. To chyba nie jest dobre?

             BA:Na portalach społecznościowych każdy odsłania swoje prywatne życie na tyle, na ile chce. Jeśli więcej pokazuje, więcej o nim wiedzą inni, ale na jego własne życzenie.
          

Bardzo dziękuję za rozmowę.
            
           
            
          

5 komentarzy:

  1. Tak na marginesie, Pani Beata pochodzi ze starej ormiańskiej rodziny (chyba że ma nazwisko po mężu). Ciekawa jestem, czy traktuje to jako ciekawostkę bez znaczenia, czy odgrywa to w jej życiu jakąś rolę.
    oliwa LC

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam
      Tak, nazwisko mam po mężu, który ma korzenie ormiańskie. Mąż pielęgnuje pamięć o swoich przodkach, a ja Go wspieram. Moje korzenie są zupełnie inne :).

      Pozdrawiam
      Beata Agopsowicz

      Usuń
    2. Ormianie kojarzą mi się z moim Zamościem, z chrześcijaństwem i pielęgnowaniem tradycji - czyli dobrze.

      Usuń
  2. Bardzo ciekawy wywiad.Sama chętnie przeczytała bym oba tytuły. Napisałam w tej sprawie do Pani Beaty😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam pierwsza książkę - jest bardzo ciekawa.

      Usuń

Dziękuję za komentarze.

Wiecie, że usunę komentarze rasistowskie i obraźliwe. Dziękuję za uwagi.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Top Commentators Widget for Blogger Blogspot with Avatars

Ja na Instagramie

Zapraszam na moją stronę na facebooku:

Moje logo

Moje logo

Jeśli życzycie sobie kupić książki na stronie Paka Książek przez ten link to jest to tu: